Rubinstein pokazał, jak gra się Chopina

Z okazji 170. rocznicy śmierci Fryderyka Chopina

217
Na tle wystawy “Chopin Rubinsteina”: Tomasz Ritter, pianista, oraz Wojciech Grochowalski, dyrektor Międzynarodowej Fundacji Muzycznej im. Artura Rubinsteina w Łodzi, organizator nowojorskich wydarzeń poświęconych 170. rocznicy śmierci Fryderyka Chopina/ALEKSANDRA SŁABISZ/ NOWY DZIENNIK

“Fryderyk Chopin nie był francusko-polskim kompozytorem. Był Polakiem. Jego polonezy i mazurki to naprawdę Polska” – mówi Wojciech Grochowalski, szef Międzynarodowej Fundacji Muzycznej im. Artura Rubinsteina w Łodzi, która wraz z Konsulatem Generalnym w Nowym Jorku z okazji 170. rocznicy śmierci Chopina zorganizowała recital, wykład i wystawę w siedzibie konsulatu. Dzień później odbył się koncert w Carnegie Hall.

“Chopin jest pianistycznie bardzo wymagający. Jest kompozytorem wrażliwym na instrument, zatem nie każdy instrument jest odpowiedni do jego muzyki. Wszystkie niuanse dźwiękowe mają tu duże znaczenie. Grając Chopina na współczesnym fortepianie trzeba mieć dużą kontrolę i też wiedzę na temat tego, jakich fortepianów Chopin używał” – mówi Tomasz Ritter, młody pianista, wykonawca recitalu w Konsulacie Generalnym RP oraz koncertu w Carnegie Hall poświęconego pamięci tego polskiego kompozytora, zaliczanego do dziesiątki najbardziej znanych na świecie twórców muzyki.

Ritter to absolwent Moskiewskiego Konserwatorium Czajkowskiego, gdzie studiował w klasie fortepianu i klawesynu oraz zainteresował się fortepianami historycznymi. “Dostrzegam wiele różnic w ich brzmieniu i mogę sobie wyobrazić, jak Chopin mógł grać i słyszeć muzykę. Na pewno różniła się od tego, co mamy dzisiaj” – uważa Ritter, który wygrał I Międzynarodowy Konkurs Chopinowski na instrumentach z epoki.

Grudniowy recital w Konsulacie Generalny RP oraz koncert w Carnegie Hall były jego pierwszymi wystąpieniami w Nowym Jorku. Repertuar na nie wybrał sam. “Miałem swobodę w wyborze utworów, a to się zawsze ceni” – powiedział w rozmowie z “Nowym Dziennikiem”.

FUNDACJA RUBINSTEINA
Tomasz Ritter znalazł się w Nowym Jorku dzięki Międzynarodowej Fundacji Muzycznej im. Artura Rubinsteina, z którą współpracuje od 2011 roku.

“Fundacja Artura Rubinsteina, który był wybitnym pianistą urodzonym w Łodzi, jako jeden z celów ma promowanie młodych uzdolnionych pianistów polskich, takich jak Tomasz Ritter. Promujemy ich na całym świecie: w Polsce, w Europie, zawozimy do Paryża, do Brukseli, Genewy, do Nowego Jorku” – mówi Wojciech Grochowalski, prezes tej fundacji. Na koncerty na światowych scenach fundacja zaprasza m.in. laureatów dwóch konkursów im. Artura Rubinsteina, które organizuje w Bydgoszczy oraz w Tel Awiwie. Grochowalski również wypatruje uzdolnionych, dobrze zapowiadających się pianistów na różnych innych konkursach i koncertach.

Wspomniane konkursy pianistyczne to główne wydarzenia organizowane przez Międzynarodową Fundację Muzyczną im. Artura Rubinsteina. Pomiędzy konkursami fundacja organizuje wystawy, wykłady, projekcje filmów i inne wydarzenia o charakterze edukacyjnym czy promującym polską kulturę i pianistów. Na jednej z wystaw, zatytułowanej “Artur Rubinstein filmowo”, Rubinstein został pokazany jako aktor, który wystąpił w wielu filmach i widniał na plakatach, oraz jako pianista wykonujący podkład muzyczny do filmów. “Na tę wystawę kupiłem też zdjęcie Rubinsteina z Gregorym Peckiem, który wręczał pianiście Oscara w Paryżu” – mówi Grochowalski.

To Oscar za dokument “L’Amour de la vie” o życiu Rubinsteina w reż. Francois Reichenbacha. “Ten Oscar został przyznany reżyserowi i producentowi, ale Rubinstein się oburzył, że jemu też się nagroda należy – opowiada Grochowalski. – Zebrała się więc jeszcze raz Akademia Filmowa i przyznała Rubinsteinowi Oscara, które szef akademii Gregory Peck wręczył mu w Paryżu”.

Wojciech Grochowalski wraz z fundacją Rubinsteina zorganizował również pierwszą na świecie wystawę o Neli Rubinsteinowej, żonie pianisty, z którą Rubinstein miał pięcioro dzieci, w tym Ewę i Johna. “Pokazałem panią Nelę, która w młodości też była artystką. Tańczyła jako balerina w balecie i miała solówki. Świetnie też gotowała – mistrzowsko. Napisała nawet książkę kucharską – opowiada Grochowalski. – Była uwielbiana przez przyjaciół Rubinsteina, przez artystów, przez ludzi filmu. Czasami chyba bardziej ją lubili niż Artura.

Gdy mieszkali w Hollywood, to ona kreowała modę, na przykład kobiety naśladowały jej fryzury. Uważała, że kobieta bez kapelusza jest nieubrana”. “Połowa tego, kim był Rubinstein – jako zjawisko, jako człowiek o wielkiej karierze, to zasługa mojej matki” – miała powiedzieć podczas wystawy córka Rubinsteina Ewa.

RUBINSTEIN I CHOPIN
“Rubinstein był najgorliwszym propagatorem muzyki Chopina, który zawsze utożsamiał się z jego patriotycznymi ideałami nazywając go ‘swoim rodakiem’ a jego muzykę jako tę zapisaną nie tylko w nutach, ale i w białych przestrzeniach między nimi” – powiedział konsul Kamil Henne. Podczas recitalu w Konsulacie Generalnym RP w Nowym Jorku, 4 grudnia br., Harvey Sachs wygłosił wykład pt. “Rubinstein and Chopin: a Lifelong Partnership”. “Rubinstein pokazał, jak gra się Chopina – mówi Grochowalski. – Co więcej, na każdym kroku bronił polskości Chopina”. “Czasami słyszy się, że Chopin był francusko-polskim kompozytorem. Ale to bzdura. Był Polakiem. W jego muzyce nie znajdzie się wpływów francuskich. Tam jest Polska. Te polonezy, mazurki itd. Rubinstein, który sam był wielkim patriotą polskim, bronił polskości i patriotyzmu Chopina. Był wielkim promotorem jego muzyki” – podkreśla organizator wydarzenia.

Wystawa “Artur Rubinstein i jego Chopin”, która towarzyszyła recitalowi Tomasza Rittera oraz wykładowi Sachsa, poprzez zdjęcia, dokumenty oraz nuty ukazała fascynację Rubinsteina osobą i muzyką Chopina.

Wydarzenia poświęcone Fryderykowi Chopinowi i Arturowi Rubinsteinowi organizowane w Nowym Jorku w dniach od 1 do 5 grudnia współfinansowane zostały z funduszy z Senatu RP i Okręgu 2. Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej w Ameryce.