“Polskie morsy” po raz 11. kąpały się na Sandy Hook

357
Wspólne zdjęcie na plaży w Sandy Hook tych, którzy odważyli się wejść do wody oraz osób towarzyszących ZDJĘCIA: JANUSZ M. SZLECHTA/NOWY DZIENNIK

W niedzielę, 12 grudnia 2021 roku, “polskie morsy” po raz 11. spotkały się na półwyspie Sandy Hook w stanie New Jersey i zanurzyły się w wodach Oceanu Atlantyckiego. To mokre i wietrzne spotkanie w tym miejscu tradycyjnie zorganizował Klub Morsów działający przy Polish-American Sports Association (PASA).

Wprawdzie kalendarzowa zima oficjalnie rozpocznie się 21 grudnia, ale tą kąpielą “polskie morsy” już otworzyły sezon zimowy. W niedzielę była piękna pogoda, świeciło słońce i wiał delikatny wiatr, który nie przeszkadzał w przygotowaniu się, jak i w samej kąpieli, jak to było w poprzednich latach. W ubiegłym roku trudno było iść pod wiatr, co bardzo utrudniało rozgrzewkę, a nawet rozmawiać, bo słowa ginęły w tym wietrze.

Na plażę w Sandy Hook zjechali członkowie Klubu Morsa Ciepłe Kluchy działającego w Nowego Jorku, Klubu Morsa istniejącego przy PASA oraz Polish Hikers Club w Hoboken, NJ. Byli też tacy, którzy z własnej woli, nie zrzeszeni w żadnym klubie, przyjechali zażyć zimnej kąpieli. W ubiegłym roku wśród morsów była Ewa Jerzykowska, kierowniczka Wydziału Ruchu Osobowego w Konsulacie Generalnym RP w Nowym Jorku. W tym nie mogła przybyć na Sandy Hook, gdyż pełni swoją służbę w Mediolanie we Włoszech.

Józef Iwan (z lewej) i Paweł Myśliwiec (obecny prezes PASA), przed wejściem do wód oceanu jeździli na rolkach

Uczestnicy tego wydarzenia spotkali się w południe na parkingu C. Zabrali z samochodów niezbędne rzeczy do kąpieli, po czym udali się na wspaniałą plażę. Woda była w miarę ciepła, bo – jak stwierdziło potem kilku morsów –  jej temperatura sięgała 9 stopni Celsjusza (48 stopni Fahrenheita). Przed wejściem do wody wszyscy biegali po plaży, aby się rozgrzać i odpowiednio przygotować. Paweł Myśliwiec, prezes PASA, z Józefem Iwanem już o godzinie 10.30 zrobili sobie trening na nartorolkach po ścieżkach wzdłuż oceanu. Paweł, wraz z kilkoma członkami zarządu PASA, zadbał też o to, aby po kąpieli morsy miały się czym rozgrzać i co zjeść.

Morsy intensywnie ćwiczą przed wejściem do wody

Jako pierwszy wszedł do wody Sławek Gołębiowski z Polish Hikers Club w Hoboken, NJ. Podczas gdy większość morsów biegała i ćwiczyła, aby się odpowiednio przygotować do wejścia w wody oceanu, on pobiegał szybko, ale krótko i – ku zaskoczeniu pozostałych – zanurzył się w wodzie. Po kilkunastu minutach zaczęły dołączać do niego grupki morsów. Mirsoław Krajewski wszedł do wody z biało-czerwoną flagą i cały czas trzymał ją nad głową. W wodach Oceanu Atlantyckiego kąpało się 22 morsów!

Sławomir Gołębiowski z Polish Hikers Club jako pierwszy zanurzył się w wodzie
i jako ostatni wyszedł na brzeg

W pewnym momencie kilka grup, po kolei, zaczęło wychodzić z wody, aby przebiec się po plaży i rozgrzać. Wszyscy wracali potem do wody i pluskali się w niej dosyć długo. Sławek Gołębiowski nie wyszedł z wody nawet na chwilę. Czuł się świetnie. Był ostatnim morsem, który po długiej kąpieli wyszedł na brzeg.

W falach Oceanu Atlantyckiego kąpało się 22 morsów. Biało-czerwoną flagę
trzymał dzielnie Mirosław Krajewski

– W tym miejscu morsowałem już po raz czwarty. Jestem bardzo zadowolony. Niektórzy narzekali, że woda jest za ciepła, a mnie zaraz po zanurzeniu się  było bardzo zimno, ale… wytrzymałem. Po kilkunastu sekundach czułem się już dobrze – dzielił się wrażeniami po wyjściu z wody Józef Iwan. – Pogoda nam sprzyjała, świeciło piękne słońce, wiatr był leciutki. Do wody weszło ponad 20 osób.  Kiedy wyszedłem z wody, napiłem się herbatki góralskiej i zjadłem pyszną smarzoną kiełbaskę. Zapraszam wszystkich do kąpieli na Sandy Hook w przyszłym roku. Ja też tu będę – dodał. 

Morsy wybiegaja z wody. Na pierwszym planie Dorota Huculak, Jarek Tyszkiewicz
i Józef Iwan

Wśród widzów obserwujących kąpiących się morsów była Mariola Baruk, menadżerka Banquet Halls i baru  Zjednoczenia Polaków w Ameryce z siedzibą w Perth Amboy, NJ.

– Ja tylko oglądałam kąpiących się morsów i miałam gęsią skórę, kiedy na nich patrzyłam. Podziwiam te wszystkie osoby, które odwarzyły się dzisiaj wejść do wody – stwierdziła. – Skok ze spadochronem dla mnie jest czymś normalnym, ale wejście do zimnej wody jest czymś ekstremalnym. Obawiam się, że gdybym weszła do takiej wody, to tak bym się trzęsła z zimna, że mogłabym stracić zęby. Jak podgrzeją mi wodę to na pewno do niej wejdę. Ja kocham skakanie ze spadochronem, wykonałam już ponad tysiąc skoków. Zapraszam zatem do skakania – dodała.

Po kąpieli morsy i towarzyszące im osoby zostały zaproszone na poczęstunek przygotowany przez Polish-American Sports Association. Kiełbaskę na grillu smażyła Stanisława Iwan i podawała z pysznym chlebem, a na rozgrzewkę każdy otrzymał kubeczek grzańca, o co zadbał Jan Wilczewski. Wspólny posiłek sprzyjał rozmowom i dzieleniu się wrażeniami, stąd długo nikt nie chiał opuścić plaży. Tym bardziej, że słońce miło się do wszystkich uśmiechało.

Darek Szczyrbowski w sobotę miał urodziny. Od Doroty Huculak otrzymał symbolicznego torta z zapaloną świecą, a wszystkie morsy zaśpiewaly mu “Sto lat”

Była też dodatowa atrakcja. Otóż Dorota Huculak ogłosiła, że Darek Szczyrbowski z Klubu Morsa Ciepłe Kluchy w sobotę miał urodziny. Podeszła więc do niego z symbolicznym tortem oraz zapaloną święczką i złożyła mu życzenia. No a wszystkie morsy zaśpiewały mu “Sto lat”. 

Jan Wilczewski przygotował grzańca dla morsów, aby się rozgrzały

– To było fajne wydarzenie przede wszystkim dlatego, że na Sandy Hook dotarło dużo ludzi i dużo weszło do wody, w tym kilka po raz pierwszy. Nie spotkałem nikogo, kto byłby niezadowolony. Mieliśmy też piękny widok na Manhattan, co rzadko się tutaj zdarza. Ja morsowałem już po raz szósty, zacząłem w roku 2015. To wspólne morsowanie wymyślił i zaczął organizować Andrzej Krygowski w roku 2010, ówczesny prezes PASA – powiedział „Nowemu Dziennikowi“ Paweł Myśliwiec, obecny prezes Polish American Sports Association. – Kiedy już wszyscy wyszli z wody i ogarnęli się, była okazja wypić grzańca i zjeść pyszne kiełbaski. Już na piachu mieliśmy fajne spotkanie towarzyskie. Dzieliliśmy się emocjami, pojawiły się też plany na przyszłość. Chcemy organizować regularne morsowanie, ale w innym miejscu, bo Sandy Hook jest  dość daleko dla osób mieszkających w Nowym Jorku czy w północnej części New Jersey. Aby kąpiel w zimnej wodzie przynosiła efekty zdrowotne, trzeba to robić regularnie. Będziemy więc morsować co niedzielę w jeziorze Mount Hope Pond w miejscowości Rockaway, NJ. Spotykać się będziemy o godzinie 9 rano od połowy stycznia. Morsowanie w Sandy Hook powtórzymy w lutym lub marcu. Chciałbym, aby dołączyło do nas więcej rodaków. Na pewno będziemy o tym informować na naszej stronie na Facebooku https://www.facebook.com/pasausa/ i w mediach polonijnych. No i oczywiście spotkamy się na Sandy Hook w grudniu 2022 roku – podkreślił Paweł Myśliwiec. 

Piękny mors, czyli Claudia Kulmacz, po wyjściu z wody z biało-czerwoną flagą

Polish American Sports Association (PASA) jest stowarzyszeniem o profilu sportowym, zarejestrowanym jako non profit w stanie New Jersey, w dniu 22 października 2008 roku. Siedzibę ma w mieście Clifton w w stanie New Jersey. Najważniejszym celem tej organizacji jest tworzenie silnej reprezentacji amerykańskiej Polonii, z całego obszaru Stanów Zjednoczonych, uczestniczącej cyklicznie, co dwa lata, w Światowych Igrzyskach Polonijnych rozgrywanych w różnych miastach Polski, zimą i latem.

Założyciele „PASA” rekrutują się z byłych uczestników i w wielu przypadkach medalistów poprzednich edycji Igrzysk Polonijnych. Następnym i nie mniej ważnym celem Polish American Sports Association jest organizowanie lub współorganizowanie oraz koordynacja polonijnych imprez sportowych odbywających się w Stanach Zjednoczonych. Kontat: [email protected]