Komuniści chcieli zakopać ich na zawsze, ale nie wiedzieli, że zasypują ziarna…

2
Apel Pamięci Żołnierzy Niezłomnych i Wyklętych, zamordowanych przez komunistycznych oprawców, odczytał porucznik Julian Rusielewicz. Drugi z lewej, pod parasolem, stoi Antoni Płotka, komendant Okręgu 10. SWAP ZDJĘCIA: JANUSZ M. SZLECHTA/NOWY DZIENNIK

W Narodowym Sanktuarium Matki Boskiej Częstochowskiej w Doylestown, Pensylwania, w niedzielę, 28 lutego obchodzono Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Uroczystość zorganizował Okręg 10. Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej (na New Jersey i Pensylwanię) z komendantem Antonim Płotką.

W 2011 roku Sejm RP ustanowił dzień 1 marca Narodowym Dniem Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Data ta nic ogółowi Polaków wtedy nie mówiła. Warto przypomnieć, że tego dnia w 1951 roku w warszawskim więzieniu przy ulicy Rakowieckiej na Mokotowie zamordowano strzałem w tył głowy siedmiu członków ostatniego, IV Zarządu Głównego Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość, z pułkownikiem Łukaszem Cieplińskim na czele.

Wieńce, znicze i modlitwa

Mimo kiepskiej pogody (cały dzień padał deszcz), w niedzielę w tej wyjątkowej uroczystości udział wzięli przedstawiciele i delegacje: Zarządu Głównego Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej w Ameryce i Kanadzie (SWAP), Korpusu Pomocniczego Pań SWAP, Fundacji SWAP, Okręgu Nr 10 SWAP wraz z członkami podlegających mu Placówek Nr 81 w Trenton, NJ oraz Nr 12 w Bensalem, PA, a także Placówki Nr 21/201 SWAP z Nowego Jorku,  Placówki Nr 51/99 SWAP w Jersey City, NJ i Placówki Nr 36 SWAP wraz ze swym Korpusem Pomocniczym Pań w Passaic, NJ.

Uczestniczyła w uroczystości Jadwiga Kopala – Wielka Marszałek Parady Pułaskiego 2020, która będzie Wielkim Marszałkiem również w roku 2021, gdyż w ubiegłym roku parada się nie odbyła. Przybyły też delegacje Polskiej Fundacji Kulturalnej w Clark, NJ, Związku Harcerstwa Polskiego „Świat”, Koalicji Polonii Amerykańskiej, a także Komitetu Obchodów Rocznicy Katastrofy Smoleńskiej oraz Ludobójstwa Katyńskiego.

Uczestnicy uroczystości stoją na baczność i śpiewają polski hymn

Przy pomniku Żołnierzy Wyklętych, usytuowanym na cmentarzu w Amerykańskiej Częstochowie, stanęła grupa rekonstrukcyjna z karabinami i pistoletami w rękach. Była to młodzież w mundurach, w jakich walczyli polscy żołnierze, uznani potem za wyklętych i niezłomnych.

Uczestników uroczystości powitał Antoni Płotka, komendant Okręgu 10. SWAP. 

– 70 lat temu, 1 marca 1951 roku, w więzieniu na warszawskim Mokotowie, po pokazowym procesie, władze komunistyczne rozstrzelały siedmiu członków niepodległościowego IV Zarządu Głównego Zrzeszenia Wolność i Niepodległość. Funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa rozstrzelali w więzieniu przy ulicy Rakowieckiej: podpułkownika Łukasza Cieplińskiego, majora Adama Lazarowicza, porucznika Józefa Rzepkę, kapitana Franciszka Błażeja, porucznika Józefa Batorego, Karola Chmiela i majora Mieczysława Kawalca –  przypomniał komendant. – Rocznica tej zbrodni obchodzona jest od 2011 roku jako Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Żołnierze Wyklęci, po zakończeniu II wojny światowej, nadal walczyli o wolną Polskę.

W latach 1944-1956, w wyniku terroru komunistycznego, w Polsce śmierć poniosło – według oszacowań Instytutu Pamięci Narodowej – kilkadziesiąt tysięcy osób. Wielu żołnierzy zginęło śmiercią męczeńską, a ciała ofiar grzebano w utajnionych i w większości do dziś nie znanych miejscach. Przez całe dziesięciolecia wspominanie o tych żołnierzach było zakazane. W tym wyjątkowym dniu upamiętniającym Żołnierzy Niezłomnych – ludzi, którzy byli wyklęci – wspominamy nie tylko ich bohaterstwo, ale również cierpienie. Byli niezłomni, byli tymi, którzy wbrew wszystkiemu mieli wiarę w to, że kiedyś na polskiej ziemi zapanuje wolność, że kiedyś nasza Ojczyzna stanie się niepodległa. Dlatego tutaj i teraz oddajemy im cześć, bo właśnie dzięki nim mamy teraz wolną i niepodległą Polskę. Cześć i chwała bohaterom! – powiedział na koniec Antoni Płotka.

Przeor Krzysztof Drybka (z mikrofonem) modli się za Żołnierzy Wyklętych.
Z tyłu grupa rekonstrukcyjna

Modlitwę za Żołnierzy Wyklętych oraz za wszystkich polskich żołnierzy, którzy oddali życie za Ojczyznę, poprowadził przeor sanktuarium, ojciec paulin Krzysztof Drybka. Modlitwę zakończył słowami: „Ludzie powinni rozwiązywać wszelkie problemy miłością, a nie wojną i wzajemnym zabijaniem się”.

Apel Pamięci Żołnierzy Niezłomnych i Wyklętych,  zamordowanych przez komunistycznych oprawców,  wygłosił porucznik Julian Rusielewicz. To był bardzo wzruszający moment, bo padały nazwiska, daty i powrócił dramat tamtych lat.

Na zdjęciu od lewej: Stanisław Śliwowski – przewodniczący Koalicji Polonii Amerykańskiej, Jacek Szklarski i Wiesław Czarnota z Komitetu Obchodów Rocznicy Katastrofy Smoleńskiej oraz Ludobójstwa Katyńskiego, za chwilę złożą wieńce pod pomnikiem Żołnierzy Wyklętych

Po apelu usłyszeliśmy hymn amerykański, a potem polski. Kiedy nastała cisza, delegacje poszczególnych organizacji oraz placówek SWAP złożyły wieńce przed pomnikiem Żołnierzy Wyklętych. Jako pierwszy złożony został wieniec przekazany przez Konsulat Generalny RP w Nowym Jorku. Niestety, jak to wyjaśnił w odczytanym później liście konsul generalny, z konsulatu nikt nie przybył ze względu na obostrzenia wynikające z pandemii koronawirusa. Wieniec ten złożyli Wanda Bednarek i Jan Guszkiewicz. Drugi wieniec, w imieniu Zarządu Głównego SWAP, złożyli Teofil Lachowicz i Andrzej Maciejewicz. Potem kolejne delegacje złożyły wieńce i kwiaty oraz zapaliły znicze.

Wieniec Zarządu Głównego SWAP składają Teofil Lachowicz i Andrzej Maciejewicz

Pamięci Stanisława Konopki

Po zakończeniu uroczystości przy pomniku Żołnierzy Wyklętych, wszyscy jej uczestnicy udali się do kościoła. Delegacje poszczególnych placówek wniosły sztandary SWAP. Mszę świętą w intencji Żołnierzy Wyklętych odprawili ojciec Mariusz Dymek i ojciec Bartłomiej Marciniak. Uczestnicy mszy siedzieli w ławkach, z zachowaniem dystansu i w maseczkach na twarzach.

Ojciec Mariusz Dymek (z lewej) i ojciec Bartłomiej Marciniak celebrowali mszę świętą
za wyklętych, niezłomnych i zapomnianych

Po mszy były dwie niespodzianki. Organizator uroczystości, czyli Okr)g 10. SWAP, zafundował uczestnikom pyszny obiad. Podczas spożywania posiłku okazało się, że Grzegorzowi Tymińskiemu właśnie stuknęła „50”. Z tej okazji zgromadzeni w sali zaśpiewali mu „100 lat”, a żona Ewa postawiła na stole ogromny tort, którego każdy mógł skosztować.

Przedstawicielki Korpusu Pomocniczego Pań i członkowie różnych placówek SWAP zajmowali pierwsze ławki w kościele podczas mszy, z zachowaniem wszelkich
rygorów bezpieczeństwa

Następnie w Visitor Center miało miejsce spotkanie, podczas którego Grzegorz Tymiński, założyciel portalu PAMIĘĆ (www.pamiec.us) wygłosił krótki wykład o Żołnierzach Niezłomnych. A następnie zaprezentował film dokumentalny o jednym z nich – Stanisławie Konopce, pseudonim „Desant”, żołnierzu Narodowego Zjednoczenia Wojskowego.

Film zatytułowany „Pamięci Stanisława Konopki 1917-1946” nakręcił Grzegorz Tymiński. Można go obejrzeć na portalu „Pamięć”.

Stanisław Konopka urodził się w 1917 roku w rodzinie Aleksandra i Stefanii Konopka, z domu Modzelewska. Został rozstrzelany 8 marca 1946 roku na terenie siedziby byłego Urzędu Bezpieczeństwa w Łomży. Miał 29 lat. Zostawił żonę i dwóch malutkich synów.

Przez dziesięciolecia nit nie wiedział, co się z nim stało. Dopiero publikacja relacji księdza Pawła Olędzkiego „Byłem spowiednikiem skazanych na śmierć” w biuletynie łomżyńskiej Solidarności „Sens” w 1990 roku potwierdziła losy Stanisława Konopki. W filmie autor prezentuje zapis rozmów z synem Stanisławem, siostrą Lucyną Tymińską oraz z wnuczką skazanego Edytą Konopką. Stanisław Konopka jeszcze nie został odnaleziony!

Film został objęty patronatem Stowarzyszenia Pamięć.

Kim byli Żołnierze Wyklęci?

Żołnierze Wyklęci, zwani też Żołnierzami Niezłomnymi – to żołnierze antykomunistycznego podziemia niepodległościowego, którzy stawili opór wobec sowietyzacji Polski i podporządkowania jej ZSRR w latach 40. i 50. XX wieku. Jako pierwsi podjęli po wojnie walkę z komunistycznym reżimem w Polsce. Dla większości z nich była to ta sama walka, na którą zdecydowali się w 1939 roku – walka o niepodległość ojczyzny. Żołnierze Niezłomni nigdy nie poszli na żaden kompromis z władzą komunistyczną, dlatego też zapłacili za to najwyższą cenę. Komuniści nie tylko więzili ich, torturowali, mordowali i wrzucali do bezimiennych dołów śmierci, ale uczynili wszystko, aby także po śmierci zhańbić ich i skazać na zapomnienie.

Grzegorz Tymiński opowiedział o dramatach, jakie spotykały Żołnierzy Wyklętych

Żołnierze Niezłomni zostali przez komunistów wyklęci i nie mieli prawa istnieć w narodowej pamięci. Ci zaś, którzy przeżyli, byli w PRL obywatelami drugiej kategorii. Nie było dla nich miejsca na uniwersytetach, nie wyjeżdżali na zagraniczne stypendia, nie mogli podjąć lepszej pracy. Prześladowani byli również ich bliscy: rodzice, rodzeństwo, krewni, a później dzieci.

Przez długie lata pamięć o Żołnierzach Wyklętych podtrzymywana była jedynie wśród rodzin, przyjaciół i środowisk kombatanckich. Dopiero od początku lat 90., a więc po zmianach ustrojowych w Polsce, można było o nich głośno mówić i pisać.

Historia pomnika Żołnierzy Niezłomnych na cmentarzu w Amerykańskiej Częstochowie

Przywracanie pamięci żołnierzom podziemia niepodległościowego jest naszym obowiązkiem i zaszczytem nie tylko w kraju, ale także poza jego granicami – podkreślali wielokrotnie uczestnicy uroczystości.

Idea budowy pomnika Żołnierzy Niezłomnych w Stanach Zjednoczonych, na cmentarzu w Amerykańskiej Częstochowie, wyszła od Grzegorza Tymińskiego. Przy wsparciu i pomocy członków Komitetu Obchodów Rocznicy Katastrofy Smoleńskiej oraz Ludobójstwa Katyńskiego, wspólnie podjęto dzieło budowy. Uroczystego aktu odsłonięcia pomnika dokonał prezydent RP Andrzeja Dudę 18 września 2016 roku.

Autorem pomnika jest artysta rzeźbiarz Andrzej Praszczyk. Projekt przedstawia żołnierzy drugiej konspiracji wyłaniających się z odkuwanej skały zapomnienia i kłamstwa. Powracają oni do teraźniejszości, aby zająć właściwe sobie miejsce w naszej historii. Głównym i najważniejszym elementem pomnika jest ziemia z warszawskiej Łączki, niemy świadek mordu dokonanego na polskich patriotach. Jest to pierwszy pomnik na świecie z wbudowaną ziemią z kwatery „Ł” warszawskiego Cmentarza Wojskowego na Powązkach.

Dla nas, Polaków, to ważne święto

– Oddaliśmy dzisiaj hołd, cześć i pamięć prawdziwym bohaterom przed pomnikiem upamiętniającym żołnierzy wyklętych, który powstał z inicjatywy Komitetu Obchodów Rocznicy Katastrofy Smoleńskiej oraz Ludobójstwa Katyńskiego w Narodowym Sanktuarium Matki Boskiej Częstochowskiej – powiedział „Nowemu Dziennikowi” Jacek Szklarski, sekretarz finansowy Komitetu Obchodów Rocznicy Katastrofy Smoleńskiej oraz Ludobójstwa Katyńskiego. – Trzeba tutaj przypomnieć o ogromnym wkładzie w budowę tego pomnika sponsorów: Polsko-Słowiańskiej Federalnej Unii Kredytowej, SWAP Okręg II, Ewy i Adama Bąków oraz wielu ludzi dobrej woli. No i nie można zapomnieć o autorach pomnika Bożenie i Andrzeju Praszczykach.

Wspólne zdjęcie uczestników spotkania w Visitor Center, po wysłuchaniu wykładu Grzegorza Tymińskiego o Żołnierzach Wyklętych i obejrzeniu filmu o jednym z nich,
czyli Stanisławie Konopce

Z punktu widzenia Polaka mieszkającego w USA oraz członka Komitetu Smoleńsko-Katyńskiego, skromnie muszę zauważyć wzrastająca liczbę uroczystości upamiętniających żołnierzy niezłomnych. Mam nadzieję, że dzięki temu coraz więcej osób będzie poznawać historię i dowie się, kim byli i o co walczyli WYKLĘCI. Lokalnie SWAP organizuje uroczystości w Bostonie,  Chicago i innych miastach, 10. Okręg w Amerykańskiej Częstochowie, a nasz Komitet, razem z II Okręgiem SWAP, w najbliższą niedzielę, 7 marca, w kościele św. Kazimierza w Newarku, NJ. Każde, nawet skromne, upamiętnienie bohaterów, których główne motto brzmiało: BÓG – HONOR –  OJCZYZNA, świadczy o tym, jak ważne i potrzebne jest to święto. Musze jeszcze dodać, że właśnie mija 10 lat od ustanowienia przez polski Sejm 1 marca Narodowym Dniem Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Inicjatorem ustanowienia tego dnia świętem państwowym był ś.p.  Prezydent RP Lech Kaczyński – podkreślił Jacek Szklarski.