Truchtem i pędem dla Polski

139
Wspólne zdjęcie uczestników przed biegiem, na tle pomnika króla Władysława Jagiełły ZDJĘCIA: JANUSZ M. SZLECHTA/NOWY DZIENNIK

W niedzielę, 14 listopada, w Central Parku na Manhattanie po raz czwarty odbył się Bieg Niepodległości. W ten szczególny sposób Polonia uczciła 103. rocznicę odzyskania niepodległości przez Polskę. Jego organizatorem jest Polish American Sports Association.

O godzinie 3 po południu uczestnicy biegu zebrali się przed pomnikiem króla Władysława Jagiełly, usytuowanym w pobliżu Stawu Żółwiowego (Turtle Pond). Uczestników biegu i sympatyków powitał Paweł Myśliwiec, prezes Polish American Sports Association. Podziękował wszystkim tym, którzy wyrazili ochotę wzięcia udziału w biegu. Tym razem, po raz pierwszy, do pokonania były dwa dystanse: 5 i 10 kilometrów. Każdy wybierał sam dystans, który mu bardziej odpowiadał, który łatwiej mu było pokonać. No bo aby pokonać 10 kilometrów to już trzeba wcześniej trochę potrenować, pobiegać…

– W tym biegu nie ma zwycięzców ani pokonanych, liczy się uczestnictwo – powiedział Paweł Myśliwiec. – W ten sposób pokazujemy, że Polska jest w naszych sercach – dodał.

Uczestnicy Biegu Niepodległości śpiewają polski hymn. Siódmy od prawej konsul
Mateusz Gmura, obok niego stoją żona Marta i syn Mieszko

W biegu na 5 kilometrów wziął udział konsul Mateusz Gmura z żoną Martą i młodszym synem Mieszkiem. Przed wyruszeniem na trasę konsul – pracujący na co dzień w Wydziale Polonii, Ekonomii, Komunikacji i Dyplomacji Publicznej Konsulatu Generalnego RP w Nowym Jorku –  powiedział:

– Po raz pierwszy pobiegnę z państwem. Bardzo dziękuję tym osobom, które dzisiaj przybyły do Central Park i postanowiły wziąć udział w tym specjalnym biegu, aby zademonstrować swoją polskość. To miejsce, gdzie stoi pomnik króla Władysława Jagiełły, jest jednym z polskich miejsc w Nowym Jorku, bardzo charakterystycznym. Dzięki temu pomnikowi wiele osob dowiaduje się o Polsce, o naszej historii. Życzę wszystkim dobrego biegu i satysfakcji z uczestnictwa w nim. Dziękuję wam za to, że wspólnie możemy świętować odzyskanie przez Polskę niepodległości w 1918 roku – po 123 latach zaborów. Zachęcam Polonię do uczestnictwa w kolejnych biegach – podkreślił konsul Mateusz Gmura.

Biegacze, mający do pokonania 10 kilometrów, wyruszają na trasę

Potem zebrani przed pomnikiem zaśpiewali polski hymn. Osoby rożnych narodowości, które przechodziły obok, zatrzymywały się i z zaciekawieniem patrzyły na to, co się dzieje.

Po hymnie, wszyscy biegacze ustawili się przed pomnikiem, niektórzy trzymali w dłoniach polskie flagi – i pozowali do zdjęć.

Wystartowała grupa, która miała do pokonania 5 kilometrów. W środku, z flagą,
biegnie Teresa Myśliwiec

O godzinie 15.15 sprzed pomnika wystartowała grupa biegaczy, którzy mieli do pokonania 10 kilometrów. Wśród nich byli członkowie dwóch polonijnych klubów biegaczy z Nowego Jorku: Polska Running Team i 3RunPL. Trzy minuty później wystartowała liczniejsza grupa na 5 kilometrów. Wśród biegnących była młoda mama z dwójką dzieci na wózku. Obie grupy biegły alejkami przez Central Park, wzbudzając zainteresowanie spacerowiczów oraz innych, indywidualnych biegaczy.

Nasi biegli alejkami przez Central Park, wzbudzając zainteresowanie spacerowiczów

Grupa, mająca do pokonania krótszy dystans, zameldowała się na mecie przed pomnikiem króla po około 35 minutach. 20 minut później na mecie byli już wszyscy zawodnicy. Uśmiechnięte twarze i wzajemne uściski najlepiej świadczyły o zadowoleniu uczestników biegu.

Długodystansowcy przemierzają Central Park. Do mety zostało im około trzech kilometrów  Foto: Kuba Górski

– To był mój czwarty Bieg Niepodległości. W poprzednich biegałem z moimi dziećmi, ale tym razem pobiegłem z kolegą – powiedział „Nowemu Dziennikowi“ Tomasz Augustyniak. – Przebiegliśmy 10 kilometrów. Daliśmy radę. Biegło nam się bardzo dobrze. Dopisała pogoda. Był to dla nas naprawdę piękny dzień. Po drodze pozdrawialiśmy ludzi i mówiliśmy im, dlaczego dzisiaj biegniemy i dlaczego w biało-czerwonych strojach – podkreślił. 

Biegacze, którzy pokonali 10 kilometrów, dobiegają do mety. Na czele Paweł Myśliwiec

Kiedy wszyscy odetchnęli, znowu pozowali do wspólnych zdjęć przed pomnikiem króla Jagiełły. No i umawiali się w tym samym miejscu za rok. W tegorocznym biegu uczestniczyli biegacze z trzech stanów: Nowego Jorku, Pensylwanii i New Jersey.

Już po biegu. Biegacze dzielą się emocjami

Paweł Myśliwiec z żoną Teresą byli bardzo zaangażowani w jego należyte przygotowanie. – Jestem bardzo zadowolony z tego biegu. Dodatkowym powodem do radości jest fakt, że co roku coraz więcej osób bierze w nim udział, tym razem pobiegło ponad 50 osób – powiedział Paweł Myśliwiec. – W tym roku po raz pierwszy zorganizowaliśmy dwa  biegi: na 5 i na 10 kilometrów. Na ten pomysł wpadła moja żona Teresa. To na pewno przyciągnęło więcej ludzi, ponieważ dla niektórych dystans 10 kilometrów wydawał się za długi, obawiali się, że nie dadzą rady go przebiec. I więcej osób pobiegło na tym krótszym dystansie. Atmosfera była fajna, wszyscy dali radę. Za rok będzie następny, piąty bieg. Już zapraszam – dodał prezes PASA.