Patriotyczne spotkanie przy królu Jagielle

246
Wspólne zdjęcie uczestników spotkania przy pomniku Króla Jagiełły ZDJĘCIA: JANUSZ M. SZLECHTA/ NOWY DZIENNIK

Spotkanie Patriotyczne pod hasłem „Kocham Polskę” odbyło się w niedzielę wielkanocną, 17 kwietnia, w Central Parku na Manhattanie, przy pomniku Króla Władysława Jagiełły. Było to pierwsze spotkanie w tym miejscu zorganizowane przez Polską Fundację Kulturalną w Clark, NJ – a 22. w ogóle. Wiceprezes Fundacji Tomasz Szybowski zapewnia, że za rok zorganizują kolejne, bo dobre tradycje należy podtrzymywać.

Spotkanie to jest kontynuacją Śniadań Wielkanocnych, które wymyśliła i organizowała przez 15 lat świetna artystka Uta Szczerba. Pierwsze zorganizowała w 2000 roku. Niestety, w tym roku była z nami tylko sercem, gdyż wyjechała do Gdańska. Potem przez 6 lat kontynuowała spotkania Elżbieta Święszek. Ostatnie pani Elżbieta zorganizowała w Wielkanoc w 2021 roku. W organizacji tegorocznego również pomagała.

Te tablice i baner ułatwiały zrozumieć spacerowiczom w Central Parku, co to za miejsce
i zorganizowane tu wydarzenie

Fundacja zadbała o to, aby osoby różnych narodowości, spacerujące tego dnia po Central Parku, przechodząc obok Turtle Pond (Stawu Żółwiowego) i pomnika Króla Jagiełły, dowiedziały się, co to za wydarzenie i kto jest na tym pomniku. Przed schodami prowadzącymi pod pomnik stanęły cztery duże plansze, na których były podstawowe informacje o konflikcie polsko-krzyżackim i bitwie pod Grunwaldem, podczas której wojskami polsko-litewskimi dowodził król Władysław Jagiełło. O wielkanocnym spotkaniu można było dowiedzieć się oglądając duże, kolorowe banery.

Kilkadziesiąt osób przybyło pod pomnik. Zgodnie z tradycją prawie każdy przyniósł coś do jedzenia w wielkanocnych koszyczkach. Ich zawartość została rozłożona na murku obok pomnika. Były to przede wszystkim ugotowane jajka, ale też było wiele pysznych ciast i babeczek, wędliny i woda do picia. Według nieoficjalnych obliczeń, w całym spotkaniu wzięło udział około 120 osób.

Tomasz Szybowski, wiceprezes Polskiej Fundacji Kulturalnej w Clark, NJ, wita uczestników spotkania. Obok  stoją: Elżbieta Święszek, jego córka Weronika Szybowska,
ksiądz Andrzej Bielak i ojciec Michał Czyżewski

Spotkanie przy pomniku króla oficjalnie rozpoczęło się o godzinie 3:00 po południu. Otworzył je wiceprezes Polskiej Fundacji Kulturalnej w Clark, NJ, Tomasz Szybowski.

“Witam państwa w Central Parku przy pomniku Króla Władysława Jagiełły na kolejnym spotkaniu wielkanocnym. Spotkania te zainicjowała pani Uta Szczerba i pan redaktor Janusz Szlechta w roku 2000. Organizację tych spotkań kontynuowała potem pani Elżbieta Święszek. W tym roku zorganizowaliśmy to spotkanie właśnie z nią. Mam nadzieję, że organizację tych spotkań będziemy wszyscy razem kontynuowali. Musimy pokazać, że Polaków tutaj, w metropolii nowojorskiej, jest dużo. Chciałem dodać, że prowadzimy akcję ‘Obudź w sobie polskość – kocham Polskę’. Mamy odpowiednie znaczki do przypięcia i naklejki na samochody. Każdy może je wziąć, przypiąć, przykleić, aby nas było widać. Bardzo serdecznie dziękuję osobom, które pomogły nam w przygotowaniu dzisiejszego wydarzenia. Są to: pani Małgorzata Stępień, pani Małgorzata Motykiewicz, moja córka Weronika Szybowski i pani Elżbieta Święszek. Dziękuję państwu, że z nami tutaj jesteście. Dziękuję księdzu Andrzejowi Bielakowi i ojcu Michałowi Czyżewskiemu, paulinowi, oraz pani Dorocie Huculak, że są z nami. Pamiętajmy, że jesteśmy Polakami i bądźmy z tego dumni!” – podkreślił Tomasz Szybowski.

Jego 8-letnia córka Weronika przeczytała wiersz Cypriana Kamila Norwida „Moja piosnka”:

Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba

Podnoszą z ziemi przez uszanowanie

Dla darów Nieba….

Tęskno mi, Panie…

Weronika dostała wielkie brawa za prezentację tego bardzo patriotycznego wiersza.

Potem głos zabrała Elżbieta Święszek.

“Bardzo dziękuję Polskiej Fundacji Kulturalnej w Clark za to, że przejęła ode mnie organizację spotkań wielkanocnych przy pomniku Króla Władysława Jagiełły. To bardzo ciężka praca. Wymaga czasu i poświęcenia – stwierdziła. – Dziękuję także księżom, że są z nami: ksiądz Andrzej Bielak jest z nami po raz 9., a po kilku latach przerwy dołączył do nas ojciec Michał Czyżewski. Chcielibyśmy, aby na te spotkania przychodziło więcej osób, tak jak to bywało kiedyś. Mam nadzieję, że tak się stanie i że w coraz większym gronie co roku będziemy celebrować po polsku święta wielkanocne. Proszę pamiętać: w tym miejscu, przy pomniku Króla Jagiełły, zawsze będziemy się spotykać w Wielkanoc. To już jest nasza tradycja!”.

“Chciałem przypomnieć, że kilka dni temu, 13 kwietnia, minęła 82. rocznica zbrodni katyńskiej. Sowieccy funkcjonariusze NKWD zamordowali w Katyniu blisko 22 tysiące obywateli II Rzeczypospolitej, a wśród nich 14,5 tysiąca oficerów i policjantów – powiedział z kolei ksiądz Andrzej Bielak. – Prosimy, aby ich duchy dołączyły do tego spotkania, bo my o nich nie zapominamy, bo są w naszych polskich sercach i umysłach. Aby ich uczcić na tym spotkaniu wielkanocnym, proponuję zaśpiewać patriotyczną pieśń”.

Do zainicjowanej przez niego “Roty” dołączyli zebrani, śpiewając:

Nie rzucim ziemi skąd nasz ród!

Nie damy pogrześć mowy.

Polski my naród, polski lud,

Królewski szczep Piastowy.

Nie damy, by nas zgnębił wróg!

Tak nam dopomóż Bóg!

Tak nam dopomóż Bóg!

Kiedy pieśń wybrzmiała do końca, ojciec Michał Czyżewski poprosił wszystkich o modlitwę o szczęście i pomyślność zgromadzonych przy pomniku, o szczęście całej Polonii w Nowym Jorku i w USA oraz Polski, a także o pokój na świecie, a zwłaszcza w Ukrainie. I wspólnie odmówiono „Ojcze nasz” i „Zdrowaś Mario”. Potem ksiądz Andrzej i ojciec Michał poświęcili pokarmy ułożone na murku przy pomniku. Kiedy ta wielkanocna ceremonia została zakończona, ojciec Michał poprosił wszystkich do zaśpiewania polskiego hymnu.

Ojciec Michał Czyżewski i ksiądz Andrzej Bielak (z mikrofonem) święcą jedzenie
na murku przy pomniku króla

Dorota Huculak z gitarą podeszła do mikrofonu, uderzyła w struny, wszyscy stanęli na baczność i zaczęli śpiewać. Pieśń „Jeszcze Polska nie zginęła” popłynęła po Central Parku i nad Turtle Pond. Po zakończeniu hymnu Elżbieta Święszek z Weroniką Szybowską złożyły wiązankę kwiatów pod pomnikiem króla.

Ojciec Michał i ksiądz Andrzej zaprosili potem wszystkich na wspólny posiłek. Ale najpierw Elżbieta Święszek podchodziła do każdej osoby z dużą tacą, na której były jajeczka przekrojone na pół. Wszyscy brali jajeczka, uśmiechali się, składali sobie wielkanocne życzenia.

Elżbieta Święszek z tacą pełną jajek. Każdy mógł się poczęstować

Coraz więcej osób różnych narodowości zbliżało się do pomnika i obserwowało z zainteresowaniem, co się tutaj dzieje. Niektóre też dołączały do życzeń i spożywania posiłku.

Dużą atrakcją spotkania był konkurs na najpiękniejszy kapelusz, który poprowadził ojciec Michał Czyżewski. Do konkursu zgłosiło się osiem pań: Dorota Huculak, 8-letnia Weronika Szybowska, Małgorzata Motykiewicz, Sylwia Łosin, Wanda Strzelczyk, Izabela Falger, Krystyna Chmielewska i Elżbieta Święszek.

Ojciec Michał Czyżewski prowadził konkurs na najpiękniejszy kapelusz (od lewej):
o. Michał, Dorota Huculak, Weronika Szybowska, Małgorzata Motykiewicz, Sylwia Łosin, Wanda Strzelczyk, Izabela Falger, Krystyna Chmielewska i Elżbieta Święszek

W jury, które oceniało wygląd i wykonanie kapeluszy, zasiadali: o. Michał, ksiądz Andrzej i Fryderyk Dammont. Nieoczekiwanie dołączyła do oceniających młoda para z Polski, a konkretnie z Wrocławia: Aleksandra Romańczuk i Maciek Michalak. Przylecieli do Nowego Jorku na chwilę, aby zrobić zakupy i pozachwycać się miastem. I to oni zdecydowali, że pierwsze miejsce w konkursie zdobyła Weronika Szybowska, która miała kapelusz z kwiatami i motylami. Drugie miejsce jury przyznało Elżbiecie Święszek za kapelusz patriotyczny, z kwiatami wiosennymi, a trzecie – Sylwii Łosin, właścicielce wielkanocnego kapelusza ze skóry.

Weronika Szybowska z nagrodą za pierwsze miejsce w konkursie kapeluszy

W pewnym momencie dołączył do pań, aby wyrazić swój zachwyt kapeluszami, pan Fryderyk Dammont. Ktoś ujawnił wtedy, że pan Fryderyk właśnie tego dnia, w Wielkanoc, obchodzi… 99. urodziny. Dorota Huculak wzięła gitarę do rąk i… wszyscy zaśpiewali dla pana Fryderyka… „200 lat!”.

Po chwili okazało się, że uczestnicząca w konkursie na najpiękniejszy kapelusz Izabela Falger ze Stamford, w stanie Connecticut, również ma urodziny. Tym razem wszyscy zgromadzeni przy pomniku zaśpiewali jej „Sto lat!”. Jubilatom przekazali również życzenia ojciec Michał i ksiądz Andrzej.

Dla obchodzących w Wielkanoc urodziny uczestnicy spotkania zaśpiewali „Sto lat”
dla Izabeli Falger (trzecia od lewej) i „Dwieście lat” dla Fryderyka Dammonta
(drugi z prawej), któremu stuknęło 99 lat

Świeciło słońce, ale wiał bardzo ostry wiatr i zrobiło się zimno. To sprawiło, że niektóre osoby postanowiły wcześniej wracać do domu. Spora grupa jednak, mimo dokuczliwego zimna, trwała przy pomniku, rozmawiała, robiła sobie wspólne zdjęcia. Dorota Huculak stworzyła mały chórek, który ją wspierał w wykonywaniu fajnych, starych przebojów. Zaśpiewała między innymi: „Życie na różowo” Michała Bajora, „Wróć do mnie” Krzysztofa Krawczyka i „Pytasz mnie” Andrzeja Rosiewicza.

Dopiero wieczorem przy pomniku króla zrobiło się cicho i pusto.

“Pierwszy raz jestem w tym miejscu i na tym wielkanocnym spotkaniu. Bardzo się cieszę, że wreszcie na to się odważyłam. Było to piękne spotkanie. Na pewno tu znów przyjadę” – powiedziała Grażyna Piwowarczyk  z New Jersey, żegnając się z królem.

Całe spotkanie nagrywał kamerą Tomasz Masłowski. Będzie można oglądać to wydarzenie na jego stronie internetowej Mała Polska – www.malaPolska.com.