Polska jest najważniejsza!

0
0

Podczas spotkań autorzy opowiadali o sprawach poruszanych w swoich książkach, przybliżyli też uczestnikom głośne i te mniej znane wydarzenia w Polsce. Ale… każde spotkanie było inne.

W Cracovii gości powitała i przedstawiła Bożena Urbankowska, członkini zarządu Polskiego Domu oraz prezes KPA Wydział Północny NJ.

Małgorzata Fechner-Puternicka jest autorką sensacyjnej książki bestsellera „Magnum”, opowiadającej o nieznanych wcześniej szczegółach i dramatach związanych z budową fabryki lodów w Baninie koło Gdańska. „To ja byłam właścicielką tej fabryki – mówiła podczas spotkania w Cracovii. – Sztandarowym produktem tego producenta był lód Magnum. Paradoksalnie do morderczego szantażu bandyci wybrali broń o tej samej nazwie… Niektóre imiona bądź nazwiska oraz nazwy firm zostały zmienione. Przebieg wydarzeń został opisany na podstawie mojej osobistej wiedzy oraz tej pozyskanej od informatorów z kręgów przestępczych, służb mundurowych, prywatnych śledczych. Formalnie śledztwo zostało umorzone” – podkreśliła Małgorzata Fechner-Puternicka.

JESTEŚCIE POLSCE POTRZEBNI
Witold Gadowski to znakomity polski dziennikarz, pisarz i poeta. To także wybitny analityk, wnikliwy obserwator, znawca procesów społeczno-politycznych oraz sceny politycznej III Rzeczypospolitej. Jest autorem kilku książek, m.in.: „Wieża komunistów”, „Smak wojny”, „Krew nie woda”, „Szlag trafił” oraz napisanej wspólnie z Przemysławem Wojciechowskim „Tragarze śmierci”. Dziennikarz i reporter śledczy „Gazety Polskiej” i reporter telewizyjny, znany jest m.in. z programu „Superwizjer” czy materiałów telewizyjnych „Mafia paliwowa 1 i 2” (wraz z Przemysławem Wojciechowskim) oraz „Łowca smoków”.

„Dziękuję państwu, że zamiast oglądać Super Bowl przyszliście na spotkanie z nami – powitał wszystkich słuchaczy w Polskim Domu Cracovia w Wallington, NJ, a przyszło ponad 200 osób. – Przyjechaliśmy, aby wam powiedzieć, że Polska na was czeka. Polska nie tylko was chce, ale was potrzebuje, bo macie swoje doświadczenie, swój dorobek, które bardzo mogą się przydać w ojczyźnie! – powiedział na wstępie Witold Gadowski. – Musicie mieć świadomość, że Polska dzisiejsza to fenomen duchowy – po ponad 120 latach niewoli Polacy odzyskali bowiem Polskę dla siebie. Ale dzisiejsza polityka skłania nas oczywiście do głębokich refleksji. Konwencja Roberta Biedronia pokazuje, że na Polskę przygotowywana jest agresja z zewnątrz.

lan agresji jest głęboko przemyślany. Objawił to amerykański biznesmen Robert Soros, który chce kupić jedną z polskich stacji telewizyjnych. Rodzi się kolejne pytanie: dlaczego chcą rozbić polską rodzinę? Postawiono tu właśnie na Biedronia, bo jest on symbolem walki z rodziną. Czy istnieje alternatywny model rodziny dla tego istniejącego w Polsce?” – pytał redaktor Gadowski. Przypomniał, że w 2008 roku tygodnik „Gala” ogłosił plebiscyt na najpiękniejszą i najbardziej seksowną parę w Polsce. I kto wygrał? Publicysta i krytyk filmowy Tomasz Raczek z… partnerem Marcinem Szczygielskim. „To jest niezgodne z prawem natury – podkreślił Witold Gadowski. – Polska jest dzisiaj na szarym końcu w Europie jeśli chodzi o przyrost naturalny. Wymieramy jako naród. W ostatnich latach z Polski wyjechało około czterech milionów ludzi, głównie młodych, i nikt nie bije na alarm.

Wygląda na to, jakby obszar Polski przygotowywano pod inną działalność – dodał sarkastycznie. – Przestaliśmy żyć w świecie, w którym wiemy, co mamy robić, bo wszystko zostało rozchwiane. Od 1968 roku nieustannie trwa atak na naszą świadomość. Obroniliśmy się przed marksizmem, bo w Polsce była normalna rodzina. To polskie rodziny wygrały walkę z komunizmem – podkreślił. – Teraz chcą rozbić rodziny i tradycyjny system wartości obowiązujący w Polsce przez wieki. Ataki na Polskę przeprowadzane są z różnych stron, bo przedstawia się nasz kraj jako… zaścianek nietolerancji! Okazuje się, że księża w naszym Kościele już boją się głosić prawdy oczywiste. Jeśli zatem nasi pasterze tracą odwagę, to co my, zwykli ludzie, mamy robić?” – zastanawiał się dziennikarz.

NIEDŁUGO ZAPĘDZĄ NAS DO REZERWATU
Redaktor przypomniał, że ostatnio grupa „naukowców” doliczyła się 57 płci w dzisiejszym świecie. Grupa osób w Polsce chce natomiast wprowadzić zmiany w prawie, które sprawią, że dziecko w wieku 12 lat samo będzie określać swoją płeć. Natomiast ci, którzy uparcie twierdzą, iż są dwie płcie, określani są jako szowiniści.
„My mamy Polskę, w którą wierzymy i której nikomu nie oddamy – zdecydowanie podkreślił Witold Gadowski. – Z drugiej strony mamy obóz ludzi nowoczesnych, pełen blichtru i kłamstwa. Musimy mieć świadomość, że w Belgii i Holandii już rozbito rodziny. Doszło do tego, że bez oporów uśmierca się starsze osoby, stosując eutanazję, no bo nie ma się kto nimi opiekować. Za chwilę będzie się tam stosować eutanazję dzieci. Jeżeli będziemy się na to godzić i biernie czekać na to, co ma nadejść, to niedługo zapędzą nas do rezerwatu. Bo Polska jest unikatem – ostatnim krajem katolickim w Europie, który wyznaje grecką filozofię, stosuje rzymskie prawo oraz katolicką etykę. Niedługo to, że się modlimy i żegnamy, będzie uznawane za… język nienawiści. W Belgii podczas mszy już nie czyta się Ewangelii, lecz… „Małego księcia”. Dlatego musimy obronić Polskę przed tym złem, które nadciąga, bo Polska jest dla nas najważniejsza!” – apelował dziennikarz.

WAŻNE PYTANIA
Kiedy Witold Gadowski skończył swoją prelekcję, zaczęła się seria pytań. Jeden ze słuchaczy zapytał go wprost, czy jest zwolennikiem PiS-u. Inny prosił o odpowiedź, dlaczego Izrael oskarża Polskę i Polaków o antysemityzm, a polski rząd boi się zdecydowanie i zgodnie z prawdą zareagować na antypolonizm. Padło też pytanie, dlaczego polski rząd nie zareagował odpowiednio na ustawę 447, uchwaloną przez Izbę Reprezentantów Kongresu USA. Ustawa 447 (Justice for Uncompensated Survivors Today) daje Departamentowi Stanu USA prawo do wspomagania organizacji międzynarodowych zrzeszających ofiary Holokaustu oraz wspierania ich poprzez swoje kanały dyplomatyczne w odzyskaniu żydowskich majątków, które nie mają spadkobierców. Prawnicy przewidują, że może to być forma nacisku ze strony Stanów Zjednoczonych na Polskę i narzędzie wykorzystywane do zagwarantowania spadkobiercom mieszkających w Polsce Żydów zwrotu ich majątków, utraconych na skutek II wojny światowej.
„Ja wierzyłem i wciąż wierzę w PiS, ale… partia ta zawiodła mnie, jej członkowie okazali się tchórzami – stwierdził Witold Gadowski. – Jeśli chodzi o relacje z Izraelem to nie ma się dokąd cofać. Pani ambasador Izraela Anna Azari za to, co głosi, powinna być z Polski wyrzucona.

Ustawa 447 – w moim przekonaniu – jest bezprawna. Na gruncie prawa rzymskiego nie ma dziedziczenia plemiennego – dziedziczy rodzina. Tutaj chodzi raczej o to, że jak kieszeń jest otwarta, to rękę do niej się włoży. W czasach PRL-u zawierano tzw. umowy idemnizacyjne i płacono odszkodowania za mienie utracone przez cudzoziemców wskutek nacjonalizacji lub wywłaszczenia. W nowych czasach spadkobiercy często odbierali nieruchomości bezprawnie. Zdarzyło się na przykład, że 120-letni Żyd żądał zwrotu nieruchomości. Dzika reprywatyzacja wymaga rozliczenia. W Polsce nigdy nie uchwalono ustawy reprywatyzacyjnej, a dzisiaj na to już jest za późno.
Tymczasem rząd spuścił uszy. A my potrzebujemy twardych przywódców, którzy wezmą na siebie ciężar walki o dobro naszego kraju. Trzeba iść do przodu i atakować. Ale to musi być inny atak od tego ze strony Izraela czy USA. My musimy wyjść z naszymi wartościami i pokazać je światu. To, że wierzymy w Boga, że wyznajemy jedyną prawdziwą religię, nasza postawa może być przykładem dla innych” – podkreślił dziennikarz.

Na pytanie, czy Polska powinna zostać w Unii Europejskiej, czy też powinna ją opuścić i bardziej zaangażować się w Międzymorze, Witold Gadowski stwierdził, że są dwie drogi – albo opuścić Unię albo ją zmienić. „Ja jestem zwolennikiem zmiany Unii Europejskiej – wyjaśnił. – Zatem radzę, abyście państwo głosowali podczas najbliższych wyborów na ludzi niepokornych, którzy chcą coś zmienić. Należy przywrócić prawdziwą rolę parlamentu Unii. Dzisiaj Unia jest masońska i neomarksistowska. Teraz jest ostatni dzwonek na to, aby coś zmienić. Jeśli to się nie uda, to ratunkiem dla Polski będzie wyjście z UE”.

BĘDZIE MARSZ POLAKÓW I POLONII DO AUSCHWITZ
Padło jeszcze wiele pytań, ale jedno z nich wydaje się najbardziej istotne. Pan Antoni zapytał wprost: „Kiedyś powiedział pan, że wybierze się do Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu, aby porozmawiać z dyrektorem Piotrem Cywińskim o tym, że Polacy nie mogą wejść do tego muzeum z polskimi flagami, są po prostu dyskryminowani. To oznacza, że ustępujemy lobby żydowskiemu. Jak pan widzi możliwość rozwiązania tego problemu?”.

„Ja nie mogę wiele zrobić, tym bardziej że pojawiły się już twitty i informacje, że szerzę antysemityzm – odparł Witold Gadowski. – Ale widzę jedno rozwiązanie. Musimy zrobić wielki wjazd do Auschwitz i zaznaczyć polską obecność. Bo tam przecież nie tylko Żydzi ginęli, Polacy także. Może trzeba zrobić marsz Polaków i Polonii do Auschwitz, z polskimi flagami, aby tam właśnie pomodlić się za tych, którzy zginęli i za Polskę. Powinniśmy zaśpiewać polski hymn pod Ścianą Straceń i odwiedzić Polski Pawilon numer 11. Przy okazji można zastanowić się nad tym, dlaczego uczestnicy wycieczek z Izraela nie dowiadują się wszystkiego, co w tym obozie się działo, lecz tylko tego, co śmiało można określić jako antypolonizm.

To jest takie samo zło jak antysemityzm. Tak, zamierzam rzucić takie hasło! – podkreślił Witold Gadowski. – Jeszcze nie wiem, jak to organizacyjnie udźwignąć. No bo trzeba będzie zadbać o to, aby ustrzec taką manifestację polskości od prowokacji. Na pewno taki marsz Polaków do Auschwitz w tym roku zorganizuję!”.

KOLEJKA PO AUTOGRAFY
Po zakończonym spotkaniu słuchacze mogli nabyć książkę „Magnum“ Małgorzaty Fechner-Puternickiej oraz „Szlag trafił” Witolda Gadowskiego. Oboje potem składali autografy. Chętnych było tak wielu, że utworzyła się ogromna kolejka. Obie strony wykazały jednak dużą  cierpliwość.
„Szlag trafił” to mocna i bezkompromisowa powieść, trzecia – po „Smaku wojny” i „Wieży komunistów” – część trylogii o Andrzeju Brennerze, niezależnym awanturniku, który jest nieuleczalnie chory na… Polskę. Los sprawia, że 10 kwietnia 2010 roku bohater ląduje w Smoleńsku. Z bliska zagląda w oczy złu. Co się wtedy naprawdę wydarzyło? Czego do dziś boją się najważniejsi ludzie w państwie? Śmierć podąża tropem tych, którzy odważyli się szukać prawdy. Czy dopadnie też Andrzeja Brennera? „Szlag trafił” to powieść autora, który się z nikim nie układa i z nikim nie patyczkuje. Po tej lekturze inaczej się spojrzy na otaczającą nas rzeczywistość.

Autor: JANUSZ M. SZLECHTA