Parafialny piknik w Passaic

193
Ksiądz Stefan Las, proboszcz parafii Matki Bożej Różańcowej i jednocześnie Sanktuarium św. Jana Pawła II w Passiac, powitał gości i życzył wszystkim świetnej zabawy. Obok niego stoją dzieci oraz DJ David i ksiądz Michał Dykalski (pierwszy z prawej) ZDJĘCIA: JANUSZ M. SZLECHTA/ NOWY DZIENNIK

Diecezjalne Sanktuarium św. Jana Pawła II przy kościele Matki Bożej Różańcowej w Passaic, w stanie New Jersey, zaprosiło parafian na kolejny rodzinny piknik. Pogoda była wymarzona na taką imprezę, zatem goście dopisali. Przybyły gromadki przyjaciół, jak też całe rodziny. Atrakcji było sporo, więc wszyscy świetnie się bawili.

Piknik odbył się na terenie przyparafialnym w niedzielę, 8 września, i trwał od godziny 1 po południu do 10 wieczorem. Jego gospodarzem był proboszcz parafii, ksiądz Stefan Las, który swoim gościom życzył „świetnej zabawy”.

Uczestnikom pikniku czas umilał znakomity muzyk Stanisław Nestorowicz

Wchodzących na teren pikniku witał muzyką Stanisław Nestorowicz, który grał znane i lubiane utwory na akordeonie, saksofonie i klarnecie. Nieopodal były atrakcyjne stoiska, które przyciągały uwagę starszych, ale też i dzieci. Jurek Majcherczyk i Ivetta Szubert na stoisku Classic Travel proponowali ciekawe książki podróżnicze i oferowali propozycje fascynujących podróży po świecie. Joanna Przedworska z gromadką swoich dzieci prowadziła stoisko z balonikami i zabawkami. A na specjalnym stoisku obok można było uruchomić koło fortuny i wygrać fajne nagrody – czyniły to głównie dzieci. Dla dzieci zostały też przygotowane duże zjeżdżalnie oraz różne gry.

Joanna Przedworska (druga z lewej) ze swoimi dziećmi przy stoisku z książkami, balonikami i zabawkami

Przy stolikach, pod parasolami, zasiadali goście i wcinali pyszne potrawy (m.in. zapiekanki, kiełbasę z grilla, swojski bigos, pierogi), które przygotowała grupa parafianek. Było też zimne piwo, głównie polskie, które miało ogromne wzięcie, więc panowie, którzy je serwowali, musieli się dobrze uwijać.

A na asfaltowym, obszernym „parkiecie” można było sobie potańczyć przy muzyce, którą niemal bez przerwy puszczali dwaj DJ-e występujący pod firmą K&D Entertainment: Kamil i David. Kiedy nadszedł wieczór, tańczących osób było coraz więcej.

Korzystając z koła fortuny dzieci wygrywały fajne nagrody

„Przyszłam na ten piknik po kilku latach przerwy i uważam, że jest super – powiedziała „Nowemu Dziennikowi“ Małgorzata Pipała z Clifton, NJ. – Warto przyjść na taki piknik, bo to jest okazja, aby spotkać osoby, z którymi kiedyś utrzymywałam bliskie kontakty, bo czas sprawił, że się oddaliliśmy. Dzięki takiemu piknikowi znajomości się odnawiają. Kilka osób już mnie zaprosiło do siebie na grilla, na piwo, a jeden znajomy zaprosił mnie nawet na rejs żaglówką. Cieszę się, że zdecydowałam się tutaj przyjść“ – podkreśliła.

Dużą atrakcją była loteria fantowa, bowiem były bardzo wartościowe nagrody. Pierwszą nagrodę – gift card z Walmartu o wartości 200 dolarów – wygrała Halina Falandysz.

A kiedy słońce powoli chyliło się ku zachodowi, pojawili się górale z Koła Jana Sabały i zespół dziecięcy Turlicki. Najpierw zachwycili swoją muzyką, śpiewem i tańcami, a potem wybrańców porywali do tańca.

To był dobry czas, aby posiedzieć przy stoliku, pogadać z dawno niewidzianymi przyjaciółmi, zjeść coś pysznego i wypić piwko

„Ten piknik to przede wszystkim wspaniała okazja, aby parafianie mogli się spotkać i bliżej poznać, bo w końcu jako parafia jesteśmy jedną wielką rodziną. Duszpasterze mają okazję poznać swoich parafian i odwrotnie – parafianie mogą poznać z innej strony swoich duszpasterzy. Na luzie, przy muzyce, można sobie porozmawiać, zjeść coś pysznego, przygotowanego przez nasze wolontariuszki, a także potańczyć – powiedział „Nowemu Dziennikowi“ ksiądz Michał Dykalski, wikary w tejże parafii. – Jest tutaj także cały zastęp panów, którzy przygotowali wszystko co niezbędne: ustawili stoły, krzesła, parasole, scenę dla DJ-ów. Mimo innych obowiązków ci nasi wspaniali wolontariusze przyszli tutaj, aby pomóc, aby piknik udał się jak najlepiej. Czuje się tutaj rodziną atmosferę, bo każdy wolontariusz i każdy uczestnik pikniku czuje się odpowiedzialny za swoją parafię. A pojawiło się dużo osób, nie tylko z naszej parafii. To dobrze, bo to świadczy, że ludzie chcą tutaj być i miło spędzić czas. Rozmawiałem z paniami w kuchni i twierdziły, że jedzenie rozchodziło się bardzo szybko, więc oceniamy, że mogło być od trzech do czterech tysięcy uczestników pikniku. Była fajna atmosfera, ludzie dobrze się bawili, więc na pewno znów spotkamy się za rok” – zapowiedział ksiądz Michał.

1 KOMENTARZ