Moja misja

116
Brama prowadząca na cmentarz w Warzycach Foto: Archiwum Urzędu Gminy w Jaśle

Jest taka sprawa, która mi najbardziej leży na sercu, a mianowicie rozbudowa cmentarza w Warzycach. Znając Polaków w Ameryce, myślę, że ruszy ich sumienie i będą chcieli pomóc i dodać swoją cegiełkę. Przeprowadziłam rozmowę z członkami władz gminy Jasło i byliby bardzo, bardzo wdzięczni, gdyby istniała możliwość otrzymania pomocy finansowej w rozbudowie cmentarza i zidentyfikowaniu większej ilości ofiar. Gdyby ta sprawa wyszła, moja misja na tym świecie byłaby spełniona.

Na cmentarzu w Warzycach spoczywa około 5000 osób, głównie narodowości polskiej i żydowskiej, pomordowanych przez hitlerowców. W latach 1939-1944 w Lesie Warzyckim, w powiecie jasielskim na Podkarpaciu, egzekucje przeprowadzane były przez policję i gestapo. Wśród pomordowanych byli żołnierze Wojska Polskiego, w tym 2 żołnierzy majora Hubala, żołnierze organizacji konspiracyjnych, mieszkańcy gett żydowskich, a także dzieci z sierocińców i podopieczni zakładów psychiatrycznych. W 1944 roku Niemcy zaczęli zacierać ślady po swoich zbrodniach, co utrudniło odnalezienie wszystkich mogił oraz identyfikację ofiar. Działająca na tych terenach w latach 1945-1960 Komisja Badania Zbrodni Hitlerowskich ostatecznie ustaliła nazwiska 507 pomordowanych osób. Warzycki las bywa nazywany „Podkarpackimi Palmirami”. Pomimo że skala zbrodni była znacznie większa niż ta pod Warszawą, nie utrwaliła się w masowej pamięci Polaków. Cmentarz jest znany głównie okolicznym mieszkańcom oraz pasjonatom historii. Utrzymywany jest przez lokalny samorząd.

Cmentarz wojenny ofiar terroru hitlerowskiego w Warzycach
Foto: Archiwum Urzędu Gminy w Jaśle

Z całą pewnością wiele rodzin pragnęłoby odnaleźć miejsce pochówku swoich krewnych, tak jak moja kuzynka odnalazła grób swojego ojca. Krótko mówiąc, rozgłos w tej sprawie oraz odpowiednie działania pozwoliłyby na rozbudowę tego cmentarza i kto wie, może wiele jeszcze „spotkań po latach“.

Na wszelki wypadek podaję konto gminy Jasło, z zaznaczeniem: “Datki na prace związane z renowacją Cmentarza Ofiar Terroru Hitlerowskiego w Warzycach”.

Nr konta: 58 1050 1458 1000 0012 0270 5560

Gmina Jasło

ul. Słowackiego 4

38-200 Jasło

Od redakcji: Pani Teresa dołączyła do listu kilka wierszy z tomiku przygotowywanego do wydania w tym roku. Zachęcamy do ich przeczytania.

Wyspy zapomnienia

Ubrana w tęsknotę do świata,

otulona szalem wspomnień –

czekam na brzegu na statek,

który przypłynie po mnie.

  Zabierze mnie na wyspy,

  wyspy zapomnienia –

  gdzie wszystko co dotąd było złe

  w dobro się zamienia.

Gdzie na wszystkie moje smutki

i niespełnione pragnienia –

opadnie z nieba gęsta mgła,

perłosrebrzysta mgła zapomnienia.

  I tylko jedno marzenie mam

  na drugim brzegu do spełnienia:

  byś miły czekał na mnie tam

  na wyspach zapomnienia.

Teresa Prokop    

Stalowa Wola, lipiec 2021

Teresa Prokop Foto: Archiwum T. Prokoip

Utrata miłości życia

Kiedy bezpowrotnie odchodzi miłość

zostawiając pustkę w sercu twoim –

wszystkie pragnienia odchodzą w nicość,

a życie staje się wielkim niepokojem.

Już nie budzisz uśpionego

  serca bicia,

  już nie czekasz na dotyk

  ukochanych dłoni,

  pragniesz powrócić do tamtego życia,

  którego najszybsza myśl już nie dogoni.

Pragniesz odejść w ciszę, która

po łąkach się niesie,

sięgający niebios żal twój

utopi i otrze łzy –

pragniesz odejść w ciszę szumem

drzew dzwoniącą po lesie,

a echo ci odpowie: liczysz się teraz Ty! Tylko Ty!

Głos echa serce twe ukoi,

  które znów odzyska dawny bicia rytm,

  świat kolorów nabierze,

  tęcza niebo ustroi,

  a niepokój zniknie, znikną łzy.

Teresa Prokop

Stalowa Wola, czerwiec 2021

Pieśń Seniorów

Kiedy bagaż życia ponad normę,

a jesień kolor włosów na srebrzysty zmienia

spójrz za siebie – czas Cię wzywa

aby spełnić swe marzenia.

To, co kiedyś zaniechane

bo za trudne do spełnienia,

teraz bliskie, upragnione

w cel jedyny nam się zmienia.

Żadna noc nie jest za krótka,

żadna droga za daleka,

żaden dzień nie jest wart smutku

kiedy życie nam ucieka.

Siłą woli czas powstrzymasz

choć rozsądek gra na nosie,

nie zatrzymuj się w pół drogi –

by marzenie spełniło się.

Teresa Prokop

Stalowa Wola, Marzec 2021

Gwiazdo moja – dlaczego?

O Wenus! – moja gwiezdna patronko

dlaczego dałaś mi w darze

miękkie serce i wrażliwą duszę?

Duszę, która nie dostrzega zła

w drugim człowieku,

Serce, które kocha cały świat.

Gwiazdo moja, boginko miłości

dlaczego nie sprawiłaś, że świat

też będzie mnie kochać?

Jestem jak ten żagiel samotny

na statku porzuconym przez załogę

gdziekolwiek spojrzę

widzę pustkę i bezkres oceanu.

Statek mój dryfuje w stronę brzegu

oczekującego na mnie

z otwartymi ramionami –

nie pytając skąd przybywam

i jakie jest imię moje.      

Teresa Prokop

Stalowa Wola, sierpień 2020

Pandemiczny sierpień

O sierpniu – miesiącu gwiazd srebrnych

na Ziemię deszczem spadających!

Czemuś taki smutny, taki inny,

taki zimny i bojący?

Może niebo miejsce Ci zabrało

i nie chcą Cię gwiazdy na Ziemię

wędrujące?

Czyżbyś stracił chęć życia

i znienawidził słońce?

Niebo miejsca nie zabrało,

a gwiazdy wciąż mnie kochają

lecz Ziemia jakaś obca i straszna

a ludzie przerażeni

przed zarazą się chowają.

Nikt na gwiazdy nie spogląda

nikt do księżyca nie wzdycha,

na Ziemi śmierć i choroba

na każdym kroku czyha.

Teresa Prokop 

Stalowa Wola, sierpień 2020

Koncert wiatru w kominie

Siedział sobie wiatr w kominie

na skrzypeczkach smętnie grając –

żalił się na swój los

zawodząc i łkając.

Żalił się na los swój

i niesprawiedliwości brzemię,

że wszyscy kochają słońce,

a on wciąż samotny na ziemi.

Usłyszała to biała chmurka

po niebie przepływająca –

żal jej się biedaka zrobiło,

bo nie lubiła słońca.

Posłała do niego błyskawicę

wprost w serce celnie trafiając –

ocaliła go od samotności

i w ramionach miłości spragnionych

na zawsze zamykając.

Trwa taniec szalony kochanków

pocałunki ogniste niebo rozświetlają

miłosne łzy szczęścia jak

kruszce bezcenne

srebrnym deszczem na pola i lasy opadają.

Teresa Prokop 

Stalowa Wola, lipiec 2020

Leśne niepokoje

Zielona choineczka cicho

w lesie stoi,

bo spotkania z ludźmi okropnie

się boi.

– Cóż ja biedna pocznę

kiedy przyjdą po mnie,

żeby się mną nacieszyć

jakieś dwa tygodnie?

Potem na śmietniku –

żywota dokonam,

choć chciałabym wyrosnąć

wysoka i zielona.

Wyrosnąć wysoko aż po

samo niebo,

aby móc posłuchać

śpiewu ptaszęcego.

Ramionami dotknąć białych

chmur puchatych

i spoglądać na ziemię podziwiając

kwiaty na łąkach kwitnące.

W nocy liczyć gwiazdy

w dzień całować słońce.

Boże, ześlij proszę gęstą mgłę –

ziemię czyniąc niewidoczną,

żeby ludzie przeszli

jakąś ścieżką boczną.

Teresa Prokop

Stalowa Wola, grudzień 2020