Samochód z jabłkiem na masce

0
1

Wyceniana na 24 miliardy dolarów Tesla, kupiona przez Apple, byłaby ogromnym wydarzeniem, a jest to tym bardziej prawdopodobne, gdyż obie firmy mają wiele wspólnych celów. Wymienia się kilka powodów, dla których taka transakcja miałaby sens.

APPLE NIE WIE, CO ROBIĆ Z PIENIĘDZMI
Firma Apple wciąż nie znalazła idealnego rozwiązania dla wydania zgromadzonych ponad 160 miliardów dolarów na swoich kontach. W ciągu ostatniego roku Apple skupiło swoje własne akcje za kwotę 40 miliardów dolarów i planuje wydanie na ten cel następnych 20. Są to kwoty jak najbardziej wystarczające do nabycia Tesli już teraz. Do tej pory Apple traktowało odkupywanie swoich akcji za najlepsze z możliwych inwestycje gotówki, ale nie jest to w żadnym wypadku sposób na rozwój firmy. Tesla już teraz ma możliwości globalnego rozwoju i wtargnięcia z olbrzymim rozmachem na światowej rynek motoryzacyjny.

APPLE POTRZEBUJE NOWEGO RYNKU
Branża samochodowa jest tym rodzajem przemysłu, którym Apple może być jak najbardziej zainteresowane, gdyż charakteryzuje go wysoka wartość oraz powolny rozwój. Nowy produkt firmy Tesla – model S może wywołać takie samo poruszenie na rynku światowej motoryzacji, jakiego dokonał iPhone firmy Apple w roku 2007.
W chwili obecnej inwestorzy nie są usatysfakcjonowani z wolnego tempa rozwoju firmy Apple, która na rynku telefonów i tabletów osiągnęła najwyraźniej swoje maksimum. Apple potrzebuje nowego rynku, w którym znów mogłoby osiągnąć imponujące wyniki i tym samym przekonać do siebie inwestorów. Szef firmy Apple Tim Cook nieraz już wspominał o zainteresowaniu firmy nową kategorią produktów. Motoryzacja może wydawać się odległa od branży konsumenckiej elektroniki, ale samochody stają się dużymi gadżetami. Coraz częściej firmy z branż technologicznych współpracują z producentami samochodów, by wprowadzić tam swoje oprogramowanie oraz produkty. Już teraz Apple przygotował i zaprezentował konsolę samochodową z systemem IOS i jeszcze w tym roku zadebiutuje ona w kilku markach aut.
W jednym z wywiadów nieżyjący już wieloletni szef i założyciel firmy Apple Steve Jobs wyraził swoje nadzieje na zbudowanie auta. Na spotkaniu w siedzibie „The New York Timesa” powiedział on, że gdyby miał więcej sił, chciałby znów zdobyć Detroit samochodem firmy Apple. Jobs odcisnął głębokie piętno na swojej firmie i jest bardzo możliwe, że tymi słowami wyznaczył kolejne wyzwanie swoim następcom.

ELON MUSK JAK STEVE JOBS
Choć obecny szef Apple stał się solidnym i niezawodnym liderem firmy po śmierci Jobsa, to nie ma on takiej charyzmy i nie zdobył wyobraźni użytkowników Apple, tak jak jego poprzednik. O szefie Tesli Elonie Musku mówi się już teraz, że aura innowatora i lidera przypomina to, co wyróżniało Steve'a Jobsa wśród innych. Podobnie jak Jobs, Musk ma wielkie marzenia, nawet mówiąc bez przesady – kosmiczne. Jedną z firm Muska jest Space X, współpracująca z NASA przy lotach w kosmos. Jeśli więc Musk dołączy do zespołu Apple rozwieje wszelkie wątpliwości inwestorów o możliwościach firmy Apple do rozwoju pod wodzą Tima Cooka. Jedyną obawą samego Cooka może być to, że po połączeniu dwóch firm, inwestorzy mogą wymóc na nim rezygnację na rzecz obecnego szefa Tesli.

SAMOCHÓD APPLE JAK MODEL S
Niezaprzeczalnie Apple ma finanse potrzebne do tego, by zbudować swój własny model samochodu, ale prawdą jest to, że gdyby on powstał najprawdopodobniej wyglądałby podobnie jak model S firmy Tesla. Model S ma świetny wygląd, zaawansowaną elektronikę, podejście, które łamie status quo branży motoryzacyjnej. Język projektowania modelu S przejawia się głównie minimalizmem. Obie firmy przywiązują wagę do najmniejszych nawet detali produktów. Ze strony elektroniki, wewnątrz modelu S użytkownicy mogą znaleźć dotykowy 17-calowy ekran, który można pomylić z powiększonym iPadem. Jeśli chodzi natomiast o dystrybucję, poleganie Tesli na sprzedaży samochodów za pośrednictwem własnych sklepów przypomina strategię Apple, które na początku sprzedawało swoje produkty we własnych salonach. Obie firmy chcą kontrolować doświadczenia klientów w momencie zakupu, tak by móc zapewnić ich na długie lata o wyjątkowych właściwościach i zaletach swoich produktów.

ŚRODOWISKO PRZEDE WSZYSTKIM
Tim Cook podkreśla odpowiedzialność firmy za środowisko naturalne i dbałość o nie uznaje za jeden z priorytetów. W przypadku Tesli, której napęd stanowi silnik elektryczny, zapewniać o dbałości o środowisko nie trzeba. Łącząc swoje wysiłki obie firmy mogą znacząco zwiększyć ich wpływ, a także postrzeganie ich marek wśród konsumentów, którzy podejmując decyzje o zakupie produktu coraz częściej kierują się właśnie dbałością o środowisko.

APPLE MOŻE POMÓC TESLI
Elon Musk wciąż pamięta moment w historii swojej firmy, w którym o mały włos nie skończyłaby swojej działalności – było to w 2008 roku. Faktem jest, że teraz firma stoi mocno na swoich biznesowych nogach i zaczyna przynosić powoli finansowe zyski, ale Apple wciąż może dać jej olbrzymi finansowy zastrzyk do rozwoju, tonując tym samym wszelkie nieefektywności produkcji i działając jako zabezpieczenie finansowe.

Tesla dostarczyła do swoich klientów 6900 sztuk samochodów w czwartym kwartale 2013 roku. Dla porównania Apple sprzedało 51 milionów sztuk iPhonów oraz 26 milionów iPadów w ostatnim kwartale. Jest ogromna różnica pomiędzy produkcją samochodów, a telefonów, ale wyspecjalizowanie firmy Apple w technikach produkcji może być przydatne dla rozwoju firmy Tesla. Apple jest również niekwestionowanym mistrzem w zarządzaniu imperium dystrybutorów. Model S firmy Tesla nie jest samochodem tanim, ale firma już teraz próbuje zbudować samochód, który ma kosztować klientów około 30 000 dolarów. Z doświadczeniem Apple, Tesla może zoptymalizować proces produkcji, tak by obniżyć jego koszty i zwiększyć ilość sprzedaży na rynku samochodów średniej klasy, który generuje największy popyt. Droższy model S będzie miał udział w rynku niszowym, tak jak w tej chwili mają najdroższe komputery MAC firmy Apple, ale jeśli wszystko poszłoby zgodnie z planem nowy model samochodu Tesla mógłby osiągnąć sukces podobny do tego, który osiągnął iPhone. Szef firmy Apple jest powszechnie uznawany za mistrza efektywności, jeśli więc przeniósłby swoją wiedzę i umiejętności do Tesli, mógłby rozwiązać wiele problemów produkcyjnych, tak by robić to szybciej i efektywniej.

W październiku ubiegłego roku Tesla zatrudniła byłego inżyniera firmy Apple na stanowisko szefa produkcji samochodów, co jest wyraźnym sygnałem, że Elon Musk czuje, że może się czegoś nauczyć od firmy Apple.

Autor: PC