Kilkanaście stanów pozywa administrację Trumpa

807
Kilkanaście amerykańskich stanów, w tym New Jersey, Pensylwania, Illinois i Waszyngton, pozwało administrację Donalda Trumpa w związku z rozporządzeniem zaostrzającym zasady wydawania wiz i przyznawania zielonych kart. Ogłoszone 12 sierpnia regulacje mogą uniemożliwić imigrantom korzystającym z zasiłków staranie się o niektóre rodzaje wiz i kartę stałego rezydenta, bo według rządu, powinni być samowystarczalni. Podobnego zdania, jak podaje Biały Dom, jest ponad 70 proc. obywateli USA.

Tymczasem autorzy pozwu twierdzą, że rozporządzenie jest antyamerykańskie, antyimigracyjne i niezgodne z prawem. „Przesłanie administracji Donalda Trumpa jest jasne: jeśli jesteś bogaty, jesteś mile widziany. W przeciwnym razie nie chcemy cię w USA” – interpretuje ogłoszone regulacje prokurator generalny Waszyngtonu Bob Ferguson. Szacuje się, że tylko w tym stanie nawet 150 tys. nieobywateli korzysta z zasiłków, które zostały ujęte w regulacji zaostrzającej zasady przyznawania zielonych kart i niektórych wiz. Ogłoszone kilkanaście dni temu rozporządzenie jest, według prokuratora, niezgodne z prawem i uderza w podstawowe amerykańskie wartości. To właśnie dlatego Waszyngton, w koalicji z dwunastoma innymi stanami (między innymi: New Jersey, Nevadą, Nowym Meksykiem, Illinois), pozywa administrację Donalda Trumpa, a konkretnie Homeland Security Department. Sprawa trafiła do sądu już dwa dni po ogłoszeniu regulacji przez Kena Cuccinellego, dyrektora US Citizenship and Immigration Services.
Z kolei w piątek, 16 sierpnia, drugi pozew, w związku z tą samą sprawą, złożyły cztery inne stany, w tym Kalifornia, Oregon i Pensylwania. Prokuratorzy generalni tych stanów uważają, że regulacje doprowadzą do „marginalizowania dzieci, studentów, osób starszych i niepełnosprawnych oraz rodzin mających niskie dochody”. Prawnicy zwracają też uwagę, że jeśli rozporządzenie wejdzie w życie, to kobiety, które zrezygnują z kariery zawodowej na rzecz wychowywania dzieci, mogą mieć kłopoty z otrzymaniem zielonej karty. Prokurator generalny Kalifornii Xavier Becerra dodaje też, że to właśnie dzięki imigrantom Stany Zjednoczone stały się tak potężnym krajem. „Zamierzamy walczyć z nowymi regulacjami w sądzie, aby ochronić rodziny imigrantów. W Kalifornii jest ich najwięcej. Prawie 11 mln mieszkańców stanu urodziło się poza granicami USA – wyjaśnia Xavier Becerra. – Nie każdy ma bogatego tatusia, dzięki któremu ma się o wiele łatwiejszy start” – twierdzi prokurator, nawiązując do rodziny prezydenta Trumpa.

JAK WYNIKA Z DANYCH MIGRATION POLICY INSTITUTE , aż 69 proc. osób, które w ostatnich miesiącach otrzymały zielone karty, miały wykazany przynajmniej jeden tzw. negatywny czynnik, który – w myśl ogłoszonych regulacji – mógłby sprawić, że nie otrzymałyby statusu stałego rezydenta. Chodzi między innymi o słabą znajomość języka angielskiego, brak dyplomu ukończenia szkoły średniej, wiek poniżej 18 lat lub powyżej 61 lat oraz niski dochód, czyli niewiele więcej, niż wynosi federalna granica ubóstwa (dla 1 osoby jest to 12 490 dol. rocznie, a na przykład, dla rodziny czteroosobowej – 25 750 dol.). Szacuje się, że co roku wnioski na zielone karty składa ponad 544 tys. osób. Nowe regulacje mogą dotyczyć ok. 382 tys. Szczególnie sponsorowania rodzinnego. Kłopoty mogą mieć imigranci, którzy będą chcieli sprowadzić starszych rodziców na stałe do USA. Jeśli chodzi o posiadaczy wiz, to choć większość imigrantów i tak nie kwalifikuje się do żadnych programów pomocowych, to są stany, gdzie określone wsparcie jest przyznawane. Tak jest na przykład w Nowym Jorku, gdzie cudzoziemcy mogą korzystać na przykład z ubezpieczenia medycznego. Wystarczy ważny paszport.

JEŚLI OGŁOSZONE W POŁOWIE SIERPNIA REGULACJE NIE ZOSTANĄ ZABLOKOWANE, to zaczną obowiązywać od 15 października br. Osoby, które korzystają z jednego zasiłku przez 12 miesięcy w okresie 3 lat, nie będą mogły ubiegać się o zieloną kartę. Jeśli imigrant korzysta z dwóch programów pomocowych, na przykład bonów żywnościowych i ubezpieczenia Medicaid, okres skraca się z 12 do 6 miesięcy. Imigrant musi też w jakiś sposób udowodnić, że w przyszłości nie będzie korzystał z programów pomocowych. W tym wypadku chodzi o wykształcenie i wiek imigranta. Nowe rozporządzenie nie dotyczy między innymi osób poniżej 21. roku życia czy kobiet w ciąży, które korzystają z darmowego ubezpieczenia medycznego, dzieci i młodzieży otrzymujących darmowe posiłki w szkołach. A także ofiar huraganów czy powodzi, które otrzymały pomoc finansową od państwa, i osób bezdomnych mieszkających w schroniskach. Korzystanie z programów pomocowych będzie, jak wyjaśnił szef US Citizenship and Immigration Services Ken Cuccinelli, „czynnikiem decydującym o ewentualnym nieprzyznaniu statusu”. Ale nie tylko to. Zgodnie z nowym rozporządzeniem, urzędnicy będą też brali pod uwagę zasoby finansowe, wykształcenie i wiek osób ubiegających się o wjazd do Stanów Zjednoczonych, a także członków ich rodziny lub znajomych, na których zaproszenie zamierzają przyjechać.

PRZEDSTAWICIELE ADMINISTRACJI DONALDA TRUMPA ZWRACAJĄ UWAGĘ, że nie jest to nowe prawo, a jedynie uregulowanie i sprecyzowanie już istniejących przepisów. Chodzi przede wszystkim o wskazanie, o jakie konkretnie programy pomocowe chodzi i korzystanie z których zasiłków może stanąć na przeszkodzie w otrzymaniu zielonej karty.
„Aby chronić świadczenia dla obywateli amerykańskich, imigranci muszą być samowystarczalni finansowo” – podkreśla Donald Trump, a jego współpracownicy zaznaczają, że prezydent realizuje swoje hasło wyborcze: „Ameryka na pierwszym miejscu”. Na stronie internetowej Białego Domu umieszczone zostało obszerne wyjaśnienie dotyczące ogłoszonych regulacji. „Musimy dopilnować, aby obcokrajowcy nie nadużywali naszych programów pożytku publicznego, a przez to nie zagrozili bezpieczeństwu społecznemu potrzebującym Amerykanom” – można tam przeczytać.
Badania wskazują, że zdecydowana większość, bo aż 73 proc. obywateli USA, jest zdania, że osoby przyjeżdżające do Stanów Zjednoczonych powinny być samowystarczalne, to znaczy nie opierać swojej egzystencji na programach pomocowych, takich jak darmowe ubezpieczenie, dopłaty do czynszu czy bony żywnościowe. „Duża liczba osób niebędących obywatelami i ich rodziny skorzystały z naszych środków publicznych, opłacanych z pieniędzy podatników, które w przeciwnym razie mogłyby trafić do potrzebujących Amerykanów” – twierdzą przedstawiciele administracji Donalda Trumpa. Wyliczają, że nawet w co drugiej imigranckiej rodzinie jest przynajmniej jedna osoba korzystająca na przykład z darmowego ubezpieczenia medycznego, ale też i innych programów pomocy społecznej, jak na przykład bonów żywnościowych. Taka sytuacja ma być szczególnie w rodzinach, gdzie rodzice mają najwyżej wykształcenie średnie i nie posługują się zbyt dobrze językiem angielskim. Nieco inne wyliczenia podają organizacje proimigranckie. Wynika z nich, że większość cudzoziemców nie korzysta z pieniędzy publicznych. Jeśli chodzi o darmowe ubezpieczenie, to tylko 6,5 proc. nieobywateli ma Medicaid. Tak samo ma być w przypadku bonów żywnościowych, z których korzysta mniej niż 10 proc. cudzoziemców.

JUŻ W 1996 R. ZOSTAŁY PRZEGŁOSOWANE DWIE PONADPARTYJNE USTAWY, podpisane przez ówczesnego prezydenta Billa Clintona, mające na celu powstrzymanie cudzoziemców przed nadużywaniem świadczeń publicznych. Chodzi o Personal Responsibility and Work Opportunity Reconciliation Act oraz Illegal Immigration Reform and Immigrant Responsibility Act. „Już wtedy Kongres dał jasno do zrozumienia, że w naszym interesie jest, by cudzoziemcy nie polegali na zasobach publicznych w celu zaspokajania swoich potrzeb – wyjaśniają przedstawiciele administracji Trumpa. – Przez wiele lat prawo nie było odpowiednio sprecyzowane, a przez to egzekwowane. Skutek – to obciążenie podatników. Teraz się to zmieni. Samowystarczalność już od dawna jest podstawową zasadą prawa imigracyjnego i czas, żeby była stosowana” – można przeczytać na stronie internetowej Białego Domu. A prawnicy imigracyjni radzą, by każdy, kto może starać się o status rezydenta, nie zwlekał ze złożeniem dokumentów, tak samo w przypadku osób, którym wygasła zielona karta lub które chcą sponsorować najbliższych członków rodziny. Ogłoszone w sierpniu regulacje, jeśli nie zostaną zablokowane, będą dotyczyć osób, które złożą wniosek po 14 października. n


W metropolii nowojorskiej bezpłątne porady po polsku, także w sprawach imigracyjnych, oferuje organizacja POMOC (Polonians Organized to Minister to Our Community). Adres: 66-60 Fresh Pond Rd, Ridgewood, NY 11385. Tel. (718) 366-5365. E-mail: [email protected]