Święty Maciej jednoczy mieszkańców Ridgewood

0
3

Wielkim sukcesem organizacyjnym oraz frekwencyjnym zakończył się pierwszy Saint Matthias Community Festival, który odbył się w sobotę, 22 września, na zamkniętym odcinku Catalpa Avenue pomiędzy Onderdonk Avenue i Woodward Avenue oraz w bezpośrednim sąsiedztwie kościoła św. Macieja na Ridgewood.

„Idea festiwalu wyszła od naszego proboszcza, ks. biskupa Neila Tiedemanna, który chciał zintegrować wszystkie grupy religijne oraz etniczne, ponieważ jesteśmy parafią, w której obowiązują co najmniej trzy języki: angielski, hiszpański i polski, ale także kultywowane są tradycje niemieckie i włoskie. Dlatego też czasami trudno zorganizować cokolwiek, aby wyrazić jedność parafian” – wyjaśnia ks. Dariusz Blicharz, administrator parafii św. Macieja na Ridgewood.

Okazało się, że pomysł był przysłowiowym strzałem w dziesiątkę, ponieważ zainteresowanie imprezą zaskoczyło nie tylko organizatorów, ale również samych jej uczestników. Od samego początku festiwalu zamknięty odcinek ulicy, na której się on odbywał, wypełniony był zarówno dziećmi, jak i dorosłymi. Na najmłodszych czekało wiele różnych atrakcji, począwszy od stoisk ze smakołykami, słodyczami, ciastami, hot dogami i watą cukrową, poprzez punkty malowania twarzy, paznokci i zabaw typu arts & crafts, a na dmuchanych zamkach i zabawach sprawnościowych kończąc. Nie brakowało również stoisk z pysznym międzynarodowym jedzeniem, przygotowanym przez poszczególne grupy etniczne należące do parafii św. Macieja.

Wielkim zainteresowaniem cieszyły się polskie potrawy, wśród których były m.in. kiełbaski z rożna, pierogi z serem i mięsem, kiszone ogórki oraz pączki na deser. Dla dzieci największą atrakcją okazał się pokaz magika, który ciekawymi sztuczkami przyciągnął uwagę nie tylko najmłodszych, ale także rodziców. Również stoisko Polsko-Słowiańskiej Federalnej Unii Kredytowej cieszyło się dużym zainteresowaniem, ponieważ było na nim zorganizowane „Koło fortuny” z atrakcyjnymi nagrodami dla uczestników zabawy.

Pomysł bp. Neila Tiedemanna, który również udzielił błogosławieństwa uczestnikom festiwalu, spowodował zjednoczenie wszelkich grup etnicznych należących do parafii św. Macieja, co było widoczne zarówno od strony organizacyjnej, jak i osób biorących udział w pikniku. Jego uczestnicy mogli korzystać ze wszystkich atrakcji zupełnie za darmo. Podobnie było z jedzeniem serwowanym przez cały festiwal.

„Naszym zamierzeniem było, aby parafianie mogli uczestniczyć w czymś, co jest otwarte dla wszystkich, dlatego też cały piknik został przygotowany za pieniądze parafii, działającej przy niej szkoły katolickiej Saint Matthias Parish School oraz naszej Polskiej Szkoły im. św. Jadwigi Królowej. Dzięki temu wszystko było bezpłatne, zarówno jeżeli chodzi o jedzenie, jak i inne atrakcje” – wyjaśnia ks. Dariusz Blicharz. Dzięki temu wszyscy czuli się bardzo swobodnie i chętnie wspólnie się integrowali. Do wspólnej zabawy, której sprzyjała piękna, słoneczna pogoda, włączyli się nie tylko parafianie należący do kościoła św. Macieja, ale także okoliczni mieszkańcy.

„Integrowali się wszyscy niezależnie od koloru pochodzenia, koloru skóry, a nawet wyznana, ponieważ na pikniku pojawili się również muzułmanie i chwała im za to, że chcieli się z nami zapoznać poprzez uczestnictwo w naszej imprezie. To był widoczny znak, że było to spotkanie dla wszystkich grup, że była to integracja wszystkich” – stwierdził polski kapłan.

Z informacji, które ks. Dariusz przekazał „Nowemu Dziennikowi”, wynika, że przygotowania do festiwalu zajęły kilka miesięcy. Dlatego też to przenikane się różnych grup etnicznych trwało od dłuższego czasu.

„Trzeba było wspólnie usiąść do stołu i przedyskutować, jak ta impreza ma wyglądać, co możemy zaproponować ludziom, co zrobić, żeby zechciały przyjść na tę imprezę dzieci, bo wraz z nimi pojawią się rodzice – opowiadał administrator parafii św. Macieja. – Przybyło około 1000 osób i chciałbym, żeby jutro tyle było w kościele na mszy św. – stwierdził z uśmiecham na ustach ks. Dariusz Blicharz. – Impreza się udała i szczęśliwie przebiegła, mimo że początkowo mieliśmy pewne obawy, ponieważ organizowaliśmy ją po raz pierwszy. To wszystko zawdzięczamy organizatorom, którzy byli bardzo zaangażowani i odpowiednio przygotowani” – podkreślił kapłan.

Tak duża frekwencja jest dowodem, że tego typu międzynarodowe festiwale są potrzebne, tym bardziej że na pikniku nikt się nie nudził, wszyscy byli szczęśliwi i świetnie się bawili, a przede wszystkim nikt nie był głodny. „Piknik należy zaliczyć do dużych sukcesów i udanych spotkań w naszej parafii. Myślę, że skoro tak się to wszystko ułożyło, to na pewno będziemy tę imprezę kontynuowali w kolejnych latach” – zapewnił ks. Dariusz Blicharz.

Autor: WOJTEK MAŚLANKA