Sylwia Grzeszczak skradła serca fanów

0
12

„Na taki koncert czekałam od dawna. Dzięki występowi Sylwii miałam okazję nie tylko świetnie się bawić, ale również śpiewać wraz z nią prawie cały czas, ponieważ doskonale znam jej przeboje. To był dla mnie najlepszy koncert, na jakim byłam do tej pory” – stwierdziła Claudia, która do Melrose Ballroom przyjechała z Long Island.

„Nie wiedziałem, że Sylwia Grzeszczak daje tak rewelacyjne koncerty, oraz że ma tak świetnych muzyków szalejących z nią na scenie. Dzisiaj skradła moje serce” – zdradził Marek z Ridgewood, który po raz pierwszy miał okazję widzieć występ tej polskiej artystki na żywo.

Takich opinii po sobotnim koncercie można było usłyszeć zdecydowanie więcej, a to dlatego, że faktycznie Sylwia Grzeszczak pokazała się z jak najlepszej strony i udowodniła, że nie tylko posiada wiele przebojowych piosenek, ale również potrafi podczas ich wykonywania wprowadzić element improwizacji. Nie jest jej także obcy kontakt z publicznością, który nawiązała od pierwszych minut swojego występu.

Fani mieli okazję usłyszeć m.in. takie przeboje, jak: „Małe rzeczy”, „Sen o przyszłości”, „Kiedy tylko spojrzę”, „California”, „Księżniczka” czy też „Tamta dziewczyna”. W trakcie koncertu artystka w świetny sposób budowała jego klimat. Często siadała za fortepianem i bardzo spokojnie rozpoczynała śpiewanie przebojów, które po chwili, po dołączeniu do nich pozostałych muzyków obecnych na scenie, przeradzały się w bardzo dynamiczne utwory. Tak było np. podczas wykonywania „Małych rzeczy” czy też „Księżniczki”. Pojawił się także nastrojowy i akustyczny klimat m.in. przy piosence „Sen o przyszłości”. Bardzo dużą i miłą niespodzianką dla publiczności był cover przeboju „Nothing Else Matters” z repertuaru zespołu Metallica. Okazało się, że fani Sylwii Grzeszczak nie tylko owacyjnie przyjęli jej wersję tego hitu, ale również śpiewali go wraz z nią. Również na koniec nagrodzili ją zasłużonymi i długimi brawami.

Radości nie kryła także sama artystka.

„Publiczność była niesamowita, zresztą podobnie było na wcześniejszych koncertach. Wszędzie podczas występów otrzymuję od niej wielkie wsparcie. Fani od początku do końca koncertu znają każdą nutkę i każdy tekst, dlatego mam wrażenie, że mogłabym dać im zaśpiewać za mnie cały repertuar – powiedziała „Nowemu Dziennikowi” Sylwia Grzeszczak dodając, że na scenie pozwala sobie na dużą spontaniczność. – To jest niezwykłe uczucie widzieć tak dużą energię, jaka bije od publiczności. To oczywiście działa w dwie strony, bo czując taki klimat chce mi się śpiewać cały czas i dawać z siebie wszystko”.

Przed Sylwią Grzeszczak wystąpiły także trzy polonijne zespoły: Power Blues, 15 PO oraz Green Secret.

Najlepiej został przyjęty ten ostatni z charyzmatyczną wokalistką Anią Matlewską. Green Secret zaprezentował nie tylko swoje znane przeboje, ale także nową piosenkę, która została bardzo ciepło przyjęta przez publiczność.

Autor: WOJTEK MAŚLANKA