Polski symbol w parku McGolricka na Greenpoincie

0
5

Po trzech latach starań i wytężonej pracy oraz załatwianiu wielu specjalistycznych pozwoleń udało się sfinalizować polskiej artystce konceptualnej Martynce Wawrzyniak projekt społeczno-artystyczny o nazwie „Ziemia”. Odsłonięcie kuli wypalonej z gliny pochodzącej w różnych krajów i przekazanej jej przez osoby różnej narodowości zamieszkującej Greenpoint odbyło się w sobotę, 9 czerwca. Rzeźba wyglądająca jak kula ziemska stanęła na specjalnej łączce porośniętej dziką roślinnością charakterystyczną dla Polski i północno-wschodniej części Stanów Zjednoczonych.

CEREMONIA ODSŁONIĘCIA „ZIEMI”
Uroczystość odsłonięcia projektu „Ziemia” przyciągnęła do parku McGorlicka setki ludzi, wśród których można było zauważyć zarówno Polaków, Amerykanów, jak również przedstawicieli innych nacji. Pojawili się także przedstawiciele różnych organizacji i instytucji działających na Greenpoincie oraz amerykańscy politycy związani z tą dzielnicą. Niektórzy z nich, jak np. kongresmanka Carolyn Maloney, poseł stanowy Joseph Lentol oraz radny Stephen Levin, okazali Martynce Wawrzyniak wiele pomocy, m.in. przy załatwianiu różnych pozwoleń związanych ze sprowadzeniem ziemi i roślin z innych krajów czy też w sprawach dotyczących możliwości lokalizacji jej projektu w greenpoinckim parku. Polska artystka wspominała o tym w swojej przemowie, wyrażając jednocześnie ogromną wdzięczność.

Martynka Wawrzyniak wyjaśniła również genezę swojego projektu oraz jego ideę. „Kiedy trzy lata temu przeniosłem się na Greenpoint, poczułam nostalgię za moim dzieciństwem w Polsce. Dźwięk polskiej mowy na ulicach, zapachy wydobywające się z piekarni Syrena oraz pochodzące z kwitnących lip przenosiły mnie do mojego dzieciństwa w Polsce” – wspominała artysta. Zainspirowało ją to do zrobienia projektu artystycznego związanego z przeżyciami imigrantów oraz jej miłością do natury i kwiatów. A polskie kwiaty przez długi okres przynosił i pozostawiał pod jej drzwiami jeden z sąsiadów, który również był obecny na odsłonięciu „Ziemi”.

„Wszystko zaczęło się od tego, że Martynka po rozwodzie przeżywała stres i chcąc ją podtrzymać na duchu, wracając z sobotnich imprez przynosiłem jej świeże kwiaty i kładłem pod jej drzwiami – wspomina Henryk Majchrzak w rozmowie z „Nowym Dziennikiem”. – Pewnego razu Martynka stwierdziła, że zainspirowałem ją tym do stworzenia ogrodu z polską łączką i kwiatami. Później dodała do tego pomysł z kulą wypaloną z ziemi i powstał ten projekt, który dzisiaj możemy podziwiać” – mówił z dumą Majchrzak.

Bardzo pozytywnie na temat „Ziemi” wypowiadali się politycy związani z Greenpointem.

„Jest to projekt, który zrodził się z prawdziwej pasji i zawiera wiele różnych intencji Martynki. Łączy ze sobą wiele rzeczy – przeszłość, dziedzictwo narodowe, naturę – i jest świetnym przykładem tego, że w betonowym otoczeniu, w jakim żyjemy, może być trochę natury przedstawiającej naszą historię” – stwierdził Stephen Levin, radny z Greenpointu.

„Dla mnie to nie jest tylko artystyczne wydarzenie, ale bardzo uduchowiony projekt dla mieszkańców Greenpointu, którzy przekazali na niego ziemię ze swoich rodzinnych stron i ogrodów. Dzięki temu mogli powrócić do swoich korzeni i przypomnieć sobie, skąd pochodzą i jaka jest ich tożsamość” – stwierdził Joseph Lentol, poseł stanowy mieszkający w pobliżu parku McGolricka na Greenpoincie.

„Martynka Wawrzyniak, której ojciec kiedyś mieszkał na Greenpoincie, wpadła na bardzo ciekawy pomysł połączenia ze sobą wszystkich mieszkańców tej dzielnicy oraz ich przeszłości. Zrobiła to bardzo duchowo, ponieważ wykorzystała do tego ziemię, mającą bardzo symboliczną wymowę” – podkreślił Richard Mazur, prezes North Brooklyn Development Corporation, którego artystka w swojej przemowie nazwała nieoficjalnym burmistrzem Greenpointu.

Radości z przebiegu całej imprezy, włącznie z towarzyszącym jej piknikiem, nie kryła Martynka Wawrzyniak.

„Jestem bardzo wzruszona przemówieniami wszystkich polityków, a zwłaszcza Josepha Lentola i Stephena Levina, którzy zrozumieli moje intencje dotyczące tego projektu i pięknie o nim mówili” – podkreślała polska artystka. Stwierdziła również, że jej koncepcja nie tylko została dobrze odebrana przez innych, ale nawet zrealizowała się fizycznie w trakcie imprezy towarzyszącej odsłonięciu glinianej kuli ziemskiej, symbolizującej połączenie różnych społeczności i ludzi zamieszkujących Greenpoint.

„Byli tam polscy seniorzy, dzieci i młodzież różnej narodowości, a także amerykańscy artyści i muzycy, którzy razem celebrowali to wydarzenie. To było coś pięknego, bo symbolizowało współczesny Greenpoint i jego różnorodność” – mówiła z dumą Martynka, która już myśli o rozszerzeniu tego projektu.

„Ziemia” wypalona z gliny zgodnie z decyzją administratorów parku McGolricka ma w nim pozostać przez 12 miesięcy. Jednak polska artystka zamierza starać się o uzyskanie pozwolenia na stałą obecność tej rzeźby na ogrodzonej parkowej łączce.

„Chcę żeby ta kula mogła tutaj zostać na zawsze, tym bardziej że trzech polityków związanych z Greenpointem – Carolyn Maloney, Joseph Lentol i Stephen Levin – stwierdziło, że również będą się o to starali” – zdradziła Martynka Wawrzyniak dodając, że przez cały rok zamierza organizować różne happeningi, koncerty i warsztaty w pobliżu łączki i kuli.

„Staram się także o grant z Greenpoint Community Environmental Fund, żeby móc powiększać łączkę z roślinnością i stworzyć ją także w sąsiednim parkowym ogródku. Jesienią lub w przyszłym roku chcę także zorganizować wystawę związaną z moim projektem oraz filmami, które nagrywałam przy jego realizacji” – opowiadała artystka. Stwierdziła również, że jest bardzo dumna z tego, że Instytut Kultury Polskiej wykorzystał jej projekt jako element obchodów 100-lecia odzyskana niepodległości przez Polskę oraz że podczas odsłonięcia „Ziemi” zorganizował w parku piknik.

ARTYSTYCZNE SPOTKANIE
„Chcieliśmy w to wydarzenie zaangażować całą społeczność Greenpointu. Przygotowaliśmy specjalną wystawę 'What Defines Greenpoint Identity', będącą częścią projektu 'Nostalgia', który ma utrwalać polskie ślady na Greenpoincie – opowiadała Magda Mazurek, zajmująca się w Instytucie Kultury Polskiej programami związanymi z dyplomacją publiczną. – Na wystawie tej chcieliśmy pokazać, że różne grupy etniczne i fale imigrantów odcisnęły widoczny ślad na Greenpoincie. Chcieliśmy także zwrócić uwagę na polskie symbole, tak więc na wystawie są zdjęcia Polsko-Słowiańskiej Federalnej Unii Kredytowej, Instytutu Piłsudskiego, siedziby 'Kuriera Plus', Polskiego Domu Narodowego 'Warsaw' czy też PNA, czyli najstarszej polskiej organizacji, itd.” – wyliczała Mazurek.

„Zaprezentowaliśmy dziewięć plansz, które mają korespondować z projektem Martynki, nawiązującym do różnych grup etnicznych zamieszkujących Greenpoint, ale jednocześnie najważniejszym komponentem w tej wystawie są elementy polskie” – dodała Anna Domańska, pełniąca obowiązki dyrektora Instytutu Kultury Polskiej.

Ekspozycję tę można oglądać w parku McGolricka do 30 września. Prócz wystawy podczas pikniku zorganizowane były ekologiczne warsztaty dla dzieci, a w ramach akcji „100 lat Polska” rozdawane były koszulki z podobizną Tadeusza Kościuszki. Można było również spróbować polskich przysmaków przygotowanych przez firmę Ea1t prowadzoną przez siostry Gumpert. Dużym zainteresowaniem cieszyły się koncerty w wykonaniu Karoliny Beimcik, Rafała Sarneckiego i Matta Aronofa, czyli zespołu Zorya, a także Alexa Storożyńskiego i Mike'a Batthany'ego oraz Jesse Lynch Ensemble.

Autor: WOJTEK MAŚLANKA