W USA wygrał Andrzej Duda

251
Komisja 125 przed urną z kopertami zawierającymi oddane głosy (od lewej): Janusz Szlechta, Beata Dziewit, Jacek Stoń, Zenobia Zielińska-Ziaja, Elżbieta Bolesta, Małgorzata Bojko, Jolanta Roman i Jacek Szklarski ZDJĘCIA: MARCIN DĄBROWSKI

W wyborach prezydenckich urzędujący prezydent Polski Andrzej Duda zdobył 43,50 proc. głosów, Rafał Trzaskowski 30,46 proc., a Szymon Hołownia 13,87 proc. Pozostałych ośmiu kandydatów uzyskało niewielkie poparcie. Oznacza to, że 12 lipca (w USA i Kanadzie oraz Ameryce Południowej – 11 lipca) odbędzie się druga tura, w której rywalizować będą Andrzej Duda i Rafał Trzaskowski.

W Stanach Zjednoczonych wybory – wyłącznie drogą korespondencyjną – odbyły się w sobotę, 27 czerwca. Oddanych zostało 26 126 ważnych głosów. Jak pokazują wyniki, rywalizacja w pięciu okręgach wyborczych odbywała się głównie pomiędzy urzędującym prezydentem Polski a prezydentem Warszawy.

TRZASKOWSKI WYGRAŁ NA ZACHODZIE I POŁUDNIU
Polonia w Stanach Zjednoczonych w pierwszej turze wyborów prezydenckich w większości głosowała za Andrzejem Dudą. Opowiedziało się za nim 13 237 osób (50,7 proc.), a za Rafałem Trzaskowskim 9046 (34,6 proc.).
Trzeci wynik uzyskał niezależny kandydat Szymon Hołownia 1628 (6,2 proc.), a czwarty Krzysztof Bosak z Konfederacji 1423 (5,4 proc.). Kolejne miejsca zajęli: kandydat Lewicy Robert Biedroń 469 (1,8 proc.) oraz reprezentujący Polskie Stronnictwo Ludowe Władysław Kosiniak-Kamysz 190 (0,7 proc.). Pozostali kandydaci uzyskali poniżej 100 głosów.

Komisja nr 124 w Konsulacie Generalnym RP w Nowym Jorku liczy nadesłane koperty i sprawdza, czy podpisane zostały oświadczenia o tajnym i osobistym głosowaniu (od lewej): Leszek Wojtkowski, Zbigniew Chrzanowski, Anna Pniewska, Józef Szyszko, Andrzej Łukaszek, Wiesław Wierzbowski i Jacek Duda

Andrzej Duda wygrał w największych skupiskach elektoratu polonijnego, w okręgach podlegających konsulatom generalnym w Nowym Jorku i Chicago. W okręgu wyborczym w Chicago na aktualnego prezydenta głosowało 6731 osób, a na jego największego konkurenta 2101. W pozostałych okręgach wyborczych, podlegających konsulatom w Los Angeles, Waszyngtonie i Houston w stanie Teksas, obejmujących mniej liczną Polonię, pierwszą turę wyborów wygrał Rafał Trzaskowski. W Los Angeles, gdzie w sumie głosowało 2806 osób (przy frekwencji 78 proc.), prezydenta Warszawy poparło 1509 wyborców, a Andrzeja Dudę 653. W Waszyngtonie zwyciężył Trzaskowski w stosunku 1080 do 549. Frekwencja wyniosła tam 71,4 proc., a głosowało 1975 wyborców.
Elektorat polonijny popierał w dużo mniejszym stopniu Szymona Hołownię i Krzysztofa Bosaka, natomiast pozostali kandydaci praktycznie się nie liczyli.

Pracownik Fedexu w sobotę rano dostarczył kolejną porcję kopert z kartami do głosowania i oświadczeniami o tajnym i osobistym głosowaniu. Takich dostaw tego dnia było kilka

W NOWYM JORKU RODACY POPARLI OBECNEGO PREZYDENTA
W pierwszej turze wyborów najwięcej polonijnych wyborców głosowało w okręgu nowojorskim. Okręg ten obejmuje 11 stanów: Connecticut, Delaware, Maine, Massachusetts, New Hampshire, New Jersey, Nowy Jork, Ohio, Pensylwanię, Rhode Island i Vermont. Wysłane zostały do wyborców 13 624 karty do głosowania, a dotarło do konsulatu do soboty, 27 czerwca, 11 426. Andrzej Duda otrzymał 5076 (47 proc.) głosów, wyprzedzając Rafała Trzaskowskiego, który dostał 4017 (34,6 proc.) głosów. Frekwencja wyniosła 84 proc.

Komisja nr 124. Joanna Adamska (tyłem) i Iwona Podolak, przewodnicząca komisji, liczą dostarczone przez pocztę koperty z kartami do głosowania


W komisji numer 125 w nowojorskim okręgu wyborczym poszczególni kandydaci uzyskali następującą liczbę głosów:
Robert Biedroń – 51, Krzysztof Bosak – 171, Andrzej Duda – 1710, Szymon Hołownia – 186, Marek Jakubiak – 7, Władysław Kosiniak-Kamysz – 26, Mirosław Piotrowski – 1, Paweł Tanajno – 5, Rafał Trzaskowski – 1318, Waldemar Witkowski – 1, Stanisław Żółtek – 2.
W pozostałych dwóch komisjach – 123 i 124 – które pracowały w Konsulacie Generalnym RP w Nowym Jorku, wyniki głosowania były podobne. W komisji nr 123 Andrzej Duda uzyskał 1754 głosy, a Rafał Trzaskowski 1357, natomiast w komisji nr 124 na Andrzeja Dudę głosowało 1612 osób, a na Rafała Trzaskowskiego 1342. Pozostali kandydaci uzyskali minimalne poparcie.

Jacek Stoń, przewodniczący komisji 125 (z lewej), i Jacek Szklarski otwierają urnę z głosami. Z tyłu stoją (od lewej): Elżbieta Bolesta, Beata Dziewit i Małgorzata Bojko, z prawej – Zenobia Zielińska-Ziaja


Pracę komisji nr 123 nadzorowali mężowie zaufania: Voytek Karolczuk – delegowany przez Komitet Wyborczy Rafała Trzaskowskiego, oraz Ewa Ratkiewicz – delegowana przez Komitet Wyborczy Szymona Hołowni. Z kolei pracę komisji nr 124 nadzorował mąż zaufania Tadeusz Strózik – również delegowany przez Komitet Wyborczy Rafała Trzaskowskiego. Pracę członków komisji 123, 124 i 125 obserwowała natomiast Elżbieta Płońska – obserwator społeczny, delegowana przez Fundację Odpowiedzialna Polityka.

WYBORY WIDZIANE Z BOKU I OD ŚRODKA
„Jestem bardzo zadowolony z dobrej współpracy i atmosfery w naszej komisji – powiedział Jacek Stoń, przewodniczący obwodowej komisji wyborczej numer 125. – Mimo że niektórzy z nas nie mieli doświadczenia w tej trudnej pracy, bardzo dobrze się zgraliśmy. Ja ze swojej strony chciałem być pewien, że każdy będzie miał swój udział w organizacji pracy naszej komisji. No i udało się, bo było wiele dobrych pomysłów. Wszyscy, bez wyjątku, ciężko pracowali, czego efektem jest to, że jako pierwsi zakończyliśmy naszą pracę. Dziękuję i gratuluję wszystkim członkom mojej komisji” – podkreślił.

Członkowie komisji 125 rozcinają koperty i liczą głosy (od lewej): Małgorzata Bojko, Jolanta Roman (siedzi na krześle), Elżbieta Bolesta, Zenobia Zielińska-Ziaja, Jacek Szklarski, Beata Dziewit i Jacek Stoń


Jacek Stoń w prace komisji wyborczych za granicą angażuje się od początku swojego pobytu w Stanach Zjednoczonych, czyli od roku 2002. Przy okazji podzielił się więc swoim doświadczeniem i gorącymi wrażeniami. „Z wykształcenia jestem politologiem. Polityka jest jedną z moich pasji, ale nigdy nie pracowałem w tym zawodzie ani też nie angażowałem się w politykę. Wolę raczej być jej obserwatorem i komentatorem, a jednym z ujść mojej pasji jest właśnie praca w komisji wyborczej. Traktuję to trochę jak powołanie. Było już kilka rund wyborów przez te ostatnie 20 lat, uczestniczyłem w nich wszystkich, zawsze w Konsulacie Generalnym RP w Nowym Jorku. Z mojego doświadczenia wynika, że zawsze znajdą się osoby krytycznie nastawione, błędnie poinformowane bądź rozpowszechniające nieprawdziwe informacje na temat pracy komisji czy organizacji wyborów. Dlatego zawsze się cieszę, gdy do mojej komisji wyborczej zgłaszają się mężowie zaufania czy też obserwatorzy społeczni. Jak dotąd, w komisjach, w których uczestniczyłem – a muszę przyznać, że od samego początku byłem ich przewodniczącym bądź zastępcą – nigdy żadna z tych osób nie postawiła nam żadnych zarzutów. Wręcz przeciwnie, dostawaliśmy wyłącznie komplementy. W moim przekonaniu te negatywnie nastawione osoby nie do końca rozumieją, jak wielki jest to wysiłek, szczególnie gdy trzeba wykazać się świeżością umysłu o 3, 4 czy 5 nad ranem, po ponad 20 godzinach pracy non stop w komisji. Myślę, że ci krytycy powinni choć raz popracować w komisji wyborczej, zdobyć to ciekawe doświadczenie, a wówczas inaczej spojrzą na pracę ludzi w tych komisjach” – podkreślił Jacek Stoń.
Swoimi wrażeniami z przebiegu wyborów podzieliła się Elżbieta Płońska, obserwator społeczny. „Wybory te były dla mnie wyjątkowe, ponieważ nigdy wcześniej nie brałam czynnego udziału w pracach komisji wyborczych: ani jako członek komisji, ani jako mąż zaufania czy obserwator społeczny. Jest to dla mnie ważne doświadczenie. Polecam każdemu uczestnictwo w wyborach w takiej formie – jako wolontariusz, który obserwuje wybory. Można się wiele nauczyć o procesie wyborczym, jakie są zasady, jakie reguły prawne. Wcześniej, zanim przybyłam do konsulatu, aby obserwować pracę komisji, przeszłam z grupą wolontariuszy szkolenie zorganizowane przez Fundację Odpowiedzialna Polityka. Musieliśmy zdać testy, które potwierdzały, że mamy wiedzę, pozwalającą nam na obiektywną obserwację tych wyborów. Teraz nie mogę dzielić się moimi wnioskami, ponieważ będą one opracowane po wyborach przez naszą fundację. Wnioski te zostaną oczywiście opublikowane. Powiem tylko, że moje wrażenie jest takie, iż wiele osób, które nie uczestniczyły w jakiejkolwiek formie w wyborach, może mieć zupełnie inne wyobrażenie o przebiegu wyborów, odbiegające od rzeczywistości. Trzeba poświęcić na to jeden dzień i jedną noc, więc… warto spróbować!”.

Komisja 125 pracuje nad raportem końcowym, podsumowującym jej pracę. Przy stole siedzą od lewej: Elżbieta Bolesta, Małgorzata Bojko, Zenobia Zielińska-Ziaja, Beata Dziewit, Jolanta Roman, Jacek Szklarski i Jacek Stoń – przewodniczący komisji. Pracę komisji obserwuje Elżbieta Płońska (pierwsza z lewej) – delegowana przez Fundację Odpowiedzialna Polityka jako obserwator społeczny


„Obserwowałem pracę komisji numer 123. Wszystkie prace, włącznie z liczeniem głosów, były wykonywane bardzo profesjonalnie – powiedział Voytek Karolczuk, mąż zaufania w komisji 123, delegowany przez Komitet Wyborczy Rafała Trzaskowskiego. – Nie było żadnych logistycznych problemów, oprócz tego, że sam system liczenia głosów pozostawia wiele do życzenia, ale na to komisja nie ma żadnego wpływu. Jest to trudne, żmudne i bardzo pracochłonne zadanie, zwłaszcza pierwsza faza otwierania kopert. Proces od momentu otrzymania kopert do rozpoczęcia liczenia głosów zajął 9-osobowej komisji 18 godzin. To jest ogrom pracy”.

DRUGA TURA PODOBNA DO PIERWSZEJ
Druga tura wyborów prezydenckich zostanie przeprowadzona w ten sam sposób jak pierwsza. W Polsce odbędzie się w niedzielę, 12 lipca, a w USA w sobotę, 11 lipca. Osoby, które były ujęte w spisie wyborców w USA w pierwszej turze, nie musiały się ponownie rejestrować. Dopisanie do spisu wyborców przez system było możliwe tylko przez 24 godziny – w poniedziałek, 29 czerwca. Nie ma możliwości osobistego doręczenia pakietu wyborczego do konsulatu; będą one przyjmowane jedynie drogą pocztową.
Wszyscy zarejestrowani wyborcy w USA otrzymają wkrótce pakiet wyborczy. Na pewno wybory będą łatwiejsze, gdyż karta wyborcza będzie zawierać tylko dwa nazwiska: Andrzeja Dudy i Rafała Trzaskowskiego. Przypominamy, że do koperty należy włożyć tylko kartę do głosowania, ze znakiem „x” przy wybranym kandydacie, a następnie tę kopertę zakleić. Tę zaklejoną kopertę z kartą do głosowania, wraz z podpisanym oświadczeniem o osobistym i tajnym głosowaniu, należy włożyć do drugiej koperty, na której widnieje adres konsulatu wraz numerem komisji wyborczej. Jak najszybciej należy udać się na pocztę i wysłać swój głos.

1 KOMENTARZ

  1. Uważam, że bracia z za oceanu mieszkający na stałe nie powinni mieć prawa głosu, bo niby z jakiego powodu mają mieć prawo do meblowania życia ludziom z kraju (inna sprawa jeżeli ktoś wyjechał np. na pół roku)