Tu seniorzy znajdują przyjaciół

0
2
Peter Cardella Senior Center znajduje się przy 68-52 Fresh Pond Road (na rogu Catalpa Avenue).
Godziny otwarcia: 8 rano – 4 ppoł.
Tel. (718) 497-2908

Wielu z przychodzących tu seniorów to imigranci, głównie Włosi, ale są też Niemcy, Latynosi, Azjaci i wielu przybyszów z Europy Wschodniej, w tym także kilku Polaków. „Dbamy o ich potrzeby żywieniowe, towarzyskie, zapewniamy im zajęcia edukacyjne i rozrywkę. Tu nawiązują się głębokie przyjaźnie, a nawet miłości – mówi Barbara Toscano, która pracuje w Cardella Center od 20 lat, a od 12 jest jego dyrektorem wykonawczym. – To więcej niż centrum seniora”.

Zdarzało się, że pary seniorów, które się tu poznały, brały ślub. Byli i tacy, którzy obchodzili tu swoje 100. urodziny. Seniorzy mają tu swój drugi dom. „Dbamy o nich jak o rodzinę” – mówi Toscano. Kiedy jeden z jej podopiecznych trafił do szpitala dla weteranów na dolnym Brooklynie, pracownicy mimo odległości regularnie jeździli go odwiedzać. Inny jest tak ubogi, że nie ma nawet na fryzjera, więc centrum daje mu na to czasami drobne fundusze. A kiedy jeden z seniorów, który nie miał rodziny, zmarł i nie miał go kto pochować, centrum zorganizowało czuwanie i pogrzeb, pokrywając także koszta.

Ośrodek został otwarty w 1974 roku dzięki funduszom miejskiego Wydziału ds. Osób Starszych. Początkowo funkcjonował jako Ridgewood Senior Center, a od 2001 roku został nazwany imieniem Petera Cardelli, 95-letniego dziś szefa rady dyrektorów tej instytucji i włoskiego aktywisty z Ridgewood, który wciąż dwa razy w tygodniu przychodzi do centrum i uczestniczy w jego życiu.

Placówka szybko stała się ważnym miejscem w życiu lokalnej społeczności i do dziś chętnie odwiedzają ją prominentni politycy nowojorscy. W minione Święto Dziękczynienia indyka serwował tu na przykład burmistrz Michael Bloomberg wraz z aktorką Kathleen Turner.

W sumie centrum ma ok. 3000 zarejestrowanych seniorów, ale na co dzień przychodzi tu ok. 250 osób (ci, którzy się kwalifikują, mogą także otrzymać darmowy transport do centrum i z powrotem do domu). Największy tłok jest w porze lunchu. Seniorzy mogą tu zjeść pełnowartościowy posiłek. „Wszystko jest gotowane na miejscu ze świeżych produktów, żadnej sztucznie konserwowanej żywności. Ponadto przyrządzamy jedzenie zgodnie z obowiązującymi wytycznymi żywieniowymi, bez sodu i soli – mówi Toscano. – Gotujemy często w stylu włoskim, ale w gruncie rzeczy podajemy dania różnych kuchni”.

W ramach programu Meals-On-Wheels centrum dostarcza również codziennie, także w weekendy, posiłki do domów ok. 600 osób, które nie są w stanie wychodzić samodzielnie z domu (muszą one jednak mieszkać na terenie Community Board nr 2 lub 5 na Queensie).

Seniorzy, zapewnia Toscano, mogą tu liczyć na wszelkiego rodzaju atrakcje. Dwa razy w tygodniu bawią się przy muzyce na żywo (we wtorki i czwartki między 1 a 3 ppoł.). „Tańczą wtedy walca i tango, cza-czę i mambo, rock’n’rolla i disco. Sala jest zawsze pełna” – mówi dyrektorka.

Trzy razy w tygodniu seniorzy grają w bingo (poniedziałek, środa i piątek po południu), a raz w tygodniu oglądają razem film. W centrum mogą też uprawiać jogę dla seniorów lub chodzić na zajęcia malarstwa.

Ośrodek ma także specjalny program dla osób niesłyszących, których przychodzi tu około 40, w tym także kilku Polaków.
Seniorzy jeżdżą również na wycieczki do kasyn – do Atlantic City, Yonkers, a ostatnio także do Aqueduct; chodzą na przedstawienia bożonarodzeniowe do Radio City Music Hall, na wystawę kwiatów w Macy’s czy do muzeów. Niedługo wybierają się do Rubin Museum na Manhattanie na wystawę o kulturze tybetańskiej.

„Staramy się też dbać o ich zdrowie. Raz w tygodniu mierzymy im ciśnienie, a 6 razy w roku przychodzą do nas specjaliści ds. odżywiania i udzielają porad na ten temat” – mówi Toscano.

W lipcu centrum planuje także zainstalowanie kilku komputerów i zorganizowanie klas, podczas których seniorzy nauczą się je obsługiwać.

Toscano podkreśla, że seniorzy mogą przychodzić do ośrodka bez względu sytuację finansową. „Pytamy o wysokość ich przychodów, ale tylko dlatego, że jeżeli są one bardzo niskie, to staramy się im pomóc w otrzymaniu różnych form pomocy, tj. Food Stamps, różnego rodzaju zniżki np. przy płaceniu rachunków za prąd, Medicaid, itd.”.

Cardella Senior Center to instytucja non profit, ale zwłaszcza w okresie kryzysu odczuwa ona skutki cięć budżetowych. „Prosimy seniorów o donację w wysokości 1,25 dolara za dzień – w to jest wliczony lunch i udział w zajęciach” – mówi Toscano. W piątki jeszcze przez kilka kolejnych miesięcy seniorzy mogą liczyć na darmowy wstęp (rodzina jednego z seniorów, który zmarł, dała centrum na ten cel 5000 dolarów).

Jeśli seniorzy przychodzą tylko na tańce, są proszeni o donację w wysokości 1 dolara. Za wycieczki muszą płacić pełne koszta z własnej kieszeni. „Ale na przykład wyjazd do Atlantic City, to zwykle wydatek rzędu 22 dolarów. W dodatku po przyjeździe na miejsce kasyno oddaje im z powrotem większość tej kwoty”.

Barbara Toscano zachęca polskich seniorów mieszkających w okolicy do korzystania z usług Cardella Senior Center. „Ci, którzy przyjdą po przeczytaniu tego artykułu i powołają się na 'Nowy Dziennik', mogą jednorazowo liczyć na darmowy lunch” – zachęca Toscano. W chwili obecnej w centrum nie ma pracownika, który mówi po polsku, „bo wciąż mamy tu stosunkowo niewielu Polaków. Ale jeśli ich będzie więcej, postaramy się taką osobę znaleźć”.

Autor: Ewa Kern-Jędrychowska