To był fajny czas z żeglarzami…

372
Konsul Kamil Henne dziękuje załogom za uczestnictwo w regatach FOTO: JANUSZ M. SZLECHTA/ NOWY DZIENNIK

"Nie tylko o emocje chodziło i o to, kto zdobędzie puchar. Najważniejsze jest to, że wiele osób z nowojorskiej Polonii spotyka się w tym fantastycznym miejscu i ciekawie spędza czas" – mówi konsul Kamil Henne, zastępca konsula generalnego RP w Nowym Jorku

Trudno sobie wyobrazić Regaty o Puchar Konsula bez… udziału konsula. Konsul generalny Maciej Golubiewski nie mógł dotrzeć w sobotę na Barkę – do siedziby Polskiego Klubu Żeglarskiego w Gateway Marina na Brooklynie – i to pan reprezentował Konsulat Generalny RP w Nowym Jorku, za co żeglarze serdecznie panu podziękowali…

Po raz pierwszy uczestniczyłem w regatach zorganizowanych przez Polski Klub Żeglarski w Nowym Jorku. Było to dla mnie ważne i bardzo sympatyczne wydarzenie, również dlatego, że 21 lipca 2018 roku przyleciałem do Stanów Zjednoczonych i podjąłem pracę w Konsulacie Generalnym RP w Nowym Jorku. Jest to więc dla mnie piękne zwieńczenie rocznego, niezwykle intensywnego pobytu w USA.

Był pan również normalnym uczestnikiem tych regat. Popłynął pan, wraz z żoną Moniką, na pokładzie jachtu „Priva Sea V“, którym dowodził kapitan Jerzy Malarski. Jak się płynęło?

Emocje były duże. Ale tutaj nie tylko o emocje chodziło i o to, kto zdobędzie puchar. Myślę, że najważniejsze jest to, że wiele osób z nowojorskiej Polonii spotyka się w tym fantastycznym miejscu i ciekawie spędza czas. Tych kilka godzin na pokładzie, kiedy trzeba ze sobą współpracować, wzajemnie sobie pomagać, aby wykorzystać wiatr i okoliczności – to jest wspaniałe doświadczenie i niesamowite wrażenia. Jak ktoś ładnie dzisiaj powiedział: to nie łódka wygrywa zawody, lecz załoga. Łódka musi być dobrze prowadzona przez kapitana. Właśnie dobra łódka, umiejętnie współpracująca ze sobą załoga i mądry kapitan składają się na końcowy sukces.

Jestem po raz pierwszy na Barce, więc nie znam jeszcze dobrze ani ludzi, ani tego miejsca, ale już je polubiłem. Cieszę się, że zostałem zaproszony do klubu na regaty. Widzę, co tu się dzieje, jak wygląda współpraca. Klub ma dobrego komandora, który stara się skupiać ludzi, przyciągać ich i inspirować do wspólnego działania. A ludzie ciągną tutaj, bo lubią żeglowanie i lubią być razem.

Czy chce pan powiedzieć, że za rok znów się tutaj spotkamy i popłyniemy z wiatrem?

Obiecuję, że na pewno jeszcze nie raz pojawię się na Barce. Tym bardziej że jest to jedna z nielicznych imprez, na której nie muszę się pojawiać w garniturze (śmiech). Obiecuję też, że będę się starał wspierać polonijną działalność Polskiego Klub Żeglarskiego na tyle, na ile to będzie możliwe.

Widziałem, że wielką radość sprawiało panu wręczanie pucharów najlepszym załogom…

To był dla mnie wielki przywilej, że mogłem zwycięzcom wręczyć puchary. W końcu to były Regaty o Puchar Konsula, a ja – reprezentując Konsulat Generalny RP i państwo polskie miałem ten przywilej, że mogłem zwycięzcom uścisnąć ręce i pogratulować za pracę, którą wykonali na wodzie.

ROZMAWIAŁ JANUSZ M. SZLECHTA

1 KOMENTARZ

  1. Jesteś osobą fizyczną lub właścicielem firmy, która potrzebuje pożyczki na konsolidację zadłużenia lub na inne potrzeby osobiste, ponieważ bank odmówił pożyczki, więc skontaktuj się z nami. Jestem bardzo poważny i szczerze mówiąc, oprocentowanie wynosi 3%. Skontaktuj się z nami już dziś i daj nam znać, ile pieniędzy chcesz pożyczyć, jesteśmy gotowi zająć się Tobą w następujących godzinach: e-mail: [email protected]

Comments are closed.