KUL równolatkiem Rzeczypospolitej

40

Rozmowa z ks. prof. Antonim Dębińskim, rektorem Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, który gościł z roboczą wizytą w Nowym Jorku.

Co księdza rektora sprowadza do Nowego Jorku? Czy przygotowywana jakaś nowa polsko-amerykańska inicjatywa z udziałem Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego?
Przedmiotem mojej wizyty w Nowym Jorku jest współpraca z różnymi podmiotami. Mieliśmy udane spotkanie w Fundacji Kościuszkowskiej, bardzo obiecująco zapowiadają się rozmowy w Fordham University.

Fundacja Kościuszkowska z KUL współpracuje od lat. Dzięki tej współpracy na KUL przyjeżdżają studenci, którzy poznają kulturę i język polski w ramach Szkoły Letniej Języka i Kultury Polskiej.

Bardzo to sobie cenimy, ale szukamy także nowych form współpracy. Dlatego podczas tej wizyty towarzyszyła mi Anna Tarnowska-Waszak, dyrektor Uniwersytetu Otwartego KUL, która na naszej uczelni organizuje między innymi pobyty grup studentów ze Stanów Zjednoczonych.

Na KUL-u studiuje aktualnie kilkaset studentów spoza Polski. Z jakich krajów pochodzą?
Cieszymy się, że wzrasta liczba studentów z różnych części świata. Studiuje u nas blisko 700 cudzoziemców pochodzących z 42 krajów. Najliczniejsza grupa pochodzi z Ukrainy, ale studiują u nas osoby m.in. z Białorusi, Hiszpanii, Chin i Nigerii. Wśród cudzoziemców w tym roku akademickim po raz pierwszy do naszej społeczności dołączyli reprezentanci takich krajów, jak Armenia, Bangladesz, Etiopia, Filipiny, Indie, Mołdawia, Portugalia, Panama, Rwanda, Wenezuela  i Wietnam. Mam nadzieję, że poszerzanie naszej oferty edukacyjnej w języku angielskim pozwoli nam przyjmować większą liczbę studentów z różnych części świata.

Mówiąc o studiach po angielsku, jakie kierunki KUL obecnie oferuje? Ta informacja zainteresuje tę część naszych czytelników, którzy wysyłają dzieci lub wnuki na studia do Polski. Co młodzież polonijna ze Stanów Zjednoczonych może studiować na KUL-u w języku angielskim?
Obecnie w naszej ofercie anglojęzycznej jest filozofia, europeistyka, prawo Unii Europejskiej, biotechnologia, informatyka, matematyka, teologia w ramach studiów II stopnia oraz prawo kanoniczne w ramach studiów doktoranckich. Z naszą ofertą anglojęzyczną można zapoznać się na stronie http://kandydat.kul.pl/en/study-in-english/ Chcemy tę ofertę rozbudowywać.

A jeśli chodzi o oczekiwaną współpracę z nowojorskim Fordham University, na czym ma ona polegać?
Chcielibyśmy doprowadzić do współpracy naukowej w ramach wymiany studentów, wymiany profesorów, podejmowania wspólnych badań czy realizacji wspólnych projektów, jeżeli obie strony będą zainteresowane.

Fordham to znany ośrodek naukowy. Wspomnę tylko o prowadzonych tam studiach prawniczych, społecznych, teologicznych czy filozoficznych. KUL również szczyci się wysokim poziomem nauczania i badań w tych dziedzinach. Jest wiele możliwości współpracy naszych naukowców oraz organizacji przyjazdów grup studentów na specjalnie przygotowane dla nich programy. Mamy nadzieję na rozwój kontaktów.

Oprócz Fordham University i Fundacji Kościuszkowskiej, z jakimi uczelniami i instytucjami KUL prowadzi współpracę na świecie?
Nie sposób ich wszystkich wymienić. KUL ma wiele formalnych i nieformalnych powiązań z różnymi uniwersytetami i instytucjami. Również tymi w Stanach Zjednoczonych, wymienię tu m.in. University of Notre Dame, University of St. Thomas z Minnesoty, Catholic University of America w Waszyngtonie czy Delta State University.

Szukamy dalszych możliwości współpracy, a liczba ośrodków, z którymi mamy współpracę, wzrasta.

Bardzo pomocny jest program Erasmus, który pomaga w wymianie studentów. Ciekawym zjawiskiem jest Daleki Wschód, chociażby kontakty z uniwersytetami w Chinach. I to nie tylko na bazie sinologii, którą chcemy rozwijać, ale także w ramach innych kierunków. Jako przykład podam, że dzięki podjętej współpracy miedzy KUL a chińskim Xi'an International Studies University (XISU) utworzono na tym uniwersytecie polonistykę i studia polonistyczne rozpoczęło tam w tym roku akademickim 20 osób.

Rozpoczęliśmy także współpracę z Uniwersytetem Katolickim Fu Jen na Tajwanie (Fu Jen Catholic University). Jako uniwersytety katolickie, realizujemy misję wypływającą z tego samego ewangelicznego źródła i rozwijamy swą chrześcijańską tożsamość, co jest dodatkową i znakomitą przesłanką do współpracy. KUL jest też liderem w sieci uczelni wschodnioeuropejskich. Ta współpraca, często tradycyjna, jest niezwykle potrzebna, bo pozwala naukowcom kontaktować się w ramach swoich dyscyplin i uniwersytetów.

W Stanach mieszkają absolwenci KUL, czy KUL utrzymuje z nimi kontakty?
Jesteśmy świadomi tego, że w różnych częściach Stanów Zjednoczonych mieszka wielu naszych absolwentów. Policzyliśmy, że od początku swojej działalności, czyli w ciągu 100 lat, KUL wydał około 110 tysięcy dyplomów. Wiemy, że wielu naszych absolwentów opuściło Polskę. Podczas podróży zagranicznych wielu z nich spotykam i są to zawsze spotkania niezwykłe.

Kontakt z absolwentami, w tym także z tymi, którzy żyją poza granicami Polski, również w Stanach Zjednoczonych jest dla nas bardzo ważny. Zabiegamy o ten kontakt na różne sposoby. Mamy dedykowane takim działaniom stowarzyszenie Towarzystwo Przyjaciół KUL, założone w 1921 roku przez o. Jacka Woronieckiego. Wielokrotnie z wizytą w wielu miejscach USA był nasz znakomity Chór KUL, co jest formą wdzięczności Polakom w USA, ale także formą pamięci i kontaktu z naszymi absolwentami.

Formą kontaktu z absolwentami jest również list rektora na Boże Narodzenie czy na Wielkanoc, czytany w kościołach w Polsce. Wiem, że pewnym zakresie, dociera też do Polaków w USA i na innych kontynentach. Do USA przyjeżdżają nasi wykładowcy na różnego typu spotkania, prelekcje, wykłady, rekolekcje czy konferencje. To rokuje i, mam nadzieję, umacnia obecność KUL-u w świadomości społecznej czy życiu religijnym.

Z okazji jubileuszu 100-lecia KUL-u zaproponowaliśmy naszym absolwentom światowy zjazd absolwentów, który odbędzie się 8 i 9 czerwca 2018 r. Nieprzypadkowo nazywamy go światowym, bo chcemy dotrzeć do wszystkich absolwentów, również tych rozsianych po całym świecie, na tyle, na ile to będzie możliwe. Jedną z form kontaktu jest newsletter, który można zasubskrybować na naszej stronie http://absolwentkul.pl/. Ufam, że jubileusz 100-lecia KUL-u pomoże nam ożywić te kontakty i zebrać absolwentów nie tylko wokół tego wydarzenia, ale także rozwijać kontakty tak, by były stałe.

Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II obchodzi w tym roku ważną rocznicę, która zbiega się z rocznicą odzyskania przez Polskę niepodległości…
KUL jest równolatkiem Najjaśniejszej. Powstał 100 lat temu, w 1918 r., kiedy Rzeczpospolita odzyskała suwerenny byt. KUL jako instytucja jest jednym z pierwszych dzieł wolnych Polaków. Jego los i stuletnia historia są odzwierciedleniem wydarzeń i procesów społecznych, gospodarczych czy politycznych. Nasz uniwersytet działa od początku pod hasłem „Deo et Patriae”, czyli „W służbie Bogu i Ojczyźnie”. Dzieli los narodu polskiego, jakkolwiek wzniośle by to zabrzmiało.

Katolicki Uniwersytet Lubelski powstał w wolnej Rzeczypospolitej, a później w 1944 r. – jeszcze prawie w warunkach frontowych – jako pierwsza uczelnia w Polsce, otworzył swoje podwoje dla studentów i profesorów.

Mimo że przez 100 lat zmieniały się okoliczności, KUL przez cały czas pełnił i nadal chce pełnić swoją misję, zawartą w zawołaniu „Deo et Patriae”. Tego zawołania nigdy nie chcieliśmy zmieniać i nigdy się go nie wstydziliśmy i żadne okoliczności – jak w wielu innych instytucjach – nie zmusiły nas, by je modyfikować.

KUL powstał 100 lat temu w określonych warunkach, ale misja jest ta sama. Na bazie tego, co określamy naszą tradycją, historią, chcemy wypełniać nasze podstawowe zadanie, to znaczy prowadzić badania naukowe w duchu harmonii między nauką i wiarą, kształcić i wychowywać inteligencję katolicką oraz współtworzyć kulturę chrześcijańską.

Chcemy niezmiennie odwoływać się do świata wartości – do określonej w Ewangelii aksjologii, a z drugiej strony w sposób nowoczesny, niezwykle skoncentrowani na młodych ludziach, kształcić, prowadzić badania, tak żeby nasi absolwenci, niezależnie od tego gdzie są, mogli włączać się odpowiedzialnie w życie społeczne, nie tylko poprzez to, że dobrze się odnajdą na rynku pracy, ale poprzez to, że będą realizować te zadania, do których są powołani i przygotowani.

Jeśli chodzi o przykłady wypełnienia misji Deo et Patriae, czy ks. rektor mógłby powiedzieć o konkretnych działaniach?
Można przytoczyć tu wiele przykładów. Rozważając je w porządku historycznym: ks. Idzi Radziszewski – zakładał naszą uczelnię w momencie, gdy Polska rodziła się do suwerennego bytu, tworzyła i scalała swoje struktury administracyjne, kodyfikowała na nowo prawo. Założył wtedy, że Polska potrzebuje dobrze wykształconych ludzi, o właściwym, opartym na określonych wartościach podejściu do tego, co było wtedy ważne.

Z tych samych powodów, w 1944 r. ks. prof. Antoni Słomkowski, rektor, podjął decyzję o otwarciu uniwersytetu. A była to decyzja niezwykle ważna. Na KUL-u pojawiło się wówczas wiele osób jeszcze w partyzanckich mundurach, z maturą uzyskaną na tajnych kompletach lub jeszcze wcześniej. KUL otwierał dla nich swoje bramy po to, żeby ich dalej kształcić.

Można przywołać też rok 1968, którego okrągłą rocznicę obchodzimy w roku bieżącym. Po wydarzeniach marcowych, KUL okazał się azylem – oazą wolności, bo chronił studentów, którzy protestowali, a z drugiej strony otwierał podwoje dla tych, którzy mieli tzw. wilcze bilety i nie mogli kończyć studiów w innych ośrodkach.

W latach 90. na KUL pojawiło się wielu wybitnych prawników. Myślę tu chociażby o Wiesławie Chrzanowskim, Adamie Strzemboszu, Alicji Grześkowiak, Hannie Suchockiej, Wojciechu Łączkowskim i całym szeregu innych ważnych postaci. Pojawili się na KUL-u z racji swoich przekonań, przez które niejednokrotnie nie mogli gdzie indziej pracować. Ci ludzie brali aktywny udział w życiu politycznym, społecznym i mieli ogromny wpływ na przemiany w Polsce.

A jeśli chodzi o czasy współczesne?
Takich przykładów jest całe mnóstwo. Z tych najważniejszych wspomnę, że od lat na KUL-u – jeszcze począwszy od takich profesorów, jak Irena Sławińska, Czesław Zgorzelski, czy Stefan Sawicki – prowadzone są bardzo intensywne i interesujące badania, np. nad literaturą polską czy religijną. Możemy się pochwalić gigantycznymi badaniami nad monumentalnymi wydaniami dzieł Kamila Cypriana Norwida. Dorzucę także stworzenie i wydanie Encyklopedii Katolickiej, jakże potrzebnej, która powstawała przez dziesiątki lat na KUL-u.

Wspomnę o „Opera Omnia Josepha Ratzingera”, czyli o edycji pism Josepha Ratzingera, czy też o wyjątkowym wydarzeniu – Kongresie Kultury Chrześcijańskiej, który odbywa się co cztery lata. Na KUL-u prowadzone są ważne badania w ramach różnych dziedzin naukowych, podejmowane są liczne inicjatywy, dzieła czy organizowane wydarzenia, które stanowią realizację naszej misji i dewizy „Deo et Patriae” oraz dowód, że nasza uczelnia włącza się w ważne procesy.

Z KUL-em związanych jest bardzo wiele ważnych osób…
Z KUL-em byli związani tacy ludzie, jak kardynał Karol Wojtyła, który był 24 lata naszym profesorem i będąc naszym profesorem został wybrany na papieża. Absolwentem, jednym z najwybitniejszych, był kardynał Stefan Wyszyński, wielki przyjaciel, protektor i obrońca naszej uczelni, który, ufam, zostanie wyniesiony na ołtarze. Było też wiele wspaniałych świeckich osób, o których wspomniałem wcześniej. Do nich mogę dodać na przykład prof. Leokadię Małunowiczównę, która przyjechała z Torunia, a wcześniej w Wilnie rozpoczynała swoje zainteresowania filologią klasyczną; Irenę Sławińską, Czesława Zgorzelskiego czy Jerzego Kłoczowskiego. Jest cały szereg różnych osób, które z racji ideowych dopełniają obrazu.

Niewiele osób też wie, że na KUL-u na studiach podyplomowych studiował ks. Jerzy Popiełuszko. Mówimy więc o osobach, które nie tylko zdobywały wiedzę na naszym uniwersytecie, ale wzmacniały się w swoim świętym życiu. Wśród osób związanych z KUL-em kanonizowanym świętym jest Jan Paweł II, błogosławionym jest wspomniany ks. Jerzy Popiełuszko. Sługą Bożym jest o. Jacek Woroniecki, ks. Wincenty Granat, ks. Franciszek Blachnicki i kardynał Stefan Wyszyński. To jest część naszej historii.

Zdecydowana większość arcybiskupów i biskupów tworzących dzisiejszy Episkopat Polski to osoby, które są absolwentami KUL-u lub które pracowały lub nadal pracują na naszej uczelni. To także bardzo konkretny wymiar realizacji przez nas dewizy Deo et Patriae.

Czy chciałby ks. rektor przekazać coś absolwentom KUL albo całej Polonii?
Absolwentów chciałbym bardzo serdecznie zaprosić na zjazd, który odbędzie się 8-9 czerwca. Polaków i osoby z polskimi korzeniami, które chciałby odnowić relację z Polską lub z ojczyzną swoich przodków, zapraszam do poznawania języka i kultury polskiej na KUL-u – na przykład w ramach szkoły letniej. To program dla osób w każdym wieku, nazywamy to szkołą letnią, ale działa ona przez cały rok.

Wreszcie chciałbym zachęcić do podejmowania studiów po polsku i po angielsku na naszym uniwersytecie, bo to bardzo dobre miejsce, z bardzo dobrą kadrą. Atrakcyjne również z racji lokalizacji. Lublin jest kojarzony ,z jednej strony, z tym, co stanowi historię – miasto liczy 700 lat, a też tym, co jest jego specyfiką z racji stykania się dwóch kultur, czyli cywilizacji wschodniej i zachodniej. Lublin jest miastem akademickim i ów akademicki charakter w 1918 roku wprowadził do Lublina właśnie KUL, a dziś dalej i konsekwentnie ją współtworzy.

Autor: Aleksandra Słabisz