W poszukiwaniu korzeni w świecie, którego już nie ma

0
5

Pierwsze spotkanie odbyło się w kościele św. Jadwigi we Floral Park 12 czerwca (piątek). Drugie w klubie Amber na Greenpoincie – 17 czerwca (środa). Słowo wstępne na obu spotkaniach wygłosił Grzegorz Worwa – prezes KPA z LI.

Wiesław Helak to warszawiak ur. w 1948 roku, który porzucił zawód reżysera filmowego i scenarzysty, aby zostać pisarzem. Z opowieści autora wynikało, że bezpośrednią przyczyną, dlaczego tak właśnie zadecydował, była choroba matki pisarza w 2000 r.

Rodzice Wiesława Helaka pochodzili z Kresów, w latach 1940-1946 zostali wywiezieni na Syberię. Po powrocie do kraju okazało się, że życie tu też nie było łatwe. „Czuję się odpowiedzialny za przekazanie następnemu pokoleniu wiedzy, którą zdobyłem od rodziców” – podkreślił pisarz.

Autor odbył szereg podróży śladami swoich bohaterów w poszukiwaniu rodzinnych korzeni, poznał obyczaje i kulturę ludów, wśród których przebywali polscy zesłańcy. Był na stepach agińskich i nad brzegiem Bajkału u Buriatów, na dalekiej północy w Wierchojańsku – u Jakutów oraz w Sachalinie, gdzie żyli Ajnowie i Gilacy. Był również w Krasnojarskim Kraju i we Władywostoku, dokąd wywieziono jego matkę i ojca. Na spotkaniach z Polonią najwięcej uwagi poświęcił swoim dwóm ostatnim książkom „Lwowska noc” i „Scenariusze syberyjskie”. Opowiadania uatrakcyjnił slajdami i zdjęciami, które przywiózł ze swoich podróży i które były najprawdziwszym przekazem i wzbogaciły naszą wiedzę o tamtych czasach.

Na „Scenariusze syberyjskie” Wiesława Helaka składają się cztery teksty: „Buriacki Bóg”– nawiązujący do historii Benedykta Dybowskiego, sławnego zoologa, badacza fauny Bajkału, emisariusza rządu powstańczego z 1863 r. i sybiraka. Drugi tekst pt. „Jakuty” opowiada o Wacławie Sieroszewskim, zesłańcu na Syberię w 1879 r., gdzie mieszkał z Jakutami Tunguzami, znakomitym etnografie i prozaiku. Nawet po uzyskaniu wolności wielokrotnie jeszcze podróżował na wschód, realizując swoje pasje poznawcze. „Paczurland” to rozdział oparty na zupełnie nieprawdopodobnym życiorysie rodzonego brata Józefa Piłsudskiego, Bronisława – spiskowca planującego w roku 1887 zamach na cara, katorżnika, etnografa, badacza Ajnów i Niwchów. Czwarty tekst „Żebyście zdechli” to kontrapunkt dla wcześniejszych scenariuszy wykorzystujący opublikowane w Instytucie Literackim w Paryżu wspomnienia z Kazachstanu Grażyny Jonkajtys-Luby, a także rodzinne historie zesłańcze z lat 1940-46, znane Wiesławowi Helakowi z przekazów familijnych.

Druga książka pt. „Lwowska noc” to panorama wydarzeń okupacyjnych we Lwowie i okolicy ukazana w niezwykle poruszających obrazach, które były również udziałem najbliższej rodziny autora. To piękna, chwytająca za serce opowieść o miłości i poświęceniu w wielokulturowym środowisku Kresów. Wiesław Helak, na co warto zwrócić uwagę, nie jest jednak lwowianinem. „Nie urodziłem się w tym mieście – pisze w książce. – Pierwszy raz pojechałem tam w 2000 roku. I potem jeszcze wiele razy. I pojawił się zarys opowieści, jak gdyby ona sama z siebie chciała być opowiedziana, ułożona z głosów przodków, z moich rozmów z nimi, jakie prowadziłem w myślach, wędrując ich tropami po miejscach, w których przebywali. I we Lwowie, i w Brzeżanach, i na Syberii. To oni napisali tę książkę, choć już nie będą mogli jej otworzyć i przeczytać”.

Akcja powieści toczy się w latach 1930-1945. Od ataków hitlerowskich na Lwów po exodus Polaków z miasta, które było i pozostało „semper fidelis”. Głównym bohaterem jest uczestnik wojny polsko-bolszewickiej, osadnik wojskowy Józef Sztendera. Ożeniony z Ukrainką, ma dwoje dzieci, dziewczynkę wychowywaną – zgodnie ze zwyczajem – w prawosławiu i chłopca w katolicyzmie. Z rąk ukraińskich oprawców zginie cała rodzina Józefa, jego samego Sowieci wywiozą do Jakucji. Będzie to sankcja za to, że odmówi wyjazdu do „Polszczy”. Dlaczego? „To jest moje miasto – odpowiada Sztendera z prostotą funkcjonariuszowi NKWD. – I tu chcę być pochowany obok moich rodziców na Cmentarzu Łyczakowskim”.

Spotkania z Wiesławem Helakiem były bardzo interesujące, wielka szkoda jedynie, że nie było na nich sprzedaży jego książek.

***
Do artykułu wykorzystałam materiały Krzysztofa Masłonia – publicysty, dziennikarza i krytyka literackiego, który przygotował dziennikarskie opisy o książkach.

Autor: Elżbieta Popławska