Motocyklem z Rzeszowa do Ameryki

431
Stanisław Myszkowski opowiada o swojej firmie Game Over Cycles w Rzeszowie ZDJĘCIA: JANUSZ M. SZLECHTA/NOWY DZIENNIK

W Ambassador Banquet Hall w Trenton, NJ, miało miejsce niezwykłe spotkanie. Firma Game Over Cycles z Rzeszowa z jej założycielem Stanisławem Myszkowskim zaprezentowała swój najnowszy motocykl.

Z Rzeszowa przylecieli do Trenton również przedstawiciele branży turystycznej na Podkarpaciu oraz Portu Lotniczego Rzeszów-Jasionka, który pomógł organizatorom w przetransportowaniu motocykla do USA. Był też Michał Tabisz – założyciel i prezes Fundacji Czarna Górka, której misją jest odkrywanie i promowanie młodych talentów z podkarpackich wsi i małych miejscowości.

Oczywiście byli też pasjonaci motocykli, członkowie klubów: Polish Legion RC z Filadelfii, Iron Slavs MS New York, Saints & Sinners MC New York, Polska Sfora RC, Polish Rider, Eagle Knights oraz Klubu Husaria RC.

Głównymi organizatorami tego wyjątkowego spotkania, które odbyło się 29 kwietnia, byli: Bogdan Wawrzaszek – pasjonat motocykli, partner firmy Game Over Cycles i jej reprezentant na Stany Zjednoczone, oraz Polish Legion. Natomiast sponsorem wydarzenia była Polsko-Słowiańska Federalna Unia Kredytowa.

Bartosz Górski, dyrektor pionu komercyjnego portu lotniczego Rzeszów-Jasionka,
zachęcał do lądowania na podkarpackim lotnisku

Zebranych gości powitał Marcin Małowski. Potem poprosił gości z Polski o zabranie głosu. Bartosz Górski, dyrektor pionu komercyjnego lotniska w Jasionce, zachęcał osoby wybierające się z USA do Polski do korzystania z bezpośredniego połączenia Newark – Rzeszów. Michał Tabisz opowiedział o początkach działalności Fundacji Czarna Górka i zachęcał do jej wsparcia. Można to uczynić na stronie www.czarnagorka.pl. Z kolei Stanisław Myszkowski, założyciel i właściciel firmy Game Over Cycles w Rzeszowie, opowiedział o jej działalności.

Nowy motocykl z Rzeszowa

“Firma powstała w 2012 roku. Gdy zaczęliśmy budować motocykle, to wszyscy mówili, że zgłupieliśmy. W tym roku minęło 10 lat naszej działalności. Mamy na swoim koncie wiele sukcesów – stwierdził. – Dzisiaj mijają dokładnie cztery lata, jak poznałem Bogdana Wawrzaszka. Pamiętam, jak przyszedł do naszego salonu Harleya w Rzeszowie i powiedział, że może zrobilibyśmy motor Rzeszów – Nowy York dla Polonii. Pomyślałem sobie, że gościa pokręciło. Po dwóch dnia do niego zadzwoniłem i powiedziałem, że zrealizuję ten pomysł. Teraz jesteśmy przyjaciółmi, a od pewnego czasu wspólnikami. Dzisiaj w Trenton mamy premierę nowego motocykla. Nikt go nie zamawiał. Bardzo się cieszę, że tutaj jestem. Jest w tym duża zasługa Bogdana i jego żony Lucyny” – podkreślił Stanisław Myszkowski.

Michał Tabisz (pierwszy z lewej), Stanisław Myszkowski i Bogdan Wawrzaszek
przy najnowszym motocyklu z Rzeszowa

Firma Game Over Cycles (GOC) buduje motocykle typu custom. Na Podkarpaciu jest znana z tworzenia oryginalnych maszyn, takich jak Behemoth Bike, czyli motocykl inspirowany i zbudowany we współpracy z polską i światową ikoną muzyki metalowej – zespołem Behemot, czy The Recidivist – pierwszy na świecie motocykl wytatuowany. Konstrukcje GOC zdobywały nagrody na poważanych konkursach w branży motocyklowej. Firma zdobyła już 21 nagród, w tym 14 międzynarodowych, uwzględniając aż osiem trofeów na European Bike Week (EBW). Organizowany corocznie w austriackiej miejscowości Faaker-See EBW jest największym festiwalem motocyklowym w Europie i jedną z największych imprez motocyklowych na świecie.

Motocykl Rzeszów – New York firma Game Over Cycles wypuściła na rynek przed trzema laty. Motocykl został zaprojektowany w celu wyrażenia lokalnego patriotyzmu
dla obu ojczyzn jego właściciela

W dniu motocyklowego wydarzenia Lucyna Wawrzaszek obchodziła urodziny, więc wszyscy zaśpiewali jej „Sto lat”, a na salę został wniesiony tort. Lucyna zgasiła płonące na nim świeczki, po czym pokroiła tort i rozdawała słodkości wszystkim chętnym. Oprawę muzyczna wydarzenia  zapewnił DJ Tomasz Chmielewski.

PKM Polish Folk Dance Ensemble z Filadelfii rozbawił publiczność

Dodatkową atrakcją wieczoru był występ PKM Polish Folk Dance Ensemble z Filadelfii, PA, w pięknych ludowych strojach. Zespół zatańczył mazura, kujawiaka i oberka. Rozbawił publiczność i zachęcił do wejścia na parkiet. Niebawem tak się stało, kiedy na scenie zaczął grać zespół Rose Crack. Lider zespołu wyjaśnił, że ta prowokacyjna nazwa – Życie w Rozkroku – wzięła się stąd, iż zespół powstał w Trenton i tutaj najczęściej gra, ale jego członkowie drugą nogą są w Polsce.

Uczestnicy spotkania z ogromnym zainteresowaniem oglądali nowy motocykl
i słuchali o nim informacji

Można było poczęstować się świetnie przygotowanymi potrawami i słodkościami oraz wypić drinka. No, ale przede wszystkim był czas na to, aby obejrzeć najnowszy motocykl oraz dwa nieco starsze, w tym Rzeszów – New York. Sesja zdjęciowa trwała bardzo długo, bo niemal każdy chciał sfotografować motocykle, a także zrobić sobie zdjęcie na ich tle.

Przy muzyce zespołu Rose Crack można było potańczyć

“Ten najnowszy motocykl jest to pokaz rzemiosła, pokaz tego, co można zrobić na oryginalnym motocyklu Harleya, jeżeli ma się jakiś pomysł – wyjaśniał  Stanisław Myszkowski. – Trzy lata temu zrobiliśmy motocykl Rzeszów – New York, co było symbolicznym połączeniem miasta Rzeszów z Nowym Jorkiem. W jego budowie wykorzystaliśmy elementy architektury w obu miastach. W tym najnowszym motocyklu nie ma tematu przewodniego, oczywiście są na nim motywy z Nowego Jorku i Rzeszowa, ale przede wszystkim jest to pokaz naszych możliwości. Nieskromnie powiem, że jesteśmy pierwszą firmą w Polsce, i jedną z nielicznych w Europie, jeśli nie pierwszą, która wchodzi na rynek amerykański. Pomaga nam w tym bezpośrednie połączenie lotnicze Rzeszowa z Newarkiem. Jeśli pojawiamy się na konkursach amerykańskich, zawsze wyjeżdżamy z pierwszym miejscem. Harley jest dla nas oczywiście bazą. Utarło się powiedzenie, że nie ma dwóch takich samych harleyów. My robimy to bardziej ingerencyjnie aniżeli inne firmy. Bierzemy harleya, czyli bazę, rozkładamy go na elementy pierwsze i budujemy wszystko od nowa. Nie mówimy, że nasz motor jest lepszy czy gorszy od Harleya, bo nie o to chodzi. Jest po prostu inny. My bardziej skupiamy się na jakości niż na ilości. Robimy naprawdę spektakularne motocykle – średnio jeden rocznie, nie więcej. A takich mniej spektakularnych robimy 2-3 w ciągu roku. Z tego da się wyżyć. Klientów mamy z całego świata. Na przykład gubernator Nigerii praktycznie co rok zakupuje nasz motocykl i wykorzystuje go do otwarcia karnawału. Sprzedajemy też motocykle do Wielkiej Brytanii i Niemiec. Kolebka motoryzacji jest w Stanach Zjednoczonych, więc chcemy być też i na tym rynku. Niedługo się przekonamy, jak Amerykanie postrzegają nasze motocykle. Do tej pory byliśmy na dwóch imprezach w USA: największym na świecie zlocie motocyklistów w Sturgis (Dakota Południowa) i w muzeum Harley Davidson Milwaukee, w stanie Wisconsin, w klasie dla profesjonalistów – na obu zdobyliśmy pierwsze miejsce. To pokazuje, że nie jest źle” – podkreślił z uśmiechem szef rzeszowskiej firmy.