Protest polonijnych nauczycieli

34

Przedstawiciele oświatowych środowisk polonijnych całego świata wystosowali specjalną petycję, w której domagają się równego traktowania zarówno poszczególnych placówek oświatowych, nauczycieli, jak również uczniów.

„Kongres Oświaty Polonijnej wyraża głębokie oburzenie trwającą od lat sytuacją w środowisku oświaty polonijnej i polskiej poza granicami kraju: rażąco nierównym i dyskryminującym traktowaniem uczniów i nauczycieli polonijnych szkół społecznych” – czytamy w piśmie adresowanym do prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, premiera RP, Ministerstwa Edukacji Narodowej, Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz Sejmu i Senatu RP.

Problem dotyczy m.in. wsparcia działalności tzw. polskich szkół sobotnich, które finansowane są praktycznie tylko z pieniędzy pochodzących z czesnego wpłacanego przez rodziców, sponsorów oraz środków pozyskanych z dodatkowej działalności szkół, jak zabawy taneczne, pikniki itp. Mimo że w skali ogólnoświatowej polonijne szkoły społeczne stanowią 90 procent placówek kształcących polonijną młodzież, to wkład państwa polskiego jest w tym przypadku znikomy. Natomiast pełne finansowanie otrzymują tylko szkolne punkty konsultacyjne – szkoły konsularne oraz działające przy ambasadach – edukujące tylko 10 procent polonijnych uczniów.

„Szkoły społeczne naprawdę w bardzo niewielkim stopniu korzystają z jakichkolwiek dofinansowań z budżetu państwa, jednak wsparcie finansowe to tylko jeden aspekt problemu – wyjaśnia Ewa Koch, prezes Zrzeszenia Nauczycieli Polskich w Ameryce. – Dotyczy on również możliwości udziału w różnego rodzaju szkoleniach dla nauczycieli opłacanych z budżetu państwa, uznawania przez polskie uczelnie świadectwa ukończenia szkoły polonijnej czy też wliczenia – w jakiś sposób – czasu pracy nauczycieli polonijnych do stażu pracy” – mówi Ewa Koch. Ze wszystkich tych przywilejów mogą natomiast korzystać placówki konsularne, co jest głównym powodem konfliktu, który od lat istnieje pomiędzy tymi szkołami.

„Ta sytuacja jest źródłem konfliktu pomiędzy szkołami społecznymi a szkolnymi punktami konsultacyjnymi. Stawia po przeciwnych stronach: uczniów, rodziców i nauczycieli. Paraliżuje rozwój szkolnictwa polonijnego, w wyniku czego miażdżąca większość polskich dzieci przebywających za granicą w ogóle nie uczy się języka polskiego” – czytamy w liście protestacyjnym Kongresu Oświaty Polonijnej.

Jak się okazuje, problem ten leży w sposobie klasyfikacji poszczególnych szkół przez Ministerstwo Edukacji i nie mają na niego wpływu ani szkolne punkty konsultacyjne, ani też konsulaty czy ambasady. „My nie jesteśmy żadnym ośrodkiem decyzyjnym, a raczej końcówką wykonawczą całego procesu, konsulaty nie podejmują w tej sprawie żadnych decyzji” – wyjaśnia Mateusz Stąsiek, konsul ds. dyplomacji publicznej i współpracy z Polonią.

Petycja Kongresu Oświaty Polonijnej nie jest jedyną tego typu notą protestacyjną, jaka wpłynęła do najwyższych polskich organów władzy. Wcześniej swoje niezadowolenie z panującej sytuacji, a także pogłębiającego się konfliktu pomiędzy nauczycielami szkół społecznych i konsularnych wystosowały Centrala Polskich Szkół Dokształcających w Ameryce, a także Polska Macierz Szkolna z Irlandii.

„Domagamy się pilnego rozwiązania tej sytuacji. Jesteśmy otwarci na dialog z przedstawicielami władz oraz środowisk związanych z edukacją dzieci polskich za granicą” – w ten sposób kończy swój apel Kongres Oświaty Polonijnej.

Autor: WueM