Nie żyje Sławomir Wesołowski

360
Sławek Wesołowski FOTO: ARCHIWUM

W dniu 24 grudnia 2020 roku, podczas przygotowań do wieczerzy wigilijnej w domu rodzinnym w Michałowicach pod Warszawą, zmarł w wieku 66 lat Sławomir Wesołowski. Na Wschodnim Wybrzeżu USA mówiliśmy do niego "Reżyser"...

Pozostawił w smutku liczne grono przyjaciół mieszkających w metropolii nowojorskiej. Jako jeden z najbliższych przyjaciół Sławka, czuję się zobowiązany przypomnieć Jego oddaną pracę na rzecz Polonii w USA i dokonań artystycznych w Polsce.

Sławomir Wesołowski, syn znanego w Polsce akordeonisty śp. Tadeusza i śp. Stefanii, od najmłodszych lat interesował się muzyką. Po ukończeniu Uniwersytetu Muzycznego, rozpoczął pracę w Polskim Radiu i Telewizji Polskiej w Warszawie jako realizator dźwięku. W krótkim czasie został cenionym realizatorem i producentem muzycznym. W 1979 roku został nadany mu tytuł „realizatora roku”, przyznany przez Ogólnopolskie Kolegium Redakcyjne „Studio Gama” rozgłośni Polskiego Radia.

Dla potrzeb Naczelnej Redakcji Muzycznej Polskiego Radia zrealizował ponad 2500 minut muzyki rozrywkowej, współpracując z czołowymi kompozytorami muzyki filmowej i rozrywkowej, między innymi takimi jak: Andrzej Korzyński, Jerzy Maksymiuk, Piotr Figiel, Wojciech Trzciński, Jan Ptaszyn Wróblewski, Wojciech Karolak oraz z wykonawcami: Ewą Bem, Anną Jantar, Stanisławem Sojką, Krystyną Prońko, Ewą Demarczyk, Andrzejem Zauchą i zespołami Vox, Dwa plus Jeden, Lady Pank i innymi.

Zrealizował muzykę do ponad 20 filmów fabularnych, m.in. „Człowiek z żelaza” czy dla dzieci „Akademia Pana Kleksa” i 10 seriali telewizyjnych, które reżyserowali Witold Orzechowski, Jerzy Kawalerowicz, Andrzej Wajda, Krzysztof Zanussi i  Jerzy Passendorfer.

W roku 1984, wspólnie z Mariuszem Zabrodzkim, pod pseudonimem Adam Patoh, założyli młodzieżową grupę Papa Dance. Zespół w krótkim czasie zdobył olbrzymią popularność. Dzięki znakomitym kompozycjom duetu Wesołowski – Zabrodzki powstawały przeboje, które śpiewała cała Polska. Grupa odnosiła wielkie sukcesy koncertując w kraju i za granicą. W końcówce lat osiemdziesiątych zespół wyruszył w trasę koncertową po USA i Kanadzie. Po jej zakończeniu Papa Dance zawiesił działalność artystyczną. Dwie osoby pozostały w Chicago, dwie w New Jersey, reszta wróciła do Polski.

Sławek Wesołowski, wraz z zespołem Papa Dance, był królem dyskotek
Foto: Facebook.com/kulturalnipl

Sławka Wesołowskiego poznałem dzięki śp. Józefowi Pełczyńskiemu – wspaniałemu muzykowi, założycielowi i kierownikowi znakomitej grupy Bez Atu. Podczas spotkania w popularnym klubie „Scorpions” przy drodze 1-9 w Elizabeth, NJ. Sławek z wielką pasją opowiadał o swojej działalności w Polsce, jak i o planach pozostania w USA. Wówczas, jako korespondent popularnego tygodnika „Sport Review”, wydawanego w Chicago, zaproponowałem mu, aby został kierownikiem artystycznym Balu Sport Review, który miał odbyć się w Polskim Domu Narodowym Cracovia w Wallington, NJ.

Był to strzał w dziesiątkę. Bal przeszedł do historii jako niezwykle udany. Grał zespół Sunny Band Ryszarda Skrzyniarza. Gościnnie wystąpił aktor z Poznania Aleksander Podolak, a na koniec była super niespodzianka –  występ Jerzego Połomskiego, którego z klubu „Scorpions” przywiózł sam manager Andrzej Pełczyński.

Sławek wykonał wielką robotę i otrzymał propozycję stałej pracy jako kierownik artystyczny w klubie „Scorpions”. W międzyczasie, w 1991 roku, rozpoczął współprace z polonijnym programem telewizyjnym „Panorama Polska” w Filadelfii, PA.

Po dwóch latach pobytu w USA, jako świeżo upieczony emigrant, rozpoczął spełniać swoje marzenia. To głównie z Jego inicjatywy w roku 1992, na kanale 25 WNYE, powstał godzinny program Polonijnej Telewizji Studio -3. Prezydentem została Iwona Rachelska, a managerem wielki sympatyk sportu Stefan Pietraszek. Od początku nadawania program, oglądany w stanach Nowy Jork i New Jersey, zyskał dużą popularność. Przede wszystkim dla ludzi młodych był przeznaczony słynny Auraton, czyli lista przebojów, którą prowadził młodziutki Marek Wróblewski. Wiadomości z Polski czytała Maja Cybulski, a sobotę sportową – za namową Stefana i Sławka – prowadził 100-procentowy amator Wojtek Ziębowicz, czyli ja. Były relacje z turniejów piłkarskich, wywiady z działaczami i piłkarzami polonijnych klubów.

Byliśmy amatorami, nad którymi czuwał profesjonalista Sławomir Wesołowski. W każdy czwartek jeździłem do stacji na Brooklynie nadającej na kanale 25. Nagrywanie 10-minutowego programu sportowego na początku trwało około dwóch godzin lub dłużej.

Sławek był niezwykle wymagającym reżyserem. Zwracał uwagę na najdrobniejsze detale, dzięki temu program był bardzo ciekawy i dynamiczny. Ze Studiem 3 na przestrzeni lat współpracowali znani polonijni dziennikarze i operatorzy kamer, między innymi: śp. Edward Pielarz, śp. Marek Podlecki, Artur Zagórski, Rafał Wojczulanis i inni.

Życie pisze różne scenariusze. Po roku działalności Sławek otworzył swój program muzyczny, który nazwał TV 4 You. Była to telewizja typowo muzyczna nadawana w internecie. W międzyczasie współpracował z telewizją Centrum Polsko-Słowiańskiego, którą prowadził profesjonalny dziennikarz Janusz Józwiak.

Przez kilka lat Sławek działał jako kierownik do spraw rozrywki w klubie Wisła w Garfield, NJ, gdzie w każdy piątek i niedzielę odbywały się bardzo popularne dyskoteki dla polonijnej młodzieży.

Gdy w roku 1999 w stanie New Jersey, na kanale WMBC 63, powstała telewizja US Polonia, Sławomir Wesołowski został dyrektorem działu muzycznego. Program funkcjonował w eterze przez 2 lata. Operatorem kamery był Artur Zagórski, który od 21 lat pracuje dla Telewizji Polskiej w Waszyngtonie. Obecnie Artur współpracuje z korespondentami TVP Rafałem Stańczykiem i Joanną Pinkwart.

Montażystą był Filip Kapsa, który obecnie pracuje w telewizji amerykańskiej CBS w Nowym Jorku. Dyrektorem całego programu była aktorka i reżyserka śp. Agnieszka Kochańska. Program polityczny prowadził Jerzy Beker, programy filmowe Zbigniew Banaś, a satyryczne znany aktor Grzegorz Heromiński.

W roku 2001 Sławek z Arturem Zagórskim do późnych godzin nocnych montowali program. Po skończeniu pracy Sławek dostał wylewu krwi do mózgu. Tylko dzięki szybkiej reakcji Artura i pogotowia ratunkowego w ostatniej chwili został uratowany. Przeszedł operację serca, wszczepiono mu rozrusznik. Zawsze powtarzał, że otrzymał drugie życie dzięki Arturowi Zagórskiemu. Był niezmiernie wdzięczny lekarzom  Adamowi Lesiczce i Ryszardowi Królowi.

Sławomir Wesołowski, podczas blisko 20-letniego pobytu w Stanach Zjednoczonych, nie dorobił się majątku, mimo że pracował z wielką pasją i zaangażowaniem. Żył skromnie ale godnie.

Dokładnie nie pamiętam, w którym roku Sławek na stałe wrócił do Polski, ale z pewnością będzie to ponad 10 lat temu. Zanim wyjechał stworzył możliwość występów w USA znanym artystom z kraju.

Pierwszym był Gabriel Fleszar, następnie młodziutki książę cygańskiej piosenki Dżani – syn Don Vasyla. Dzięki niemu wystąpili także: Bartek Wrona, Andrzej Piaseczny, śp. Zbigniew Wodecki, Izabela Trojanowska, Halina Frąckowiak, Krzysztof Antkowiak, Wojciech Gąsowski, Jan Zieliński z zespołu Bolter oraz Shazza.

Choć w Polsce nie interesował się sportem, w USA został kibicem polonijnej piłki nożnej. Był obecny na turniejach i zabawach sportowych. Mile wspominają go działacze sportowi: długoletni prezes Związku Polonijnych Klubów Piłkarskich Zbigniew Żelazowski z żoną Bożenną, obecny prezes Piotr Gołąbek oraz wielu innych działaczy i piłkarzy polonijnych drużyn. Uważam, że Sławek Wesołowski zapisał się złotymi zgłoskami w życiu  Polonii zamieszkującej metropolię nowojorską. Za swoją działalność powinien zostać pośmiertnie uhonorowany medalem przez Ministerstwo Kultury RP. Cześć Jego pamięci!!!