Nad Niemnem… śladami Marszałka

16

"Ośmielam się wysłać mój poemat 'Nad Niemnem... śladami Marszałka' na konkurs literacki 'Najpiękniejsza podróż mojego życia'. Nie wiem, czy kryteria obowiązujące dopuszczają taką formę opisu. No, ale tak jakoś mi się porobiło na te moje stare lata, że już inaczej nie potrafię. A podróż moja, pobyt TAM, na Litwie, gdzie kiedyś Polska była, to dla mnie coś tak wyjątkowego, że już nigdy nic nie odbierze tej palmy pierwszeństwa tej właśnie mojej podróży do Druskiennik, śladami Marszałka" – napisał Adam Szeluga. Wprawdzie ta forma odbiega od tej obowiązującej w konkursie, ale ze względu na zaangażowanie autora, jego emocje i oryginalny sposób interpretacji przeżyć uznaliśmy, że warto opublikować ten poemat.

 

Opowiem Wam dzisiaj o mojej podróży,
Tej najważniejszej – mojego życia.
Podróży w przeszłość – co nie nuży,
Każdego jej dnia były nowe odkrycia.

Każdy jej dzień wraca pamięcią,
Choć wiele długich lat minęło.
Każdy jej obraz – jakby świętością,
Jak wielkie i święte Marszałka dzieło…

Bo zamarzyły mi się Druskienniki.
Śladami Marszałka chciałem wędrować,
Być gdzie On bywał, poczuć co kochał
I jak On piękno Niemna podziwiać…

Bo Druskienniki to jest Niemen,
Ale i Wilno, cmentarz na Rosie,
Gdzie serce syna – matki mogiła,
Gdzie wczoraj z dzisiaj miesza się.

Pisał wieszcz Adam pięknie o Litwie.
Pamięta każdy nieśmiertelne strofy.
Tam Polska nasza wszędzie wciąż kwitnie,
Choć tam już Litwa…. i język niepolski.

A kiedyś Wilno perłą w Koronie,
Przez wieki całe los nasz był jeden.
Wciąż Matka Boska w Ostrej Świeci Bramie,
Choć dziś Wilno niepolskie… i litewski Niemen…

Lecz wciąż ten Niemen swe wody toczy
I wciąż tam stoi ta ławeczka.
I wciąż z ławeczki widok uroczy –
Ławeczka pamięta Marszałka.

Siadywał na niej nasz Wielki Polak.
Wiedziałem bardzo dobrze o tym.
Poszedłem tam – usiadłem i ja…
Widziałem to samo co Jego szare oczy.

Ślady Marszałka… Druskienniki.
Miejsca, które ukochał.
Blisko ławeczki stajnia Kasztanki,
Przyjaciela – konia.

Dziś tam już stajni wcale nie ma,
Łąka zielonej trawy,
Ale tam właśnie stajnia była.
Wspomnienia ją zachowały.

Mówiła o tym mi babuleńka,
Pięknym, kresowym zaśpiewem.
I pamiętała wciąż Marszałka,
Choć rok już minął nie jeden…

Ona mówiła mi też o Liszkowie,
Gdzie stary klasztor dominikanów
W drzewach ukryty na brzegu Niemna.
Świadek historii co za nami…

Byłem w Liszkowie, siadłem na brzegu,
Patrzyłem z góry na Niemen.
Błękitna wstęga – zabrana niebu
I drzew i traw cudna zieleń.

Wtedy myślałem o naszej historii
Tam, siedząc na wysokim brzegu Niemna.
Myślałem o Polsce, o Grunwaldu glorii,
O Polsce, której już tam nie ma.

A Niemen toczył swe wody w dole.
Tam nisko, pod mymi stopami.
Ta Polska moja, te dole i niedole…
Ile ich jeszcze przed nami?

A później wstałem z trawy zielonej,
Poszedłem zobaczyć klasztor.
Ukryty tam, wśród starych drzew
Polski na Litwie bastion…

Będąc w klasztorze – tam w Polsce byłem.
Tam wszędzie się Polskę czuje.
Tam w krypcie szczątki mnichów zobaczyłem.
Tam w śladach historii nasza Polska – ŻYJE…

Piękna to była wycieczka stateczkiem
Po wstędze błękitu Niemna,
Gdzie szary żuraw stał sobie w rzece,
Gdzie Polska jest! A jej nie ma…

Wrócił stateczek do Druskiennik.
One na niskim są brzegu.
Miasto, gdzie wiele sanatoriów,
Gdzie leczą… ze wszystkiego.

To taki polski Ciechocinek
Na wschodzie – w litewskich lasach.
I deptak nad Niemnem, solanek nie brak
Na tańcach się też człek wyhasa…

A niedaleko Troki – miasteczko
Z zamkiem przepięknym na wyspie.
Tam Druskienniki nad Niemnem – rzeką,
A tu jak Świteź – jezioro przeczyste…

Długo wymieniać mógłbym atrakcje
Niezwykłej dla mnie wycieczki.
Wspomnę w tym wierszu o jednej jeszcze:
To Grutas – skansen bandytów sowieckich.

Tam, nad jeziorem koło Druskiennik
Pełno Leninów, Stalinów.
Tam monumenty tych zbrodzieni…
Dobry był pomysł Litwinów.

Twórca muzeum dostał Nobla
Za skansen w litewskim lesie.
Miejsce niezwykłe – zabawa dobra:
socjalizm miał istnieć wiecznie…

No, a jak skończył – każdy widzi:
W lesie Leniny, Staliny.
W Kijowie z młota dostaje Ilicz.
Sypie się złe imperium… z gliny.

Kończył już będę te moje strofy.
O mojej podróży życia.
Jeszcze na koniec toast wzniosę
Kielichem Suktinisa…

Muszę tu wspomnieć o alkoholu,
Choć ze mnie smakosz żaden.
Ale Suktinis – Tam na Litwie
To Nobla jest warty… z okładem!

Nektar miodowy – Meudas Nectaras
Raz tylko skosztować wystarczy
I wrócisz na Litwę! Nie jeden raz
By Niemen znów zobaczyć…


29 grudnia 2013 r.


ADAM SZELUGA z Jewett City, CT, nadesłał poemat „Nad Niemnem… śladami Marszałka” na V Konkurs Literacki „Najpiękniejsza podróż mojego życia”. Konkurs został zorganizowany przez Polonijny Klub Podróżnika oraz „Nowy Dziennik” i trwał od 1 listopada 2013 do 15 stycznia 2014 roku. Fundatorami nagród byli: EuroCare LLC Professional Cleaners & Restoration (www. EuroCare. us, tel. 201-486-2524) oraz Classic Travel w Wallington, NJ (www. classic-travel. com, tel. 973-473-3845). Od początku sponsorem konkursu jest Classic Travel.

Autor: ADAM SZELUGA