Robaczywe jabłko Mattela : „nazistowska Polska” w popularnej grze

60

Jeszcze nie ucichł skandal po wystąpieniu szefa FBI Jamesa Comeya, który oskarżył Polskę o współudział w holokauście, a na wierzch wychodzi kolejny przypadek oczerniania Polski. Tym razem największy amerykański producent zabawek Mattel Inc. w edukacyjnej grze uczy dzieci o "nazistowskiej Polsce".

Mattel Inc. to największy producent zabawek w Stanach Zjednoczonych. Wśród produktów i marek tej firmy znajdziemy Fisher-Price, lalki Barbie, lalki Monster High, lalki American Girl, zabawki z serii Hot Wheels i Matchbox, a także gry planszowe i inne.

Jednym z produktów jest niezwykle popularna gra karciana Apples to Apples, występująca w kilku wersjach. To gra edukacyjna, typu trivia, w której dzieci mają połączyć hasło z jednej karty z definicją na drugiej. Jak czytamy na opakowaniu, gra sprzedała się w ponad 3 milionach egzemplarzy. Gra ta jest w sprzedaży nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale również w innych krajach. Można ją kupić m.in. na brytyjskim Amazonie.
W edycji tej gry „Party Tin” na jednej z kart dzieci uczą się, że „Schindler's List” to „film Stevena Spielberga z 1993 r., który opowiada prawdziwą historię katolickiego biznesmena, który ratuje ponad 1000 Żydów z nazistowskiej Polski”.

„O tej grze na pewno słyszały Wasze dzieci” – pisze nasza Czytelniczka, pani Iwona, która zaalarmowała nas o istnieniu gry, z której mieszkające w USA dzieci uczą się o tym, że Polska była krajem „nazistowskim”. Gra ta jest łatwo dostępna w wielu sklepach. „Nowy Dziennik” nabył ją w pobliskim Barnes and Noble.

„Mam nadzieję, że w świetle wypowiedzi dyrektora FBI będzie można sprawę nagłośnić i zapobiec zniesławianiu naszej ojczyzny” – dodaje pani Iwona.

Polakom nie trzeba tłumaczyć, że w historii nie było takiego tworu jak „nazistowska Polska”, że w czasie II wojny światowej Polska była pod okupacją hitlerowskich Niemiec, nie była wolnym krajem, a Polacy byli ofiarami II wojny światowej. Tego nie wiedzą jednak dzieci amerykańskie, które z gry Mattela uczą się o „nazistowskiej Polsce”. Biorąc pod uwagę chłonny umysł dzieci, to błędne stwierdzenie pewnie zapadnie im w pamięci na całe życie i na nim budować będą dalszy obraz Polski.

Alex Storożyński, były prezes Fundacji Kościuszkowskiej, z którym „Nowy Dziennik” skontaktował się w tej sprawie, określił napis na karcie do gry Mattela jako „potwarz”. „Rząd Polski powinien nie tylko zażądać wycofania gry, ale także podać producenta do sądu za zniesławienie. To nie jest zwykła pomyłka” – mówił nie kryjąc oburzenia. „To jabłko Mattela jest zdecydowanie robaczywe” – powiedział odnosząc się do nazwy gry Apples to Apples.

„To jest absolutnie skandaliczne. Musimy sprawdzić, kto jest odpowiedzialny za tę sytuację. To tylko pokazuje, że Polska musi współpracować z Polonią, aby w systematyczny i poważny sposób zapobiegać takim sytuacjom, a nie tylko reagować na nie po fakcie – skomentował Stefan Komar, działacz polonijny, aktywny w walce z oczernianiem wizerunku Polski. – Musimy być przygotowani na takie sytuacje i im zapobiegać”.

„Nowy Dziennik” zwrócił się też o komentarz w tej sprawie do ambasady RP w Waszyngtonie, która ostatnio ostro zareagowała na krzywdzącą Polskę wypowiedź szefa FBI. W odpowiedzi otrzymaliśmy zapewnienie, że  „ambasada RP w Waszyngtonie oraz inne polskie placówki dyplomatyczne każdorazowo interweniują w przypadku stosowania wadliwych kodów pamięci”. „Dziękujemy za przekazany sygnał – skontaktujemy się niezwłocznie z przedstawicielami producenta, wzywając firmę Mattel do korekty określenia całkowicie niezgodnego z prawdą historyczną i godzącego w dobre imię naszego kraju” – napisano w ambasadzie.

Do walki ze zniesławianiem Polski dołączył się znany w Nowym Jorku mecenas Sławomir Platta. Komentuje on, że „ostatnie wypowiedzi prasowe niektórych amerykańskich polityków oraz ich publikacja dokonana przez gazety dowodzi dotychczasowej swoistej bezkarności i swobody w zniesławianiu oraz obrażaniu imienia Polski”. „Jest to jak najbardziej prawnie sankcjonowalna sytuacja i nasza kancelaria analizuje wszystkie te ostatnie wypowiedzi i publikacje, jak również tą najnowszą 'nazistowską' historię Polski, pod kątem przygotowania procesu, który raz na zawsze pozbawiłby kogokolwiek ochoty do zniesławienia dobrego imienia i historii naszej ojczyzny” – napisał w oświadczeniu wysłanym do naszej gazety.

„Nowy Dziennik” skierował pytania w sprawie gry do producenta. Między innymi zapytaliśmy, czy można liczyć na wycofanie gry, która uczy dzieci nieprawdy. Niestety, nie otrzymaliśmy odpowiedzi przed końcem wydania.

Autor: Alekandra Słabisz, TD