Niedziela po góralsku w Clifton

166
Wspólne zdjęcie członków Koła nr 6. im. Kazimierza Przerwy-Tetmajera Stowarzyszenia Podhalan w New Jersey oraz wolontariuszy z ks. Leśniowskim oraz wiceprezesem Zarządu Głównego Stowarzyszenia Podhalan Stanisławem Sarną i jego żoną Barbarą ZDJĘCIA: JANUSZ M. SZLECHTA/ NOWY DZIENNIK

W niedzielę, 4 sierpnia, na terenie Clifton Masonic Lodge przy Van Houten Ave. w Clifton, NJ, odbył się 8. Piknik Góralski, który zorganizowało Koło nr 6. im. Kazimierza Przerwy-Tetmajera Stowarzyszenia Podhalan w New Jersey. Zjechali do Clifton górale z okolicznych miast: Wallington, Garfield i Passaic, a także z całego New Jersey i sąsiednich stanów, a nawet z Chicago. No bo taka jest siła góralskich imprez.

Piknik rozpoczął się tuż po południu, zgodnie z tradycją, przemarszem członków zarządu, zespołu góralskiego “Podhalanie” i wolontariuszy, ze sztandarem Koła nr 6. imienia Kazimierza Przerwy-Tetmajera Stowarzyszenia Podhalan na czele. Wszyscy stanęli bądź usiedli w pobliżu sceny, gdzie został ustawiony ołtarz.

Poczet sztandarowy Koła nr 6. im. Kazimierza Przerwy-Tetmajera Stowarzyszenia Podhalan w New Jersey i dzieci z zespołu “Podhalanie”


Powitała uczestników i oficjalnie otworzyła piknik Małgorzata Stopka, prezes Stowarzyszenia Podhalan w New Jersey. “Dochód z naszego pikniku przeznaczymy na pomoc dla dzieci z upośledzeniem umysłowym w ośrodkach w Rabce” – zapowiedziała.

MSZA ZA GÓRALI
Mszę św. odprawił ksiądz Stanisław Leśniowski, proboszcz parafii św. Józefa w Passaic, NJ, a jednocześnie kapelan organizacji góralskiej. Wspierali go diakon Brian i ksiądz Marian. A obok ołtarza przez całą mszę stało dzielnie trzech górali ze sztandarem koła. Msza była ofiarowana za wszystkich członków Stowarzyszenia Podhalan, którzy już odeszli na wieczną wartę, a także za tych, którzy są, trwają i pracują na rzecz polonijnej społeczności. W emocjonalnym kazaniu ks. Leśniowski podziękował wszystkim rodakom za utrzymywanie wiary katolickiej i kultywowanie na obczyźnie polskich – w tym także góralskich – tradycji.

Ksiądz Stanisław Leśniowski, kapelan górali, celebruje mszę świętą za członków Stowarzyszenia Podhalan

“Dziękuję wam za to, że jesteście wierni tradycji, bo to oznacza, że jesteście wierni ojczyźnie i Bogu. Dzięki wam nasza ojczyzna jest wolna i bezpieczna. Życzę wam, abyście wciąż zachowywali tradycje i wiarę” – powiedział. A potem wszystkich pobłogosławił i życzył wspaniałej zabawy – oczywiście z zachowaniem umiaru. “Czas robi swoje. Jestem ostatni raz z wami – dodał ze smutkiem. – Za rok będziecie mieć innego kapelana”.

GOŚCIE SPECJALNI
Po mszy Małgorzata Stopka, prezes Stowarzyszenia Podhalan w New Jersey i wiceprezes Maciej Bodyziak powitali serdecznie uczestników pikniku. Przedstawili gości specjalnych z Chicago: Stanisława Sarnę – wiceprezesa Zarządu Głównego Związku Podhalan w Ameryce i jego żonę Barbarę.

Maciej Bodyziak (pierwszy z lewej) i Małgorzata Stopka (z prawej) powitali gości z Chicago: Stanisława Sarnę – wiceprezesa Zarządu Głównego Stowarzyszenia Podhalan i jego żonę Barbarę. Stanisław Sarna (z mikrofonem) powiedział, że coś go “strasznie ciągnie na góralskie pikniki w Clifton”


“Dziękujemy wam za zaproszenie nas na ten wspaniały piknik. Cieszymy się, że jesteśmy z wami. Nie będę ukrywał, że coś mnie tutaj do was bardzo ciągnie” – powiedział Stanisław Sarna. Przypomniał, że Stowarzyszenie Podhalan w USA obchodzi w tym roku 90-lecie powstania. Obchody rocznicowe odbędą się pod koniec tego roku w Chicago. “Trzeba tę góralską kulturę wspierać, aby przetrwała. A więc do zobaczenia w listopadzie w Chicago” – zaprosił zebranych Stanisław Sarna. Złożył prezes Małgorzacie Stopce i całej jej rodzinie gratulacje za to, że stworzyli w Wallingtonie piękną góralską restaurację “Tatra Haus”.

Pamiątkowe zdjęcie. Na zdjęciu od lewej: Stanisław Sarna – wiceprezes Zarządu Głównego Stowarzyszenia Podhalan w Ameryce, Małgorzata Stopka – szefowa Stowarzyszenia Podhalan w New Jersey i jej syn Sebastian Stopka


Potem na scenie pojawił się – zaproszony przez Małgorzatę Stopkę i Macieja Bodyziaka, gospodarzy pikniku – Anthony Latona. Służył nie tak dawno w armii amerykańskiej w Afganistanie. Zaprzyjaźnił się tam z polskimi żołnierzami, z którymi współpracował podczas wykonywania różnych zadań. I troszkę o tej swojej misji i przyjaźni opowiedział.
Przed zapadnięciem zmierzchu pojawił się na scenie jeszcze jeden specjalny gość – świetny piłkarz, Daniel ‘Danny” Szetela, były członek drużyny narodowej USA, który gra do dziś w klubie Cosmos New York. Pokazał koszulkę, którą wystawił na sprzedaż, a uzyskane pieniądze zostaną przeznaczone oczywiście na wsparcie chorych polskich dzieci.

PODHALANIE, ZOR I… NIESPODZIANKI
Małgorzata Stopka i Maciej Bodyziak zaprosili wszystkich do zapoznania się z programem pikniku, który został umieszczony na dwóch wielkich planszach. No i zgodnie z programem działo się dużo i dobrze, bo program był bogaty i ciekawy. Ze sceny rozbrzmiewała najczęściej muzyka góralska.

Zespół „Podhalanie” śpiewa kolejną góralską piosenkę


Jako pierwszy wystąpił dziecięcy zespół „Podhalanie“, który śpiewał góralskie piosenki, tańczył pięknie i radośnie. Dziewczynki śpiewały śpiewki pasterskie, a mali górale zatańczyli ogniście „zbójnickiego” – i od razu zrobiło się swojsko. Nie było chyba osoby, która by się nie wzruszyła. Należy podkreślić, że członkami zespołu są dzieci w wieku od 5 do 19 lat, najczęściej już urodzone w Stanach Zjednoczonych, które chcą kultywować tradycje swoich rodziców i dziadków. “Zespół ten to wizytówka naszego Stowarzyszenia Podhalan. Temu zespołowi oddałem całe swoje serce” – podkreślił Józef Stopka, który był instruktorem tego zespołu. Do występu zespół przygotowała Anna Plewa, która go aktualnie prowadzi.
Nie było tym razem przeciągania liny czy zbierania siana – te zabawy i konkursy stały się już niemal rytuałem góralskich pikników – ale odbył się specjalny konkurs, który organizatorzy określili jako tic tac toe. Sześć osób, które zgłosiły się do tego konkursu, miało za zadanie ładnie ułożyć t-shirty w leżących na ziemi drewnianych kołach, a potem… wyciągnąć jak najszybciej serwetki z dwóch pudełek. Zabawa była przednia, emocji też było sporo. Ostatecznie wygrali Kasia, Piotr i Łukasz. Wszyscy uczestnicy tego konkursu otrzymali w nagrodę po zestawie góralskich serków oraz ciekawe upominki, które ufundował sklep Tybycik oraz Stowarzyszenie Podhalan.

Pojawienie się na scenie The Quixote Project było wielką i bardzo pozytywną niespodzianką. Amerykański zespół dał 45-minutowy koncert, przybliżając widzom muzykę country


Po tej zabawie na scenie pojawił się amerykański zespół The Quixote Project z South Jersey Pines koło Filadelfii. Była to bardzo miła niespodzianka. Wśród Polaków grupa ta jest mało znana, ale… po tym koncercie wielu ją polubiło. Zagrali kilkanaście utworów z gatunku bluegrass, folk i rock, między innymi: “Slow Down”, “Country Pie”, “On My Way”, “The Tin Angel”, “Tread Easy”. Są to świetni muzycy, a ich muzyka trafia do słuchaczy. W 2018 roku wydali album „Land of Plenty”, nagrany w wytwórni Cambridge Sound, który zdobył nagrodę Album of The Year, a zespół został uznany za Zespół Roku).
Góralskie klimaty znów wniósł zespół „ZOR” z New Jersey. Skupia młodych górali, często już urodzonych w USA, ale kochających kulturę ze Spisza. Założył go ponad trzy lata temu Rafał Pisarczyk pochodzący z Frydmana. Kierownikiem artystycznym jest Cecylia Bigos. Zespół zaśpiewał kilka regionalnych pieśni i zatańczył kilka tańców.

Zespół ZOR kultywuje tradycje górali ze Spisza

Ale chyba najwięcej emocji wywołała… loteria fantowa, w której bardzo dużo fajnych prezentów czekało na właścicieli szczęśliwych losów. Główną nagrodą był traktor-kosiarka, który zakupiło Koło nr 6. imienia Kazimierza Przerwy-Tetmajera. Było wielu chętnych do wygrania tej nagrody, ale ostatecznie właścicielką tego traktora-kosiarki została Stanisława Sołtys.

DO ZOBACZENIA ZA ROK…
Pogoda była wyśmienita, cały dzień świeciło słońce i było bardzo, bardzo ciepło. I chociaż w pewnym momencie niebo gwałtownie pociemniało i lunął deszcz, to po kilkunastu minutach znowu zaświeciło słońce.
Pragnienie można było ugasić, w cieniu ogromnego namiotu, polskim piwem z browarów Okocim i Żywiec. Z kolei głód można było zaspokoić pysznymi potrawami z polskiej kuchni serwowanymi na stoisku sklepu “Bratek” z Garfield, wspaniałymi zapiekankami na stoisku prowadzonym przez Zbyszka Derę i jego żonę Izabelę oraz potrawami góralskimi serwowanymi na stoisku restauracji “Tatra Haus”.

W “Bacówce u Walcoka” Andrzej Kubasek serwował góralskie sery, które smakowały wybornie

Z kolei w “Bacówce u Walcoka”, gdzie szefował Andrzej Kubasek, można było rozkoszować się góralskimi serami: buncem, karboczami i oscypkami. Swoje stoisko mieli organizatorzy, na którym można było kupić piękną biżuterię. Korale, bluzki, bufiaste spódnice, kierpce, paski skórzane i torebki, kapelusze i ciupagi oraz wiele regionalnych upominków można było kupić na stoisku firmy Tybycik, której właściciele przyjechali specjalnie na piknik z miejscowości Worth, na przedmieściach Chicago w stanie Illinois. No i oczywiście były stoiska z biało-czerwonymi koszulkami, szalikami, czapkami, z polską muzyką i biżuterią oraz książkami, które prowadzili Konrad Karpiesiuk i Janusz Sikora.

Wolontariuszka Aneta Pieróg-Sudoł na swoim stoisku uczyła dzieci sztuki malowania


Dla najmłodszych było wiele ciekawych miejsc do zabaw, ale największą popularnością cieszyły się: jazda na kucykach, zjeżdżalnia i labirynty.

Przejażdżka na koniu była wielką atrakcją dla dzieci. Konia prowadzi Janina Łapczyńska

Im dłużej trwał pilnik, tym więcej było jego uczestników. A wieczorem, jak w latach poprzednich, można było potańczyć przy fajnej, nie tylko góralskiej, muzyce. Do tańca porywali wszystkich DJ Valdi oraz grający na skrzypcach Seba, czyli Sebastian Stopka. Kiedy się ściemniło, parkiet (czyli asfaltowy plac) był pełen tańczących. A na scenie szalał Tomek Popławski “Junior”, który śpiewał swoje przeboje dobrze znane wśród Polonii: “Zabierz ze sobą mnie”, “Słodka mała”, “Roztańczona noc”, “Poczuj to słońce” i wiele innych. Zaśpiewał też swoje piosenki Paweł Tokarz. Zabawa zakończyła się o godzinie 22.

Kończąc piknik i żegnając się z jego uczestnikami Małgorzata Stopka wyraziła nadzieję, że „za rok znów się tutaj spotkamy”.

Wieczorem na scenie królował Junior (Tomek Popławski) a na skrzypcach towarzyszył mu Seba (Sebastian Stopka)

***

Stowarzyszenie Podhalan w New Jersey Koło nr 6 im. Kazimierza Przerwy-Tetmajera
www.stowarzyszeniepodhalan.com
Facebook: https://www.facebook.com/pg/StowarzyszeniePodhalanNewJersey/about/
e-mail: [email protected]