Polacy protestują przeciwko zniesławieniu przez BBC

4

W sobotę przed siedzibami telewizji BBC w Nowym Jorku i Londynie Polacy protestowali przeciwko zniesławianiu Polski oraz polskiego narodu przez dziennikarzy tej brytyjskiej stacji telewizyjnej. Była to już kolejna akcja tego rodzaju.

Przed nowojorską siedzibą BBC na 6. Alei na Manhattanie zgromadzili się w sobotę po południu przedstawiciele nowojorskiego oddziału stowarzyszenia Solidarni 2010 oraz osoby indywidualne. Uczestnicy manifestacji uzbrojeni byli w ulotki, transparenty i plansze z angielskimi napisami głoszącymi m.in. „Żołnierze polskiego podziemia, nasze matki i ojcowie byli sojusznikami Brytyjczyków”, „BBC – Bigoted Brodcasting Corporation”, „Anti Polish bigotry is UN-British. BOOT the BBC leadership!” oraz „W czasie II wojny światowej Niemcy zabijali 3000 obywateli polskich dziennie”.

„Ten ostatni transparent otrzymaliśmy od Solidarnych 2010 z Polski. Są na nim zdjęcia rozstrzeliwań i okrucieństw dokonanych na Polakach przez Niemców podczas II wojny światowej” – mówi „Nowemu Dziennikowi” Witold Rosowski, przewodniczący nowojorskiego oddziału Solidarni 2010, ruchu, który za cel stawia sobie walkę o prawdę, dobre imię Polski i przeciwko fałszowaniu historii.

Bezpośrednią przyczyną demonstracji w Nowym Jorku oraz tych, które kilka godzin wcześniej przed siedzibą BBC w Londynie zorganizowały grupy Patriae Fidelis i Polish Media Issues, są plany rozpowszechniania i dystrybucji serialu „Nasze matki, nasi ojcowi” w reż. Philippa Kadelbacha, który zniekształca obraz narodu polskiego. W jednym z epizodów żołnierze AK przedstawieni są jako złoczyńcy i zagorzali antysemici.

„To film w swojej wymowie zbrodniczy. To kłamstwo wojenne, które powinno być karalne, podobnie jak kłamstwo oświęcimskie. Nie można odwracać i zakłamywać faktów historycznych. Tak jak karalne jest zaprzeczanie holokaustu, karze powinno podlegać używanie stwierdzenia 'polskie obozy koncentracyjne' i inne kłamstwa wojenne – mówi Rosowski. – Manipulacja słowem zniekształca historię”.

Sobotnie manifestacje w Nowym Jorku i Londynie były też okazją do zaprotestowania przeciwko „kłamliwemu podejściu BBC do historii Polski i polskiego narodu”. Uczestnicy rozdawali ulotki przechodniom i skandowali w języku angielskim hasła, domagające się prawdy i zaprzestania zakłamywania obrazu Polski i Polaków.

„BBC ma tendencję do notorycznego zniekształcania sformułowania dotyczącego nazistowskich obozów zagłady” – powiedział nam uczestnik protestów Stefan Komar, po pierwszej tego rodzaju manifestacji w Nowym Jorku, która odbyła się we wrześniu. Komar przytoczył też wiele innych przykładów świadczących o antypolskim nastawieniu BBC, w tym oczerniający Polaków artykuł Gilesa Corena.

„Od lat BBC wykazuje antypolskie tendencje. Władze stacji przymykają oczy na zachowanie takich osób, jak Coren, nie wykazujących się rzetelnością dziennikarską” – tłumaczył nam wówczas Komar.

Organizatorzy manifestacji zapewniają kontynuację akcji. „Będziemy tu wracać, bo uważamy, że naszym obowiązkiem jest wywieranie presji. Żeby była skuteczna presja, musi być wywierana w sposób metodyczny i ciągły. Nie może to być jednorazowy akt. Będziemy tu przychodzić co miesiąc albo co tydzień, tak często, jak będzie trzeba, aby telewizja BBC zaprzestała kłamliwego przedstawiania Polaków i naszego udziału w II wojnie światowej. Chcemy pokazać, że Polakom zależy, nie ustąpimy i nie przechodzimy obojętnie obok takiego traktowania” – powiedział Rosowski.

Autor: AS