Kreacja to jest to!

Eliza Sarnacka-Mahoney w Przytulisku Literackim

133
Eliza Sarnacka-Mahoney podpisuje książkę swoją książkę "Kreacja" Annie Pelesz/Janusz M. Szlechta

Gościem Przytuliska Literackiego, które odbyło się w środę, 24 kwietnia, w Polskim Domu Cracovia Manor w Wallington, NJ, była świetna dziennikarka i pisarka, felietonistka "Nowego Dziennika" Eliza Sarnacka-Mahoney. Głównym tematem spotkania była jej ostatnia powieść pt. „Kreacja”.

Rozmowa jednak rozpoczęła się od pytań słuchaczy o powód zamieszkania dziennikarki w USA. Przyznała ona szczerze, że sprawiła to… miłość do mężczyzny. Potem opowiedziała o pierwszych próbach pisarskich (w liceum) i dalszej drodze dziennikarskiej. Podkreśliła, że mimo iż studiowała język angielski i mieszka w USA, woli pisać po polsku, gdyż w tym języku jest w stanie więcej powiedzieć, bardziej emocjonalnie wyrazić to, o czym pisze. Nie znaczy to oczywiście, że nie pisze po angielsku. Padło też pytanie o czym najchętniej pisze.

„Staram się pokazywać zjawiska trudne, negatywne i szukam sposobów, jak je rozgryźć, jak sobie z nimi poradzić – powiedziała Eliza Sarnacka-Mahoney. – Jestem ‚dłubaczem’, zgłębiam każdy temat i odkopuję to, co jest ważne. Czuję się bowiem odpowiedzialna przed czytelnikiem za to, co piszę”.

Na stronie internetowej www.elizasmahoney.com tak pisze o sobie: „Urodziłam się i wychowałam w Zambrowie, uroczym nizinnym miasteczku na wschodzie Polski, dzisiaj (przeważnie) mieszkam w równie uroczym, a do tego górzystym, miasteczku w Kolorado w USA. Lubię podróżować, więc czasami mieszkam tam, gdzie stoją moje walizki. Ukończyłam studia anglistyczne na Uniwersytecie Warszawskim, w międzyczasie byłam stypendystką University of Durham w północnej Anglii, skąd pisałam pierwsze reportaże dla studenckiej i młodzieżowej prasy w kraju.

Byłam nauczycielką, redaktorką, korektorką, do dzisiaj zajmuję się czasem tłumaczeniami, ale przede wszystkim jestem dziennikarką i pisarką. Opublikowałam powieści, tomy poezji dla dzieci i dorosłych, zbiory ciekawostek i książki publicystyczne o Ameryce. Na co dzień współpracuję z mediami w Polsce, dla których opisuję zawiłości amerykańskiej polityki i ekonomii. Wyjątkiem są: nowojorski ‚Nowy Dziennik’, gdzie biorę wolne od ‚spraw straszliwie poważnych’ i publikuję felietony obyczajowe o sprawach jeszcze ważniejszych, oraz nowojorski polonijny portal

DobraPolskaSzkola.com, dla którego piszę o edukacji, dwujęzyczności i dwujęzycznym wychowaniu dzieci. (…)

Największą miłością i inspiracją mojego życia są moje córki Natalia i Wiktoria oraz ich genialny tata. Niestrudzenie od lat utwierdzają mnie w przekonaniu, że to, co niemożliwe jest jak najbardziej możliwe, trzeba tylko szczerze chcieć”.

W ostatniej części rozmowy, którą prowadziła Elżbieta Kieszczyńska, na pierwsze miejsce wypłynęła książka „Kreacja”. Jest to druga powieść Elizy Sarnackiej-Mahoney. Powstała pięć lat temu, a wydało ją dwa lata temu wydawnictwo Prozami w Warszawie. Autorka z precyzją przedstawiała wszystko to, co „Kreacji” dotyczy. Akcja dzieje się w Polsce. Jest pięć bohaterek, tych najważniejszych. Główny wątek dotyczy relacji między matkami a ich dorosłymi córkami. Bo – zdaniem autorki – najważniejsza jest rodzina. Słuchacze mieli okazję poznać powody napisania tej powieści, organizację pracy twórczej i reakcje czytelników na to dzieło.

„Tytuł powstał z wielu przyczyn. Starałam się w nim zamknąć wiele znaczeń. Bo kreacją jest na przykład to, jak się ubieramy. To może prowadzić do zmian w naszym życiu” – stwierdziła autorka.
W 2017 roku powieść „Kreacja” najpierw zdobyła w Polsce tytuł „Książka Wiosny”, a potem została uznana za „Książkę Roku”.

Eliza Sarnacka-Mahoney zaprezentowała też swoją książkę „Amerykańskie wstrząsy”. „W zbiorze tekstów, które oddaję państwu do ręki, stawiam tezę, że mamy do czynienia z socjoekonomicznym trzęsieniem ziemi w USA, do którego doprowadziły procesy globalizacji, korporatyzacji, elektronizacji prywatnego i publicznego życia, a zwłaszcza słabo rejestrowana, szczególnie przez ‘radary’ zagraniczne, monstrualna metamorfoza makeupu USA, jaka dokonała się w ciągu zaledwie ćwierć wieku, bo wiąże się ona także z głębokimi zmianami szeroko pojętej kultury, być może nawet zmianami jej zasad, fundamentalnych od ponad dwóch stuleci” – czytamy na okładce.

Nie zabrakło pytań o dalsze plany autorki. I o rozpoczęte już prace. Wiadomo, że Eliza Sarnacka-Mahoney czeka na złożoną już w wydawnictwie polskim książkę dla dzieci i że w szufladzie, lub – może bardziej współcześnie – w zakamarkach komputera, czeka na dokończenie następna powieść. Tym razem głównym problemem będzie wybaczenie. Wybaczenie innym, ale przede wszystkim sobie.