Medal Wolności za obronę Pomnika Katyńskiego

42

Mistrz Andrzej Pityński, twórca pomnika Katyń 1940, który po wielomiesięcznej walce z władzami Jersey City pozostanie na stałe na dotychczasowym miejscu – na Exchange Place – wręczył głównemu przywódcy obrońców monumentu Medal Wolności, wykonany przez artystę w roku 1980. Wcześniej otrzymali go m.in. prezydent Ronald Reagan i papież św. Jan Paweł II.

„Odebrałem ten medal jako wyróżnienie dla całej naszej grupy, dla Polonii walczącej o pomnik Katyński. Nie traktuję go jednostkowo, tylko jako docenienie wkładu wszystkich tych, którzy zbierali podpisy pod wnioskiem referendalnym oraz protestowali, by obronić polski honor i historię” – powiedział „Nowemu Dziennikowi” mec. Sławomir Platta, który za swoją postawę i działania w sprawie pozostawienia monumentu na miejscu, na którym stoi od prawie 30 lat, został nagrodzony Medalem Wolności przez mistrza Andrzeja Pityńskiego.

Wręczenie wyróżnienia odbyło się w sobotę, 29 grudnia, podczas spotkania twórcy pomnika Katyń 1940 z grupą jego obrońców i miała miejsce w jego pracowni w Hamilton, NJ.

Medal Wolności ma dla polskiego artysty rzeźbiarza szczególne znaczenie. Został wybity w liczbie 15 sztuk w 1980 roku i upamiętnia odzyskanie niepodległości przez Polskę po II wojnie światowej, ale również utratę prawie 40 procent naszych ziem, włącznie z Wilnem, Lwowem i Pińskiem, które nigdy do nas nie powróciły.

Dlatego też na jego awersie znajduje się Statua Wolności ze wschodzącym słońcem, czyli symbol nadziei na polską wolność i powrót naszej ojczyzny ma mapę świata, a na rewersie połówka orła w koronie. Brakująca część godła oznacza terytorium Rzeczypospolitej zagarnięte przez sowiecką Rosję. To wszystko znajduje się za drutami kolczastymi symbolizującymi późniejsze komunistyczne zniewolenie naszego kraju. Jak stwierdził mistrz Pityński, awers i rewers oznaczaną „dobro i zło”, z którym przyszło nam się zmagać. Taka walka miała także miejsce podczas stanu wojennego, jak również w ciągu ostatnich kilku miesięcy, kiedy to władze Jersey City chciały usunąć z prestiżowej lokalizacji monument upamiętniający prawie 22 tys. ofiar mordu dokonanego na Polakach wiosną 1940 roku na terenie ZSRR.

„Obecnie, kiedy pomnik został ocalony, ten medal nabrał nowego znaczenia dla nas, Polaków, mieszkających w metropolii nowojorskiej, a przede wszystkim dla tych, którzy go bronili, i którzy zbierali podpisy pod petycją referendalną. Robili to niezależnie od pogody, w upalne, chłodne i deszczowe dni, codziennie przyjeżdżali do Jersey City i dzięki ich wytrwałości, i pracy zebraliśmy 15 tys. podpisów. Myślę, że ten Medal Wolności mistrza Pityńskiego jest takim jego powiedzeniem do obrońców: 'Dziękuję wam, Polacy, za to co zrobiliście, aby nasze pomniki miały swoje miejsce w historii Stanów Zjednoczonych'” – stwierdził mec. Sławomir Platta. I faktycznie twórca monumentu bardzo podobnie wypowiedział się w rozmowie z naszą redakcją.

„Na największe moje podziękowanie i pochwałę zasłużyli nieugięci obrońcy pomnika pod komendą mistrza Janusza Sporka, a zwłaszcza pana mecenasa Sławomira Platty, który poświęcił swój czas, talent i pieniądze na skuteczną obronę pomnika w Jersey City. Jestem mu bardzo wdzięczny i dlatego wręczyłem mu Medal Wolności, który wykonałem jeszcze w 1980 roku, a który otrzymali także prezydent Ronald Reagan i papież św. Jan Paweł II. – wyjaśnił Andrzej Pityński. – Chwała wam za to, że dzięki wam pomnik Katyń 1940 stoi i stać będzie w Jersey City”.

Polski adwokat jest bardzo wdzięczny za ten gest skierowany do obrońców monumentu.

„Otrzymaliśmy ten medal dlatego, że mistrz Pityński doskonale wie, jak wiele pracy włożyliśmy w to, żeby jego pomnik pozostał na swoim miejscu – stwierdził mec. Platta. – Jest to szczególne wyróżnienie nie tylko ze względu na to, że ocaliliśmy symbol mówiący o tragicznej historii Polski, że wygraliśmy walkę o niego, oraz że Polonia odniosła ogromy sukces, ale również dlatego, że dla jego twórcy ten pomnik jest szczególny.

Należy także podkreślić, że mistrz Andrzej Pityński od początku do samego końca trwał z nami w tej walce, że był jedną z osób, które w procesie federalnym pozwały miasto Jersey City, oraz że jego skarga miała największe podstawy prawne. Ważne jest także to, że mimo nacisku z różnych stron nie wycofał się z tego procesu, a tym samym przyczynił się także do naszego zwycięstwa” – podkreślił polski adwokat.

Autor: WOJTEK MAŚLANKA