Świat odbity w szkle

Fotografie i obrazy w Skulski Art Gallery w Clark, NJ

100
Gość specjalny Adam Gromadzki rozmawia z autorką zdjęć o jej pracy twórczej/JANUSZ M. SZLECHTA

W Galerii Skulskiego Polskiej Fundacji Kulturalnej w Clark, NJ, odbył się w piątek, 10 maja, bardzo ciekawy wernisaż prac dwojga artystów. Ich prace można oglądać do 30 maja.

Izabela E. Toma zaprezentowała wystawę swoich fotografii zatytułowaną „Spotkanie realizmu z surrealizmem“, natomiast Zbigniew Dziubek przedstawił swoje prace malarskie pod hasłem „Stymulacja wrażeń nieadekwatnych II“.

Wernisaż przyciągnął sporą grupę miłośników fotografii i malarstwa. Oficjalnego otwarcia tego wydarzenia dokonał Tomasz Szybowski – prezes PFK, w towarzystwie dyrektorki Skulski Art Gallery, świetnej malarki Aleksandry K. Nowak. Pani Aleksandra przedstawiła obecną na sali Izabelę Tomę i zaprosiła do oglądania prac artystów. Poinformowała, iż Zbigniew Dziubek nie mógł wziąć udziału w wernisażu, gdyż z ważnych powodów musiał w tym czasie polecieć do Polski.

Izabela E. Toma jest absolwentką Wydziału Architektury na Politechnice Gdańskiej. Obecnie pracuje w Nowym Jorku jako architekt. Zajmuje się projektowaniem różnorodnych obiektów budowlanych i – co podkreśla – stara się nadawać swoim projektom „tchnienie europejskie“. Tworzy niepowtarzalne ogrody, budynki mieszkalne i użyteczności publicznej, wnętrza, a także meble.

Kiedy nie pracuje nad jakimś projektem, wtedy często wyrusza na Manhattan z aparatem w ręku w poszukiwaniu surrealistycznych obrazów na przeszklonych budynkach architektury miejskiej. Na wystawie w Clark zaprezentowała 40 zdjęć.

„Moje zdjęcia związane są z tym co robię, a jestem w końcu architektem. Fotografią zaczęłam się interesować, kiedy miałam 14 lat – powiedziała „Nowemu Dziennikowi” Izabela E. Toma. – Kiedy przyjechałam do Nowego Jorku, byłam sama, więc kupiłam sobie aparat, zaczęłam chodzić po Manhattanie i robić zdjęcia. Są to najczęściej odbicia obiektów architektonicznych w szkle, czyli w innych budynkach, których ściany wykonane są ze szkła. Jeżdżę też po świecie, zachwycam się architekturą i robię zdjęcia.

Fotografuję to, co wpadnie mi w oko, co mnie zaintryguje, poruszy. Czasami zdarza się, że tańczę przed ścianą. Bo wystarczy, że zrobi się pół kroku i już jest inne odbicie, budynek ma inny kształt w szklanej tafli. Na wystawie są moje zdjęcia nie tylko z Nowego Jorku, ale także z Las Vegas, Barcelony i Torunia. Skąd ten pomysł? Nie wiem. Podobno w poprzednim wcieleniu byłam artystką, która wykonywała witraże” – dodała artystka.

Obrazy Zbigniewa Dziubka i rzeźba (od prawej druga u góry), będąca autoportretem artysty/JANUSZ M. SZLECHTA

Zbigniew Dziubek jest artystą malarzem i architektem. Inspiracją dla niego były (i wciąż są) znakomite wykłady prof. Wiktora Zina zatytułowane „Piórkiem i węglem“, a także gawędy oraz książki Witolda Szolginii ze Lwowa, świetnego poety, pisarza, grafika i naukowca. Do dzisiaj czerpie natchnienie z muzyki Marka Grechuty i zespołu Anawa. Projektuje obiekty komercyjne, rezydencje, ale także wnętrza. Jego dziełem jest na przykład supermarket The Vitamin Shoppe przy Broadwayu na Manhattanie. Jest autorem ilustracji do gazet i książek. No i maluje, głównie olejem. Swoje obrazy prezentował ostatnio na indywidualnej wystawie (w 2018 roku) w galerii Octagon-RIVAA na Roosevelt Island w Nowym Jorku.

W Skulski Gallery na ścianie zawisło kilka olejnych obrazów Zbigniewa Dziubka oraz niewielka rzeźba, będąca swoistym jego autoportretem. Niestety, widzowie nie mieli okazji porozmawiać z artystą o jego pracach.
Specjalnym gościem wernisażu był aktor Adam Gromadzki – założyciel i właściciel Teatru Rozmaitości w Gdańsku. Adam Gromadzki w większości sam pisze scenariusze i reżyseruje. Jest też ciągle czynnym aktorem. W swojej koncepcji inscenizacyjnej łączy często tzw. plan żywy z planem lalkowym.

Prezes Polskiej Fundacji Kulturalnej Tomasz Szybowski otwiera wernisaż. Obok stoją Aleksandra K. Nowak (w środku) i Izabela E. Toma/JANUSZ M. SZLECHTA