Już za 100 dni matura!

65

Po raz ósmy uczniowie polonijnych szkół zrzeszonych w Centrali Polskich Szkół Dokształcających bawili się na tradycyjnej studniówce. W tym roku bal ten odbył się na Astorii.

„Zawżdy tak bywało, gdy 100 dni nauk zostało, wielce godni Żakowie biesiadowali na zdrowie staropolskim zwyczajem. Serdeczny druhu przybywaj, wesela z nami zażywaj! Skończymy o pianiu kura. Później już tylko – matura”– pisał niegdyś poeta, nawiązując do balu dziś powszechnie zwanego studniówką.

Jej historia sięga prawdopodobnie początków XIX wieku, kiedy to w 1812 r. Wilhelm von Humboldt, reformator szkolnictwa pruskiego, wprowadził egzamin dojrzałości w gimnazjach i być może wówczas stwierdzono, że „żakom” należy się noc szaleństwa przed trudnym okresem przygotowań do wspomnianych egzaminów. Dlaczego uważano, że potrzeba na to 100 dni, dzisiaj już nikt nie pamięta…

Nawiązując do tego zwyczaju już po raz ósmy Centrala Polskich Szkół Dokształcających w Ameryce 6 lutego br. zorganizowała Bal Studniówkowy. W pięknej Sali Astoria Manor w Nowym Jorku bawiło się ponad 470 osób, w tym 176 maturzystów.

Żeby tradycji stało się zadość, Renata Jujka, prezes terenowy CPSD i jedna z koordynatorek tegorocznego balu, rozpoczęła go słowami wieszcza Adama Mickiewicza:

„Poloneza czas zacząć – Podkomorzy rusza i z lekka zarzuciwszy wyloty kontusza
I wąsa podkręcając, podał rękę Zosi i skłoniwszy się grzecznie, w pierwsza parę prosi.
Za Podkomorzym szereg w pary się gromadzi, dano hasło, zaczęto taniec – on prowadzi”.

„Podkomorzym” w tym roku, podobnie jak od wielu lat, był Józef Pałka, właściciel Joseph’s Dance Studio, a „Zosią” –prezes CPSD dr Dorota Andraka, szereg tworzyli tegoroczni maturzyści, bo tylko oni mają przywilej odtańczenia poloneza na studniówce. Na balu nie zabrakło ważnych osobistości, swoją obecnością zaszczycili abiturientów: posłanka na Sejm RP Małgorzata Wypych, wicekonsul Emilia Gmiter, prezes Kongresu Oświaty Polonijnej, dr Jolanta Tatara, dyrektor wykonawczy P-SFUK Bogdan Chmielewski oraz przedstawiciele Rady Dyrektorów, którzy zabierając głos składali maturzystom gratulacje i życzenia powodzenia na przyszłość, podkreślając jednocześnie zasługi rodziców i nauczycieli, którzy dokładają wielu starań, aby kultywować język i podtrzymywać polskie tradycje.

W imieniu młodzieży głos zabrali uczniowie z Polskiej Szkoły przy Fundacji Kulturalnej w Clark, NJ: Cathy Zawistowski i Robert Argasinski, a rodziców reprezentowała Anna Jędruczyk – z PSD przy parafii św.św. Cyryla i Metodego na  Brooklynie.

Wychowawcy klas maturalnych i dyrektorzy szkół otrzymali dyplomy w uznaniu za ich pracę, uczniowie podziękowali dr Dorocie Andrace za jej wkład w działalność Centrali i polonijnego szkolnictwa, maturzyści otrzymali teczki z listami gratulacyjnymi i certyfikatami na 25 dol. ufundowanymi przez P-SFUK. I chociaż wydaje się, że część oficjalna, przemówienia i podziękowania trwały w nieskończoność, to tak jednak nie było.

Dr Dorota Andraka, prezes CPSD, we wstępnym słowie powiedziała: „Ta noc należy do was, droga młodzieży, zasłużyliście na nią poświęcając czas przez ostatnich 11 lub 12 lat, uczęszczając w soboty do szkół dokształcających i teraz została wam już tylko końcówka. Pokażcie swoim rodzicom i wychowawcom, że jesteście dorośli i odpowiedzialni i umiecie szampańsko się bawić”.

Tak też się stało, już przy pierwszych dźwiękach muzyki, za którą był odpowiedzialny DJ Jacek, parkiet zapełnił się i nie opustoszał do północy. Na tymże parkiecie nastąpiła szybka integracja młodzieży z ponad 20 szkół, z różnych stanów, jak również nauczycieli i rodziców, bo w odróżnieniu od studniówek organizowanych w Polsce, tutejsze nie są zarezerwowane tylko dla maturzystów.

Tanecznym popisom nie było końca, nie zabrakło walczyka z panią prezes i cza-czy z Józefem Pałką, córki obtańcowowały dumnych ojców, synowie zapraszali mamy do tańca i jak to zwykle bywa przy dobrej zabawie, północ wybiła zbyt wcześnie. Organizatorom pozostaje tylko nadzieja,że tegoroczni abiturienci będą ten jedyny w swoim rodzaju bal wspominać kiedyś słowami Agnieszki Osieckiej:

„Ze szkolnego mundurka, z pokoiku na piętrze, z fotografii z warkoczem, ze spacerów na wietrze, coraz mniej dziś pamiętam, coraz rzadziej się śmieję, pozostało mi jedno wspomnienie:
Mój pierwszy bal,
te walczyki leciutkie jak świerszcze,
pierwszy bal,
czyjeś oczy wesołe, na szczęście.
Pierwszy bal…”

Autor: Bożena Mahmoud