Mikołajki na Ridgewood

75
Zespół Gaudete zaśpiewał specjalnie dla Świętego Mikołaja / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Ponad 400 osób – dzieci i dorosłych – uczestniczyło w zabawie mikołajkowej zorganizowanej przez fundację Uśmiech Dziecka. Tegoroczna impreza była zarazem ostatnią tego typu akcją zorganizowaną pod okiem dyrektor wykonawczej Joanny Mrzyk, która po ponad ośmiu latach pracy w fundacji zrezygnowała z pełnionej funkcji.

Po raz kolejny Mikołajki Children’s Smile Foundation miały miejsce w audytorium parafii św. Macieja na Ridgewood i odbyły się w sobotę, 7 grudnia. Impreza, która trwała od godz. 5 po południu do 9 wiecz., wypełniona była wieloma atrakcjami zarówno dla dzieci, jak i dorosłych.

Tradycyjnie prowadziła je Joanna Mrzyk, dyrektor wykonawcza fundacji Uśmiech Dziecka, a pomagało jej wiele elfów-wolontariuszy, członkowie Rady Dyrektorów – prezes Beata Jakubowski oraz dyrektorzy Karol Liszewski i Waldemar Rakowicz – a także zespół The Masters, który czuwał nad stroną muzyczną.

Imprezę prowadziła Joanna Mrzyk, dyrektor wykonawcza Fundacji Uśmiech Dziecka / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Przez cały czas prezentowane były świąteczno-mikołajkowe piosenki. Wiele z nich zaśpiewała na żywo dziecięca grupa wokalna Gaudete, działająca pod kierunkiem Ewy Gindorowicz. Poza tym przeprowadzonych zostało szereg zabaw i konkursów dla najmłodszych, ale również dla rodziców. Na maluchów czekały też atrakcje typu arts & crafts oraz bardzo wśród nich popularne malowanie twarzy. Wielkim zainteresowaniem cieszył się pokaz magika, który wraz z asystentką swoimi sztuczkami co chwila zaskakiwał dziecięcą publiczność.

Największą jednak atrakcją był dla wszystkich Święty Mikołaj, który z pomocą elfów rozdał prezenty.

Joanna Mrzyk, dyrektor wykonawcza fundacji Uśmiech Dziecka, wprowadza na salę Świętego Mikołaja / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

„Ho, ho, ho!” – rozległo się na sali, gdy w głównym wejściu pojawił się długo oczekiwany przez najmłodszych gość w czerwonym stroju, czerwonej czapce i z długą siwą brodą.

„To ja Święty Mikołaj. Przyniosłem wam prezenty, ale wręczę je tylko tym dzieciom, które były grzeczne przez cały rok – zastrzegł tuż po przekroczeniu progu. – Mam nadzieję, że wszyscy byliście bardzo grzeczni” – dodał szybko, po czym na sali rozbrzmiało gromkie „tak”. I faktyczne tak też musiało być, bowiem żadne dziecko nie wyszło z imprezy bez prezentu. W dodatku później wszyscy – również rodzice – chętnie pozowali do pamiątkowych fotografii ze Świętym Mikołajem.

Ze Świętym Mikołajem fotografowały się całe rodziny / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Podczas całej imprezy serwowane było jedzenie, w tym także gorące dania. Były hot dogi, ciasta, kawa, herbata i zimne napoje. Na zakończenie mikołajkowego spotkania wszyscy razem bawili się na parkiecie przy muzyce zespołu The Masters.

Wielu uczestników zabawy podkreślało, że od kilku lat przychodzą na nią ze swoimi pociechami i nigdy się nie zawiedli. O jej popularności świadczy fakt, że bilety wstępu zostały wyprzedane już w połowie listopada i rozeszły się w ciągu jednego dnia.

Zarówno dzieci jak i rodzice świetnie bawili się na parkiecie / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Jak poinformowała „Nowy Dziennik” Joanna Mrzyk, dyrektor wykonawcza Children’s Smile Foundation, na tegorocznej zabawie mikołajkowej było ponad 170 dorosłych osób oraz 216 dzieci. Prócz nich było jeszcze 16 wolontariuszy oraz członkowie zespołu Gaudete i The Masters.

Śpiewa zespół dziecięcy Gaudete pod kierownictwem Ewy Gindorowicz (druga z lewej) / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Dzięki dużemu zainteresowaniu oraz wsparciu sponsorów fundacji Uśmiech Dziecka na pewno udało się zebrać odpowiednie fundusze, by móc wesprzeć swoich podopiecznych zarówno w Polsce, jak i Nowym Jorku.

„W 2015 roku założyliśmy Fundusz im. ks. prałata Piotra Żendziana i od tej pory część pieniędzy z tej imprezy przeznaczamy na potrzebujące rodziny z Nowego Jorku” – wyjaśnia Joanna Mrzyk. Wsparcie to skierowane jest do parafian skupionych wokół kościołów, w których swoją posługę pełnił były kapelan fundacji. Obecnie pomoc taką otrzymuje siedem polonijnych rodzin. Część funduszy trafi także do domów dziecka w Białymstoku i Stalowej Woli.

Niemal każde dziecko chciało mieć pamiątkowe zdjęcie ze Świętym Mikołajem / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Z przebiegu mikołajek zadowolona była także Joanna Mrzyk, dla której była to także ostatnia impreza, jaką zorganizowała jako szefowa fundacji.

„Dwa tygodnie temu złożyłam wymówienie, które zostało przyjęte. Była to moja przemyślana decyzja. Przez osiem i pół roku pracowałam dla Children’s Smile Foundation i wydaje mi się, że to był bardzo dobry czas, dużo się działo – wyjaśniła w rozmowie z „Nowym Dziennikiem”. – Prowadzenie fundacji to nie jest łatwa praca. Byłam jedynym zatrudnionym pracownikiem, w dodatku w niepełnym wymiarze czasu, a wszystkie sprawy należały do mnie. Mogę powiedzieć, że zawsze robiłam to z sercem i byłam całkowicie oddana tej pracy, a poza tym moja cała rodzina żyła fundacją” – podkreśliła Joanna Mrzyk, zapewniając, że na pewno będzie bardzo miło wspominała ten okres swojego życia. Wyraziła także nadzieję, że jej następca – który jeszcze nie jest znany – będzie kontynuował rozpoczęte podczas jej szefowania pomysły i akcje.

Święty Mikołaj nie zapomniał także o organizatorach imprezy oraz elfach-wolontariuszach / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Fundacja Uśmiech Dziecka w tym roku świętuje 20-lecie istnienia. Za swoją działalność została w roku ubiegłym wyróżniona przez ówczesnego rzecznika praw dziecka Marka Michalaka Odznaką Honorową za Zasługi dla Ochrony Praw Dziecka. Natomiast w 2004 roku jej założyciel Krzysztof Rostek został odznaczony Orderem Uśmiechu.

Organizatorka imprezy Joanna Mrzyk (piąta z prawej), dyrektor wykonawcza Fundacji Uśmiech Dziecka, z grupą wolontariuszy / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK