Psycholog radzi. Wolność w związku

2589

Dla większości mężczyzn miłość jest czymś, czego się od nich oczekuje i co powinni dawać. Natomiast większość kobiet myśli, że miłość to coś, czego im się odmawia i o co muszą walczyć. I tak powstaje błędne koło, w którym oni czują się osaczani, a one – niekochane.

Dla większości mężczyzn miłość jest czymś, czego się od nich oczekuje i co powinni dawać. Natomiast większość kobiet myśli, że miłość to coś, czego im się odmawia i o co muszą walczyć. I tak powstaje błędne koło, w którym oni czują się osaczani, a one – niekochane.

Foto: Archiwum

Spore grono mężczyzn sądzi, że wolność w związku z kobietą polega na tym, że raz na tydzień idzie się z kolegami na piwo lub kręgle. Z drugiej strony są kobiety, które uważają, że jeśli od czasu do czasu spotykają się tylko z przyjaciółkami, znaczy to, że pozostały wolne, bo nie dały się do końca zdominować partnerowi. Tymczasem poczucie wolności w związku to coś znacznie głębszego, dotyczącego niemal wszystkich aspektów wspólnego życia, a nie tylko sposobów spędzania wolnego czasu! Można się nawzajem ograniczać i zniewalać zarówno zachowaniem czy poglądami, jak i sposobem okazywania uczuć. Im więcej różnic pomiędzy dwojgiem ludzi, tym częściej pojawiają się sytuacje konfliktowe, w których ktoś w końcu musi ustąpić, pójść na kompromis. Wtedy widać jak na dłoni, gdzie leżą granice wolności, które partnerzy wytyczyli sobie nawzajem.

WŁAŚCIWE PROPORCJE
Prawdziwie partnerski związek można zobrazować bardzo prostym rysunkiem. To dwa przecinające się okręgi, których część wspólna jest tak samo duża jak części odrębne każdego z nich. Partnerzy mają ze sobą wiele wspólnego, ale zachowują przy tym autonomię, "kawałek siebie". W tych zewnętrznych, oddzielnych częściach okręgów mieści się ich praca, zainteresowania, jakich nie podziela partner, itd. To czas, który poświęcają tylko dla siebie i spędzają bez partnera. Jeśli oboje dają sobie zbyt dużo swobody i żyją według zasady: "rób, co chcesz; twoje życie, twoja sprawa; nie interesuje mnie, co robisz, gdzie i z kim", ich związek obrazują dwa odrębne koła, które nie mają ze sobą części wspólnej. Tych dwoje tak naprawdę żyje obok siebie, a nie ze sobą. Częściej jednak okrąg symbolizujący jedno z partnerów bywa bardzo malutki i w całości wpisany w ten drugi. Co to oznacza? Któreś z was zatraciło swoją indywidualność i poddało się dominacji drugiej osoby. Podporządkowało jej całe swoje życie: poglądy, zachowania, zainteresowania. Od tej pory właściciel mniejszego okręgu żyje życiem partnera i koncentruje się na nim. Jeśli kiedyś się rozstaną, bardzo trudno będzie mu się pozbierać. Nie pozostanie mu bowiem żadna własna, choćby maleńka podstawa, na której można budować swoje dalsze życie.

7 OZNAK CHOROBY
Im więcej umieszczonych poniżej zdań opisuje twój aktualny związek, tym bardziej on cię ogranicza i zniewala.
1. Czasami czujesz się źle, niepewnie i bezsilnie w towarzystwie partnera.
2.Sytuacja między wami obniża twoją samoocenę.
3. Jesteście wobec siebie nieszczerzy, nie zawsze mówisz otwarcie to, co naprawdę myślisz.
4. Czujesz, że nie możesz z partnerem rozmawiać o swoich uczuciach i problemach, a tym bardziej ich rozwiązywać.
5. Twoje zaufanie do partnera zostało nieodwracalnie utracone.
6. Sytuacja między wami negatywnie wpływa na pozostałe aspekty waszego życia.
7. Skarżysz się osobom postronnym na swój związek.

DAWAĆ I BRAĆ
Psycholodzy podkreślają, że podstawą zdrowego związku jest równowaga między dawaniem i otrzymywaniem. Tylko wtedy partnerzy czują się prawdziwie wolni, nieskrępowani. Osoba przyjmująca rolę "dawcy" poświęca się dla partnera, wspiera go, rezygnuje z siebie, z własnych potrzeb. "Biorca" otrzymuje cały jego czas, uwagę, miłość. Można by sądzić, że to ciągłe dawanie czyni "biorcę" silniejszym, tymczasem podkopuje w nim wiarę we własne siły i oducza odpowiedzialności. To, jak oceniamy swój związek, zależy od tego, jakie korzyści nam on daje (np. wsparcie, poczucie bliskości, dobrobyt) oraz na jakie koszty nas naraża (np. niepewność jutra, osamotnienie, brak zrozumienia). Generalnie im więcej już zainwestowaliśmy w związek, tym trudniej nam będzie go zakończyć. Psycholodzy sądzą, że liczba rozwodów zmalałaby o 80-90 proc., gdyby pary podejmowały cotygodniową rozmowę pozwalającą spokojnie i racjonalnie rozwiązać pojawiające się w związku problemy. Tymczasem większość ludzi kłóci się lub obraża. A pod wpływem emocji łatwo powiedzieć czy zrobić coś, czego później się żałuje i co ma destrukcyjny wpływ na wzajemne relacje.

PODOBIEŃSTWA SIĘ PRZYCIĄGAJĄ
Ogromny wpływ na to, czy partnerzy utrzymają przez lata poczucie wolności w związku, ma ich dopasowanie na wielu płaszczyznach (osobowość, temperament, poglądy, postawy itd.). Jeśli jesteś osobą otwartą, towarzyską, a partner to milczący domator, związek z nim na początku może fascynować, jednak w dłuższej perspektywie czeka cię w nim wiele napięć i konfliktów. Dobry związek jest niczym ogród, któremu poświęca się czas, energię i wysiłek, by nie wyjałowiał i nie zarósł chwastami. Wolność w takim związku oznacza, iż masz "własne grządki", czyli swoją prywatność (własne zdanie, pasje, marzenia, zainteresowania, przyjaciół), ale istotne decyzje podejmujecie wspólnie. Chodzi o to, by cały czas mieć poczucie, że samemu też by się dało radę iść przez życie, ale wolimy towarzystwo akurat tej, ukochanej osoby.

Autor: Joanna Tawrak