Polonijni żeglarze zakończyli sezon

129
Wspólne zdjęcie uczestników regat i spotkania kończącego sezon żeglarski ZDJĘCIA: JANUSZ M. SZLECHTA’NOWY DZIENNIK

W sobotę, 16 października, w siedzibie City Island Yacht Club na Bronksie, odbył się Dzień Polonijnych Żeglarzy. Imprezę kończącą sezon 2021 zorganizował Polski Klub Żeglarski w Nowym Jorku.

Tegoroczny sezon polonijni żeglarze rozpoczęli w sobotę, 22 maja, w wynajętej restauracji żeglarskiej na Brooklynie – Knights of Columbus przy Emmons Avenue. Regaty, niestety, nie odbyły się, gdyż wiele jachtów – ze względu na pandemię i wynikające stąd ograniczenia – stało wówczas na lądzie w marinach. Wiele zaplanowanych kolejnych żeglarskich wydarzeń też nie doszło do skutku.

City Island Yacht Club nad Eastchester Bay na Bronksie, gdzie odbyły się regaty
i spotkanie polonijnych żeglarzy

Na początku 2021 roku PKŻ stracił swoją siedzibę – Barkę stojącą w Moonbeam Gateway Marina na Brooklynie. W  nocy z 17 na 18 stycznia Barka przewróciła się i do połowy zatonęła. Po kilku tygodniach zatonęła całkowicie. Klub poniósł ogromne straty, nie był w stanie nic odzyskać. Ale żeglarze nie poddali się. Wciąż trzymają się razem i starają się realizować swoją pasję.

Regaty Ciężkiej Pogody

W sobotę rano do Eastchester Bay najpierw przypłynął jacht Maestrale, a nieco później Perceverance i Aqua Sound. Dojechała też spora grupa osób, które chciały wziąć udział w regatach. Wśród nich była grupka takich, które po raz pierwszy w życiu miały wsiąść na jacht i popłynąć pod żaglami.

Początkowo zgłoszonych było 11 jachtów. Z upływem czasu kapitanowie jednak po kolei rezygnowali ze startu. Ostatni odwołał udział w regatach w nocy z piątku na sobotę. Powodów było wiele, między innymi pogoda oraz trudności w przygotowaniu jachtów do regat. Właśnie dlatego nazwano je „Regatami Ciężkiej Pogody“.

Odprawa kapitanów i załóg, podczas której ustalono trasę regat oraz zasady obowiązujące podczas walki o zwycięstwo

Kapitanowie i załoganci spotkali się przed wejściem do City Island Yacht Club i odbyli naradę. Ustalono trasę regat i zasady rywalizacji. Naradzie przewodniczył wicekomandor PKŻ Radosław Kurek. Potem kapitanowie wybrali członków swoich załóg. Wszyscy zostali przewiezieni specjalną motorówką, gdyż jachty cumowały dosyć daleko od brzegu.

Na pokłady jachtów załogi były przewożone specjalną motorówką

O godzinie 12.45 trzy jachty spotkały się przy wyznaczonej boi w zatoce Eastchester Bay, podniosły żagle i po sygnale – ruszyły. Część trasy musiały pokonać po zatoce Long Island Sound. Zaświeciło słońce, ale nie było łatwo, bowiem wiał bardzo silny wiatr i wysokie fale utrudniały utrzymanie kursu, a niekiedy zalewały pokłady. Kiedy wiatr wiał w żagle, jachty płynęły z dużą prędkością. Znacznie trudniej było płynąć pod wiatr i walczyć z falami. Nie było wówczas chwili na wytchnienie. Ale załogi dzielnie sobie radziły.

Jachty Maestrale i Perceverance płyną do startowej boi

Jako pierwszy dopłynął do mety jacht Maestrale, którym dowodził kapitan Radosław Kurek. Jako drugi dopłynął Perceverance (nazwa ta oznacza niezłomność, wytrwałość)  z kapitanem Jackiem Pabiańczykiem. Tuż przed godziną 15, ze sporą stratą do poprzednich jachtów, na mecie zameldował się Aqua Sound dowodzony przez kapitana Krzysztofa Sołtysa.

Za sterem jachtu Aqua Sound kapitan Krzysztof Sołtys, z lewej Anna Sołtys,
z prawej Robert Piłat

Jednakże w regatach tego typu nie zawsze jachty, które dopływają pierwsze, zajmują pierwszą pozycję. Po dokładnym podliczeniu czasu jacht Perseverence uzyskał miejsce pierwsze, drugie zajął Aqua Sound, a Maestrale zamknął stawkę.

Załoga Aqua Sound już na mecie. Od lewej: Robert Piłat, Anna Sołtys, kapitan Krzysztof Sołtys i Rafał Wrotniak

Mimo trudnych warunków, wszyscy byli zadowoleni z regat i z rywalizacji. Wiele osób twierdziło, że chętnie popłyną w następnych regatach.

Nagrody dla zwycięzców

Kiedy załogi zacumowały jachty i ściągnęły żagle, mogły wreszcie odetchnąć. Potem udały się do siedziby City Island Yacht Club. Obiekt jest świetnie przygotowany zarówno do żeglowania, jak i spędzenia czasu w miłej atmosferze. Na wszystkich czekał pyszny obiad i lampka wina lub piwo.

Zarząd Polskiego Klubu Żeglarskiego powitał uczestników spotkania i podziękował za udział w regatach. Na zdjęciu od lewej: wicekomandor Adam Orzechowski, wicekomandor Radosław Kurek, komandor Tomasz Skrobecki i sekretarz Elżbieta Ziółkowska

To tutaj odbyła się ceremonia wręczenia pamiątkowych tablic i nagród dla załóg uczestniczących w regatach. Pojawiło się też kilkanaście osób, które nie uczestniczyły w regatach, ale wspierają Polski Klub Żeglarski na różne sposoby.

Andrzej Palowski (z lewej) wręcza pamiątkową tablicę kapitanowi Jackowi Pabiańczykowi
za zajęcie pierwszego  miejsca w regatach

Za przybycie i udział w regatach podziękował zebranym Zarząd PKŻ w składzie: komandor Tomasz Skrobecki, wicekomandor Adam Orzechowski, wicekomandor Radosław Kurek i sekretarz Elżbieta Ziółkowska.

– W 2020 roku minęła 30. rocznica powstania naszego klubu. Niestety, nie mieliśmy możliwości, ze względu na pandemię, należycie uczcić tę rocznicę. Są teraz do kupienia pamiątkowe t-shirty, czapeczki i bluzy – powiedział Adam Orzechowski.

– W styczniu straciliśmy naszą siedzibę, Barkę. Na 30-lecie klubu chcieliśmy zorganizować festiwal szant, ale… nie wyszło. Mam nadzieję, że w 2022 roku wrócimy do normalności – dodał Tomasz Skrobecki. – Niedawno, bo 18 sierpnia 2021 roku, zmarł Jerzy Porębski, legenda polskiej piosenki żeglarskiej, autor najsłynniejszej polskiej pieśni szantowej “Gdzie ta keja”. Od wielu lat był członkiem honorowym Polskiego Klubu Żeglarskiego w Nowym Jorku. Będziemy się starali przypominać jego twórczość oraz wpływ na działalność naszego klubu – podkreślił komandor.

– Już dzisiaj zapraszamy na otwarcie sezonu żeglarskiego w przyszłym roku. Jeśli tylko przepisy i sytuacja na to pozwolą, otworzymy go nawet wówczas, kiedy będzie silny wiatr – stwierdził Radek Kurek.

Zwycięska załoga jachtu Perceverance (od lewej):  Magdalena Zajkowska, Ludwika Zajkowska, Katarzyna Pabiańczyk, Rafał Brzeski, kapitan Jacek Pabiańczyk z pamiątkową tablicą i Leszek Poradowski. Drugi z prawej Andrzej Palowski, który wręczał nagrody

Potem Andrzej Palowski, długoletni członek klubu i świetny żeglarz, wręczył pamiątkowe tablice kapitanom jachtów, które popłynęły w regatach. Jako pierwszy otrzymał ją Jacek Pabiańczyk, kapitan jachtu Perceverance. Krzysztof Sołtys, kapitan jachtu Aqua Sound, otrzymał nagrodę za zajęcie drugiego miejsca. Radosław Kurek otrzymał pamiątkową tablicę za zajęcie… trzeciego miejsca, mimo że jego jacht przypłynął do mety jako pierwszy. Potem jednak się okazało, że ominął na trasie jedną boję i tym samym stracił zwycięstwo.

Załogi zasiadły przy stołach i delektowały się pysznym jedzeniem. Była też okazja do podzielenia się emocjami i planami na przyszłość. Uczestnikom tego szczególnego spotkania trudno było się rozstać, tym bardziej, że w tym roku klub przeżył tragedię. Jedno jest pewne – jeśli się kocha żeglowanie to trudno zwinąć żagle, nawet mimo utraty Barki i… pandemii.

***

Informacje o działalności i kontakt:

Polski Klub Żeglarski

www.zeglarzeny.org