Ku waszej pamięci, Żołnierze Wyklęci!

0
5


Armia Czerwona, wyzwalając polskie ziemie od 1944 roku nie niosła Polsce i Polakom ani wolności, ani pokoju. Przyniosła sowiecką okupację, która przez pół wieku wyniszczała elity polskiego narodu, polską kulturę, tradycję i wiarę. Żołnierze niepodległościowego podziemia nie złożyli broni. Prowadzili walkę z drugim okupantem i rodzimymi kolaborantami w beznadziejnych warunkach, przy całkowitej obojętności świata. Wielu zginęło w nierównej walce z siłami Urzędu Bezpieczeństwa, wielu stanęło przed plutonami egzekucyjnymi, wielu katowano w ubeckich więzieniach. Przez cały czas PRL-u byli usuwani z historii.
Po latach zmowy milczenia „niezłomni bohaterzy, nienazwanego jeszcze powstania” powracają. Swoją tożsamość odzyskują ludzie, po których miał zaginąć wszelki ślad. Ich powrót wyznacza nie tylko wyjątkowy przebieg obchodzonego 1 marca Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych, lecz także różne formy ich upamiętniania.
Gimnazjaliści ze Szkolnego Punktu Konsultacyjnego przy Konsulacie Generalnym RP w  Nowym Jorku również postanowili zmierzyć się z tym trudnym tematem i w uroczystym apelu oddać cześć żołnierzom antykomunistycznego powstania. Po zapoznaniu się na lekcjach wiedzy o Polsce z historią Żołnierzy Wyklętych przygotowali, pod kierunkiem Barbary Kani-Dziedzic, montaż słowno-muzyczny poświęcony skazanym na niepamięć uczestnikom powojennej konspiracji niepodległościowej.
4 marca z wybiciem południa w murach szkoły rozbrzmiały słowa hymnu narodowego, a uczniowie, nauczyciele i rodzice oraz zaproszony na tę okazję wicekonsul Szymon Pękała zostali wezwani do apelu ku pamięci Żołnierzy Wyklętych. Wezwani do podjęcia ich „tropów wilczych”, do powrotu na ich szlak.

Uczniowie na scenie z przejęciem recytowali starannie na tę okazję wybrane fragmenty utworów poetyckich. Ich skupione, poważne twarze, zdecydowane ruchy i dobitnie wypowiadane słowa, rozbrzmiewające na tle przejmującej wokalizy Kilara, przykuwały uwagę całej publiczności. Padające ze sceny hasła: ,”Bóg-Honor-Ojczyzna” wywoływały drżenie serca u skupionych widzów, a słowa piosenki „Biały krzyż”, pięknie wykonanej przez siostry Niebrzydowskie wywołały u wszystkich dreszcze emocji. W niejednych oczach zalśniły łzy.
W rolę bohaterów powojennej konspiracji Henryka Fiuka i „Inki”– Danuty Siedzikówny weszli Mateusz Drożdż i Anna Kamienski. Głośno, wyraźnie mówili o nierównej walce z UB, o aresztowaniu i bestialskim śledztwie. O tym, że pomimo poniżania „zachowali się jak trzeba!”. Przypomnieli słowa przysięgi złożonej w AK: (…) być wiernym Ojczyźnie mej (…) stać nieugięcie na straży Jej honoru i o wyzwolenie Jej z niewoli walczyć ze wszystkich sił”. Walczyć, aż do ofiary swego życia… Nie mieli jeszcze 18 lat, gdy wyrokiem komunistycznego sądu zginęli od strzału w tył głowy…
Dramatyczne pytanie: „Po co wam to, chłopcy, było, po co?”, które padło w tym momencie ze sceny, spotęgowało wyczuwalne napięcie. Monika Bałdyga w znakomitej recytacji jeszcze raz potwierdziła, że wspomnienia walki i śmierci Żołnierzy Wyklętych z naszej pamięci narodowej powracają, by przypomnieć nam o tych wartościach i postawach, dzięki którym nasza ojczyzna przetrwała najtrudniejsze chwile dziejowe.
W kompletnej ciszy, tylko przy złowrogim stuku maszyny do pisania, Jeremi Urbaniak wyliczał wolno stopnie, nazwiska i pseudonimy żołnierzy, którzy powoli zajmują należne im miejsce w zbiorowej pamięci Polaków. Symbolem tej pamięci stały się zapalone znicze, umieszczane pod portretami poległych w nierównej walce o niezawisłość ojczyzny: płk. Hieronima Dekutowskiego ps. „,Zapora”, kpt. Zdzisława Brońskiego ps. „Uskok”, por. Edwarda Taroszkiewicza ps. „Żelazny”, sierż. Józefa Franczaka ps. „Lalek”, rotmistrza Witolda Pileckiego ps. „Witold”, gen. Augusta Emila Fieldorfa ps. „Nil”, Danuty Siedzikówny ps. „Inka”. Zapewnienie, które po tym usłyszeli wszyscy z ust młodej dziewczyny: „Ja nie dam się zbałamucić, tak wychowam swe dzieci. Ku Waszej pamięci Żołnierze Wyklęci!”, stało się na pewno powodem do dumy rodziców i wychowawców, widzów z napięciem śledzących przebieg akademii.
Piękne wykonanie „Modlitwy obozowej” przez Annę Kamienski zwieńczyło tę doniosłą uroczystość. Aktorzy z pewnym zakłopotaniem, ale i radością przyjęli gromkie brawa, które wypełniły całą salę. Nie spodziewali się zapewne, że ich apel wywrze tak wielkie wrażenie na młodszych i starszych kolegach szkolnych.

Po podziękowaniach złożonych uczniom przez panią kierownik Małgorzatę Baranowską-Pyryt za przygotowanie tak znakomitej akademii głos zabrał wicekonsul Szymon Pękała. Widać było, że i na nim występ młodzieży, dekoracje, muzyka i podniosła atmosfera spotkania wywarły wrażenie. W swoim przemówieniu zwrócił uwagę, że Polska padła ofiarą handlu, polityki międzynarodowej, a Polacy w 1945 roku znaleźli się w pseudowolnym kraju. Żołnierze, którzy pozostali w lasach, w partyzantce, dali nam nadzieję na wolną Polskę i ta nadzieja ziściła się w 1989 roku. Wicekonsul podkreślił, że patrząc na młodzież stojącą na scenie, cieszy się, że pamięta o tych wszystkich młodych ludziach, którzy toczyli beznadziejną walkę, ale wytrwali przy ojczyźnie do końca. Wyraził też wiarę, że taka sytuacja już się nigdy nie powtórzy, że nigdy młodzi ludzie nie będą musieli walczyć o wolną ojczyznę, choć – jak zauważył – widzi, że rośnie kolejne pokolenie gotowe do takiego poświęcenia.

Autor: Anna Kozłowska