Wielka manifestacja na Manhattanie – Polonia wspiera prezydenta i polski rząd

0
2

„Merkel i Schulz, brońcie niemieckich kobiet, a nie naszej demokracji”, „Niemcy! Ręce precz od Polski”, „Prosimy Niemcy o respektowanie demokratycznych wyborów Polaków”, „Niemcy! Polska nie jest waszą kolonią, a my waszymi niewolnikami”, „Nie obawiajcie się – Polska jest demokratycznym krajem”, „Polski rząd jest w Warszawie, a nie w Berlinie czy Brukseli”, „Polska nie potrzebuje zarządców”, „Unio Europejska – trzymaj ręce z dala od Polski”, „Wspieramy Polską walkę o wolność – Stop europejskiej biurokracji i interesom wielkiego kapitału” – to tylko kilka z haseł, jakie można było zobaczyć na transparentach wśród wielu biało-czerwonych flag trzymanych przez osoby uczestniczące w manifestacji przed tzw. German House na Manhattanie.

Była to jedna z największych manifestacji, jakie w ostatnim czasie zostały zorganizowane przez Polonię nowojorską. Stało się to możliwe dzięki temu, że w jednym miejscu pojawili się przedstawiciele wszystkich polonijnych organizacji prawicowych działających w metropolii nowojorskiej. Do protestu zorganizowanego przez Ruch Prawicowy PL w Nowym Jorku dołączyli przedstawiciele Klubu Gazety Polskiej oraz Solidarnych 2010, którzy wcześniej protestowali przed siedzibą ONZ na rogu Pierwszej Alei i 48 Ulicy. Pojawili się także działacze ze Stowarzyszenia na rzecz Tradycji i Kultury – Niklot oraz przedstawiciele Gruzji.

„Musimy wspólnie wystąpić przeciwko dominacji niemieckiej w Europie i przeciwko mieszaniu się Niemców w nasze, polskie sprawy” – mówił Witold Rosowski, prezes Klubu Gazety Polskiej i Solidarnych 2010.

Niedzielny protest miał za zadanie pokazać Amerykanom, że przemiany, jakie dokonują się w Polsce, idą w dobrym kierunku oraz są przeprowadzane przez demokratycznie wybrany rząd oraz prezydenta. Jednocześnie miał zwrócić uwagę na niemiecką hegemonię w Europie, która zaczęła się przejawiać w tym, iż urzędnicy Unii Europejskiej, z niemieckimi politykami na czele, zaczęli wywierać naciski i sugerować, że w Polsce łamane są demokratyczne standardy.

„Ta cała kampania oszczerstw, która pojawiła się w polskich mediach i rozlała się na media Unii Europejskiej i, niestety, także na niektóre media amerykańskie. Jest to po prostu wrzask tzw. reżimowych dzieci, które nie mogą się pogodzić z utratą władzy” – podkreślał jeden z przemawiających – Andrzej Burghardt, wiceprezes KPA z New Jersey.

„Najbardziej nam się nie podoba wzywanie Unii Europejskiej do roztoczenia kontroli nad Polską, w której rządzą demokratycznie wybrane władze i prezydent” – wyjaśniał Janusz Sporek, prezes Ruchu Prawicowego PL w Nowym Jorku.

Podczas manifestacji zbierane były także podpisy pod petycją skierowaną do Jean-Claude'a Junckera, przewodniczącego Komisji Europejskiej, Martina Schulza, przewodniczącego Parlamentu Europejskiego oraz Donalda Tuska, przewodniczącego Rady Europejskiej, która w tym tygodniu zostanie przekazana przez Janusza Sporka do stałego przedstawicielstwa UE i Parlamentu Europejskiego. Jest w niej mowa m.in. o tym, że w Polsce nie ma żadnego zagrożenia ze strony demokratycznie wybranego rządu, tylko ze strony ludzi, którzy przegrali wybory i nie mogą się z tym pogodzić.

Poza tym Witold Rosowski przekazał w piątek, 15 stycznia, na ręce ambasadora stałego przedstawicielstwa Niemiec przy ONZ drugą petycję ze sprzeciwem dotyczącym szkalowania Polski przez niemieckich polityków oraz oczerniania przez nich naszego kraju na arenie międzynarodowej.

Więcej na temat protestu w tygodniowym wydaniu „Nowego Dziennika”.

Autor: WueM