Niekończące się opowieści o książkach

45
Dr hab. Danuta Piątkowska opowiada o swoje drodze do Ameryki ZDJĘCIA: JANUSZ M. SZLECHTA/NOWY DZIENNIK

Gościem 26. Przytuliska Literackiego była Danuta Piątkowska. Spotkanie, które prowadziła Elżbieta Kieszczyńska, miało miejsce, jak zwykle, w MM Art Studio przy 111 Lester Street w Wallington, NJ.

W środowy wieczór, 27 kwietnia, mieliśmy okazję poznać doktor habilitowaną Danutę Piątkowską, która od lat opisuje historię Polonii amerykańskiej. Jak mało kto poświęca swój czas i talent, aby odtworzyć losy naszych dziadków i pradziadków, którzy postanowili przyjechać do Ameryki, by znaleźć miejsce na lepsze, dostatniejsze życie. Przyjechali do kraju, który nad Wisłą zawsze kojarzył się z dobrobytem, sukcesem i demokracją.

WYBITNA, SKROMNA POLKA

Pani Danuta, która pracowała naukowo w Polsce w ówczesnej Wyższej Szkole Pedagogicznej w Opolu (dzisiaj jest to Uniwersytet Opolski), jest dwukrotną stypendystką Fundacji Kościuszkowskiej oraz członkiem Polsko-Amerykańskiego Towarzystwa Historycznego i Instytutu Józefa Piłsudskiego w Nowym Jorku, w którym przez wiele lat była członkiem jego Rady. Współpracuje również z Polskim Uniwersytetem Ludowym w Filadelfii. Za swoje naukowe i pisarskie osiągnięcie została wielokrotnie odznaczona medalami i nagrodami. W 2009 r. minister kultury i dziedzictwa narodowego RP wyróżnił ją brązowym medalem Zasłużony Kulturze Gloria Artis. Z kolei w 2011 r. otrzymała dyplom i medal Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Polskich w Stanach Zjednoczonych. Jest także zdobywczynią tytułu Wybitny Polak roku 2020 w kategorii nauka, w amerykańskiej edycji konkursu organizowanego przez Stowarzyszenie Pangea Network USA oraz Fundację Polskiego Godła Promocyjnego “Teraz Polska” (uroczyste wręczenie statuetek odbędzie się 13 maja-piątek 2022 w Konsulacie RP w Nowym Jorku).

Uczestnicy spotkania bardzo emocjonalnie reagowali na opowieści Danuty Piątkowskiej

Na początku pani Piątkowska      opowiedziała o swojej drodze do Ameryki. I o tym, jak bardzo starała się, aby pobyt tymczasowy przedłużyć w sposób legalny na pobyt stały, dający jej możliwość pracy i normalnego życia w nowej ojczyźnie. Niezwykle ważna okazała się wtedy pomoc prof. Wacława Jędrzejewicza – byłego prezesa Instytutu Józefa Piłsudskiego w Nowym Jorku i samego prof. Zbigniewa Brzezińskiego (doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego w administracji prezydenta Jimmy’ego Cartera), którego nie miała szansy poznać osobiście, ale którego rekomendacja otwierała wszystkie drzwi. Pani Piątkowska wielokrotnie wspominała swoich mistrzów z Polski, szczególnie ciepło prof. Andrzeja Brożka, zafascynowanego Polakami, którzy w połowie XIX wieku osiedlili się w Teksasie. To pod jego wpływem napisała pracę doktorską zatytułowaną „ Obraz Ameryki na Śląsku w drugiej połowie XIX wieku”.

HISTORIA POLSKICH KOŚCIOŁÓW W NOWYM JORKU

Danuta Piątkowska przedstawiła potem swój dorobek naukowy i pisarski. Jest autorką ponad 100 publikacji i książek, w większości dotyczących Polonii. Słuchacze nie mieli okazji poznać wszystkich prac i wszystkich artykułów napisanych przez panią Piątkowską, ale za to publikacje książkowe zostały omówione dokładniej. Nie wszystkie książki, niestety, można było wziąć do ręki, ale dwie z nich można było kupić.

“Wyspa wiary (Island of Faith)” to jest jej pierwsza książka napisana w Stanach Zjednoczonych. Została wydana przez Polstar Publishing Corporation na Greenpoincie w 1997 roku.

“Napisanie tej książki zaproponował mi paulin, ojciec Krzysztof Wieliczko, który był proboszczem w kościele św. Stanisława Biskupa i Męczennika przy 7 Street na Manhattanie – powiedziała Danuta Piątkowska. – W tym roku kościół ten obchodzi 150. rocznicę powstania. „Wyspa wiary” jest to monografia tego kościoła, napisana w języku polskim i angielskim, na jego 125-lecie. Jest to najstarszy polski kościół na wschodnim wybrzeżu USA. Podczas promocji tej książki w Instytucie Piłsudskiego jeden z gości zwrócił mi uwagę, że skoro napisałam monografię o jednym kościele, to powinnam napisać również o innych polskich kościołach w Nowym Jorku. Początkowo pomyślałam, że ten człowiek nie wie, o czym mówi, bo to jest ogromne zadanie. Ale ziarno zostało zasiane. Długo się wahałam, ale w końcu ziarno zakiełkowało. Cztery lata nie byłam w kinie ani żadnej restauracji. Pracowałam. W 2002 roku ukazała się moja kolejna książka „Polskie kościoły w Nowym Jorku”.

W pięciu dzielnicach Nowego Jorku Polacy zbudowali 19 kościołów. W książce „Polskie kościoły w Nowym Jorku” autorka w reporterskim stylu przedstawia historię i dzień współczesny tych kościołów. Jak zdradziła, w trakcie pisania musiała pokonać wiele przeszkód. Z książki dowiedzieć się możemy, że dla Polaków-emigrantów kościół parafialny był ostoją i „polskim domem”. Pierwszymi emigrantami „za chlebem” byli ludzie ubodzy lub skromnie żyjący. Często nie tylko nie znali języka angielskiego, ale nawet nie umieli czytać i pisać po polsku. Nie wahali się jednak ponieść ogromu ciężaru budowy kościoła, plebanii i szkoły przykościelnej. Wybudowanie tych kompleksów oznaczało równocześnie przyjęcie obowiązków utrzymania ich, które także nie były łatwe. Kościół był dla tych ludzi miejscem najważniejszym, bez którego trudno było żyć. To najtrwalsza instytucja polonijna. Autorka zwiedziła każdy kościół, patrzyła na tablice, witraże, napisy i inskrypcje. Sięgała po dokumenty pokazujące ich historię. Książka, pełna świetnych zdjęć Wojciecha Kubika, jest unikatową pracą historyczną.

“Różne były losy tych kościołów. W większości z nich dzisiaj modlą się wierni po polsku i po angielsku, a niekiedy po hiszpańsku – opowiadała pani Danuta. – Niektóre zostały zburzone, na przykład kościół św. Jadwigi w północnej części Manhattanu, a na jego miejscu powstało osiedle mieszkaniowe. Kościół św. Klemensa stanął w centrum Manhattanu. Kiedy  budowano Porth Authority Bus Terminal, okazało się, że… kościół przeszkadza. Na szczęście sam kościół ocalał, natomiast ludzie, głównie Polacy, którzy mieszkali w jego pobliżu, musieli opuścić swoje mieszkania i domy w tym rejonie. Bez tych ludzi kościół nie mógł funkcjonować. Potem przejęli go baptyści. Inaczej go urządzili, ale polskie witraże zostały. Wszystkie księgi parafialne, z których korzystałam, są w sąsiednim kościele, który nie jest polski” – dodała.

Książka “Polskie kościoły w Nowym Jorku” to obiektywny, oparty na źródłach, dokument aktywności polskiej emigracji w USA. Jest też doskonałym odzwierciedleniem roli Kościoła w kształtowaniu struktur polonijnych skupionych wokół parafii. Napisana jest językiem barwnym, niepozbawionym osobistych spostrzeżeń oraz refleksji. Ważnym uzupełnieniem są zdjęcia, tabele i wykresy oraz nazwiska tych, którzy budowali kościoły od podstaw, i tych, którzy jeszcze żyją i pamiętają wiele z ich historii. Autorka pokazuje, jak ciężko pracowali nasi rodacy, pokazuje ich sukcesy i załamania, ale także jak mocno byli wierni wartościom wyniesionym z Macierzy.

TOMASZ DREWNIAK – PRZECIĘTNY, A ZARAZEM NIEZWYKŁY EMIGRANT

Do najbardziej znanych książek tej autorki należy “Droga bez powrotu. Emigracyjny szlak Tomasza Drewniaka”. Ukazała się w roku 2013. Jest to intrygująca opowieść o losach jednego z milionów chłopskich emigrantów z ziem polskich do Ameryki. Tomasz Drewniak był przeciętnym, a zarazem niezwykłym emigrantem. Niezwykłym dlatego, że spisał wspomnienia z pierwszych lat swojego życia na ziemi amerykańskiej. Zatytułował je “Wspomnienia moich przeżyć z lat 1909-1912 w lasach północnego stanu Michigan”. Przesyłał je bratu Marcinowi, który mieszkał na wschodnich ziemiach polskich, na kresach. I dzięki bratu te wspomnienia przetrwały. Właśnie te wspomnienia stały się inspiracją dla Danuty Piątkowskiej do napisania tej książki.

“Tomasz Drewniak w 1909 roku przypłynął statkiem z Hamburga w Niemczech do Baltimore w stanie Maryland. Kilka lat ciężko pracował w lasach w stanie Michigan. Był przez kilka lat farmerem. Potem zamieszkał w Detroit. Budował domy, założył zakład fryzjerski i malował święte obrazy. Dorobił się sporego majątku. Zmarł prawdopodobnie w roku 1967. Jego wspomnienia stały się dla mnie inspiracją do napisania książki. Pisząc ją skontaktowałam się z jego żoną i córką w Detroit” – opowiadała Danuta Piątkowska.

Danuta Piątkowska w towarzystwie Janusza Romańskiego (z lewej) i Fryderyka Dammonta

RADIO RYTM ZAMILKŁO, ALE HISTORIA POZOSTAŁA

W książce “Na antenie polonijnego Radia Rytm w Nowym Jorku” (wydana w 2018 roku) autorka (współautorką jest Wiesława Piątkowska-Stepaniak) przedstawia historię tej popularnej rozgłośni, działającej w latach 2002-2010 w Nowym Jorku, ale także sylwetki i losy znanych polonijnych osobistości i działaczy, które prezentowała w programie “Tak było”.

“Dziennikarka Radia Rytm Renata Krasoń zaproponowała mi, abym prowadziła wraz z nią cykl rozmów ze znanymi postaciami wśród Polonii. Zgodziłam się, bo myślałam, że to będzie fajna, ale krótka przygoda – stwierdziła pani Danuta. – Audycje prowadziłyśmy w każdą sobotę, na żywo, przez 7 lat. Zaczęłyśmy od kościołów polskich w Nowym Jorku. Zapraszałam też ciekawe osoby: księży i zakonników (m.in. ojca Lucjusza Tyrasińskiego), dziennikarzy, nauczycieli szkół polonijnych, szefów polonijnych organizacji, profesorów nowojorskich uczelni (na przykład prof. Krystynę Olszer, wykładowczynię na Hunter College, czy naukowca i dziennikarza „Nowego Dziennika” Czesława Karkowskiego), a także naukowców z Polski zajmujących się tematyką polonijną. Kiedy radio zniknęło z anteny (jego właścicielem był Stanley Trojaniak), postanowiłam zostawić po nim ślad w pamięci słuchaczy. Spisałam te audycje, które były wciąż aktualne, nie straciły swojej wartości. Znalazłam ciekawe zdjęcia osób, które uczestniczyły w audycjach. Dodałam zapamiętane i zanotowane informacje – i tak powstała książka. Przyznam się, że nigdy nie myślałam o tym, że będę prowadzić audycję w radiu, i to przez 7 lat. Zostały mi dobre wspomnienia i książka” – podkreśliła Danuta Piątkowska.

Usłyszeliśmy też krótkie opowieści o jej dwóch innych książkach. “Od Polskiej do Amerykańskiej Częstochowy” – jest to monografia paulina, ojca Lucjusza Tyrasińskiego. 17 czerwca 1956 r. otrzymał święcenia kapłańskie. Siedem lat był duszpasterzem w Polsce. Do USA przybył w 1963 r. Wiele lat był proboszczem w parafii św. Stanisława Biskupa i Męczennika na Manhattanie. Był też przeorem i prowincjałem w Amerykańskiej Częstochowie. Na język angielski książkę tę przetłumaczył Albert Juszczak, profesor New York University. Jej angielski tytuł – „Faith and Reason”.

Książkę “Polonijny Nowy Jork” wydał Instytut Józefa Piłsudskiego w Ameryce w 2011 roku. Jest ona efektem sesji naukowej poświęconej Polakom w Nowym Jorku, która odbyła się 17 października 2009 roku. Jej pomysłodawczynią była Danuta Piątkowska. Patronat nad tą sesją objął marszałek Senatu RP Bogdan Borusewicz. W książce znalazły się teksty 14 autorów, m.in.: Czesława Karkowskiego, dr. Teofila Lachowicza, o. Michała Czyżewskiego, prof. Wiesław Piątkowskiej-Stepaniak i dr Krystyny Piotrowskiej-Breger.

Po zakończeniu oficjalnego spotkania słuchacze rozmawiali bezpośrednio z autorką
o jej książkach

KSIĄŻKA W PISANIU O TYCH W AMERYKAŃSKICH MUNDURACH, KTÓRZY ODESZLI

Przy okazji dowiedzieliśmy się, że pani Danuta jest w trakcie pisania kolejnej książki.

“Kiedy wędrowałam z kościoła do kościoła, oglądałam wszystkie ściany, pomniki oraz tablice obok i przed kościołami, zauważyłam, że jest stosunkowo dużo tablic bądź monumentów z nazwiskami polskich żołnierzy poległych podczas I lub II wojny światowej. Dwa lata temu wybuchła pandemia koronawirusa, więc siedzieliśmy w domach. I właśnie wtedy postanowiłam, że zajmę się tymi żołnierzami z Wielkiej Wojny. Pierwotny pomysł był taki, że tylko odnotuję pomniki i tablice, na których są nazwiska tych żołnierzy – Polaków i Amerykanów polskiego pochodzenia – którzy służyli w armii amerykańskiej dowodzonej przez generała Johna  Pershinga. W pewnym momencie znalazłam w internecie karty pogrzebowe wszystkich amerykańskich żołnierzy, którzy służyli w American Expeditionary Forces (Amerykańskich Siłach Ekspedycyjnych) w Europie podczas I wojny i tam polegli. Tych kart jest 77 tysięcy 747. Każda karta ma dwie strony. Wszystkie te karty przejrzałam dwa razy. Kiedy przejrzałam je pierwszy raz, byłam zaskoczona i pełna emocji, że jest tak dużo polskich nazwisk. Nie można działać pod wpływem emocji, więc na spokojnie przejrzałam je drugi raz. Nie było to łatwe, ale wyłuskałam z tych wszystkich kart 2712 polskich nazwisk. Często nazwiska i imiona poległych żołnierzy były pisane w polskiej wersji, a na drugiej stronie karty był podany adres kontaktowy do rodziny w Polsce. Są to więc ewidentne wskaźniki, że to był Polak bądź Amerykanin polskiego pochodzenia. Na kartach pogrzebowych jest też zaznaczone, jaką funkcję dany żołnierz pełnił w wojsku, skąd pochodził, w jaki sposób zginął i gdzie jest pochowany. Jest osiem cmentarzy w Europie, na których ci amerykańscy żołnierze zostali pochowani: sześć we Francji, jeden w Belgii i jeden w Anglii. Nawiązałam kontakt z superintendentami tych cmentarzy, dostałam zdjęcia grobów. Największy cmentarz amerykański jest w miejscowości Meuse-Argonne, w północno-wschodniej Francji, gdzie jest pochowanych 14 245 żołnierzy”. Pani Danuta wyraziła nadzieję, że uda jej się tę książką wydać jeszcze w tym roku. Zapewniła, że przyjedzie z nią do Wallington, aby opowiedzieć o niej podczas kolejnego Przytuliska.