Plac Wolności zamiast Exchange Place?

0
2

Podczas ostatniej manifestacji w obronie pomnika Katyń 1940, która odbyła się w niedzielę, 14 października, Kongres Polonii Amerykańskiej w sposób dobitny podkreślił swoje stanowisko dotyczące obrony monumentu i dążenia do pozostawienia go na dotychczasowym miejscu. W dodatku był on inicjatorem tego spotkania, które współorganizował wraz z Komitetem Ochrony Pomnika Katyńskiego i Obiektów Historycznych. Co prawda, mimo zapowiedzi, nie pojawił się na nim prezes Zarządu Głównego Kongresu Polonii Amerykańskiej Frank Spula, który nie mógł dojechać z Chicago z powodu „nieoczekiwanie ważnego spotkania”. Jednak w jego imieniu głos zabrał John Czop, prezes waszyngtońskiego biura Kongresu Polonii Amerykańskiej, który w swoim przemówienia stwierdził, że główny prezes KPA, mimo nieobecności obiecał być duchem z manifestantami, oraz że upoważnił go do wyraźnego podkreślenia i wyjaśnienia dwóch spraw dotyczących polskiego monumentu.

„Od kwietnia, kiedy to prezes Spula napisał list do burmistrza Stevena Fulopa, stanowisko KPA się nie zmieniło. Kongres Polonii Amerykańskiej wspiera działania na rzecz utrzymania pomnika Katyńskiego stworzonego przez Andrzeja Pityńskiego dokładnie w tym miejscu, gdzie teraz stoi, na Exchange Place, pokazując w wyraźny sposób Polskę ugodzoną bagnetem w plecy” – mówił stanowczym głosem John Czop.

Prezes waszyngtońskiego biura KPA zaznaczył również, że organizacja ta popiera starania obrońców pomnika dotyczące zmiany nazwy placu, by stał się on miejscem kultu bohaterów różnych krajów walczących o wolność.

„Jesteśmy dumni, że możemy ogłosić, iż Kongres Polonii Amerykańskiej przy współudziale oddziałów z tego terenu, takich jak Nowy York, New Jersey i Long Island, współdziała z koalicjami ludzi dążącymi do przemianowania Exchange Place na Freedom Plaza” – zapewniał John Czop. Dodał, że to pozwoli powstrzymać burmistrza Stevena Fulopa oraz deweloperów przed komercyjnym wykorzystaniem tego placu.

Podczas manifestacji głos zabrali także szefowie innych oddziałów Kongresu Polonii Amerykańskiej obecni na pikiecie.

„Jesteśmy tu po raz kolejny po to, żeby przypomnieć władzom Jersey City, że domagamy się, aby pomnik ofiar Katynia pozostał na swoim miejscu na Exchange Place” – stwierdził Andrzej Burghardt, nowo wybrany prezes KPA Wydziału New Jersey. Wyjaśnił, że wiele razy na zebraniach Rady Miasta Jersey City przekonywał radnych, żeby niepotrzebnie nie wydawali pieniędzy na przesuwanie pomnika, a jeżeli koniecznie muszą wybudować park na Exchange Place, to żeby pomnik stał się jego integralną częścią.

Podkreślił, że podczas procesu zbierana podpisów pod petycją dotyczącą referendum w sprawie monumentu polonijnym działaczom udało się nawiązać kontakt z wieloma Amerykanami i przedstawicielami innych nacji oraz z różnymi organizacjami popierającymi starania o pozostawienie monumentu na dotychczasowym miejscu. Zachęcił także wszystkich do prowadzenia rozmów na ten temat z mieszkańcami Jersey City i przekonywania ich, żeby opowiedzieli się za utrzymaniem Exchange Place.

„Żeby to referendum wygrać, będziemy musieli włożyć w to dużo pracy, będziemy musieli przychodzić tutaj i rozmawiać z ludźmi, nawet przypadkowo napotkanymi, z takimi, którzy głosują i są mieszkańcami Jersey City” – zaznaczył Andrzej Burghardt.

Z kolei Wydział KPA z Long Island reprezentował jego prezes honorowy Richard Brzozowski. Zachęcał on wszystkich do włączenia się do walki o pozostawienie pomnika na dotychczasowym miejscu, a władze miasta do wysłuchania głosu mieszkańców i społeczności broniącej monumentu.

„Panie burmistrzu, radni, głosujący, drodzy zebrani w tym miejscu oraz mieszkańcy Jersey City, macie okazję zostać nauczycielami historii, pozostawcie tylko ten monument tutaj, gdzie teraz stoi” – zaapelował Richard Brzozowski.

Głos zabrał także mec. Sławomir Platta, który jest inicjatorem akcji związanej z obroną pomnika Katyń 1940 i od kwietnia walczy o pozostawienie go na dotychczasowym miejscu. Wyraził wdzięczność wszystkim, którzy przybyli na manifestację, pomimo złej pogody i chłodu.

„Dziękuję Kongresowi Polonii Amerykańskiej, że wsparliście nas, oraz że jesteście z nami od początku, że walczycie o to, żeby pomnik pozostał tu, gdzie jest” – podkreślił polski adwokat. Mec. Sławomir Platta mówił o niezdrowym układzie sił panującym w Radzie Miasta Jersey City i rzekomej zależności niektórych radnych od burmistrza. Dodał jednak, że na szczęście są niezawisłe sądy, które mogą rozstrzygnąć wiele spraw.

„Od kilku miesięcy tego pomnika miało już nie być, od kilku miesięcy to właśnie sądy i nasze akcje powodują, że cały czas on tutaj stoi” – argumentował adwokat. Poinformował również zebranych o kolejnym procesie, jaki obrońcy pomnika Katyń 1940 wytoczyli miastu oraz radnym, którzy, jego zdaniem, źle zinterpretowali ostatnie dwa głosowania dotyczące pomnika z 12 września.

„To głosowanie nie miało ani jednego głosu przeciw i w związku z tym nie powinno być zinterpretowane jako głosowanie za referendum, tylko jako za tym, żeby pomnik pozostał na dotychczasowym miejscu – wyjaśniał mec. Platta. – Złożyliśmy w tej sprawie wniosek do sądu i zostanie on wysłuchany i rozpatrzony 19 października”. Adwokat zaznaczył jednocześnie, że być może dzięki temu okaże się, że referendum nie będzie konieczne, by pomnik pozostał nieruszony na Exchange Place.

„Referendum też jest na naszą korzyść, ale byłoby to milsze, gdybyśmy uzyskali zgodę rady miejskiej na pozostawienie pomnika bez kolejnych walk i bez niepotrzebnych wydatków dla miasta” – stwierdził mec. Platta dodając, że po 19 października okaże się, czy będzie jeszcze kolejne głosowanie w tej sprawie wyznaczone na podstawie decyzji sędziego, czy też o pomniku zadecyduje referendum.

W trakcie ponadpółtoragodzinnej manifestacji przemawiało także wiele innych osób zaangażowanych w obronę monumentu upamiętniającego prawie 22 tys. polskich żołnierzy zamordowanych w Katyniu.

Wśród nich byli: John McGrath, działacz polonijny amerykańskiego pochodzenia, jego żona Małgorzata McGrath, Mike Kulowski, dr Jan Sołowin, Ella Sługocka, Jack Kopczyński, a także amerykańska aktywistka Jeanne Daly. W swoich przemówieniach podkreślali  znaczenie pomnika Katyń 1940 dla społeczności polskiej oraz mieszkańców Jersey City, mówili o jego historycznym znaczeniu, a także o rzekomych nieczystych układach panujących pomiędzy deweloperami a władzami miasta.

Na zakończenie manifestacji, odśpiewano polski hymn narodowy. W pikiecie wzięło udział ponad 150 osób. Nad przebiegiem całości czuwał Janusz Sporek, prezes Komitetu Ochrony Pomnika Katyńskiego i Obiektów Historycznych.

***

W piątek, 19 października, na facebookowym profilu obrońców pomnika „KatynReferendum” pojawiła się informacja dotycząca werdyktu sądu w sprawie decyzji radnych Jersey City z 12 września. „Sędzia Peter F. Bariso, jr orzekł dzisiaj, że to referendum zadecyduje o przyszłej lokalizacji Pomnika Katyńskiego – czytamy we wpisie. – Mieszkańcy Jersey City i Amerykanie polskiego pochodzenia wygrajmy tę ostatnią walkę, aby ocalić nasz pomnik i historię dla przyszłych pokoleń!” – apelują obrońcy monumentu Katyń 1940.

Autor: WOJTEK MAŚLANKA