Polak wśród laureatów Konkursu Chopinowskiego

32
Laureaci 66. Konkursu Chopinowskiego z jurorami, przedstawicielami zarządu Fundacji Kościuszkowskiej oraz konsulem generalnym RP Maciejem Golubiewskim / WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Philip Kwoka, młody polski pianista i dyrektor wykonawczy Bronx Conservatory of Music, otrzymał wyróżnienie w 66. Konkursie Chopinowskim, organizowanym przez Fundację Kościuszkowską. Miejsce pierwsze zdobył pochodzący z Japonii Takeshi Nagayasu, drugie Seungjin Han z Korei Południowej, a trzecie Hengyi Ye z Chin.

Tegoroczna edycja istniejącego od 1950 roku konkursu honorującego Fryderyka Chopina, najbardziej znanego polskiego kompozytora, odbyła się w miniony weekend (30 i 31 marca) i miała miejsce w sali koncertowej Fundacji Kościuszkowskiej na Manhattanie.

W skład jury weszli znani pianiści oraz wykładowcy prestiżowych uczelni muzycznych: prof. Jerome Rose z Mannes School of Music, prof. Jeffrey Cohen z Manhattan School of Music, a także prof. Marek Żebrowski z USC Thornton School of Music. Dyrektorem artystycznym była znana polska pianistka, dr Magdalena Baczewska, pełniąca także funkcję dyrektorki programu artystycznego na Columbia University.

Wszyscy oceniający umiejętności osób biorących udział w konkursie pianistycznym podkreślali, że jego poziom był bardzo wysoki. Podobną opinię mieli widzowie finałowych występów, odbywających się w niedzielę, 31 marca.

Jurorzy 66. Konkursu Chopinowskiego (od lewej): dr Magdalena Baczewska, dyrektor artystyczna, prof. Jeffrey Cohen z Manhattan School of Music, prof. Marek Żebrowski z USC Thornton School of Music oraz prof. Jerome Rose z Mannes School of Music / WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

KONKURS PIANISTYCZNY
Tegoroczna edycja Konkursu Chopinowskiego składała się z trzech części. Pierwsza została przeprowadzona przez internet. Kandydaci musieli zamieścić na kanale YouTube swoje nagrania o ściśle określonych kryteriach i przesłać odpowiedni link do komisji konkursowej. Jurorzy po obejrzeniu tych materiałów wybrali 12 półfinalistów, którzy na żywo zaprezentowali swoje umiejętności podczas sobotnich przesłuchań w Fundacji Kościuszkowskiej.

„Do finału wybraliśmy siedem osób, ponieważ nie mogliśmy się zgodzić co do ścisłej szóstki. Wydawało nam się, że poziom był tak wysoki, że chcieliśmy dać drugą szansę większej liczbie osób, żeby zobaczyć, jak się rozwiną i zaprezentują” – wyjaśniła Magdalena Baczewska w rozmowie z „Nowym Dziennikiem”. Dodała, że na jakość występu wpływa szereg czynników, powodujących, że czasem pianista prezentuje się lepiej, a czasem gorzej, i trudno jest po jednym występie odpowiednio go ocenić.

„Myślę, że po tych dwóch dniach naprawdę dobrze poznaliśmy tych wspaniałych młodych pianistów – stwierdziła Baczewska, która opracowała repertuar konkursu. – Przy jego doborze współpracowałam z jurorami, a jako dyrektor artystyczna starałam się wzorować na różnych międzynarodowych konkursach, aby poziom był jak najwyższy” – wyjaśniła.

Utwory wyselekcjonowane do konkursu nie były łatwe do wykonania, więc nie wszyscy pianiści byli w stanie podjąć się takiego wyzwania. Szczególnie chodzi tu o muzykę Karola Szymanowskiego oraz Ignacego Paderewskiego, która nie pojawia się zbyt często w tego typu konkursach.

„Było mi bardzo miło, że młodzi ludzie usiedli nad tymi utworami, skupili się i pomyśleli, jak je zaprezentować” – stwierdziła Magdalena Baczewska, która od dawna stara się promować polskich kompozytorów, czy to podczas swoich koncertów, czy to wydając płyty z ich utworami.

Finaliści występujący w niedzielę mogli sobie wybrać dowolne utwory z grupy wcześniej wyselekcjonowanej przez jurorów i dopasować je do swojego gustu lub dobrać tak, by dzięki nim najlepiej wyeksponować swoje atuty, talent techniczny, muzykalność itd. Każdy z nich musiał jednak zaprezentować sonatę chopinowską oraz dwa mazurki z repertuaru Chopina i Szymanowskiego.

WRĘCZENIE NAGRÓD
„Jury było praktycznie jednogłośne, jeżeli chodzi werdykt. Było kilkoro bardzo zdolnych młodych pianistów. Usłyszeliśmy siedem sonat h-moll Chopina. To jest kolubryna, której czasami dorośli artyści nie potrafią zagrać, a wszyscy uczestnicy konkursu sobie z tym poradzili – powiedział „Nowemu Dziennikowi” Marek Żebrowski dodając, że poziom zaprezentowany przez młodych wykonawców był bardzo wysoki. – Na pewno cała trójka nagrodzonych pianistów to są wybitne talenty, o których niedługo usłyszymy” – dodał juror.

Ceremonię wręczenia nagród najlepszym pianistom rozpoczął Marek Skulimowski, prezes Fundacji Kościuszkowskiej. W swoim wystąpieniu przypomniał on historię Konkursu Chopinowskiego oraz wyjaśnił jego ideę. Zaprezentował również jurorów, tegorocznej 66. edycji tej imprezy. Złożył także podziękowanie firmie Yamaha za pomoc w technicznej realizacji konkursu, wszystkim pianistom za uczestnictwo oraz publiczności za przybycie na przesłuchania.

Gościem specjalnym ogłoszenia wyników i wręczenia nagród był konsul generalny Maciej Golubiewski. Przedstawiciel polskiego rządu przybliżył zebranym postać Fryderyka Chopina, „naszego narodowego skarbu”, oraz powiedział o znaczeniu jego muzyki. Wręczył również zwycięzcy konkursu jedną z nagród specjalnych, jaką jest indywidualny recital w Konsulacie Generalnym RP na Manhattanie.

Takeshi Nagayasu jest jest laureatem miejsca pierwszego oraz zdobywcą wszystkich nagród specjalnych 66. Konkursu Chopinowskiego w Fundacji Kościuszkowskiej / WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Laureatem miejsca pierwszego (10 tys. dol. oraz złoty medal) został Takeshi Nagayasu. Zdobył on również wszystkie dodatkowe nagrody specjalne: występ podczas tegorocznej gali na Festiwalu Paderewskiego w kalifornijskim Paso Robles, stypendium upoważniające do udziału w International Keyboard Institute and Festival in NYC, sesję nagraniową w Yamaha Disklavier, indywidualny recital w Konsulacie Generalnym RP na Manhattanie oraz występ podczas koncertu upamiętniającego Fryderyka Chopina, organizowanego w przyszłym roku przez Fundację Kościuszkowską.

Miejsce drugie zdobył Seungjin Han, który jest także laureatem nagród za najlepszą interpretację dzieła Ignacego Paderewskieg oraz utworu Karola Szymanowskiego / WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Drugą nagrodę (5 tys. dol. i srebrny medal) otrzymał Seungjin Han. Jest on także laureatem nagrody za najlepszą interpretację dzieła Ignacego Paderewskiego (1000 dol.) oraz za najlepszą interpretację kompozycji Karola Szymanowskiego (1000 dol.).

Hengyi Ye zdobyła trzecie miejsce / WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Z kolei miejsce trzecie (3 tys. dol. i brązowy medal) zajęła Hengyi Ye.

W tym roku jury postanowiło także przyznać wyróżnienie, które otrzymał Philip Kwoka.

„Stworzyliśmy nową kategorię, żeby uhonorować jego przepiękne interpretacje Chopina” – wyjaśniła Magdalena Baczewska.

Philip Kwoka (w środku) otrzymał specjalne wyróżnienie. Obok stoją: Takeshi Nagayasu (z lewej) i Seungjin Han / WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

LAUREACI
Wszyscy nagrodzeni podkreślali, że poziom konkursu był bardzo wysoki i nie liczyli, że zdobędą laury. „Cieszę się z nagrody, ponieważ interesuję się muzyką Chopina, a ostatnio miałem nawet recital poświęcony jego twórczości” – powiedział Takeshi Nagayasu, zdobywca pierwszego miejsca. Jest on studentem drugiego roku prestiżowej Juilliard School na Manhattanie. Pochodzi z Japonii, ale w połowie jest Chińczykiem.

„To wielki zaszczyt otrzymać tę nagrodę, która na pewno doda mi inspiracji przy podejmowaniu kolejnych życiowych kroków. Jestem bardzo wdzięczny za to wyróżnienie” – podkreślił laureat drugiego miejsca Seungjin Han, studiujący od dwóch lat na Roosevelt University w Chicago. Pochodzi z Korei Południowej.

 Laureaci 66. Konkursu Chopinowskiego z jurorami / WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Zaskoczenia nie kryła Hengyi Ye, która zdobyła miejsce trzecie. Była przekonana, że wypadła bardzo słabo, i nie czekając na rozdanie nagród opuściła Fundację Kościuszkowską. Pojawiła się po ogłoszeniu wyników i telefonicznej informacji o brązowym medalu.

„Ta nagroda doda mi odwagi. Bardzo lubię muzykę Chopina, ale po raz pierwszy miałam okazję grać ją podczas konkursu. Dzięki temu jeszcze bardziej pokochałam jego twórczość” – stwierdziła Hengyi Ye, Chinka studiująca od trzech lat w manhattańskiej Juilliard School, a prywatnie dziewczyna Takeshiego Nagayasu, laureata miejsca pierwszego.

Zadowolenie podkreślał także jedyny polski uczestnik konkursu.

„Bardzo się cieszę z tego wyróżnienia, ponieważ obecnie nie studiuję i nie gram koncertów ani nie ćwiczę przez 10 godzin dziennie, jak osoby będące na uczelniach” – podkreślił Philip Kwoka, którego obecnie bardziej pochłania praca na kierowniczym stanowisku. Od 2015 roku jest on dyrektorem Bronx Conservatory of Music, kształcącej prawie 200 młodych muzyków.

UDANY KONKURS
Jurorzy i organizatorzy konkursu podkreślali, że widzą w nim bardzo dużą promocję polskiej kultury.

„Jest to świetna inicjatywa, ponieważ promuje Polskę, Fundację Kościuszkowską, a także polskich kompozytorów – powiedział Marek Żebrowski wyjaśniając, że na myśli ma głównie Szymanowskiego i Paderewskiego, ponieważ Chopin jest już doskonale znany. – Chodzi o to, żeby pokazać, jak bardzo bogata jest polska muzyka i literatura. Ci młodzi ludzie, którzy poznali i nauczyli się utworów Szymanowskiego i Paderewskiego, na pewno będą dalej je grali – stwierdził juror dodając, że właśnie twórczość tych dwóch kompozytorów stanowiła dla uczestników konkursu duże wyzwanie. – Oni nie do końca wiedzieli, jak powinni grać te utwory, ponieważ nie ma jeszcze tradycji wykonawczej tej muzyki, wzorów, które można naśladować” – tłumaczył Żebrowski, który jest także organizatorem festiwalu poświęconego muzyce Paderewskiego oraz jurorem w wielu innych konkursach.

Z całości konkursu była również zadowolona jego dyrektor artystyczna Magdalena Baczewska. „Jest to dla mnie pierwsze tego typu doświadczenie i jestem ogromnie wdzięczna pracownikom i wolontariuszom Fundacji Kościuszkowskiej za pomoc” – podkreśliła Baczewska dodając, że szczególnie podziękowania należą się Ewie Zadwornej, dyrektor ds. kulturalnych, za profesjonalizm, z jakim podeszła do przygotowań do tego konkursu.



Tegorocznym dyrektorem artystycznym Festiwalu Chopinowskiego była dr Magdalena Baczewska / WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK


Magdalena Baczewska miała okazję uczestniczyć w konkursie przed wielu laty. W 2001 roku zdobyła drugą nagrodę (srebrny medal).

„Pamiętam jakby to było wczoraj, ponieważ było to dla mnie bardzo ważne wydarzenie. Wówczas jeszcze studiowałam” – wspominała pianistka dodając, że tydzień później ówczesny prezes Fundacji Kościuszkowskiej poprosił ją o zagranie „Poloneza As-dur op. 53 (Heroicznego)” dla prof. Władysława Bartoszewskiego. „Było to dla mnie ogromny zaszczyt. Od tego momentu Fundacja Kościuszkowska stała się dla mnie miejscem, do którego przychodzę z wielką przyjemnością i czuję się jak u siebie” – stwierdziła dyrektor artystyczna tegorocznego konkursu.