„Polskie noce” w Johnny’s Cafe

0
7

„Mają to być imprezy, podczas których Polonia będzie mogła się spotkać i wspólnie zabawić, a także wrócić wspomnieniami do przeszłości w Polsce. Spotkania te mają mieć charakter popularnych przed laty dancingów, o których teraz się trochę zapomina” – podkreśla Anita Osmola, pomysłodawczyni i organizatorka „Polskich nocy”. Jak dodaje, koncerty polskich i polonijnych wykonawców muzyki tanecznej mają stanowić miły dodatek do tych imprez. „Chodzi o to, żeby Polacy się jednoczyli, rozmawiali ze sobą, a także powracali pamięcią do muzyki, którą kiedyś lubili i przy której się bawili” – wyjaśnia Anita Osmola.

Miejscem tych wydarzeń ma być obecnie jedna z najpopularniejszych polskich restauracji w Nowym Jorku – Johnny’s Cafe na Maspeth. Pierwsza tego typu impreza muzyczno-taneczna odbyła się w piątek, 21 września, i przyciągnęła kilkadziesiąt osób, które wypełniły zarówno parkiet, jak i miejsca siedzące przy stolikach.

„Polskie noce” mają być organizowane co najmniej raz w miesiącu.

„Kolejna tego typu impreza planowana jest na 26 października i będzie połączona z Halloween Party, a następna odbędzie się 16 listopada. Będę się starała zapraszać na te imprezy zespoły z Polski oraz promować lokalnych wykonawców. W listopadzie pojawi się Mr Sebii oraz reaktywowany zespół Dennis” – zapowiada pomysłodawczyni i organizatorka „Polskich nocy” w Johnny's Cafe na Maspeth.

Podczas pierwszej tego typu imprezy wystąpiło dwóch wykonawców – polonijny zespół Top Secret oraz gwiazda z Polski, którą był Wiszu. Poza tym do tańca, jako DJ, bawił także publiczność Łukasz Krzewski, wokalista Top Secret. Zarówno polonijny zespół, jak i Piotr Wiszowaty świetnie zaśpiewali, więc parkiet był cały czas wypełniony osobami spragnionymi tańca.

Dla gwiazdy wieczoru piątkowy koncert był drugim występem w Johnny’s Cafe. Wcześniej pojawił się w tym miejscu podczas charytatywnej gali dla Miśka, czyli akcji pomocy dla Marka Żurobskiego z zespołu Domino, która odbyła się 27 kwietnia.

„Nie spodziewałem się, że będzie tak dużo ludzi, którzy będą się świetnie bawić. Cieszę się, że osoby te znały teksty moich autorskich piosenek, które dzisiaj zaśpiewałem – podkreślił po występie w rozmowie z „Nowym Dziennikiem” Piotr Wiszowaty. – Mam nadzieję, że będę miał okazję pojawiać się tutaj częściej. Jestem zmęczony, ale bardzo zadowolony z tego koncertu, który dał mi niesamowicie dużo pozytywnej energii” – dodał piosenkarz. Prócz niego, w skład zespołu Wiszu, wchodzą także dwie tancerki, a czasem towarzyszy im również DJ.

Grupa powstała na przełomie 2012 i 2013 roku w Łomży. Wówczas został wydany pierwszy singiel zespołu, który cały czas tworzy nowe utwory.

„Myślę, że po powrocie do Polski zostanie wydany kolejny nasz numer. Będę chciał także nakręcić jakiś teledysk w Stanach Zjednoczonych” – zdradza wokalista grupy, który podczas swojego występu w Johnny’s Cafe najbardziej szalonym parom tanecznym rozdawał płyty promocyjne zawierające 11 piosenek oraz kilka remiksów swoich przebojów. Na razie Wiszu jeszcze nie wydał pełnej płyty długogrającej, ale nosi się z takim zamiarem. „Może pod koniec tego roku lub na początku przyszłego uda nam się to zrobić” – zdradza plany wydawnicze Piotr Wiszowaty.

Autor: WOJTEK MAŚLANKA