Nasze harcerki w Tatrach

0
0

Gospodarz, hm. Andrzej Wysocki wraz kadrą gospodarczą zapewnili zakwaterowanie oraz wyśmienite wyżywienie 52 harcerkom i instruktorkom. W tym samym czasie przewijały się inne grupy skautowe przez schronisko, m.in. z Włoch, z Niemiec, z Anglii i z Francji, które obozowały w namiotach na pięknie położonym terenie wokół naszego schroniska. W kursie prowadzonym przez Chorągiew Harcerek w USA brały udział starsze harcerki, kandydatki na stopień Przewodniczki z kilkunastu jednostek w Ameryce, od Pacyfiku do Atlantyku, oraz instruktorki wykładowczynie. Dołączyły także trzy kandydatki z Chorągwi Harcerek z Francji.

Komendantka kursu, hm. Wiesia Pluskwa dobrała sobie komendę ze stanów Illinois, Michigan, Nowy Jork i New Jersey, czyli komendantkę Chorągwi, hm. Beatę Pawlikowską, byłą Komendantkę Chorągwi, hm. Krystynę Kajkowską-Merrick, hm. Annę Nowobilską-Vasilios, hm. Krysię Link-Wardawy, hm. Marię Bielską, hm. Magdę Rudnik-Nierodę, hm. Teresę Wiącek oraz pwd. Asię Bis. Dojechały z wizytą instruktorki z Chorągwi Harcerek w Anglii, przede wszystkim phm. Tina Małkowska, która powiedziała przepiękną gawędę przy ognisku na temat swoich słynnych dziadków Olgi i Andrzeja Małkowskich. Sama naczelniczka wszystkich harcerek poza granicami kraju, hm. Oleńka Mańkowska przyjechała z oficjalną wizytacją, i tak bardzo wkradła się w serca naszych harcerek, że nie chciały ją puścić z powrotem, otaczając ją i serdecznie ściskając na pożegnanie jednym ogromnym kołem. Po zakończeniu swojej akcji letniej dołączyła do kursu komendantka Chorągwi Francji, dhna Magda Guillhou, dzieląc się swoim doświadczeniem i entuzjazmem. Odwiedziła nas także dhna Aneta Macheta z swoim obozem Drużyny “San” z Hufca Bałtyk w Londynie. Ileż było radości ze wspólnych zajęć i wymiany gier, zabaw i piosenek pomiędzy harcerkami z Anglii i Stanów Zjednoczonych. Kurs także zaszczyciła swoją obecnością hm. Jadwiga Chruściel, obecnie mieszkająca w Warszawie, włączając się w program. Dhna Jadzia szczególnie serdecznie była witana przez swe wychowanki z Brooklynu. Gdy inne harcerki dowiedziały się, że to właśnie ona napisała podręcznik drużynowych, z którego korzystały na kursie, wymogły na niej kilkadziesiąt dedykacji.

Odwiedziło nas mnóstwo wiary harcerskiej, druhny i druhowie z ZHP i ZHR, oraz ZHP pgK, nawet zawitał w naszym gronie serdeczny przyjaciel, były nowojorski konsul, hm. Mateusz Stąsiek z całą rodziną. Zaprzyjaźniona koedukacyjna Drużyna Podhalańska z Zakopanego dostarczyła typowo polskich wrażeń harcerskich – ciekawie było zapoznać się z ich tradycjami i wymienić piosenkami. Poprowadzili poważną, lecz ożywioną dyskusję na temat służby harcerskiej, ale też z przyjemnością dopasowali się do amerykańskich pląsów i okrzyków. Także, w ramach współpracy z harcerstwem na Wschodzie oraz dzięki rodzinnym kontaktom dhny Ani Nowobilskiej-Vasilios, dojechała na parę dni koedukacyjna Drużyna Harcerska z Grodna, Szczep „Niemen”, ze szczepową Alinką Kuzas. Było to niecodzienne przeżycie dla naszych harcerek, dla polskich harcerek i harcerzy z Białorusi.

Z tyloma gośćmi i wrażeniami czas upływał jak w kalejdoskopie – kolorowo, a także gwarnie i wesoło. Cele wychowawcze kursu, sięgające do podstaw harcerstwa, a szczególnie do wkładu druhostwa Małkowskich, osiągnięty był poprzez wyjątkowo zapisujące się w pamięci elementy programu. 1 sierpnia odbył się Apel Poległych Bohaterek Szarych Szeregów Powstania przy pomniku/nagrobku Olgi i Andrzeja Małkowskich na cmentarzu w Zakopanym. Uczestniczki kursu zwiedziły Muzeum Małkowskich, a także, ze specjalnym przewodnictwem phm. Tiny Małkowskiej, wnuczki dhny Olgi, Dworek Cisowy oraz Izbę Regionalną w Sromowcach Wyżnych, w Pieninach. Właśnie tam Olga Małkowska napisała piosenkę “Podnóża moich gór”. Było to cenne i niezapomniane spojrzenie na pracę harcerską i regionalną Olgi Małkowskiej. Wykłady kursowe odbywały się na tle przecudownej tapety Tatr. Jakże przyjemnie kształcić się i zdobywać umiejętności potrzebne do prowadzenia swych jednostek po powrocie do ośrodków w Los Angeles, San Francisco, Chicago, Detroit, i nadatlantyckich miast i miasteczek, oraz francuskiej Prowansji w przepięknej Bukowinie. Referaty i dyskusje przenosiły się na tatrzańskie hale i stoki gór, a pokazowe zbiórki odbywały się w uroczym plenerze jodłowych lasów otaczających Głodówkę. Festiwal Góralski “Sabałowe Bajania” w Bukowinie był wspaniałym ludowym akcentem, a wycieczki w przełęcze górskie i do Morskiego Oka rozmiłowały naszą młodzież w Tatrach. Nad Morskim Okiem całą grupą śpiewałyśmy głośno piosenki góralskie ku zdziwieniu mnóstwa turystów z całego świata. Jak to możliwe, że Amerykanki śpiewają po polsku? Autentyczną gwarą? Filmowali i nagrywali występ dziewcząt bez końca… Facebook rozsławił nas po całym świecie.

Urok szczytów ukochanych Tatr witał nas codziennie innym malowniczym obrazem. Gama barw, od szarych, mglistych poranków, poprzez złocące się w południe skały, poprzecinane śnieżnobiałymi szczelinami, do purpur i fioletów ku zachodzie słońca długo pozostanie w pamięci wrażliwych na piękno przyrody harcerskich dusz. Dziewczęta bez przerwy fotografowały się na tym dech zapierającym i co chwila zmieniającym się tle, wykrzykując: “Druhno, to niemożliwe, ja nie wierzę, że tu jestem, to wygląda aż, aż jak nieprawdziwe, jak jakiś pokaz laserowy…”. Ciężko było odjeżdżać do pospolitych ulic, do miejskiego ruchu, do codzienności, do zwyczajnych obowiązków. Ale mamy nadzieję, że podbudowane cudownym przeżyciem młode drużynowe wrócą nie tylko z zapałem, ale i doświadczeniem do pracy ze skrzatami, zuchami, młodszymi harcerkami i wędrowniczkami. Zapraszamy do naszych szeregów w gromadach i drużynach przy polskich szkołach i parafiach. Już za kilka dni rozpoczynamy nowy rok harcerski, przygotowując się do następnej przygody: latem 2017 jedziemy do Kanady na Międzynarodowy Światowy Zlot harcerskiej młodzieży na emigracji.

Czuwaj!

Autor: MARIA BIELSKA, HM