Postanowienia tylko na pokaz?

20

Tylko co dziesiąty mieszkaniec Stanów Zjednoczonych, a według mniej optymistycznych szacunków – co dwudziesty wytrwa w noworocznych postanowieniach. Na czele “styczniowych obiecanek”, kolejny rok z rzędu, są: dieta, pożegnanie się z papierosami i oszczędzanie. To popularne postanowienia także wśród Polonii nowojorskiej.

“Moim celem jest 30 tys. dolarów na koncie. Mam nadzieję, że mi się uda” – mówi Iwona, którą spotkałam na Greenpoincie, gdzie robiła przedświąteczne zakupy. – Do bardziej świadomego wydawania pieniędzy mobilizuje mnie obecny stan konta, to znaczy w ciągu ostatnich miesięcy już udało mi się sporo odłożyć, wszystko dzięki drugiej pracy. W końcu uwierzyłam, że nawet w tak drogim mieście można coś zaoszczędzić”. Iwona chce przeznaczyć pieniądze na zakup mieszkania w Polsce. Powrót na stałe do ojczyzny to jej kolejny cel, ale na 2018 rok. Jak wynika z danych udostępnionych przez amerykański urząd statystyczny (U.S. Census Bureau) – ostrożniejsze wydawanie pieniędzy, a przez to większe środki na koncie, to jedno z najważniejszych postanowień na najbliższe 12 miesięcy. Dla 23 proc. respondentów jest to nawet cel numer jeden. Można to zrozumieć, tym bardziej gdy czyta się raport sporządzony przez analityków GOBankingRates, z którego wynika, że aż 69 proc. Amerykanów ma najwyżej tysiąc dolarów na koncie oszczędnościowym. Tylko 15 proc. ma na nim więcej niż 10 tys. Co piąty mieszkaniec USA twierdzi natomiast, że najważniejszym noworocznym postanowieniem jest pozbycie się długów. Dotyczy to głównie osób między 25. a 44. rokiem życia. Natomiast, jeśli chodzi oszczędzanie na przykład na przyszłą emeryturę, zaledwie 7 proc. badanych stawia sobie to za cel na 2017 rok.

***

O wiele więcej, bo niemal co druga osoba chce zrzucić przynajmniej kilka funtów. Dieta to najpopularniejsze postanowienie noworoczne zarówno w Polsce, jak i w Stanach Zjednoczonych, ale i – jak podkreślają psycholodzy – najrzadziej dotrzymywane. Może dlatego, że spora grupa odchudzających się nie do końca właściwie precyzuje swój cel. Zamiast wyznaczyć sobie 40 funtów mniej do marca, lepiej – jak przekonują terapeuci – metodą małych kroczków, zacząć na przykład od ograniczenia spożywania słodyczy i napojów gazowanych. Siłownia też by się przydała, ale tu ważne pytanie – ile razy w tygodniu znajdziemy na nią czas. Chcemy codziennie, ale dla wielu osób nie jest to realny plan. Okazuje się, że nawet 60 proc. kart członkowskich kupowanych w amerykańskich klubach sportowych w styczniu nigdy nie zostaje użyta. Zazwyczaj w marcu rozdzwaniają się telefony z prośbą rozwiązania rocznej umowy. Gdy mówię o tym pani Ani, której celem w nowym roku jest walka ze zbędnymi kilogramami, szczerze się uśmiecha. “Bardzo możliwe! Ja odchudzam się już chyba piąty rok z rzędu i zawsze od stycznia. Udało mi się tylko raz zgubić ok. 10 funtów, ale szybko nadrobiłam. Winny jest mój mąż, który twierdzi, że jestem piękna i że jemu mój tłuszczyk nie przeszkadza, więc jak tu się zmotywować?!” – zastanawia się pani Ania. A bez odpowiedniej motywacji zmiana, jak przestrzegają terapeuci, nie tylko jest trudna, ale wręcz niemożliwa. Nawet jeśli wiemy, że to, co robimy, bardzo nam szkodzi, na przykład palenie papierosów.

***

Szacuje się, że w Stanach Zjednoczonych – mimo tak wielu kampanii i informowaniu wprost, że papierosy to najszybsza droga do nowotworu, a więc także do śmierci – wciąż sięga po nie co trzecia osoba. W Polsce jest podobnie. Terapeuci podpowiadają, że w pozbyciu się tego nałogu pomocne jest sporządzenie listy plusów i minusów. Wady zajmą o wiele więcej miejsca. Na przykład cena produktu – może się okazać, że regularny palacz puszcza z dymem co roku całkiem fajną wycieczkę na Hawaje lub używany samochód. Część psychologów twierdzi też, że warto głośno mówić o swoich postanowieniach noworocznych, warto się nimi chwalić, na przykład na Facebooku. Dzięki temu będzie nam zwyczajnie wstyd zapalić wśród znajomych. Wyjdziemy przed nimi na słabeuszy. “Postanowienia? Jedno – papierosy” – mówi pan Roman. “A próbował pan już kiedyś rzucić? – pytam. – Tak, i ciągle to samo. Nawet zawał nie pomógł. Nastraszył – to fakt i na kilka miesięcy zrezygnowałem z palenia, ale jedna impreza, druga i od nowa to samo. Zgadzam się, że – oprócz rujnowania zdrowia – nałóg ten uszczupla domowy budżet, bo ja na przykład wypalam paczkę dziennie, więc ok. 12 dol., co miesiąc jest to około 300. Głupota” – przyznaje pan Roman. Nie tylko on przegrywa walkę z nałogiem, a spora grupa palaczy. Szacuje się, że tylko 15 proc. osób, które postanowiły od Nowego Roku nie palić, wytrzymało dłużej niż sześć miesięcy.

***

Na liście najpopularniejszych noworocznych postanowień jest też zmiana pracy, spowodowana głównie chęcią otrzymywania lepszych zarobków. “Ja akurat nie muszę walczyć z wagą, odżywiam się też w porządku, natomiast moim celem na najbliższe miesiące jest nowa praca. Nie zarabiam teraz źle, ale dzięki temu, że mam aż trzy zajęcia. Pracuję między innymi w szpitalu i restauracji, i często z językiem na brodzie biegnę z jednego miejsca do drugiego, by się nie spóźnić. Dlatego chciałabym mieć jedno zajęcie. Powiedzmy od godz. siódmej czy ósmej rano do czwartej, a później, jakbym potrzebowała sobie jeszcze dorobić, to mogłabym zostawić sobie kilka zmian w restauracji” – mówi pani Ewelina. Przyznaje też, że takie postanowienie noworoczne miała już trzy i dwa lata temu, nową pracę obiecywała sobie również rok temu. Czy tym razem się uda? “Mam nadzieję, bo jestem też już coraz starsza i nie mam ochoty biegać tak, jak teraz biegam, do emerytury” – przyznaje pani Ewelina z Greenpointu. Część osób planuje także zapisać się na kursy na przykład językowe, ale nie tylko. “Mam już prawie 40 lat i od 20 obiecuję sobie, że 'w tym roku' na pewno zrobię prawo jazdy – mówi pani Dagmara. – W Polsce zrażało mnie to, że wielu znajomych oblewało za pierwszym razem i egzamin wydawał mi się tak trudny, że ciągle odkładałam moment zapisania się na kursy. W Nowym Jorku z kolei samochód nie jest warunkiem przetrwania – jak na przykład w Chicago – bo metro dojeżdża praktycznie wszędzie, więc też nie mam aż tak wielkiej motywacji. Proszę trzymać kciuki, by mimo wszystko udało mi się w 2017 roku. Nie chce robić prawa jazdy w wieku 80 lat!” – przyznaje mieszkanka Queensu.

O noworoczne postanowienia zapytałam też użytkowniczki popularnego polonijnego forum. Oto wybrane odpowiedzi: “Usunąć toksyczne osoby z życia i być szczęśliwą” – pisze Joanna. Z kolei Magdalena wylicza – ćwiczyć, to znaczy schudnąć, zmienić zawód, zacząć pracować, pozbyć się nadmiaru rzeczy, by zaparkować w garażu. Forumowiczka Anna twierdzi, że rok temu obiecała sobie, że nie będzie jeść słodyczy i udało się. Ma zamiar kontynuować to postanowienie w nadchodzącym roku. Ze słodyczy chce też zrezygnować Patrycja, do tego planuje częściej ćwiczyć.

***

Według szacunków American Medical Association 46 proc. mieszkańców Stanów Zjednoczonych robi postanowienia noworoczne. W Polsce jest bardzo podobnie, bo ok. 50 proc. osób składa sobie jakieś obietnice przy okazji nowego roku – najwięcej między 18. a 34. rokiem życia. Mimo że w postanowieniach wytrwa jedynie ok. 8 proc., to i tak, jak przekonują terapeuci, warto je składać, bo jak nie od razu, to w końcu noworoczne obiecanki zmobilizują do konkretnych działań. 

 

Lista dziesięciu najpopularniejszych postanowień na 2017 rok:

1. Dieta lub zdrowe odżywianie – 71 proc. respondentów

2. Regularne wizyty w klubach sportowych – 65 proc. respondentów

3. Utrata wagi – 54 proc. respondentów

4. Oszczędzanie – 32 proc. respondentów

5. Zapisanie się na kursy, na przykład językowe – 26 proc. respondentów

6. Rzucenie palenia – 21 proc. respondentów

7. Częstsze sięganie po książki – 17 proc. respondentów

8. Znalezienie nowej pracy – 16 proc. respondentów

9. Ograniczenie spożywania alkoholu – 15 proc. respondentów

10. Więcej czasu dla rodziny – 13 proc. respondentów

Autor: Anna Arciszewska