Omikron pobił rekordy zachorowań

27
FOTO: EPA

Ostatnia fala zachorowań na COVID wywołana Omicronem sparaliżowała nowojorską metropolię, pokrzyżowała świąteczne plany i pobiła wszelkie rekordy jeśli chodzi o liczbę zachorowań.

“Musieliśmy zrezygnować ze świątecznego spotkania z rodziną, bo dzień przed wigilią rozchorowała się moja córeczka. Miała wysoką gorączkę i opadała z sił. Po świętach ja chorowałam, a tuż po Nowym Roku mój mąż. Był tak słaby przez dwa dni, że nie mógł wstać z łóżka” – mówi Martyna z Linden, New Jersey, mama 6-letniej Victorii. Rodzina Martyny zaczęła chorować w momencie, gdy do aptek ustawiały się wielogodzinne kolejki lokalnych mieszkańców, którzy chcieli sprawdzić czy infekcja, jaką nabyli wywołana była korona wirusem lub chcieli przetestować się przed lub po spotkaniami z rodziną czy znajomymi. Domowe testy w mgnieniu oka schodziły z aptecznych półek. “Ja byłam tak chora, że nie byłam w stanie stać w kolejce po test. Mój mąż musiał się przetestować, żeby pokazać wynik w pracy” – mówi Polka. 

Ich kwarantanna skończyła się, w momencie, gdy po kilku tygodniowej przerwie świątecznej Victoria wróciła do szkoły. “Victoria nie straciła żadnych dni szkoły, ale mój mąż stracił 10 dni pracy i pensji” – mówi Martyna.

Przez podobny scenariusz przeszło tysiące rodzin w New Jersey, które padły ofiarą szybko rozprzestrzeniającej się odmiany wirusa Omicron, po raz pierwszy wykrytej w tym stanie u osoby, która pod koniec listopada wróciła Afryki Południowej. Miesiąc później, Omicron stał się dominującą odmianą wirusa w New Jersey. Na początku stycznia odpowiadał za 95 procent infekcji. Szczyt zachorowań przypadł tu na tydzień po Nowym Roku. 7 stycznia odnotowano rekordowe ponad 33 tysiące zachorowań, sześciokrotnie więcej niż podczas ubiegłorocznej zimowej fali zachorowań. 

W przeciwieństwie do Delty, Omicron okazał się odporny na przeciwciała nabyte podczas poprzedniej infekcji oraz te pochodzące od szczepionek. Chociaż osoby, które otrzymały dwie lub trzy dawki szczepionki przechodzą infekcję znacznie łagodniej, niż te nie zaszczepione. Najczęstszymi objawami jest gorączka, zmęczenie, bóle mięśni, gardła i katar. W większości przypadków przypominają przeziębienie o różnym nasileniu. 

“Największym problemem jest ogromna liczba osób, którą Omicron zainfekował w bardzo krótkim czasie” – mówił podczas spotkania z prasą etniczną dr. David Adinaro, zastępca komisarza ds. Zdrowia publicznego w NJ Department of Health. Mimo że Omicron, wywołuje mniej groźne objawy, mniej pacjentów wymaga opieki szpitalnej czy respiratora, to i tak w najgorszym momencie obecnej fali w szpitalach w New Jersey przebywało 6000 pacjentów chorych na COIVD. Tylko w styczniu w NJ zmarło z powodu korona wirusa 2,380 osób – najwięcej od maja 2020 r.

***

By rozładować napięcie w kolejkach do punktów testowania władze stanowe, powiatowe i miejskie organizowały dodatkowe punkty testowania. W Linden, jednym z miasteczek ze znacznym skupiskiem Polonii, w pierwszym dniu tzw. COVID Clinic, 1000 osób zostało przetestowanych – podawał w mediach społecznościowych burmistrz Derek Armstead. “Do tej pory ponad 6,000 osób skorzystało z darmowych testów na obecność wirusa” – mówi w drugiej połowie stycznia, zapowiadając, że miasto nadal oferować będzie testy na COVID. Od połowy 2021 roku natomiast, we współpracy z kilkoma aptekami władze Linden oferują szczepionkę przeciwko COIVDowi. “Początkowo były to usługi tylko dla mieszkańców Linden, ale szybko zaczęliśmy oferować szczepienia i testy dla wszystkich zainteresowanych” – mówi burmistrz Armstead, dodając, że ostatnia fala zachorowań dała się wszystkim mocno we znaki. “Niektóre biznesy mocno ucierpiały w czasie pandemii. To widać idąc po Wood Avenue: mało widać było klientów w sklepach i zakładach” – mówi burmistrz Linden.

Braki rąk do pracy spowodowane zachorowaniami na Omicrona dało się czuć w we wszystkich sektorach gospodarki w całej metropolii od sklepów spożywczych, zakładów produkcyjnych, przez transport, po służbę zdrowia.

“Wpływ Omicrona widać było po frekwencji w kościele” – mówi ks. Ireneusz Pierzchała, proboszcz prężnie działającej polskiej parafii p.w. św. Teresy od Dzieciątka Jezus. “Nadal nie widać młodych małżeństw i starszych osób na nabożeństwach” – mówi podczas rozmowy w drugiej połowie stycznia. Z powodu rosnącej fali zachorowań odwołano także zabawę sylwestrową, która miała się odbyć w sali parafialnej. “Zastanawialiśmy się nad zabawą walentynkową, ale zdecydowaliśmy, że jednak z ostrożności nie zorganizujemy jej” – podaje kapłan.

W działającej przy parafii polskiej szkole dokształcającej zajęcia piątkowo-sobotnie wznowiono dopiero 22 stycznia. “Zazwyczaj wracaliśmy na zajęcia tydzień po Nowym Roku. Tym razem, skoordynowaliśmy naukę w klasach z dystryktem szkolnym w Linden. To była bardzo dobra decyzja, bo dużo rodzin chorowało pod koniec grudnia i na początku stycznia” – mówi dyrektor szkoły Agnieszka Czajkowska. Cieszy się, że w grudniu, jeszcze zanim nastąpił wzrost zachorowań spowodowany odmianą wirusa Omikron, szkole udało się zorganizować koncert piosenki świątecznej i kiermasz świąteczny, pierwszy po 2-letniej przerwie. Teraz władze szkoły mają nadzieję, że uda im się zorganizować spotkanie z rodzicami, potem konkurs recytatorski i Dzień Mamy. “Chcielibyśmy w tym roku wrócić do przedpandemicznego rozkładu zajęć” – mówi pani dyrektor. 

***

W drugiej połowie stycznia sytuacja znacznie się poprawiła.  Nie mniej jednak wszystkie 21 powiatów w New Jersey wciąż, według kryteriów Centrum Zapobiegania i Kontroli Chorób, zaliczane są do obszarów o “wysokim” zagrożeniu wirusem. Władze podkreślają, że oficjalne liczby infekcji tak naprawdę są wyższe, bo gro mieszkańców testuje się w domu i wyników tych testów nie zgłaszają do stanu.

Władze nadal zalecają ostrożność, chronienie się maskami KN95, conajmniej pięciodniową izolację w przypadku zakażenia oraz szczepienia, tym bardziej, że pojawiła się już nowa odmiana korona wirusa. “Ci, którzy otrzymali dwie dawki szczepionki, powiedzmy Pfizera, czy Moderny mają znaczną ochronę przed hospitalizacją, śmiercią lub infekcją z objawami. Szczepionki nadal uważane są za niezwykle ważne narzędzie walce z COVIDem” – podaje dr. Adinaro. Dodaje, że New Jersey całkiem dobrze sobie radzi ze szczepieniami, bo w tym stanie ponad 87% osób kwalifikujących się otrzymało co najmniej jedną dawkę, a 75 procent – dwie. “Bez względu na to, czy ktoś przebył już infekcję COVIDem czy nie, szczepionki pozostają ogromnie ważne, bo COVID niestety szybko nas nie opuści” – mówi dr. Adinaro.

“Nasz stan i kraj będą musiały się nauczyć żyć z COVIDem. Nie uda nam się wyeliminować wirusa do zera” – powiedział gubernator NJ Phil Murphy podczas jednego ze styczniowych wystąpień.

This story was produced as part of a six-month COVID-19 reporting fellowship with NJ ethnic and community media organized by the Center for Cooperative Media at Montclair State University.