Spełnione marzenie Sebastiana Mili

0
4

Dla zdobywcy historycznego gola w jedynym wygranym przez Polskę meczu z Niemcami i zarazem ówczesnymi mistrzami świata – co miało miejsce na Stadionie Narodowym w Warszawie w 2014 roku – wizyta w Wielkim Jabłku była spełnieniem dziecięcych marzeń.

„Wzięło się to z filmu 'Kevin sam w Nowym Jorku' i towarzyszyło mi przez cały młodzieńczy okres. Nawet później, w latach dorosłych, nie było mi dane przyjechać tutaj, więc gdy tylko zostałem zaproszony, to niezmiernie się ucieszyłem, a później zacząłem się obawiać, żebym tylko się nie rozczarował – opowiadał Sebastian Mila „Nowemu Dziennikowi” dodając, że jednak jego obawy nie były potrzebne. – Kiedy już tu przyjechałem z moją rodziną, z żoną i córeczką, gdy zobaczyliśmy Manhattan i odwiedziliśmy Central Park, to doszedłem do wniosku, że zazdroszczę wszystkim, którzy mogą podziwiać to wszystko na co dzień” – stwierdził piłkarz.

Głównym celem jego przyjazdu do Stanów Zjednoczonych był udział w 28. Memoriale im. Kazimierza Deyny, organizowanym przez Związek Polonijnych Klubów Piłkarskich. Były reprezentant polski był gwiazdą tego turnieju, który odbył się w weekend 25 i 26 sierpnia na stadionie White Eagle w Blairstown, NJ.

Prócz tego w czwartek, 23 sierpnia, Sebastian Mila odwiedził główny oddział Polsko-Słowiańskiej Federalnej Unii Kredytowej na Greenpoincie, gdzie spotkał się ze swoimi fanami, a dzień później pojawił się także w oddziale tej instytucji finansowej w Garfield, NJ. Piłkarz chętnie pozował do zdjęć, rozdawał autografy oraz odpowiadał na pytania osób przybyłych na spotkanie.

Wspominał także swoje początki dotyczące piłki nożnej oraz mówił o piłkarzach, którym kibicował oraz którzy byli jego idolami. Nie chciał jednak zbytnio wnikać w ocenę swoich byłych kolegów z polskiej reprezentacji po ich niefortunnym udziale na mundialu w Rosji. W rozmowie z „Nowym Dziennikiem” na pytanie dotyczące ich postawy podczas 21. Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej odpowiedział bardzo dyplomatycznie.

„Myślę, że oni sami w swoich wypowiedziach podkreślali, jakie mają odczucia i wszyscy byli niezadowoleni. Rzeczywiście turniej dla nas był rozczarowujący i wszyscy byliśmy zawiedzeni, ale ja należę do ludzi, którzy zawsze zakładają różowe okulary i wierzą w to, że w przyszłości będzie dobrze” – stwierdził Sebastian Mila, który jednak niebawem będzie musiał wystawiać cenzurki swoim kolegom z boiska, ponieważ – jak zdradził – podobnie jak w trakcie mundialu będzie komentatorem TVP podczas najważniejszych wydarzeń piłkarskich.

„Podpisałem umowę z Telewizją Polską jako ekspert, w związku z tym przez najbliższy rok lub może nawet dwa, będę blisko wszystkich wydarzeń związanych z piłką nożną i naszą reprezentacją” – wyjaśnił były reprezentant Polski, który w pamięci kibiców piłkarskich zapisał się jako zdobywca historycznego gola w jedynym wygranym meczu z Niemcami.

„To jest superuczucie i ogromne wyróżnienie dla mnie, że pamiętacie tę bramkę, oraz że sprawiła wam taką radość. Nigdy nie przypuszczałem, że strzelony gol może nas wszystkich tak bardzo połączyć. Dla mnie to nawet nie było spełnienie marzeń, bo nigdy o czymś takim nie marzyłem, a nawet nie myślałem, że uda mi się czegoś takiego dokonać. Moje marzenia zawsze były na wyciągniecie ręki, a jednak udało mi się zrobić coś, co wydawało mi się nieosiągalne. Dlatego warto marzyć, warto wierzyć i starać się dążyć do osiągnięcia najwyższych celów” – zaznaczył Sebastian Mila.

Autor: WOJTEK MAŚLANKA