Pomoc rodziców nie zawsze wychodzi na dobre

0
0

Młodzi ludzie pochodzący z bogatych rodzin mają większe szanse na pójście na studia niż ci z biedniejszych rodzin. Ponadto tym studentom, którym rodzice finansują całe studia, łatwiej skończyć naukę i uzyskać dyplom, bo większość przerywających naukę przed dyplomem robi to ze względów finansowych.

Jednak, jak wynika z badania „More is More or More is Less? Parent Financial Investments During College”, przeprowadzonego przez Laurę Hamilton, profesor socjologii na University of California, większy wkład finansowy rodziców ma związek z niższymi stopniami. Zależność tę zaobserwowano wśród studentów na różnych czteroletnich uczelniach.

„Wpływ pomocy rodziców na oceny studentów jest nieduży, niemniej jednak zależność ta jest zdumiewająca, tym bardziej że zawsze uważało się, iż im więcej dzieciom pomagamy, tym mają lepsze wyniki w szkole” – powiedziała socjolog.

Negatywny wpływ finansowej pomocy rodziców mniej jest widoczny w przypadku osób studiujących na elitarnych uczelniach niż w innych prywatnych, drogich college'ach.

Zdaniem dr Hamilton studenci, których rodzice w dużym stopniu wspierają finansowo w czasie studiów, mogą nie traktować nauki tak poważnie jak inni. Badaczka zainteresowała się tą zależnością kilka lat temu, po tym jak spędziła rok mieszkając w akademiku i obserwując studentów, a później śledząc ich poczynania aż do ukończenia studiów i prowadząc rozmowy z rodzicami.

„Co ciekawe, wielu rodziców wydających znaczne sumy na wsparcie swych pociech podczas studiów wcale nie otrzymywała w zamian cenzurek z wysokimi ocenami. Ich dzieci zazwyczaj kończyły studia na czas, ale średnia ocen była przeciętna” – mówi Hamilton, która – po spostrzeżeniach dokonanych podczas roku spędzonego w akademiku – postanowiła sprawdzić, czy podobną zależność można zauważyć wśród studentów innych uczelni.

„Natrafiłam na kilka bogatych rodzin, które wychodząc z założenia, że ich dzieci są rozpieszczone, postanowiły nie opłacać im studiów w całości. Z drugiej strony były rodziny, które oszczędzały, niedojadały i pożyczały pieniądze od znajomych albo zaciągały pożyczki. Przy czym studentom z bogatych rodzin niskie oceny wcale nie szkodzą, bo ich rodzice mają kontakty i łatwo im za jednym telefonem załatwić pracę. Problem bardziej dotyczy studentów z mniej zamożnych rodzin, gdzie rodzice ciężko pracują, by opłacić dzieciom studia, często sięgając po swoje oszczędności emerytalne” – tłumaczy dr Hamilton.

Badaczka odkryła, że studenci z najniższymi ocenami to ci, którym rodzice zapłacili za studia, ale nie przedyskutowali z dziećmi ich odpowiedzialności. Rodzice mogą bowiem zminimalizować negatywne skutki swojej nadmiernej pomocy, jeżeli przed posłaniem dzieci na studia, za które płacą, porozmawiają z nimi o swoich oczekiwaniach na temat ocen i o tym, ile poświęceń te studia ich kosztują.

„W końcu finansowanie dzieciom studiów nie jest niczym złym, ale trzeba młodym ludziom pewne rzeczy uświadamiać, aby nie brały nic za pewnik” – podsumowuje dr Hamilton.

Autor: AS, (R)