Uhonorowanie polsko-amerykańskiej współpracy dyplomatycznej

84. Bal Fundacji Kościuszkowskiej

80
84. Bal Fundacji Kościuszkowskiej odbył się w sali bankietowej hotelu Plaza na Manhattanie Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Stulecie nawiązania stosunków dyplomatycznych pomiędzy Polską a Stanami Zjednoczonymi było hasłem przewodnim 84. Balu Fundacji Kościuszkowskiej. Podczas tegorocznej imprezy wyróżniono byłego amerykańskiego senatora i zarazem sekretarza obrony Chucka Hagela oraz światowej sławy polskiego śpiewaka operowego Tomasza Koniecznego.

Około 350 osób wzięło udział w dorocznym Balu Fundacji Kościuszkowskiej, który odbył się w sobotę, 27 kwietnia, w sali bankietowej hotelu Plaza na Manhattanie. Impreza była okazją do wręczenia Medalu Uznania Fundacji Kościuszkowskiej oraz tzw. Pioneer Award, ale także podziękowania sponsorom i donatorom wspierającym działalność jednej z najstarszych i najbardziej znanych polonijnych instytucji w środowisku amerykańskim. Poza tym bal był jedną z form pozyskania funduszy na działalność fundacji oraz możliwość realizowania misji związanej ze wspieraniem i promocją nauki oraz polskiej kultury.

W balu uczestniczyło około 350 osób
FOTO: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

DOROCZNY BANKIET
Impreza rozpoczęła się fanfarami granymi na trąbkach i przemarszem kadetów z Merchant Marine Academy z nowojorskiego Kings Point, którzy poprowadzili poczet sztandarowy oraz uczestników bankietu z holu na salę balową. Następnie znany polski bas-baryton Tomasz Konieczny, którego obecnie można słuchać i zobaczyć w Metropolitan Opera, odśpiewał hymny narodowe: amerykański oraz polski. Richard Mazur, pełniący rolę mistrza ceremonii, przedstawił przewodniczącego Rady Powierniczej Fundacji Kościuszkowskiej Alexa Storożyńskiego, który wygłosił słowo wstępne.

Podczas oficjalnych przemów głos zabrali także: ambasador RP, prof. Piotr Wilczek, dr Henryk Sikorski, pełniący funkcję przewodniczącego balu, oraz Marek Skulimowski, prezes i dyrektor wykonawczy Fundacji Kościuszkowskiej. Później zaprezentowano sylwetki wyróżnionych osób oraz wręczono im statuetki.

Kadeci z Merchant Marine Academy fanfarami ogłaszają początek 84. Balu Kościuszkowskiego
FOTO: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Tegoroczny Medal Uznania Fundacji Kościuszkowskiej powędrował do amerykańskiego sekretarza obrony i zarazem senatora Chucka Hagela, który – jak się okazało – ma polskie korzenie i jest z nich dumny. Z kolei tzw. Pioneer Award otrzymał jeden z najwybitniejszych współczesnych polskich śpiewaków operowych, bas-baryton Tomasz Konieczny, który – jak powiedział prowadzący imprezę Richard Mazur, cytując fragment recenzji z „New York Timesa” – „wyróżnia się nawet wśród niezwykłych”.

Po zakończeniu części oficjalnej wystąpili tancerze z Polish American Folk Dance Company i zaprezentowali dwa tańce, w tym tradycyjnego poloneza, do którego przyłączyli się niemal wszyscy uczestnicy balu. Odbyła się także loteria fantowa z atrakcyjnymi nagrodami. Poza tym, jak na bal przystało, nie zabrakło dobrej muzyki do tańca prezentowanej przez Gerard Carelli Orchestra.

OKOLICZNOŚCIOWE PRZEMOWY
„Witam, witam witam! To jest Nowy Jork, w którym każdy jest mile widziany. To jest Ameryka, w której również wszyscy są mile widziani” – powitał gości dorocznego balu Alex Storożyński, były prezes Fundacji Kościuszkowskiej, a obecnie przewodniczący jej Rady Powierniczej.

Gości powitał Alex Storożyński, przewodniczący Rady Powierniczej Fundacji Kościuszkowskiej
Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Tuż po nim głos zabrał prof. Piotr Wilczek, ambasador RP w Waszyngtonie. Przypomniał o 100-leciu nawiązania stosunków dyplomatycznych pomiędzy Polską i Stanami Zjednoczonymi oraz podkreślił zasługi Fundacji Kościuszkowskiej w podtrzymywaniu i promocji dobrych relacji pomiędzy naszymi krajami. Sięgał także pamięcią w przeszłość, gdy podwaliny dobrych stosunków dyplomatycznych były tworzone poprzez przyjaźń między Tadeuszem Kościuszką a prezydentem Thomasem Jeffersonem.

Ambasador RP, prof. Piotr Wilczek przypomniał o 100-leciu nawiązania stosunków dyplomatycznych pomiędzy Polską i Stanami Zjednoczonymi
FOTO: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

„Sto lat po nawiązaniu relacji dyplomatycznych pomiędzy Stanami Zjednoczonymi i Polską solidarność pomiędzy naszymi krajami jest tak samo ważna jak zawsze – stwierdził ambasador i wspominał o obecnej współpracy w ramach NATO oraz kooperacji wojskowej, mającej zapewnić bezpieczeństwo w Europie Środkowo-Wschodniej. – Dziś naszym obowiązkiem jest promowanie tego solidnego partnerstwa, a nie spoczywanie na laurach” – zakończył przedstawiciel polskiego rządu.

Przewodniczącym 74. Balu Kościuszkowskiego był dr Henryk Sikorski
FOTO: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Z kolei przemawiający bezpośrednio po nim dr Henryk Sikorski, przewodniczący 84. Balu Kościuszkowskiego, podziękował wszystkim osobom zaangażowanym w przygotowanie tego wyjątkowego wydarzenia. Złożył również gratulacje tegorocznym laureatom dorocznych nagród przyznawanych przez Fundację Kościuszkowską. Mówił także o działalności fundacji i wsparciu, jakiego udziela ona studentom i naukowcom poprzez stypendia i granty.

Marek Skulimowski, prezes i dyrektor wykonawczy Fundacji Kościuszkowskiej, przedstawił gości specjalnych oraz sponsorów balu
FOTO: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Na zakończenie oficjalnych przemów głos zabrał Marek Skulimowski, prezes i dyrektor wykonawczy Fundacji Kościuszkowskiej. Również on złożył gratulacje wyróżnionym osobom oraz przedstawił i powitał gości specjalnych, wśród których byli zarówno członkowie zarządu i Rady Powierniczej prowadzonej przez niego fundacji, jak i jej przyjaciele oraz przedstawiciele wielu polonijnych organizacji i instytucji, a także sponsorzy balu.

Honorowymi uczestnikami dorocznej imprezy – prócz wspomnianego już ambasadora Wilczka – byli: konsul generalny RP w Nowym Jorku Maciej Golubiewski, konsul ze Lwowa Włodzimierz Sulgostowski oraz konsul honorowy z Detroit, MI, Ryszard Walawender. Po powitaniu gości Marek Skulimowski wręczył statuetki wyróżnionym osobom.

Wśród gości honorowych był konsul ze Lwowa Włodzimierz Sulgostowski (z lewej). Obok stoi dr Paweł Maciąg z Rady Dyrektorów PSFCU
FOTO: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

MEDAL UZNANIA
W tym roku Medal Uznania Fundacji Kościuszkowskiej otrzymał były amerykański senator i sekretarz obrony Chuck Hagel, który jak się okazało posiada polskie korzenie. Wręczenie przedstawicielowi amerykańskich władz najważniejszego wyróżnienia przyznawanego przez tę organizację związane było z rocznicą celebrowaną podczas 84. Balu Fundacji Kościuszkowskiej.

Medal Uznania Fundacji Kościuszkowskiej otrzymał były amerykański senator i sekretarz obrony Chuck Hagel
FOTO: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

„Dla nas oczywistym był fakt, że w tym roku musimy wspomnieć o stuleciu nawiązania oficjalnych relacji dyplomatycznych między Polską a Stanami Zjednoczonymi, i taki był motyw przewodni tego balu. Dlatego też pomyśleliśmy o senatorach i politykach z polskimi korzeniami, którzy przysłużyli się do tego, że Polska stała się częścią NATO, i wspierali bliską współpracę ekonomiczną i wojskową, a także tę zwykłą, międzyludzką, pomiędzy Stanami Zjednoczonymi i naszym krajem – wyjaśnił w rozmowie z „Nowym Dziennikiem” Marek Skulimowski, prezes Fundacji Kościuszkowskiej. – Nie chcieliśmy brać czynnych polityków, żeby nie było żadnych podejrzeń, że kogoś wspieramy. Dlatego wybór padł na senatora Hagela, który jest już na emeryturze. Zaprosiliśmy także panią senator Barbarę Mikulską, która jednak ze względu na stan zdrowia nie mogła przyjechać, ale za to przesłała nam bardzo ładny list, który zamieściliśmy w księdze pamiątkowej. Ona również jest już na emeryturze i w dodatku, w przeciwieństwie do senatora Hagela, jest demokratką. Tak więc wielka szkoda, że nie mogła do nas dołączyć, ponieważ mielibyśmy podczas balu równowagę polityczną” – podkreślił Marek Skulimowski.

Medal Uznania Fundacji Kościuszkowskiej byłemu senatorowi i sekretarzowi obrony Chuckowi Hagelowi (z prawej) wręczył Marek Skulimowski, prezes fundacji
FOTO: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Podczas laudacji prowadzący imprezę opowiedział o zasługach amerykańskiego senatora i sekretarza obrony.

„Należy zauważyć, że senator Hagel był wielkim zwolennikiem przyjaźni polsko-amerykańskiej i wielokrotnie publicznie uznawał znaczenie tego partnerstwa, a także przypominał o wkładzie i zasługach Polski podczas amerykańskich działań w Iraku i Afganistanie, a także jako silnego partnera NATO” – podkreślił Richard Mazur. Zaprezentował również związki amerykańskiego polityka z naszym krajem, a także jego polskie korzenie. Na telebimie pokazano nawet drzewo genealogiczne Chucka Hagela oraz kopie danych jego pradziadków z ksiąg parafialnych z Dąbrówki Kościelnej w Wielkopolsce, gdzie brali ślub. Tomasz Kąkolewski i Katarzyna Budniakowska pobrali się tam w 1882 roku, a sześć lat później wyemigrowali do Stanów Zjednoczonych.

Jednym z ich trzynaściorga dzieci była Katarzyna Kąkolewska (babcia Chucka Hagela) urodzona w 1894 w Nebrasce. To właśnie ona wpajała przyszłemu sekretarzowi obrony USA polskie tradycje. Senator Chuk Hagel podczas przemowy wspominał o swojej wizycie w Polsce, kiedy w 2014 roku jako sekretarz obrony gościł w Warszawie. Nawiązał również do swoich polskich korzeni i bardzo ciepło wypowiadał się o swojej babci Katarzynie, która cały czas pielęgnowała i kultywowała polskie tradycje. Dlatego też Medal Uznania Fundacji Kościuszkowskiej, który otrzymał, ma dla niego szczególne znaczenie.

„Jestem bardzo zaszczycony tym wyróżnieniem, ponieważ ma ono także związek z moją polską babcią i pozostałymi członkami rodziny. Poza tym honoruje wspólne relacje pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Polską, które trwają od bardzo dawna. Ta nagroda jest dowodem uznania dla mojej rodzony oraz amerykańskiej władzy, którą reprezentuję, czyli osób mających związki z obu krajami” – powiedział „Nowemu Dziennikowi” amerykański polityk i weteran wojny wietnamskiej.

Senator Chuck Hagel zasiadał w izbie wyższej Kongresu w latach 1997-2009 i jako republikanin reprezentował rodzinny stan Nebraska. W 2013 r. otrzymał od demokratycznego prezydenta Baracka Obamy nominację na sekretarza obrony. Funkcję szefa Pentagonu pełnił przez dwa lata.

Były senator i sekretarz obrony USA Chuck Hagel jest dumny ze swoich polskich korzeni
FOTO: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

PIONEER AWARD
Drugą osobą wyróżnioną w tym roku przez Fundację Kościuszkowską był Tomasz Konieczny, znakomity polski bas-baryton, który od kilku miesięcy swoim głosem podbija serca nowojorskich melomanów i bywalców Metropolitan Opera, gdzie występuje w „Pierścieniu Nibelunga”, czteroczęściowym dramacie muzycznym Ryszarda Wagnera.

„Po niesamowitej recenzji, jaką opublikował ‚New York Times’, nie mogliśmy nie zauważyć jego talentu. Tomasz Konieczny podbił Nowy Jork, jak nikt do tej pory, więc dla nas oczywistym było, że musimy go wyróżnić, tym bardziej że promocja edukacji i kultury jest częścią naszej misji” – zaznaczył Marek Skulimowski w rozmowie z „Nowym Dziennikiem”. Polski bas-baryton otrzymał od Fundacji Kościuszkowskiej tzw. Pioneer Award. Podczas ceremonii wręczenia tej nagrody prowadzący uroczystość przybliżył uczestnikom balu postać wyróżnionego artysty.

„Pochodzący z Łodzi Tomasz Konieczny stanął na czele najwybitniejszych dramaturgicznych bas-barytonów swojego pokolenia. Śpiewa na największych scenach operowych świata, m.in.: w Metropolitan Opera, Teatro alla Scala, Opera National de Paris, Carnegie Hall, Opera of Chicago, Canadian Opera Company, a także na Bayreuther Festspiele i w wielu innych znanych miejscach” – wyliczał Richard Mazur. Tomasz Konieczny, odbierając nagrodę i dziękując za wyróżnienie, powiedział, że jest bardzo szczęśliwy, że jest w Nowym Jorku i może śpiewać dla niesamowitej publiczności w Metropolitan Opera.

Pioneer Award otrzymał znakomity polski bas-baryton Tomasz Konieczny
FOTO: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

„Jestem bardzo dumny, że jestem Polakiem oraz że mogę reprezentować ojczystą kulturę w różnych częściach świata” – podkreślił artysta. Dodał również, że obecnie Polska ma bardzo mocną reprezentację śpiewaków operowych, którzy podobnie jak on promują nasz kraj. Przy okazji wymienił nazwiska kilku z nich. Tomasz Konieczny podziękował także Fundacji Kościuszkowskiej za wspieranie studentów i ludzi nauki oraz kultury.

Okazuje się, że Pioneer Award nie jest jedyną nagrodą, jaką w ostatnim czasie otrzymał najlepszy obecnie polski bas-baryton.

„Ten rok jest dla mnie bardzo szczególny, ponieważ w Wiedniu zostałem odznaczony tytułem Österreichischer Kammersänger, najwyższym austriackim odznaczeniem wokalnym, jakie jest przyznawane w niemieckojęzycznym świecie operowym” – opowiadał Tomasz Konieczny podczas rozmowy z „Nowym Dziennikiem”. Dodał, że było to dla niego bardzo ważne wyróżnienie, ponieważ zostało mu przyznane w Operze Wiedeńskiej, która jest dla niego – obok Metropolitan Opera – jednym z dwóch najlepszych teatrów na świecie. Nie mniej radości sprawiła mu nagroda przyznana przez Fundację Kościuszkowską.

Tomasz Konieczny należy do grona najwybitniejszych śpiewaków operowych
FOTO: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

„Jest ona dla mnie ogromnym zaskoczeniem i niespodzianką. Oczywiście jestem bardzo szczęśliwy, ponieważ jest to dowód, że moja próba promowania polskiej kultury została dostrzeżona. Ta nagroda jest taką puentą i zwieńczeniem tego, co robię w swoim życiu” – stwierdził Tomasz Konieczny. Przy okazji zdradził swoje dalsze plany, ponieważ niebawem kończy występy na deskach Metropolitan Opera. Kolejny sezon spędzi w Wiedniu, ale za dwa lata, w okresie świąt Bożego Narodzenia, będzie śpiewał w Nowym Jorku partie Dona Pizarro w dwuaktowej operze „Fidelio” z muzyką Ludwiga van Beethovena.

„Z kolei za trzy lata powrócę tutaj jako ‚Latający Holender’ w operze z muzyką Ryszarda Wagnera” – zapewniał śpiewak. Poza tym latem tego roku Tomasz Konieczny wspólnie z Lechem Napierałą będzie nagrywał płytę z oryginalną, niemieckojęzyczną wersją „Winterreise” Franza Schuberta i poezją Wilhelma Müllera. Ten cykl pieśni, lecz z polskimi tekstami Stanisława Barańczaka, obaj artyści zarejestrowali już na płycie w w 2018 r., a także zaprezentowali nowojorskiej i polonijnej publiczności podczas recitalu w marcu w Fundacji Kościuszkowskiej.

Bal uświetnił występ tancerzy z Polish American Folk Dance Company
FOTO: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK