Śladami Tadeusza Kościuszki w Connecticut

146

Józef Wardzała jest znanym propagatorem historii i kultury polskiej w USA. To właśnie on był inicjatorem stałej wystawy poświęconej Tadeuszowi Kościuszce w Ansonii w stanie Connecticut. Jest organizatorem wielu wystaw, projekcji filmowych i odczytów na terenie Connecticut poświęconych kulturze i historii Polski.


Swoją gawędę o tym, jak i dlaczego powstał pokój poświęcony Tadeuszowi Kościuszce, Józef Wardzała rozpoczyna od tablicy pamiątkowej na wzgórzu Academy Hill w Derby, która została postawiona w hołdzie generałowi Davidovi Humphreyowi oraz kapitanowi statku „Constitution” Izaakowi Hullowi.


Przyspieszony kurs historii

„Na tej płycie jest także umieszczone nazwisko Tadeusza Kościuszki. Na 200-lecie miasta Derby stawiali takie tablice – opowiada pan Józef. – Należałem do Towarzystwa Historycznego Derby i widziałem ten plan. W Derby urodził się amerykański bohater generał David Humphrey, który był adiutantem Jerzego Waszyngtona. Kiedy byłem na kolejnym zebraniu Towarzystwa Historycznego w mieście Derby, przyniosłem książkę i pokazałem, że jest w niej nazwisko – Tadeusz Kościuszko. Wszyscy byli bardzo zdziwieni, ba, nie wiedzieli nawet, kto to jest Kościuszko. Wyjaśniłem im, że podczas amerykańskiej rewolucji gen. Humphrey i polski generał Tadeusz Kościuszko byli przyjaciółmi. Miałem problem, ale się uparłem i pokazałem dokument świadczący o tym, że w historii miasta Derby, w życiu jego mieszkańców, polski generał odegrał ważną rolę i dzięki temu powstała tablica upamiętniająca tych dwóch bohaterów – gen. Davida Humphreya i Tadeusza Kościuszkę”.

Panie Józefie, jak to się stało, że dowiedział się pan o związkach Kościuszki z Humphreyem?
– Z zamiłowania jestem historykiem. W 1951 roku przyjechałem do Derby do mojej ciotki i od razu zacząłem szukać w bibliotece informacji o tym mieście. Znalazłem obszerną książkę „History of the valley”, w której opisany jest najstarszy dom w mieście Ansonia. Dom ten ma teraz ponad 300 lat. Urodził się w nim generał David Humphrey. Ale te informacje mi nie wystarczały. Szukałem dalej i z innych książek dowiedziałem się, że generałowie Humphrey i Kościuszko walczyli razem o wolność Stanów Zjednoczonych podczas amerykańskiej rewolucji.
Jak się okazuje, gen. Tadeusz Kościuszko (1746-1817) zasłynął nie tylko jako polski bohater. W roku 1776 przybył do Ameryki i jako specjalista w dziedzinie inżynierii wojskowej wziął udział w wojnie o niepodległość Stanów Zjednoczonych. Zaprzyjaźnił się z wieloma amerykańskimi generałami, a także z mężami stanu. Jednym z jego przyjaciół był właśnie generał David Humphrey. Należy wspomnieć, że gen. David Humphrey był wybitnym żołnierzem, poetą, przemysłowcem i mężem stanu, który wspierał generała Jerzego Waszyngtona jako adiutant. Tadeusz Kościuszko wiele razy gościł w domu Humphreya w Ansonii. Humphrey zaprzyjaźnił się z Polakiem i bacznie śledził zarówno jego losy, jak i wydarzenia w Polsce. Dzięki temu zachowały się ślady powiązań Tadeusza Kościuszki ze stanem Connecticut.

Wiemy dobrze, że Kościuszko był człowiekiem, który swoją postawą, odwagą i szlachetnością zyskał sobie wielu amerykańskich przyjaciół.
– Następnym amerykańskim przyjacielem Kościuszki z Connecticut był Frederick Lee (1766-1831), kapitan statku „Adriana”. Kościuszko po raz drugi przypłynął do Ameryki w roku 1797, właśnie na pokładzie tego statku. W zbiorach Towarzystwa Historycznego Kolonii New Haven znajduje się oryginalny szkic, narysowany ołówkiem, autorstwa Tadeusza Kościuszki, zatytułowany „Chłopiec okrętowy z Adriany”. Kościuszko namalował również akwarelowy portret kapitana Lee, który obecnie wisi w Henry Whitfield Museum w Guilford w Connecticut.
W roku 1980 zorganizowałem Stowarzyszenie The Kosciuszko Historical Society, Inc. i udało mi się zebrać – przy pomocy rodaków z całej okolicy – aż 5 tysięcy dolarów. Pieniądze te przeznaczyłem na utworzenie Pokoju Kościuszki na terenie domu – muzeum Davida Humphreya w Ansonii. Ten budynek wymagał wówczas kapitalnego remontu, bo to była rudera. Właścicielem tego muzeum, które oficjalnie nazywa się „General D. Humphrey Museum” jest Towarzystwo Historyczne miasta Derby. Napisałem wówczas do tego towarzystwa i udowodniłem – opierając się na dokumentach historycznych – że Kościuszko i Humphrey byli przyjaciółmi, że wspólnie walczyli o niepodległość Stanów Zjednoczonych. Ten mój tekst został wydrukowany w 1993 roku w gazecie Fundacji Kościuszkowskiej i dzięki temu mogłem potem zorganizować w tym muzeum pokój poświęcony Kościuszce.

 

W Pokoju Tadeusza Kościuszki

Wśród wielu eksponatów można tutaj znaleźć historyczne ciekawostki. W jednej z książek pan Józef znalazł m.in. testament Kościuszki. Istnieją źródła mówiące o tym testamencie. Przed wyjazdem do Polski Kościuszko napisał testament, w którym część swojego majątku, który otrzymał od Kongresu Amerykańskiego – 180 akrów ziemi w stanie Ohio – przeznaczył na budowę szkoły dla czarnych dzieci w mieście Newark w stanie New Jersey.

Jednym z najważniejszych dokumentów znajdujących się w tym pokoju jest wisząca na ścianie kopia siedmiostronicowego listu gen. Humphreya do gen. Kosciuszki z roku 1791. W liście tym gen. Humphray napisał wiersz wychwalający króla Stanisława Augusta Poniatowskiego za przyjęcie nowej, bardzo postępowej Konstytucji 3 maja. Gen. Humphrey podkreślił także: „Twoi znajomi i przyjaciele w Ameryce bardzo Cię serdecznie wspominają, szczególnie zaś za twe zaszczytne zasługi i umiejętności inżynierskie, jakie położyłeś przy tworzeniu niepodległości tego kraju”. Oryginał tego listu jest w Muzeum Czartoryskich w Krakowie.

„Ja zrobiłem kopię oryginału i oprawiłem ją w ramki – wyjaśnia pan Józef. – W tym liście Humphray dziękuje Tadeuszowi Kościuszce za współpracę, podkreśla jego szlachetność, na koniec podpisuje się 'Twój przyjaciel Humphrey'”. Pan Józef podkreśla, że ten list to „pierwszy w historii dokument przyjaźni między Polską a Stanami Zjednoczonymi, gdzie wyraźnie widać serdeczność i poważanie dla naszego narodowego bohatera”.

Na jednej ze ścian pokoju wisi drugi, bardzo ważny dokument z 1776 roku – kopia nadania Tadeuszowi Kościuszce stopnia pułkownika przez amerykański Kongres. Kościuszko zgłosił się na ochotnika do armii amerykańskiej. Pan Józef sprowadził tę kopię z Kongresu. Jest także kopia najwyższego odznaczenia – Orderu of Cincinnati – nadanego Kościuszce przez prezydenta Jerzego Waszyngtona. Oryginalny order jest w Polsce, w muzeum warszawskim, a tutaj wisi tylko zdjęcie tego orderu.
Jeden z portretów pokazuje Tadeusza Kościuszkę w mundurze generała armii amerykańskiej, a drugi – podczas bitwy pod Racławicami. Są też zdjęcia i dokumenty z okresu drugiego jego pobytu w Ameryce – w 1797 roku – mówiące m.in. o tym, że otrzymał dom od państwa amerykańskiego. Na innym zdjęciu jest artykuł pióra Józefa Wardzały o Kościuszce i Humphreyu. W gablocie są liczne pamiątki, między innymi znaczki pocztowe, które były wydane w Polsce z okazji 200. rocznicy utworzenia Stanów Zjednoczonych Ameryki, z wizerunkiem generała Kazimierza Pułaskiego, Tadeusza Kościuszki i pierwszego prezydenta USA Jerzego Waszyngtona.
Opowiadając o Tadeuszu Kościuszce, pan Józef nigdy nie zapomina o osiągnięciach Kazimierza Pułaskiego, który był w Ameryce w tym samym czasie co Kościuszko. Pomnik gen. Pułaskiego stoi na Main Street w Hartford, CT. Oczywiście jest też pamiątkowa księga, do której wpisują się wszyscy goście odwiedzający pokój Tadeusza Kościuszki.

Kto odwiedza muzeum?

Bywają tutaj Polacy, ale też i Amerykanie. W trakcie roku szkolnego dwa razy w tygodniu odwiedzają muzeum dzieci i młodzież z publicznych szkół. Witają je panie ubrane w stroje z czasów, w jakich żył Humphray. Często wita uczniów uśmiechnięty pan Józef Wardzala. „To jest jedyne takie muzeum w okolicy i do tego z taką przeszłością. Ten dom ma ponad 300 lat” – podkreśla pan Józef. Pokój Tadeusza Kościuszki zwiedzają także dzieci z okolicznych sobotnich polskich szkół.

Spotkałam przed muzeum sporą gromadkę dzieci z Sobotniej Szkoły Polskiej w Derby, działającej przy kościele błogosławionego Jerzego Popiełuszki. „Bardzo mnie zaciekawiła historia życia Tadeusza Kościuszki, o której uczą nas w szkole, dlatego tutaj jestem” – powiedziała Klaudia Popławski. „Kościuszko był bardzo dobrym Polakiem. Podoba mi się to muzeum” – dodał Robert Lewicki. „A mnie z tego, co opowiadał pan Józef, najbardziej się spodobała informacja, że Tadeusz Kosciuszko jako pierwszy w Ameryce dał wolność czarnemu człowiekowi” – podkreślił Bruno Ferlicki.

„Jestem nauczycielką klas trzecich w Sobotniej Polskiej Szkole im. Jerzego Popiełuszki – powiedziała „Nowemu Dziennikowi” Aneta Matuszczyk. – Jesteśmy bardzo dumni z tego, że mogliśmy przyjść do Muzeum Davida Humphreya, że spotkaliśmy się z panem Józefem i zobaczyliśmy Pokój Kościuszki. Jest to dla nas bardzo ważne, że jesteśmy tutaj z dziećmi z polskiej szkoły. Dzięki temu mamy możliwość pogłębienia wiedzy historycznej. Bardzo się cieszymy, że jest tak wspaniały człowiek, jak pan Józef Wardzała. Tak pięknie nam opowiadał o generale Kościuszce, w tym człowieku ta historia żyje. Mam nadzieję, że tę dzisiejszą wizytę dzieci zapamiętają na długo”.

„Ja też się czegoś nauczyłam. Dowiedziałam się chociażby, że Kościuszko był pierwszym człowiekiem w Ameryce, który podarował wolność czarnemu niewolnikowi, to było wzruszające. Mam nadzieję, że więcej ludzi dowie się o tym muzeum i będą odwiedzać i wspierać to miejsce” – dodała Katarzyna Misiewicz, która przyjechała z uczniami jako opiekunka. Jej córka też jest bowiem uczennicą polskiej szkoły.

„Uważam, że obowiązkiem każdego nas jest odwiedzenie tego muzeum – powiedziała Barbara Wojcieszak, nauczycielka klasy 6. – Zaprosiliśmy Józefa Wardzałę na spotkanie z dziećmi w naszej szkole, na taką specjalną lekcję historii. Pan Józef jest dla nas bowiem żywą historią. Bo inaczej poznaje się historię czytając podręczniki, a inaczej słuchając opowieści człowieka, który sam wiele przeżył i współtworzy historię. Czekamy z niecierpliwością na to spotkanie w nowym roku szkolnym” – dodała.
Wszystko, co robi Józef Wardzała jest podyktowane jego zamiłowaniem do społecznej działalności na rzecz Polski i Polonii. Warto mu serdecznie podziękować za ogromną pasję i trud, jaki wkłada w to, aby Polonia nie zapomniała o swoich bohaterach.

Autor: MAGDALENA KALKOWSKA