Oświadczenie prawnika ks. Mirosława Króla dot. kolejnego reportażu TVN

368

Oświadczenie dot. reportażu Marcina Gutowskiego pod tytułem „KRÓLestwo. Postscriptum.” oraz powstałych na jego podstawie publikacji

Od kilku miesięcy odnotowuje się w środkach społecznego przekazu niepokojące sygnały czy też oskarżenia pod adresem Centrum Polonijnego w Orchard Lake oraz księdza Mirosława Króla. Tego typu działania, inicjowane w głównej mierze przez osoby realizujące program „Czarno na Białym” emitowany w telewizji TVN 24, stanowią niedopuszczalną metodę wywierania nacisku na sprawy Kościoła oraz są jawną próbą ukierunkowaną na stygmatyzację – w oczach opinii publicznej – ich „bohaterów”. Co istotne, autorzy rzeczonych materiałów zamiast obiektywnego przekazu serwują widzom subiektywny, skrojony pod z góry założoną tezę, obraz mający utwierdzać ich w przekonaniu, że prawie wszyscy ludzie Kościoła sprzeniewierzyli się głoszonym przezeń zasadom. W konsekwencji, zamiast rzetelnej walki o prawdę czwarta władza ulega szkodliwej „modzie” na niszczenie Kościoła. Takie zachowanie, jak już zasygnalizowano w oświadczeniu z czerwca 2021 r., nie ma niestety nic wspólnego z poszanowaniem drugiego człowieka i wspólnoty Kościoła.

Wskazany reportaż, podobnie zresztą jak jego pierwsza część, daleki jest od opisanego powyżej obowiązku. Materiał ten również uchybia zasadom prawa prasowego. Analogicznie jak reportaż, którego to jest on kontynuacją, narusza zasady staranności i rzetelności dziennikarskiej. Po raz kolejny jego autorzy serwują widzom pomówienia nie mające oparcia w obiektywnej rzeczywistości. 

W miejscu tym, jedynie gwoli przypomnienia, zauważyć należy, że zgodnie z art. 6 ust. 1 oraz art. 12 ust. 1 pkt 1) Prawa prasowego, prasa jest zobowiązana do prawdziwego przedstawienia omawianych zjawisk, natomiast dziennikarz jest obowiązany zachować szczególną staranność i rzetelność przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów prasowych, zwłaszcza sprawdzić zgodność z prawdą uzyskanych wiadomości lub podać ich źródło. 

W orzecznictwie Sądu Najwyższego utrwalony jest już pogląd, że „szczególna staranność i rzetelność dziennikarza, nawet w sytuacji zacytowania źródła takiej informacji – powinna obligować go do sprawdzenia jej za pomocą innych dostępnych źródeł oraz umożliwienia osobie zainteresowanej ustosunkowania się do uzyskanych informacji, tak aby dochować zasadzie bezstronnego i obiektywnego przedstawienia wszystkich okoliczności” (patrz: wyrok SN z dnia 28 października 2001 r., sygn. akt V KKN 171/98, OSN 2001, nr 3-4, poz. 31; post. SN z dnia 17 października 2001 r., sygn. akt IV KKN 165/97, OSN 2002, nr 3-4, poz. 28; post. SN z dnia 17 października 2002 r., sygn. akt IV KKN 634/99, OSN 2003, nr 3-4, poz. 33; uzasadnienie uchw. Składu 7 sędziów SN z dnia 18 lutego 2005 r., sygn. akt III CZP 53/04, OSN 2005, nr 7-8, poz. 114). „Obowiązek zachowania przez dziennikarza szczególnej staranności przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów oznacza kwalifikowaną staranność i rzetelność, a przez zachowanie szczególnej staranności rozumie się konieczność sprawdzania zgodności z prawdą uzyskanych wiadomości, co zdaje się mieścić w zwykłych obowiązkach dziennikarskich” (patrz: wyrok SN z dnia 27 kwietnia 2004 r., sygn. akt II CK204/03). „Na etapie wykorzystania materiałów prasowych istotne jest przede wszystkim wszechstronne, a nie selektywne przekazanie informacji, przedstawienie wszystkich okoliczności i nie działanie „pod z góry założoną tezę(patrz: wyrok SA w Poznaniu z dnia 30 kwietnia 2008 r., sygn. akt I Aca 245/08). Powyższe orzeczenia potwierdzają także jednolite poglądy przedstawicieli prawa prasowego, którzy podkreślają, że „wypracowane w praktyce dziennikarskiej zasady nakazują w imię staranności zbierania i wykorzystywania materiałów prasowych zweryfikowanie ich treści u osób, których dotyczą, oraz w co najmniej jeszcze jednym dodatkowym źródle. Na dziennikarzu ciąży też obowiązek zachowania obiektywizmu w publikacjach. Dziennikarz nie powinien dopuścić do tego, by obraz wydarzeń został przekazany do społecznego obiegu przez zainteresowane strony, w szczególności gdy pozostają one w konflikcie. W konsekwencji bowiem rzetelna informacja zostałaby zastąpiona propagandą(patrz: E. Ferenc-Szydełko, Prawo prasowe. Komentarz, Oficyna, 2010, wyd. III.). 

Tymczasem w/wym. reportaż i powstałe na jego podstawie publikacje prasowe (podobnie zresztą jak materiał, którego to jest on kontynuacją) uchybiają przedstawionym powyżej standardom. Po raz kolejny bowiem obserwujemy propagandę znacznie marginalizującą liczne pochlebne opinie na temat Centrum Polonijnego w Orchard Lake oraz księdza Mirosława Króla. Co istotne, owe opinie są ogólnie dostępne, chociażby w Internecie na różnego rodzaju portalach, w tym katolickich. Dodatkowo Pan Marcin Gutowski rozmawiał z wieloma osobami, które wystawiły laurkę księdzu Mirosławowi Królowi. Niestety w obu reportażach poświęconych Centrum Polonijnemu w Orchard Lake zupełnie pomija się tą kwestię. Jego autor nie ujawnił chociażby rozmowy telefonicznej z księdzem Dawidem Wejnerowskim z diecezji Metuchen w New Jersey. Ten były seminarzysta z Orchard Lake przecież dokładnie opisał Panu Marcinowi Gutowskiemu sposób działania seminarium, zasady rekrutacji, czy też sposób dokonywania wyboru diecezji po jego ukończeniu. Rzeczona obiektywna i wyważona relacja nie została niestety ujawniona. Czyżby nie pasowała ona pod z góry założoną tezę? 

Poza tym po raz kolejny obserwujemy wypowiedzi różnych osób, w tym księdza Mirosława Króla, czy też księdza profesora Andrzeja Kobylińskiego, które to są jedynie niewielką częścią znacznie szerszych relacji. Tego typu „zabieg” pozbawia je niestety szerszego kontekstu, w jakim to zostały one wypowiedziane, co znacznie zniekształca ich sens. Ksiądz profesor Andrzeja Kobylińskiego wskazuje przecież na „przerażające” opinie na temat seminarium polonijnego. Z jego ust nie pada jednak stwierdzenie, o które to konkretnie seminarium mu chodziło oraz jakie nieprawidłowości miał na myśli. Reportaż „KRÓLestwo. Postscriptum.” został jednak w taki sposób zmontowany ażeby utwierdzić widza w przekonaniu (podpartym autorytetem księdza profesora), że rzeczona wypowiedzieć dotyczyła właśnie Centrum Polonijnemu w Orchard Lake i zarzutów pojawiających się pod jego adresem w tym właśnie reportażu. 

Po raz kolejny podkreślić trzeba, że „bohaterowie” owych materiałów prasowych to zaledwie kilka osób i to w dodatku w zdecydowanej większości bezpośrednio zainteresowanych w ukazaniu przedstawionej w nim historii pod z góry założoną tezę. W reportażach niestety pomija się tę kwestię. Zamiast tego „karmi” się widza narracją, że do reporterów „Czarno na białym” zgłaszają się kolejni pokrzywdzeni byli pracownicy i seminarzyści Centrum Polonijnego w Orchard Lake. Tego typu podejście ma prawdopodobnie na celu wywołanie wrażenia olbrzymiej skali domniemanych nieprawidłowości. Tymczasem w reportażu nie pokazano żadnych listów, czy też e-maili od tych osób. Ograniczono się jedynie do ukazania wycinków rozmów z dwoma osobami, które to oczywiście są anonimowe. Czyżby bały się one odpowiedzialności za swoje słowa, w tym moralnej za krzywdzenie i oczernianie księdza Mirosława Króla? Poza tym autorzy przedmiotowych materiałów prasowych konsekwentnie pomijają fakt, że zdecydowana większość ich rozmówców to osoby skonfliktowane z władzami Centrum Polonijnego w Orchard Lake, które to mają osobisty interes w przedstawianiu tejże placówki w jak najgorszym świetle. 

W miejscu tym należy ponadto przypomnieć pytania, które zadano w poprzednim oświadczeniu, a mianowicie: 

  1. kim są osoby występujące przed kamerami i jaka jest ich historia i dlaczego
    nie ujawniają swojego wizerunku? 
  2. czy osoby te mają osobisty interes w oczernieniu księdza Mirosława Króla,
    seminarium w Orchard Lake i jego filii w Krakowie? 
  3. czy wskazane osoby pracowały dla Centrum Polonijnego w Orchard Lake, a
    jeśli tak to w jakich okolicznościach zakończyły ową współpracę, czy owe okoliczności miały związek ze sprzeniewierzeniem się zasadom panującym w katolickiej instytucji? 
  1. czy na poparcie słów tych osób istnieją jakieś dokumenty, nagrania, zdjęcia,
    oświadczenia osób postronnych? 
  2. dlaczego w rzeczonym reportażu nie występują rzekomo skrzywdzeni
    klerycy? 
  3. z jakiego powodu w materiale tym pomija się relacje osób pozytywnie
    wypowiadających się na temat działalności księdza Mirosława Króla, władz
    Orchard Lake oraz samego seminarium? 
  4. z jakiego powodu jedna z osób oskarżających seminarium wycofała się ze
    swoich oskarżeń?

Jak już wcześniej wskazano ustosunkowanie się do powyższego ukazałoby prawdziwy obraz przedstawionej historii i pozwoliło wyrobić sobie obiektywną opinią na ten temat. Autorzy reportażu mieli przy tym świadomość istnienia wskazanych powyżej pytań. Fakt ten potwierdzili zresztą w jego drugiej części. Niestety wymienieni po raz kolejny nie ustosunkowali się do nich konsekwentnie brnąc w subiektywna narrację sprzed kilku miesięcy. 

W rezultacie powyższego widzowie otrzymali kolejny szkodliwy społecznie materiał. W miejscu tym zadać sobie trzeba pytanie dlaczego autor reportażu nie poczekał z emisją jego drugiej części na zakończenie sprawy przed amerykańskim wymiarem sprawiedliwości? Czyżby obawiał się, że wyniki śledztwa będą niezgodne z przyjętą przez niego narracją? 

Ponadto Pan Marcin Gutowski zarzuca seminarium w Orchard Lake niewłaściwe wykorzystywanie środków z fundacji Wikiery. Tymczasem sposób wydatkowania środków pochodzących od tego podmiotu jest kontrolowany chociażby przez organy statutowe tejże fundacji. Rzeczone organy nie dopatrzyły się zaś żadnych nieprawidłowości w tym zakresie. Co więcej, Pan Marcin Gutowski nie pofatygował się niestety ażeby rozpytać w tym temacie przedstawicieli fundacji Wikiery. Zamiast tego przedstawia on relacje osób trzecich, które to nie pracują w służbach finansowych Centrum Polonijnego w Orchard Lake, czy też wskazanej fundacji. W rezultacie po raz kolejny „karmi” się widza niepotwierdzonymi u źródła plotkami. 

Dodatkowo zarzuca się Centrum Polonijnemu w Orchard Lake brak wydatkowania środków w infrastrukturę. Tymczasem tylko w ciągu kilku ostatnich lat wyremontowano 25 pokojów i 4 łazienki dla seminarzystów oraz biura w tzw. Arce. 

Poza tym autor reportażu obarcza księdza Mirosława Króla odpowiedzialnością za sprawy personalne liceum w Orchard Lake. Nie pokusił się on jednak o uzyskanie dokumentów pokazujących strukturę organizacyjną tego podmiotu, czy też zakres obowiązków poszczególnych pracowników. Z ich treści wykoncypowałby zaś, że za decyzje kadrowe w liceum odpowiadał jego dyrektor, a nie ksiądz Mirosław Król. 

Reasumując, wskazać należy, że niniejsze oświadczenie nie zamyka tematu. Aktualnie przygotowywany jest bowiem pozew ukierunkowany na ochronę dobrego imienia księdza Mirosława Króla oraz seminarium w Orchard Lake. 

Wrocław, dnia 18.10.2021 r. 

Podpisano: Mateusz Chlebowski

KANCELARIA ADWOKACKA 

ADWOKAT MATEUSZ CHLEBOWSKI 

53-502 Wrocław, ul. Grabiszyńska 2/10