Mariusz Kołodziej i jego imperium

0
14

W tamtym czasie byli to przede wszystkim Amerykanie polskiego pochodzenia, właściciele firm olejowych, restauratorzy, właściciele nieruchomości, lekarze, inżynierzy. W deklaracji założenia organizacji znalazła się idea wspierania Polonii, szczególnie tych nowo przyjeżdżających rodzin, i studiującej polonijnej młodzieży. Dbałość o tożsamość narodową, dziedzictwo i język polski zawierała już sama nazwa tej organizacji, gdyż generał Kazimierz Pułaski był najlepszym przykładem ducha i determinacji polskich imigrantów.

Pulaski Association of Business and Professional Men to jedna z prężniej działających organizacji w naszym polonijnym środowisku. Od zawsze wspomagała, i to znacząco, polonijne organizacje, polskie kościoły, instytucje naukowe, fundacje. Wszystkie są wymienione w okolicznościowym albumie, w którym zamieszczane są życzenia od sympatyków organizacji, jak również członków i ich rodzin. Do wieloletniej tradycji związku należy wydawanie takiego corocznego albumu, gdyż dochód z życzeń zasila fundusz stypendialny dla najzdolniejszych młodych przedstawicieli z polskim rodowodem. Jak widać, ta wielopłaszczyznowa działalność w pracy społecznej to nie tylko właściwe ukazanie działalności tej organizacji, ale ukazanie pozytywnego obrazu Polonii i Polaków w USA. Najlepszym tego przykładem jest coroczne honorowanie wybitnych polonijnych biznesmenów, którzy w Stanach Zjednoczonych mogą być nie tylko przykładem dla Polaków, ale i partnerami dla Amerykanów. Uhonorowany biznesmen z założenia powinien wyróżniać się swoją pracą zawodową, ale w jakiejś mierze również działalnością społeczną na rzecz swojej grupy etnicznej. W tym roku to zaszczytne wyróżnienie Man of the Year – Człowieka Roku – przyznano Mariuszowi Kołodziejowi, znakomitemu polskiemu biznesmenowi o światowej renomie w branży piekarniczej. Jego produkty trafiają do najwytworniejszych hoteli i restauracji, m.in. do takich gwiazd, jak Michael Douglas, Liza Minnelli czy Madonna.

Wyróżnienie zostanie oficjalnie wręczone na uroczystym bankiecie, który odbędzie się w sobotę, 16 marca 2013 r., w Polonaise Terrace na Brooklynie.

Kim jest Mariusz Kołodziej? Aby poznać naszego bohatera, „Nowy Dziennik” skorzystał z zaproszenia i odwiedził pana Mariusza w jego imperium w New Jersey w North Bergen. Cały obiekt tworzą trzy dużych rozmiarów budynki z różnymi rozgałęzieniami. W jednym z nich cały pierwszy poziom zajmują luksusowo wyposażone hale sportowe, powyżej znajdują się pomieszczenia biurowe oraz pokoje gościnne dla przyjezdnych sportowców. Drugi budynek to ekskluzywna kawiarnia (połączenie nowoczesności z paryską bohemą) z olbrzymią przestrzenią użytkową, gdzie znajduje się również stoisko sprzedaży wyrobów piekarniczych, kanapek, kawy itp. Z tyłu tych budynków ma miejsce ten najważniejszy, czyli piekarnia, a właściwie fabryka XXI wieku, w której produkcja jest całkowicie skomputeryzowana, gdzie codziennie wypieka się 300 rodzajów chleba i 60 rodzajów bułek, ciasteczek i inne produktów.

Mariusza Kołodzieja spotykam w jego biurze – kolejnym ciekawym miejscu, stylowym i supernowoczesnym, z przyległą salą konferencyjną na kilkanaście osób.

Pan Mariusz urodził się w Rzeszowie, szkołę podstawową i średnią ukończył w Błażowej,gdzie mieszkał z rodzicami i siostrą. Bardzo miło wspomina swój szkolny czas, uprawiał wówczas wiele sportów, ale najwięcej czasu poświęcał ulubionemu hobby – muzyce; grał w heavymetalowym zespole JFC, który założył wspólnie z kolegami. Na studia wyjechał do Gdyni, daleko od rodzinnego domu, jak przyznał, było to wbrew decyzji rodziców. Ale… bardzo lubił sporty wodne i podróżowanie, dlatego był bardzo szczęśliwy, iż bez problemu dostał się do prestiżowej Wyższej Szkoły Marynarki Wojennej w Gdyni. Stan zdrowia nie pozwolił na ukończenie studiów, dlatego wrócił do Rzeszowa i rozpoczął studia w tamtejszej filii UMCS na Wydziale Prawa i Administracji. Nie zrezygnował jednak z marzeń o podróżowaniu – zainteresowany był bardzo wyjazdem do Ameryki – tym bardziej że w Polsce narastały poważne problemy społeczno-polityczne.

Po wielu, wielu problemach pan Mariusz w 1989 roku zamieszkał w USA. I tak się rozpoczął jego „amerykański sen”, praca siedem dni w tygodniu, we wszelkich możliwych zawodach – od mechanika samochodowego po kierowcę limuzyny. Dość szybko zauważył, że inwestowanie w nieruchomości, czyli kupno domów, ich remont, a następnie sprzedaż, choć niełatwe, to przynosi konkretne zyski. W jednym z domów, który kupił, znajdowała się piekarnia, więc za poradą swojego taty, który w tym czasie był w odwiedzinach (z wykształcenia technik piekarniczy), rozpoczął piekarniczą działalność, licząc na wsparcie ze strony taty. A kiedy ten wyjechał – piekarnia została i nie było już wyjścia, wystąpił zatem w roli piekarza, dostawcy i dyrektora. Ale jakoś się udało, jeden biznes wspomagał drugi. Zakupił w Europie najnowocześniejsze piece do wypieków, skomputeryzował produkcję i rozbudował fabrykę. Produkty z Hudson Bread – bo tak nazwał swoją markę – trafiały do najznakomitszych domów i hoteli. „Wszystko co robię w danym momencie, to moja pasja – mówi pan Mariusz – i może to jest ta droga do tzw. sukcesu czy spełnienia biznesowego”. Nie poprzestał na piekarni, jest teraz właścicielem kilku firm zajmujących się m.in. obrotem nieruchomości czy importem maszyn wysokiej technologii.

Na pytanie o następną jego inwestycję, czyli Global Boxing, pan Mariusz odpowiada, że sport zawsze lubił, a boks szczególnie, ale inspiracją do utworzenia Global Boxing stała się znajomość Andrzejem Gołotą. „Andrzej – którego bardzo szanuję – przybliżył mi problemy, a właściwie nieudolność organizatorów w promowaniu polskiej młodzieży zdolnej i chętnej do uprawiania tego sportu” – wyjaśnia. Organizacja powstała w 2010 roku. Dziś Global Boxing Promotions to znana w całym sportowym świecie marka promująca polskich bokserów w USA.

Na zakończenie naszego spotkania Mariusz Kołodziej poprosił o złożenie w jego imieniu na łamach gazety podziękowania Pulaski Association of Business and Professional Men za wyróżnienie go mianem Człowieka Roku. „To dla mnie bardzo wiele znaczy, że jestem doceniony przez moich kolegów biznesowych, specjalistów w wielu dziedzinach – podkreślił. – Pragnę przekazać podziękowanie i gratulacje prezesowi Dariuszowi Knapikowi za jego zaangażowanie w pracę charytatywną dla Polonii i rozsławianie Polski na świecie, co zasługuje na najwyższe uznanie. A całą Polonię zapraszam 16 marca na bal do Polonaise Terrace”.

Autor: Elżbieta Popławska