Polka autorką nowej marki perfum

6

"Było fantastycznie. Przyszło dużo ciekawych osób" – mówi Agnieszka Sygnarowicz-Burnett, współwłaścicielka nowej marki perfum Nomaterra, zaprezentowanej w siedzibie Inglota w Chelsea Market na Manhattanie.

„Dziękuje Inglotowi. Myślę, że to bardzo ważne, żebyśmy się wspierali i sobie pomagali” – mówi na temat czwartkowej współpracy z Inglotem pochodząca z Katowic Agnieszka Sygnarowicz-Burnett, która jako małe dziecko przyjechała z rodzicami do Stanów Zjednoczonych.

Nad perfumami Agnieszka pracuje z mężem Benjaminem Burnettem. Przeważają w nich naturalne komponenty. Na dowód tego podczas przyjęcia częstowano gości lodami i ciasteczkami zawierającymi te same składniki, co zapachy Nomaterra.

Nazwa perfum to połączenie wyrazów „nomad” i „terra”, czyli „ziemia”. Składniki wykorzystywane do produkcji zapachów są bowiem zamawiane w różnych zakątkachw świata. Produkt jest adresowany do osób prowadzących aktywny i podróżniczy tryb życia. Zapach został zamknięty w aluminiowym designerskim flakonie, który daje się wygodnie i bezpiecznie przewozić.

„W najbliższy poniedziałek i wtorek będziemy uczestniczyć w ważnych targach perfumeryjnych Elements Trade Show na Manhattanie (Skylight 500 W. 36 St.), na których obecni będą przedstawiciele najważniejszych amerykańskich sklepów z perfumami” – mówi Agnieszka, zapytana o najbliższe plany.

„Ponieważ jeden z naszych zapachów nazywa się DC, 1 lutego robimy prezentację w Waszyngtonie” – dodaje.

Zapachy i próbki są dostępne na stronie www.nomaterra.com. Można je kupić także w butiku Vfiles przy Mercer St. na dolnym Manhattanie.

Przed oficjalnym otwarciem odbyło się spotkanie dla prasy. Wzięły w nim udział tytuły branżowe, w tym amerykański „Glamour”.

Autor: ANNA TARNAWSKA