Odszedł Bolesław Łaszewski

0
1

Śmierć Pana Bolesława – bo tak wszyscy go nazywaliśmy w redakcji – zasmuciła nas wielce. Wiedzieliśmy, że zmagał się z chorobą, że wiek swoje robił, ale zawsze z radością go witaliśmy. Zresztą chętnie zaglądał do redakcji. Wspinał się po schodach budynku przy 38 Ulicy na Manhattanie, a potem – z laską w ręku – szedł od biurka do biurka, witał się z każdym z pracowników redakcji „Nowego Dziennika” i dla każdego miał coś miłego do powiedzenia. Pytaliśmy: „Panie Bolesławie, jak Pańskie zdrowie, jak się Pan czuje?” A On niezmiennie odpowiadał z błyskiem w oku: „Żyjemy, nie narzekamy!”.

Niestety, odszedł. Pozostanie po nim pustka i… pamięć.

Bolesław Łaszewski urodził się 22 listopada 1912 roku w Górze Ropczyckiej, nieopodal Sędziszowa Małopolskiego. Jak pisze w książce „Moje stracone pokolenie”, podobnie jak wszyscy potomkowie jego dziadka i on wybrał emigrację – najpierw do Londynu, potem do Stanów Zjednoczonych. Gdziekolwiek mieszkał, zapisał się na kartach historii jako jeden z najbardziej zaangażowanych polonijnych działaczy społeczno-politycznych.

Przed II wojną światową Bolesław Łaszewski studiował filologię polską na Uniwersytecie Jagiellońskim, potem w 1956 r. otrzymał dyplom Master of Science na Columbia University. W okresie studiów w Krakowie należał do Związku Polskiej Młodzieży Demokratycznej; w okresie kampanii wrześniowej był dowódcą 17. Pułku Piechoty w Rzeszowie.

Po ucieczce z okupowanej przez Niemców Polski znalazł się na emigracji i był żołnierzem brygady spadochronowej gen. Sosabowskiego. Pracował również w Sztabie Głównym Wojska Polskiego w Londynie. Po wojnie uczestniczył w założeniu i działalności Stowarzyszenia Polskich Kombatantów, jak również Zjednoczenia Polskiego Uchodźstwa Wojennego w Belgii i Wielkiej Brytanii. W Londynie pełnił też m.in. funkcję wiceprezesa Światowego Związku Polaków z Zagranicy.

W 1951 r. przeniósł się na stałe do Stanów Zjednoczonych i do końca mieszkał w Nowym Jorku. W USA zaangażował się w działalność Rady Jedności Narodowej, był członkiem Captive European Nations, był współpracownikiem „Radia Wolna Europa” i „Nowego Świata”. Pełnił również funkcje kierownicze w wielu organizacjach polonijnych, m.in. SWAP, KPA i PIN. Był współzałożycielem Stowarzyszenia Polskich Biur Podróży – SPATA; został honorowym prezesem tej organizacji.

Bolesław Łaszewski wydał kilka książek, w których opisywał swoje bogate doświadczenia życiowe. Spod jego pióra wyszły m.in.: „Z wojskowych szeregów do życia cywilnego”, „Wschód-Zachód, Rosja-Związek Sowiecki-Stany Zjednoczone-Polska”, „Kraków. Karta z dziejów dwudziestolecia” oraz „Moje stracone pokolenie” (książka ta ukazała się jako ostatnia – w 2006 roku). Za swoje zasługi został uhonorowany m.in. Medalem Wojska Polskiego (1947), Krzyżem Kampanii Wrześniowej (1985) oraz Złotym Orderem Zasługi RP (1991).

„Z Bolesławem Łaszewskim znałam się 'od zawsze'. Pomysł na 'Nowy Dziennik' zrodził się w jego mieszkaniu, gdzie grupa zainteresowanych osób spotykała się i decydowała o tym, co zrobić, by upadek 'Nowego Świata' nie oznaczał końca polskojęzycznej prasy w Nowym Jorku. Ja Bolka raczej znam od strony towarzyskiej. On i mój mąż Bolek Wierzbiański znali się od czasów studiów w Polsce. W Nowym Jorku widywaliśmy się dość często – bywali u nas w lecie w Hampton Bays; na rodzinnych wiliach u nas na Manhattanie, na sylwestrach u nich. Bolek Łaszewski był szalenie pomocny w rozwiązywaniu różnych problemów, na które napotykał 'Nowy Dziennik', i był wartościowym członkiem zarządu. Trudno uwierzyć, że już go nie ma” – powiedziała Barbara Wierzbiańska, wdowa po Bolesławie Wierzbiańskim, współzałożycielu i długoletnim redaktorze naczelnym gazety, z którą rozmawialiśmy z okazji 100 urodzin pana Łaszewskiego.

„Był dobrze znany i bardzo lubiany w naszym środowisku. Mówi się o nim, że obok Bolesława Wierzbiańskiego i Hieronima Wyszyńskiego był jedną z najważniejszych i wielkich postaci w Polonii amerykańskiej na Wschodnim Wybrzeżu” – powiedziała Honorata Pierwoła, prezes Stowarzyszenia Polsko-Amerykańskich Biur Podróży SPATA, założonego w 1959 roku przez Bolesława Łaszewskiego i Bronisława Węgla. Do stowarzyszenia tego obecnie należy ponad 50 agencji podróży działających na rynku polonijnym.

Pożegnanie Bolesława Łaszewskiego nastąpi w piątek, 5 kwietnia, w Peter Jarema Funeral Home (129 E 7th St., New York, NY 10009, tel. 212-674-2568) w godzinach od 5 do 8 wieczorem. W sobotę, 6 kwietnia, o godz. 11 przed południem w kościele św. Stanisława Biskupa i Męczennika przy 7 Street na Manhattanie zostanie odprawiona msza pożegnalna. Bolesław Łaszewski zostanie pochowany w poniedziałek, 8 kwietnia, na cmentarzu w Amerykańskiej Częstochowie w Pensylwanii – o czym powiadamia pogrążona w smutku rodzina: żona Krystyna oraz córki – Barbara Łaszewska-Garner, Marzena Łaszewska-Ferguson i Dorota Łaszewska-Polomes z mężami i dziećmi.

Autor: JMS, NDz