Radio Rytm – ale to już było…

242
Danuta Piątkowska prezentuje książkę, którą napisała wspólnie z siostrą Wiesławą Piątkowską-Stepaniak

Na spotkanie w Instytucie Piłsudskiego w Ameryce przybyło we wtorek, 4 czerwca, wielu sympatyków mediów polonijnych. Ale przede wszystkim ci, którzy pamiętają działające w Nowym Jorku w latach 2002-2010 Radio Rytm. Specjalnym gościem była dr Danuta Piątkowska, która zaprezentowała książkę swojego autorstwa pt. „Na antenie polonijnego Radia Rytm w Nowym Jorku".

Najpierw usłyszeliśmy wielki przebój w wykonaniu Maryli Rodowicz „Ale to już było”. „Było to radio wyjątkowe. I o tym radiu pani dr Danuta Piątkowska opowiada w książce. Opowie nam o nim również dzisiaj – powitała dr Iwona Korga, prezes Instytutu Piłsudskiego w Ameryce, wszystkich gości. – Pragnę dodać, że moi rodzice namiętnie tego radia słuchali. Ja też mam wiele fajnych wspomnień, bo było to nie tylko radio, lecz wyjątkowa grupa ludzi, którzy je tworzyli.

Założycielem i właścicielem Radia Rytm był Stanley Trojaniak – znany biznesmen i społecznik mieszkający w Clifton w stanie New Jersey. To on finansował działalność radia od początku do końca. Autorka przypomniała historię tego lubianego przez Polonię radia, które od początku miało swoją siedzibę na siódmym piętrze w budynku przy 1133 Broadway, w centrum Manhattanu. Emisję swoich audycji rozpoczęło 2 maja 2002 roku.

„Napisałam tę książkę wspólnie z siostrą Wiesławą. Siostra pomogła mi też w jej wydaniu, bo aby wydać dzisiaj książkę, trzeba mieć na to pieniądze. Opublikowało ją Wydawnictwo Uniwersytetu Opolskiego – powiedziała Danuta Piątkowska. – Spotykamy się dzisiaj, 4 czerwca, a jest to szczególna data. Dokładnie 102 lata temu prezydent Francji podpisał dekret o utworzeniu Błękitnej Armii. 4 czerwca 1989 roku odbyły się pierwsze wolne wybory w Polsce, a na placu Tiananmen w Pekinie czołgi rozjeżdżały młodych ludzi, którym marzyło się demokratyczne państwo chińskie” – podkreśliła.

RADIO – DRUGI DOM

Wstęp do książki napisała doktor Barbara Klimek. „Przyszła do radia, bo chciała o nim napisać pracę i na tej podstawie obronić doktorat. Powiedziałam jej, żeby się spieszyła, bo radio jest ulotne i w pewnym momencie może zamilknąć. Ale trwało prawie osiem lat. Barbara Klimek obroniła pracę doktorską na Uniwersytecie Warszawskim w 2016 roku” – wyjaśniła Danuta Piątkowska.

Jak pisze Barbara Klimek, cytowana w książce – w swojej dysertacji doktorskiej pt. „Polonijna radiofonia w metropolii nowojorskiej“ – „Radio Rytm przez lata funkcjonowania zyskało sobie rzeszę wiernych słuchaczy. Stanowiło dla nich nie tylko źródło informacji i porad, ale także instytucję o charakterze edukacyjnym, która mobilizowała polską grupę etniczną do czynnego uczestniczenia w życiu miasta. Emigracyjne życiorysy, sukcesy i niepowodzenia przedstawiane na antenie brzmiały niekiedy jak wykłady z historii lub przypowieści o prawdziwych ludziach, idących nową, niełatwą drogą, by móc realizować swoje marzenia”.

Praca w Radiu Rytm gwarantowała jedynie skromne dochody, więc tak naprawdę dziennikarze z nim związani i współpracownicy wykonywali ją pro publico bono. Wolni strzelcy występowali jednak przed mikrofonem w poczuciu pełnienia misji, a ich gadanie do radia – posługując się określeniem Jana Lechonia – stanowiło próbę intelektualnego pobudzenia, interesującej wymiany zdań i poglądów.

Etatowi dziennikarze stacji mieli wykształcenie wyższe i doświadczenie w pracy radiowej zdobyte jeszcze w Polsce. Byli to: Agnieszka Barszczak, Renata Krasoń-Cap (na antenie przedstawiała się jako Renata Krasoń), Robert Skoczypiec, Wojciech Maślanka, Ewa Jaczyński i Mariusz Wolf. „Dla każdego z nich rozgłośnia stała się drugim domem” – podkreśliła Danuta Piątkowska.

NIEZWYKLI LUDZIE, CIEKAWE AUDYCJE

Autorka przypomniała nazwiska i zamieściła krótkie biografie wszystkich dziennikarzy i osób związanych z Radiem Rytm. Wśród współpracowników byli m.in.: ojciec Lucjusz Tyrasiński – wieloletni prowincjał paulinów w Amerykańskiej Częstochowie, ojciec Michał Czyżewski – paulin z parafii św. Stanisława Biskupa i Męczennika na Manhattanie, Jerzy Majcherczyk – kajakarz, podróżnik, założyciel Polonijnego Klubu Podróżnika, Janusz Sporek – pedagog, dyrygent i kompozytor, lekarz Marek Stawiarski, Marian Żak – tancerz i choreograf. Ojciec Michał Czyżewski prowadził w niedzielne przedpołudnia program o charakterze katolickim pt. „Strefa wiary”. Potem wydał książkę pod tym samym tytułem.

„Aleja gwiazd”, „Lista przebojów”, „Muzyka gra” i „Muzyczna śmietanka” – to były autorskie programy muzyczne Wojtka Maślanki. Prowadzone z wielkim znawstwem i humorem, dostarczały słuchaczom wiedzy muzycznej i rozrywki. Ewa Jaczyński z kolei prowadziła autorską audycję „Historia pewnego wynalazku”. W 2007 r. zaczęła też prowadzić „Grającą szafę” – 40-minutowy program muzyczny, w którym przypominała słuchaczom największe przeboje popularnych muzyków z Polski i z zagranicy.

Popularnością wśród słuchaczy cieszyła się „Debata” – cotygodniowa audycja nadawana we wtorkowe wieczory, której gospodarzami byli Dariusz Wołosz i właściciel stacji Stanley Trojaniak. Często podejmowali kwestie istotne dla Polonii oraz zagadnienia ekonomiczne i polityczne dotyczące Stanów Zjednoczonych. Jagoda Sasak w programie „Dwie godziny dla rodziny” poruszała sprawy związane z wychowaniem dzieci, prowadzeniem domu oraz omawiała problemy, z którymi zmaga się współczesna rodzina.

„Spotkania z medycyną” oraz „Sztukomania” były propozycjami Renaty Krasoń. Pierwsza z audycji była typowym programem poradnikowym.

Jednym z najbardziej lubianych przez słuchaczy był program „Tak było”. Prowadziły go wspólnie dr Danuta Piątkowska i redaktor Renata Krasoń. Charakteryzował się ciekawą tematyką historyczną. Walorów przysparzali mu goście programu – nietuzinkowe postacie: księża, dziennikarze, profesorowie nowojorskich uczelni, nauczyciele szkół polonijnych, naukowcy z Polski zajmujący się tematyką polonijną oraz wielu innych. Mozaika, jaką tworzy zapis wspomnień, konwersacji i opinii rozmówców, daje obraz polonijnych uwarunkowań, przeplatanych indywidualnymi losami imigrantów, zaangażowanych w integrację polskiej grupy etnicznej w Ameryce.

„Do radia zwabiła mnie Renata Krasoń. No i wraz nią, przez 7 lat, prowadziłam raz w tygodniu audycję ‚Tak było’ – powiedziała Danuta Piątkowska. – Widziałam młodych, ambitnych, oddanych swej pracy ludzi, co dodatkowo mnie dopingowało do tego, aby być w tym radiu. Nie było archiwisty, ale z Renatą udało mi się zarchiwizować kilkaset audycji. Głosy milkną, ludzie odchodzą, dlatego w pewnym momencie pomyślałam o tym, aby zatrzymać te audycje w czasie i postanowiłam napisać książkę o radiu. Poprosiłam osoby, które były gośćmi na antenie, aby napisały swoje biogramy, aby napisały o sobie, ale z innej strony. Chodziło mi o to, aby napisały o swoich problemach, z którymi przyszło się im zmagać na emigracji. Nie było łatwo, ale… udało się” – podkreśliła.

Radio Rytm gościło wielu znanych Polaków. Odwiedzali je politycy znani z pierwszych stron gazet, na przykład Roman Giertych i Andrzej Lepper. Zapraszani byli konsulowie Rzeczypospolitej Polskiej w Nowym Jorku, a także osoby reprezentujące różne instytucje: Paweł Potoroczyn – dyrektor Instytutu Kultury Polskiej w Nowym Jorku, Bożena Kamińska – szefowa Centrum Polsko-Słowiańskiego, przedstawiciele Polskiej Misji Dyplomatycznej przy ONZ, Fundacji Kościuszkowskiej, Polsko-Słowiańskiej Federalnej Unii Kredytowej, a także przedstawiciele organizacji oferujących pomoc prawną Polakom mieszkającym w Stanach Zjednoczonych.

W 2009 roku siedziba radia została przeniesiona na Greenpoint. Z rozgłośni odeszli m.in.: Renata Krasoń, Wojtek Maślanka i Mariusz Wolf. Niedługo potem radio zakończyło działalność.

WSPOMNIENIA, WSPOMNIENIA

Na spotkanie z Danutą Piątkowską przybyli dziennikarze Radia Rytm: Renata Krasoń i Wojtek Maślanka. Obecny był też jego założyciel Stanley Trojaniak. Podzielili się ze słuchaczami swoimi wspomnieniami. Wszyscy wyrażali żal, że nie ma z nimi Agnieszki Barszczak, która była bardzo kreatywna i otwarta. Była sercem tego radia.

Na zdjęciu od lewej: Stanley Trojaniak – założyciel i właściciel Radia Rytm, Renata Krasoń-Cap, dr Danuta Piątkowska i Wojtek Maślanka

„To była praca moich marzeń i piękna przygoda. Poznałam dzięki niej wielu wspaniałych ludzi. Do radia trafiłam dzięki Agnieszce Barszczak. To ona zaproponowała mi w nim pracę – powiedziała Renata Krasoń. – Oczywiście nie byłoby tego radia, gdyby nie Staszek Trojaniak. To on je utrzymywał. To on wszystkie sprawy ogarniał, inspirował nas i dodawał nam energii. Brakuje mi tamtych ludzi i radia” – dodała.

„Moja przygoda z Radiem Rytm zaczęła się 12 lipca 2003 roku – mówił z kolei Wojtek Maślanka. – Do przyjścia do radia zachęcała mnie Agnieszka Barszczak. Namawiała, namawiała i w końcu… namówiła. Załatwiłem wszystkie formalności i zdecydowałem się przylecieć do pracy w polonijnej rozgłośni, w której zająłem się stroną muzyczną. Starałem się prezentować dobrą muzykę i oswajać z nią słuchaczy, a także przybliżać im jej twórców. No i udało się. Na antenie królowały przeboje z lat 60., 70 i 80. ubiegłego wieku. Prezentowałem także muzykę współczesną. Rozmawiałem na jej temat ze słuchaczami, starałem się uwzględniać ich sugestie i oczekiwania. Dzięki temu pomiędzy nami nawiązywała się nić sympatii. Podobnie było z innymi radiowcami, przez co niektórzy słuchacze wręcz twierdzili, że jesteśmy częścią ich rodzin, bo od rana do wieczora gościliśmy w ich domach. W Radiu Rytm pracowałem do marca 2009 roku, kiedy to w związku z problemami finansowymi postanowiłem z niego odejść. Nie miałem innego wyboru, ponieważ musiałem z czegoś utrzymać rodzinę”.

„Bardzo mi tego radia brakuje. Gdybym mógł, to otworzyłbym je ponownie – powiedział Stanley Trojaniak. – Przed laty skupiałem się na budownictwie. Kupowałem ziemię, budowałem farmę, hodowałem owce – mój świat był więc zupełnie inny. Agnieszka Barszczak i Robert Skoczypiec bywali u mnie w domu i właśnie podczas tych spotkań narodził się pomysł stworzenia radia. Znalazłem miejsce na Manhattanie. Pomieszczenia były niewielkie, zrujnowane, więc sam je wyremontowałem. Nie miałem żadnego przygotowania dziennikarskiego, więc starałem się uczyć od profesjonalistów i myślę, że nasze relacje nie były złe. Słuchały nas tysiące ludzi, w pewnym okresie nawet 70 tysięcy. Pomagaliśmy polskim rodzinom w różnych sprawach – i tego mi brakuje.

Dzisiaj, patrząc perspektywy czasu, żałuję, że przenieśliśmy siedzibę radia z Manhattanu na Greenpoint. Mieliśmy być bliżej Polonii – to była motywacja. Ale niedługo potem radio upadło. Nie tylko z przyczyn finansowych. Było to dla mnie ogromne obciążenie, ale jakoś bym sobie jeszcze poradził. Ja wykładałem z własnej kieszeni na utrzymanie radia czasami 60 tysięcy dolarów w ciągu miesiąca. Zwracałem się z prośbą o wsparcie do polonijnych instytucji i biznesmenów, ale… bez powodzenia. Powodem upadku radia była też narastająca zła atmosfera wokół niego i mojej osoby. Ja mam określone, prawicowe poglądy, bo jestem praktykującym katolikiem, niektórzy ludzie mogą mnie za to nie lubić. Byłem oskarżany o różne niecne czyny. W pewnym momencie chciałem od tego wszystkiego po prostu odpocząć. Ale radia jest mi bardzo brak. I tych dobrych ludzi, z którymi miałem do czynienia, którym udawało się nam pomóc”.

Wspólne zdjęcie uczestników spotkania w Instytucie Piłsudskiego

Dr Danuta Piątkowska jest autorką ponad stu publikacji, w tym wielu ważnych dla Polonii i bardzo ciekawych książek, między innymi: „Polskie kościoły w Nowym Jorku” oraz „Droga bez powrotu. Emigracyjny szlak Tomasza Drewniaka”. Współautorką książki „Na antenie polonijnego Radia Rytm w Nowym Jorku” jest siostra pani Danuty Piątkowskiej – prof. Wiesława Piątkowska-Stepaniak, prorektor Uniwersytetu Opolskiego. Pani profesor bliskie są media polonijne, prezentowała się bowiem na antenie Radia Rytm, napisała też ważną książkę „Nowy Dziennik w Nowym Świecie”.

Książka „Na antenie polonijnego Radia Rytm w Nowym Jorku” ma załącznik w postaci CD z oryginalnym zapisem wyselekcjonowanych audycji.

ZDJĘCIA: JANUSZ M. SZLECHTA